Libido dazace do minus nieskonczonosci

25.10.06, 21:13
Z zazdroscia czytam o seksualnych igraszkach w ciazy....
Ja niestety w ciazy nie mam wcale ochoty na baraszkowanie,
kompletnie....chociaz wczesniej bylam bardzo aktywna...Moj Maz cierpi
niezwykle, ale jest bardzo wyrozumialy, liczy, ze kiedys to nadrobimy wink
Pocieszcie mnie, ze nie jestem odosobniona.....
    • fibunia23 Re: Libido dazace do minus nieskonczonosci 25.10.06, 21:40
      nie martw się. ja przez pierwsze trzy miesiące tylko wymiotowałam i nie wgłowie
      były mi miłosne igraszki. Kończę piąty miesiąc i też jakoś nie mam ochoty, albo
      mi niewygodnie albo akurat dzidzia kopie i czar pryska, ale mąż jest
      wyrozumiały a ja staram się wynagradzać mu te braki inaczej. Najważniejsze,
      żebyście nie odsuneli się od siebie. pozdrawiam
    • kaixa Re: Libido dazace do minus nieskonczonosci 25.10.06, 23:51
      Witaj!
      Moj lekarz twierdzi, ze zmniejszone libido w czasie ciazy jest zupelnie
      naturalne a wrecz prawidlowe, jak swiadczy o tym zachowanie roznych gatunkow
      zwierzat - ponoc gdy taki lew na przyklad sprobuje chocby zblizyc sie do
      zaciazonej lwicy, to tak obrywa lapa, ze na dlugo mu sie odechciewa ponownych
      prob. Wynika to z tego, ze nasz organizm po prostu osiagnal cel, do ktorego
      dazyl i teraz przez jakis czas skupia sie na macierzynstwie. Dlatego nie nalezy
      przejmowac sie najnowsza moda na uprawianie seksu w ciazy - moim zdaniem jest to
      przesadna reakcja na poprzednie lata, kiedy to z tego tematu robilo sie
      wstydliwe tabu. Prawda jest taka, ze wiekszosc kobitek kochajacych sie w ciazy
      robi to z uwagi na partnera, a nie dla wlasnej przyjemnosci. Moj maz na
      szczescie jest bardzo wyrozumialy i od poczatku szanuje moja niedyspozycje
      wynikajaca z roznych dolegliwosci, zmeczenia oraz braku ochoty wlasnie
      wynikajacego z wahanian hormonalnych. Jakis czas temu okazalo sie zreszta, ze
      moj organizm trafnie podpowiadal mi wlasciwe zachowanie, bowiem lekarz
      stwierdzil, ze mam problem z szyjka macicy mogacy doprowadzic do krwotokow, w
      zwiazku z czym kategorycznie zabronil mi uprawiania seksu. Poniewaz i tak nie
      mialam ochoty, wiec nawet sie ucieszylam, jako ze zmylo to ze mnie resztki
      poczucia winy smile) Jak widac sluchanie wlasnego ciala uchronilo mnie tez przed
      niepotrzebnym stresem i komplikacjami zdrowotnymi - juz widze, jak strasznie bym
      panikowala, gdyby faktycznie doszlo do jakiegos krwawienia!
      Oczywiscie z mezem trzeba porozmawiac, zeby przypadkiem nie poczul sie
      odrzucony, oraz starac sie mu rekompensowac brak seksu na inne sposoby, na
      przyklad zachecajac go do budowania relacji z dzieckiem poprzez gladzenie
      brzuszka - moj to po prostu uwielbia i kazdy dzien teraz zaczynamy i konczymy
      wspolna rozmowa i zabawa z naszym malenstwem.
      Nie martw sie, nic na sile, jak juz bedzie po wszystkim, to nasze libido na
      pewno wroci do poprzedniego poziomu!
      Serdecznie pozdrawiam!
      kaixa

      • xxx003 Re: Libido dazace do minus nieskonczonosci 26.10.06, 11:10
        nie masz czym sie martwic, wiele kobiet tak ma, i to jest naturalne.
        przyznam ze ja mam skoki big_grin raz nie chce mi sie nawet myslec o tym, ze moze mi sie chciec, a zaraz potem mam wieeeelka ochote i ogromna energie. ale zeby nie bylo tak kolorowo - czasem skok nastroju mnie napada w trakcie i konczy sie placzem z niczego, co wogole jest straszna jazda po psychice dla meza big_grin ale coz, niech on tez swoje pocierpi w ciazy wink)))
      • jola427 Do kaixa 26.10.06, 11:30
        Prawda jest taka, ze wiekszosc kobitek kochajacych sie w ciazy
        > robi to z uwagi na partnera, a nie dla wlasnej przyjemnosci.
        A skąd to wiesz? Nie bądź złośliwa, to że Ty nie miałaś ochoty nie znaczy, że
        inne kobiety też nie mają. Rozmawiałam z lekarzem i powiedział, że znaczna
        część kobiet w ciąży ma ogromną ochotę na seks i lepirj przeżywa orgazm.
        Niektóre kobiety po raz pierwszy mają orgazm właśnie w ciąży. I co uważasz, że
        one robią to dla męża i nie słuchają potrzeb swojego organizmu.
        Ja bardzo lubiłam się kochać w ciąży po skończonym 4 mies. jak przeszły
        mdłości. Czasami jak nie miałam ochoty, a czasami miałam.
        Nie ma reguły jedne kobiety dobrze znoszą ciążę inne gorzej. Tak samo jest z
        popędem seksualnym i potrzebami.
        To tak jakby ktoś powiedział, że kobieta w ciąży powinna się obżerać, bo to
        normalne, a te co się nie obżerają, to robią to żeby nie przytyć i robią
        krzywdę dziecku. Każda ciąża jest inna.
        Do autorki wątku. Nie przejmuj się nie wiem w którym jesteś tyg., ale jeszcze
        mogą się te sprawy zmienić. Najważniejsze, żebyście się dogadywali z mężem,
        tak, żeby nie robił Ci wyrzutów. Resztą się nie przejmuj, najważniejsze, żebyś
        się do niczego nie zmuszała.
        Pzdr. Jola
        • jola427 Re: Do kaixa 26.10.06, 11:33
          Czasami jak nie miałam ochoty, a czasami miałam.
          Przepraszam miało być: czasami nie miałam ochoty, a czasami miałam.
        • kaixa Re: Do kaixa 26.10.06, 15:49
          Do glowy by mi nie przyszlo, ze moja wypowiedz moze zostac uznana za zlosliwa
          smile) Wrecz przeciwnie, chcialam uspokoic i pocieszyc autorke watku.
          To, co napisalam, wiem od mojego, raczej dosyc doswiadczonego, lekarza. Coz,
          widocznie nasi lekarze maja diametralnie rozne doswiadczenia. Moj najwyrazniej
          trafial notorycznie na pacjentki o obnizonym libido wink)
          Jesli chodzi o kobiety, ktore pierwszy raz maja orgazm wlasnie w ciazy, to
          faktycznie mozna przypuszczac, ze generalnie nie sluchaja potrzeb wlasnego
          organizmu, bowiem najwyrazniej stosunki poprzedzajace ciaze, jak rowniez ten,
          ktory do niej doprowadzil, odbyly po to, aby sprawic przyjemnosc partnerowi -
          nie sobie wink) Troche logiki, jolu427!



          • jola427 Re: Do kaixa 26.10.06, 20:54
            > Jesli chodzi o kobiety, ktore pierwszy raz maja orgazm wlasnie w ciazy, to
            > faktycznie mozna przypuszczac, ze generalnie nie sluchaja potrzeb wlasnego
            > organizmu, bowiem najwyrazniej stosunki poprzedzajace ciaze, jak rowniez ten,
            > ktory do niej doprowadzil, odbyly po to, aby sprawic przyjemnosc partnerowi -
            > nie sobie wink) Troche logiki, jolu427!
