Nie dam rady....

01.10.06, 14:00
Nie wiem co mam myśleć .
Ostatnią miesiączkę miałam 21 sierpnia ,ostatnio cykle co 28 dni .
Test z moczu dodatni ,z krwi 1300 tydzien po terminie spodziewanej miesiączki.
Wczoraj plamienie -b.małe ,bóle brzucha .
Wzięłam no spę i luteinę po konsultacji z ginem i połozyłam się .Miałam tez
zrobić usg .
W usg napisali:
poszerzona błona Sluzowa 16 mm ,pęcherzyk z refleksem doczesnowym gsd =7mm
co odpowiada 4,5 hbd ,bez wyraznych elementów jaja płodowego .
wg OM 5,5 hbd czyli tydzień różnicy.
Za tydzien badanie kontrolne ale diagnoza raczej puste jajo płodowe.

Plamienie ustąpiło ale bardzo się martwię brzuch czasami robi mi się jakbym
kamien w nim miała.
Nic mi się ostatnio nie układa a ta ciąża to był wielki dar ....
    • malgosiek2 Re: Nie dam rady.... 01.10.06, 14:08
      W 5 t.c. jeszcze za bardzo nie widać zarodka tylko właśnie pęcherzyk ciążowy.
      Po za tym ciąża może być właśnie młodsza.
      Bóle brzucha jak na miesiączkę we wczesnej ciąży ma wiele kobiet i jest to w
      pewnym sensie normalne.
      Nie zamartwiaj się tak.
      zobaczysz wszytsko się ułoży i będzie dobre.
      Wiem,że ławto się mówi,ale tak jest jak ma się 50%pozytywnego myślenia to już
      jest %0% sukcesu.
      Zobaczysz,że za tydzień będzie widać już zarodek.
      Dużo leż i odpoczywaj i łykaj leki,które przepisała lekarz.
      Pzdr.Gosia
      • katisza Re: Nie dam rady.... 01.10.06, 14:10
        Bardzo dziękuję za te słowa
        • phantomka Re: Nie dam rady.... 01.10.06, 15:40
          Mi w 5 tc. powiedziano (podczas zwyklego badania gin.) "wyglada na ciaze, ale
          prosze sie nie nastawiac, bo wszystko sie moze zdarzyc" Troche mnie to
          wkurzylo, ale pozniej zrozumialam, ze lepiej mile sie zaskoczyc niz
          rozczarowac. Na usg poszlam przed 7 tc. dopiero i wtedy juz wszystko bylo
          widoczne.
    • kasia_prv Re: Nie dam rady.... 01.10.06, 18:22
      Cześć katisza. Ja w zeszłym roku przeszłam coś takiego. Faktycznie okazało się,
      że ta ciąża to puste jajo. Miałam o tyle szczęście, że sprawa się sama
      rozwiązała tzn. poroniłam po ok. 2 tyg. od spodziewanego terminu miesiączki.
      Dlaczego pisze, że miałam szczęście, bo może to głupio zabrzmiało. Nasza mała
      miała niecaly roczek, my mieszkamy sami ok. 120 km od rodziców, więc bardzo
      przeżywałam każdą wizytę u lekarza czy w szpitalu, tym bardziej, że wszędzie
      musieliśmy ją zabierać z nami,bo ją wtedy jeszcze karmiłam. Oczywiście po
      wszystkim ryczalam, bo chcieliśmy mieć dziecko może nie aż tak szybko. jak się
      juz okazało, że z tej ciąży nic nie będzie to przeganiali nas od lekarza do
      lekarza i nie wiedzieli co robić czy czyścić macice czy nie, ale krwawienie
      szybko ustąpiło, więc nic mi nie robili.
      Życzę Ci, żeby poszło po Twojej myśli. Jeśli nie teraz to w niedługim czasie.
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja