zaraz mnie z nerwów krew zaleje

13.10.06, 12:08
Niewiem co się ze mną dzieje jestem taka nerwowa,że sama się zastanawiam czy
zachowuję się normalnie.(30t.c.) Czy w sytuacjach gdy się burzę mam racje?
niewiem.W korku prowadzą samochód mam ochotę wysiąść i na wrzucać kierowcom
guzdrającym się,albo przepuszczających wszystkich możliwych.Powstrzymuje mnie
tylko mysl ,że mogę zabawnie wyglądać rzucająca się do ludzi z
brzuszkiem.Zaledwie trzy dni minęło jak wyjechał mój partner do swojego
rodzinnego domu pomóc swojej matce.Gdy wyjeżdżał wszystko było za mną okey i
nawet myślałam ,ze dobrze robi jadąc z pomocą.Ale nie dziś,dzisiaj już tak
nie myślę.Przecież jego matka mieszka z dorosłą sprawną córką z mężem i już
dorosłymi dziećmi.Jestem wściekła,że nie ma go przy mnie,że siedzę sama w
pustym domu,że nie mam z kim pogadać,bo w pracy wokół są sami faceci.Jestem
zrozpaczona, załamana i potwornie zmęczona.Chciałabym jakoś sobie pomóc ,ale
nie wiem jak.Może mam rzeczywiście problemy godne tej nerwicy,a może
nie.Napiszczie co o tym myślicie
    • mart44 Tęsknica Cię zżera... 13.10.06, 12:20
      i poczucie osamotnienia, tak myślę. Zadzwoń do partnera i opowiedz mu o
      uczuciach. Nie o tym, że nie powinien pomagać mamie (to źle działa na
      facetówwink), tylko, że czujesz się samotna, że się boisz, martwisz, że brakuję Ci
      go itp.
      Poza tym ostatnie tygodnie są męczące, ale spróbuj jednak wszelkich możliwych
      form relaksu - chyba nie chcesz przyśpieszyć porodu. Jako pomoc polecam
      oglądanie wesołych filmów/czytanie wesołych książek, zajadanie się dobrymi
      rzeczami, zakupy ciuszków dla dziecka, no i wszelkie przytulanki, masaże itd.
      (koniecznie wspomnij o tym partnerowi, może to osłabi jego synowskie poczucie
      obowiązkuwink.
      Pozdrawiam!
      • agnesa-72 Re: Tęsknica Cię zżera... 13.10.06, 12:35
        Racja: nic nie wspomnę o jego matce.A tak naprawdę to właśnie miałam w ramach
        poprawiania humoru zacząć od wygarnięcia mu tego,że siedzi u mamusi.
    • dorotka.k1 Re: zaraz mnie z nerwów krew zaleje 13.10.06, 12:45
      Wiesz co, ja to miałam ochotę wrzeszczeć na innych kierowców jeszcze przed
      ciążą i tak mi zostałosmile)) Tylko że mnie bardziej wkurzają chamy i cwaniaki,
      którym się spieszy (a inni to przecież jezdżą rekreacyjnie). A już szału
      dostaję, jak taki cwaniak trąbi na mnie, ze go nie wpuściłam. Ze względu na
      dziecko staram się nie denerwować, ale to silniejsze ode mnie. A jeśli chodzi o
      męża, to mart44 ma rację, że wymówki to kiepski pomysł. Na faceta lepiej
      działają pochlebstwa i ewentualne wzbudzanie poczucia winy (czuję się taka
      samotna i bezradna...)Pozdrowienia
    • q_q Re: zaraz mnie z nerwów krew zaleje 13.10.06, 12:46
      Brawo!
      Obyś miała syna. Jak sie ożeni, tyle go zobaczysz. No chyba nie będzie u mamusi
      (czyli u Ciebie) siedział?
      • antosiczek Re: zaraz mnie z nerwów krew zaleje 13.10.06, 13:58
        kurcze... gdzie nie zajrzę, tam zawsze jakaś złośliwa baba się wymądrza...
        ale do rzeczy: nie jesteś sama w swoich odczuciach, ostatnio przechodziłam
        podobny czas i przez moment się wystraszyłam, że jakaś depresja przedporodowa
        mnie dopadła (34 t.c). Wszystko mnie irytowało, ciągle chciało mi się płakać.
        Sytuację potęgowala nieobecność męza (wyjazd służbowy za granicę) i to, że nie
        mam kontaktu z ludźmi i nie mam przez cały dzien do kogo buzi otworzyć (jestem
        drugi miesiąc na zwolnieniu). Na szczęście narazie przeszło i mam nadzieję że
        nie wróci.