            Pisałam o ciąży, słuchają swojego organizmu w ciąży. Nie było tu mowy o seksie
            przed ciążą. To po pierwsze, a po drugie to może właśnie za każdym razem miały
            nadzieję, że tym razem się uda, co tym bardziej wskazuje na seks dla swoich
            potrzeb. Trochę logiki kraixa!
            kaixa napisała:

            > Do glowy by mi nie przyszlo, ze moja wypowiedz moze zostac uznana za zlosliwa
            A myślisz, że jak mam odebrać Twoje słowa, że kobitki, które kochają się w
            ciąży robią to tylko dla swoich mężów? To było obraźliwe i złośliwe.
            To zdanie też Ci lekarz powiedział, bo myślę, że to Twój złośliwy komentarz.
            • kaixa Re: Do kaixa 26.10.06, 21:15
              Owszem, sa to wlasnie slowa mojego lekarza. Taki juz z niego zlosliwy typ! A
              moze to Ty jestes przewrazliwiona - to teraz bardzo modne, wystarczy spojrzec na
              kluczowe postaci naszej polityki... W kazdym razie ja nie mialam nic zlego na
              mysli; zapewniam Cie, ze poziom swarliwosci mocno mi sie obnizyl pod wplywem
              ciazy, zakreslajac podobna krzywa do poziomu libido smile) Jak myslisz, moze
              rzadzi tym jakas regula?? Na koniec musze stwierdzic, ze Twoja reakcja przywodzi
              mi na mysl znane skadinad powiedzenie: "uderz w stol, a nozyce sie odezwa"...
              Pozdrowienia mimo wszystko!
              kaixa
              • jola427 Re: Do kaixa 26.10.06, 21:28
                Polecam lekturę "Sztuka kochania" M. Wisłockiej, poczytaj o popędzie w ciąży.
                • kaixa Re: Do kaixa 26.10.06, 22:07
                  Po co??
                  Naprawde niezbyt mnie to interesuje w tej chwili, wole lektury o macierzynstwie,
                  wychowywaniu dzieci itp. i na tym sie aktualnie koncentruje. Nic na sile! Poza
                  tym jesli chodzi o seks, zawsze znacznie bardziej cenilam praktyke od teorii
                  smile) A zamiast czytac Wislocka do poduszki, wole sluchac wlasnego ciala!
                  • jola427 Re: Do kaixa 26.10.06, 22:37
                    Bo może dowiedziałabyś się z niej, że każda kobieta ma inne ciało i może mieć
                    wysokie libido w ciąży i to, że kocha się z mężem nie oznacza, że robi to dla
                    niego bo on jest niewyrozumiały i zmusza ją do seksu w ciąży. A to, że
                    powtarzasz to zdanie po lekarzu oznacza, że się z nim zgadzasz, bo inaczej
                    dodałabyś swój komentarz.
                    • kaixa Re: Do kaixa 26.10.06, 22:55
                      Nadinterpretujesz moje slowa i pochopnie wyciagasz wnioski. Jak juz wspominalam,
                      pisalam o "wiekszosci", a nie o wszystkich kobietach, tak wiec bardzo mozliwe,
                      ze Ty wlasnie nalezysz do szczesliwej mniejszosci. Nic nie pisalam tez o
                      zmuszaniu przez mezow. Wszak chyba kazdemu zdarza sie przystac na cos, co do
                      czego nie jest sie tak zupelnie przekonanym, tylko po to, aby ukochanej osobie
                      sprawic przyjemnosc, nieprawdaz?
                      Ech, naprawde nie rozumiem Twojego zacietrzewienia i wrogosci. Moze to niewyzyty
                      poped seksualny Toba powoduje wink)
                      Pozdrowienia!
                      kaixa
                      • jola427 Re: Do kaixa 26.10.06, 23:08
                        Mój popęd seksualny jest na poziomie sprzed ciąży i nie mam z nim problemów,
                        gdyż świetnie się z mężem dogadujemy (dopasowaliśmy się pod tym względem). Ja
                        poprostu skomentowałam to co napisałaś. Pisałaś o "większości" wg Ciebie, bo wg
                        innych może być pół na pół. Zbytnio generalizujesz swoje poglądy.
                        Zresztą nie ma sensu dalej tego ciągnąć.
                        Życzę dobrej nocy.
                        Jola
                        • doniak0 Do Kaixa i do Joli427 27.10.06, 11:47
                          Hej Dziewczyny dajcie na luz.Jesli jedna ma ochotke na bzykanko-niech to robi,
                          a inna nie, niech tego nie robi, przeciez nikt ja do tego nie zmusi( nawet mąż)

                          tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20731;31/st/20061224/dt/6/k/0e68/preg.png
      • imoan8 Re: Libido dazace do minus nieskonczonosci 26.10.06, 11:32
        Abstrahując od pierwszego postu (po prostu u niektórych spada, u niektórych
        rośnie, a innym pewnie zostaje na poziomie sprzed ciąży - sprawa indywidualna i
        nie ma co się przejmować)- po pierwsze nie jesteśmy lwami i raczej daleko nam do
        nich. Po drugie kompletną bzdurą jest, że większość kobitek robi to z uwagi na
        partnera (częściej chyba bywa, że to partner nie ma ochoty i czuje się niepewnie
        wobec ciężarnej). Libido w ciąży zwykle rośnie (z różnych powodów - hormonów,
        ukrwienia, całkowitego uwolnienia od problemu antykoncepcji itd). Ja sama (nie
        licząc pierwszych 2 miesięcy, gdy było mi niedobrze) mam nieustającą chcicę do
        kwadratu, podobnie jak większość osób z którymi na ten temat rozmawiałam. Znam
        też i takie (tzn jedną w sumie, ale i tu można poczytać), którym libido spadło
        do zera. Nie powinnaś tak uogólniać, kierując się własnym przykładem. Zresztą
        sama piszesz, że organizm słusznie Ci podpowiadał, bo w twoim wypadku ciąża jest
        zagrożona.Pozdrawiam
        • beti744 Re: Libido dazace do minus nieskonczonosci 26.10.06, 11:46
          Dziewczyny skąd w Was tyle jadu, zachowujecie się jakby to Was konkretnie
          pokazywano palcem na ulicy a Wy z rozmachem adwokata odpieracie zarzuty
          atakiem. Zgadzam się, że każda ciąża jest indywidualna. Ja nie mam zagrożonej
          ciąży, od samego początku rozwija się prawidłowo, jestem w 37 tygodniu, ale ta
          chęć do seksu jakoś nie nadeszła i pewnie już nie zdąży. Myślę, że jest to
          raczej sprawa psychiki każdej kobiety. Ja czuje się dobrze, ale ciężko myśleć o
          seksie przy tak częstym oddawaniu moczu. Każdy powienien podejść do tego
          indywidualnie i niech każdy ma prawo do własnego zdania, powinnyśmy się
          wspierać a nie skakać sobie do oczu. A paniom z podniesionym libido serdecznie
          gratuluje.
          • jola427 Re: Libido dazace do minus nieskonczonosci 26.10.06, 12:16
            A możesz mi pokazać, w którym miejscu mojego postu zauważyłaś atak. Moim
            zdaniem atakiem była wypowiedź na którą odpowiedziałam. Można wyrazić swoje
            zdanie, ale nie wolno obrażać innych, tylko dlatego, że mają inne zdanie. A
            może to z zawiści?
            • kaixa do jola427 26.10.06, 16:09
              Naprawde nie rozumiem, dlaczego przypisujesz mi brzydkie intencje, takie jak
              zlosliwosc czy zawisc... Przeciez trudno zazdroscic komus jego potrzeb, jesli
              sie ich samemu nie ma. To tak, jakbym nagle zaczela zalowac, ze nie znosze cyrku
              czy wesolego miasteczka, i zazdroscic tym szczesliwym wybrancom losu, ktorzy
              takie miejsca lubia i je odwiedzaja. Sama przyznasz, ze byloby to nierozsadne,
              zeby nie powiedziec graniczace z obledem smile)
              A propos zazdrosci, moze to Ty mi zazdroscisz, bowiem moj maz jest na tyle
              wyrozumialy i delikatny, ze nie zmusza mnie do uprawiania seksu podczas ciazy? wink)
              Dobra, zartuje, jestem pewna, ze nie mialas nic zlego na mysli, tak samo
              zreszta, jak i ja, piszac swoja wypowiedz. Korzystam rowniez z okazji, aby
              przeprosic te wszystkie, ktore poczuly sie nia - zapewniam, nieslusznie - obrazone!
              Ja tez mysle, ze istnieja miedzy nami roznice indywidualne, dlatego napisalam,
              zgodnie z tym, co powiedzial mi moj lekarz, o "wiekszosci" kobiet, a nie o
              wszystkich. Tak wiec nie czuj cie osobiscie dotknieta, widocznie Twoj organizm
              jest po prostu inny.
              Pozdrawiam wszystkie forumowiczki, zarowno te z obnizonym libido, jak i te
              szalejace rano i wieczorem, i po kazdym posilku w objeciach Erosa!
              smile)
              kaixa
          • imoan8 Re: Libido dazace do minus nieskonczonosci 26.10.06, 12:25
            Mi też się wydaje, że moja wypowiedź nie była atakiem (i nim być nie miała).
            Natomiast sugerowanie jakiegoś "legalnego małżeńskiego prostytułowania się" w
            stylu: "kobitki to robią dla partnerów", może być (choć myślę, że też nie z
            premedytacją) obraźliwe. Moja główna uwaga nie dotyczyła zresztą samego
            sformuowania, ale generalizowania (i to bez znajomości danych).Pozdrawiam raz
            jeszcze
      • bubal1 Re: Libido dazace do minus nieskonczonosci 26.10.06, 16:51
        "Prawda jest taka, ze wiekszosc kobitek kochajacych sie w ciazy
        > robi to z uwagi na partnera, a nie dla wlasnej przyjemnosci."
        - a skąd tą prawdę wzięłaś ?? Wydaje mi się że to sprawa indywidualna ale z
        tego co rozmawiałam z koleżankami to raczej większość w ciąży lubi się kochać.
        Ja np. też libido wydaje mi się że mam takie same jak przed ciążą.

        "starac sie mu rekompensowac brak seksu na inne sposoby, na
        > przyklad zachecajac go do budowania relacji z dzieckiem poprzez gladzenie
        > brzuszka " - współczuję mężowi, jeżeli tylko w taki sposób rekomensujesz mu
        brak seksu. Myślę, że w związku dwojga ludzi trzeba brać pod uwagę potrzeby
        obojga partnerów. Skoro kobiety w ciąży wymagają od mężów zrozumienia w kwestii
        braku chęci na seks, to powinny też czasem wziąć pod uwagę ich potrzeby. I nie
        mam tu na myśli kochania się z miną męczennicy ale np. zaspokojenie jego
        potrzeb w inny sposób (z miłości do niego). Myślę, że oni tego bardzo
        potrzebują.
    • sennen22 Re: Libido dazace do minus nieskonczonosci 26.10.06, 12:22
      Podpisuje sie w 100%...tez nie mam w ogole ochoty na sex, za to wielka potrzebe
      przytulania i calowaniasmile Pozostały mi tylko kosmate myśli big_grin
      • truscaffka Re: Libido dazace do minus nieskonczonosci 26.10.06, 12:45
        Ja również się pod tym podpiduję - libido mi spadło zdecydowanie, natomiast
        najchętniej do Męża przytulałabym się cały czas, całowała go i dotykała. Kosmate
        myśli mam, z wyobraźnią u mnie super, niestety, niestety coraz trudniej wyjść mi
        poza fazę plateau (czy jakoś tak, wisłocka o tym pisała wink)
        A już się martwiłam tą moją oziębłością, gdy przeczytałam Wasze posty, humor od
        razu mi się poprawił. Wierze,że nadrobimy później te zaległości, a póki co -
        wyzywam się jako żona w innych dziedzinach, gotuję pyszne obiadki, staram się
        być zawsze elegancka i zadbana (a nie tylko snuć się po domu w wygodnym dresie),
        często wspólnie coś robić - a to wyjść do kina, a to na romantyczną kolację...I
        w ogole porażać mojego Miśka swoim seksownym intelektem, hehehe wink))
        Trzymajcie się, dziewczyny!
        • doniak0 Re: Libido dazace do minus nieskonczonosci 26.10.06, 14:18
          od samego poczatku nie mam ochotki(mimo, ze nie chodzilo poczatkowo o mdłości,
          bo ich w ogole nie miałam).Obecnie jestem w 32 tyg. i rzadko kiedy mam.Na
          palcach u jednej reki mogłabym policzyć ile razy kochałam sie z mężem podczas
          ciąży.Jest oczywiscie wyrozumialy i nie namawia mnie do tego jakośc szczegolnie
          upierdliwie, ale tak na pocieszenie ta incjatywa wychodzila ode mnie, czyli
          może będą takie momenty kiedy bedziecie chcialy.
          Pozdrawiam

          P.S.Ale na przytulanie i calowanie to mam straszna chcicę!!!!
    • piszczus Re: Libido dazace do minus nieskonczonosci 26.10.06, 16:51
      z opinii moich koleżanek wynika,że też nie miały ochoty na sex, ja też nie mam,
      jestem 2 tyg. przed rozwiazaniem a policzyłabym na palcach ile razy uprawiałam
      sex, staramy się z mężem nie wyjść z transu i uprawiamy miłość francuską,
      zdolność przeżywania orgazmu w ciąży jest naprawdę olbrzymia, jeśli nie
      lubisz "francuza" możesz zrobić to rączką też go napewno zadowolisz, mam
      nadzieję,że moja wypowiedź nie jest zbyt wulgarna
    • delfina77 Re: Libido dazace do minus nieskonczonosci 26.10.06, 20:18
      Ja mam tak samo i nawet się cieszę, bo mój mąż pracuje za granicą i nie będzie
      go do samego rozwiązania, więc przynajmniej nie chodzę niewyżyta i nie gryzę
      ścian,no i nie muszę się tłumaczyć przed mężem dlaczego mi się nie chce!!!smile
      Myślę, że panowie powinni to zrozumieć, może sa kobiety, które mają większy
      apetyt na seks w czasie ciąży, ale ogólnie sprawa wydaje mi się przereklamowana
    • antosiczek Re: Libido dazace do minus nieskonczonosci 27.10.06, 06:08
      U mnie krzywa leci w dół: pierwszy trymestr byłam jak lwica, miałam ochotę na
      współżycie po dwa razy dziennie (mąż odczuwał ulgę jak wyjezdzał w delegację wink
      W drugim trymestrze ciąży libido spadło ale nie drastycznie, miałam po prostu
      lepsze i gorsze dni. Teraz końcówka trzeciego trymestru i libido zerowe, seks
      może teraz nie istnieć. Cóż, każda kobieta będzie to odczuwała inaczej.
Pełna wersja