agnesa-72
13.10.06, 12:08
Niewiem co się ze mną dzieje jestem taka nerwowa,że sama się zastanawiam czy
zachowuję się normalnie.(30t.c.) Czy w sytuacjach gdy się burzę mam racje?
niewiem.W korku prowadzą samochód mam ochotę wysiąść i na wrzucać kierowcom
guzdrającym się,albo przepuszczających wszystkich możliwych.Powstrzymuje mnie
tylko mysl ,że mogę zabawnie wyglądać rzucająca się do ludzi z
brzuszkiem.Zaledwie trzy dni minęło jak wyjechał mój partner do swojego
rodzinnego domu pomóc swojej matce.Gdy wyjeżdżał wszystko było za mną okey i
nawet myślałam ,ze dobrze robi jadąc z pomocą.Ale nie dziś,dzisiaj już tak
nie myślę.Przecież jego matka mieszka z dorosłą sprawną córką z mężem i już
dorosłymi dziećmi.Jestem wściekła,że nie ma go przy mnie,że siedzę sama w
pustym domu,że nie mam z kim pogadać,bo w pracy wokół są sami faceci.Jestem
zrozpaczona, załamana i potwornie zmęczona.Chciałabym jakoś sobie pomóc ,ale
nie wiem jak.Może mam rzeczywiście problemy godne tej nerwicy,a może
nie.Napiszczie co o tym myślicie