        • angela2628 Re: zaraz mnie z nerwów krew zaleje 13.10.06, 14:20
          Ja też jestem siama niestety sad, a i mam pewne kłopoty z cukrzycą ciążowa wiec
          ogólna nerwówka i desperacja, z tymi dietami i wogóle. Cieszcie się, że macie
          zdrowe ciąże bo to jest najważniejsze.
          A co do nerwowości, to są pewne momenty w ciąży kiedy właśnie mam ochotę zabić,
          wtedy też łapią mnie skurcze łydek i doszłam do wniosku, że są to momenty, kiedy
          dzidziuś więcej niż zwykle ściąga ze mnie magnezu i potasu(co powoduje skurcze
          -a i brak magnezu od zawsze powodował nerwowość) a ponieważ popijam kawkę, to
          nasila dolegliwości. Raz dziennie witaminki, na noc magnez z b6 i po kilku
          dniach ładnie się wyciszam. Polecam!
    • m.k.25 Wiem co czujesz 13.10.06, 14:34
      Mój facet własnie wczoraj raniutko poleciał do Anglii na kilka dni(na
      delegację), a ja już czuję się samotna, smutna, przygnębiona chociaż czas
      wypełniam sobie spotkaniami z przyjaciółmi, kupowaniem ciuszków dla maluszka
      itp.Dzwonił do mnie wieczorem, rozmawialiśmy chyba z 20 minut, a ja się
      rozbeczałam jak małe dziecko.Nie wiem jak wytrzymam ten tydzieńsadStrasznie mi
      go brakowało w nocy kiedy nie miałam się do kogo przytulić.
      Nigdy się tak nie zachowywałam,często zdarzało się nam rozstawać na kilka
      dni...to chyba hormony?!?
      • agnesa-72 Re: Wiem co czujesz 13.10.06, 14:52
        pieniążki na ciuszki dla dziecka już mi się skończyły,więc lepiej ,żebym resztą
        nie szastała ,bo nie będę miała co jeść.W nocy śpię z podusią przytulanką.Do
        pracy muszę chodzić,bo kiedyś byłam głupia i podpisałam bardzo niekorzystną dla
        siebie umowę w razie choroby i.t.d. Tak,że teraz odbieram telefony i prawie
        płaczę do słuchawki.Muszę przyznać ,że to co teraz przeżywam to jest dla mnie
        bardzo obce odczucie.Zawsze byłam twarda laska,a teraz zostały ze mnie strzępy.
        • m.k.25 Re: Wiem co czujesz 13.10.06, 17:50
          Mój facet tez nie zawsze był takim słodkim przutulaczem, ale jesteśmy ze sobą
          bardzo blisko, rozmawiamy o problemach,mówię mu o swoich lękach,o problemach
          (czasem wg innych idiotycznych), mówię mu, że go teraz bardzo potrzebuję.I
          powiem Ci szczerze, że się zmienił.Zawsze się o mnie martwił, zawsze
          wiedziałam, że mogę na niego liczyć, ale teraz jest mi bardziej potrzebny i on
          to zrozumiał.Wie, ze czekam na kolejny telefon, że to pomoże mi "przetrwać"
          naszą rozłąkę i powiedział, że bedzie dzwonił codzienniesmile
          Polecam szczerą rozmowę, nie wzbudzanie winy, nie obrażanie się,nie jakieś
          pretensje.Powiedz mu, że Ci go brakuje, że potrzebujesz teraz wiecej czułosci,
          wsparcia itp.Mam nadzieję, że Cię zrozumie.
      • agnesa-72 Re: Wiem co czujesz 13.10.06, 14:59
        A zapomniałam dodać,że dobrze ,że twój partner zadzwonił.W moim wypadku nie
        dzwonił od trzech dni.Ma taki paskudny charakter,że czasami podejrzewam go o
        znieczulicę,ale wiem ,że to tylko pozory.Wyegzekwować od niego ,aby okazał
        chociaż trochę uczuć jest ciężko.Uważa ,że to takie niemęskie.A więc na pomoc
        telefoniczną od niego nie mam co liczyć.Przyzwyczaiłam go do tego,że jestem
        twarda .
      • delfina77 Re: Wiem co czujesz 13.10.06, 15:09
        Mój mąż już od czerwca jest za granicą, ja byłam u niego przez miesiąc i teraz
        do rozwiązania siedzę sama mając nadzieję, że mąż zdąży dotrzeć z powrotem na
        poród! Chodzę do pracy i chyba dlatego nie mam czasu się roztkliwiać nad sobą.
        Praca jest najlepsza na zmartwienia, jak by nie byłosmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja