ciąża to nie choroba czyli można żyć normalnie

26.10.06, 22:11
do tego wątku zainspirował mnie temat weselny poruszany tu na forum. Więc co
robiłyście "nadzwyczajnego" w ciąży

- w 22 tc brałam ślub, bawiłam sie na swoim weselu przednie. Fakt, forma już
nie ta ale tańce były i to niezłe

- w 32 tc malowałam ściany, skrobałam i tapetowałam

- między 28 a 37 tc regularnie jeździłam na ryby (to moja pasja). Na rybach
byłam nawet w dniu porodu.

NIe wspomnę już o regularnych odwiedzinach u przyjaciół w stolicy a mam 300 km
z okładem w jedną stronę.
    • lolinka2 Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 26.10.06, 22:16
      od początku do 37 t.c. ganiałam codziennie o 6.30 za autobusem 175 (300 m biegiem)
      w 32 tc własnoręcznie skręcałam meble (szafy, regały, stół, krzesła)
      w 34 tc robiłam remont mieszkania, zaliczyłam też przeprowadzkę z noszeniem
      tobołków nieprzekraczających 10-15 kg.
      do 21 tc co 3-4 tyg odbywałam podróz 200 km w jedną stronę (jednodniową)
      do 37 tc (do dnia pójścia do szpitala włącznie) pracowałam po 12 godzin dziennie.
      W dniu pójścia do szpitala brałam udział w festynie u córki w przedszkolu. Jedna
      z konkurencji dla rodziców zakładała skakanie na piłce (żeby się nie wywrócić i
      utrzymać równowagę jak najdłużej). Wygrałam smile) W innej znów tańczyłam rock'n'rolla.
      Na 30 minut przed wyparciem córy tańczyliśmy jive'a smile)))))
      • inia33 lolinka 28.10.06, 15:26
        pewnie przez tę piłkę i tańce urodziłaś w 37 tyg, a nie w terminie
        to chyba akurat nie jest powód do chwały
        • mart44 Re: inia33 37 to właściwie termin 28.10.06, 16:51
          a jak jej poród trwał pół godziny, to można tylko zazdrościć
    • kasia191273 Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 26.10.06, 22:18
      dla mnie to nic nadzwyczajnego:
      - w 16 tyg. lot do Portugalii i pobyt tam dwa tygodnie: chodzenie, zwiedzanie
      - w 28 tyg. wycieczka do Frankfurtu, całodniowe chodzenie, zwiedzanie
      - praca i ani dnia na zwolnieniu
      - mały remont, więc i prace przy nimwink
      - od początku ciąży farbowanie włosów co miesiąc

      jeśli ciąża jest fizjologiczna, mało co chyba jest zabronione tak na zdrowy
      rozum, nie przez zabobony
    • eyes69 Ciaza to choroba 26.10.06, 22:19
      Ciagle sie lecze...

      To na koncercie, to na kajaku (teraz za zimno),to na weselach...
    • aga55jaga zapomniałam dodać 26.10.06, 22:25
      w II ciąży w 40 tygodniu spieszyliśmy się do miasta a nasz wysłużony maluszek
      (samochód) ani myślał odpalić. Z racji zaawansowania ciąży i bezpiecznego okresu
      na poród - nie wiele myśląc z siostrą wypchałyśmy autko. I doopa dziecko wyszło
      dopiero 2 tygodnie późniejsmile
      • olimpia_b81 Re: zapomniałam dodać 26.10.06, 22:33
        ze skurczami co 10 min skrecalam meble i wieszalam firanki-chcialam aby bylo wszystko gotowe na przyjecie malej a wlasnie bylsimy w trakcie przeprowadzki.skonczylam o 20 tej , o 3:10 zostalam mamasmile
        okien nie mylam...od dnia terminu bo przyjechala mamasmilea wczesniej to i owszem podloge tez szorowalam na kolanach.
        urodzilam 10 dni po.
    • kaixa Re: ciąża to nie choroba, ale lepiej uwazac! 26.10.06, 22:32
      A ja sie oszczedzam, jak malo kiedy, szczegolnie od czasu, kiedy znajoma
      opowiedziala mi, jak to poronila w szostym miesiacu wskutek wysilku zwiazanego z
      remontem (malowanie scian i sufitow). Szczesciary z Was, ze taka macie
      wysmienita forme (mi ona akurat srednio dopisuje), ale lepiej jednak nie
      forsowac organizmu i uwazac na siebie!
      Pozdrowienia dla Was i Waszych Malenstw!
      • mynia0 Re: ciąża to nie choroba, ale lepiej uwazac! 26.10.06, 22:50
        wreszcie głos rozsądkuwink oczywiście, nie mówię, że każda cieżarna ma się
        połozyć do łóżka na 9 miesięcy, ale jednak, kobiety czują się różnie i nie na
        wszystko mogą sobie pozwolić. mimo, że ciąża to nie choroba, kaixa ma rację -
        trzeba na siebie uważać. jeden niewłaściwy ruch - i może być problem. ale
        oczywiście, nie musi. ważne tylko, żeby każda z nas zdawała sobie sprawę z
        ponoszonego ryzyka.
        • aga55jaga Re: ciąża to nie choroba, ale lepiej uwazac! 26.10.06, 22:55
          > wreszcie głos rozsądkuwink oczywiście, nie mówię, że każda cieżarna ma się
          > połozyć do łóżka na 9 miesięcy, ale jednak, kobiety czują się różnie i nie na
          > wszystko mogą sobie pozwolić. mimo, że ciąża to nie choroba, kaixa ma rację -
          > trzeba na siebie uważać. jeden niewłaściwy ruch - i może być problem. ale
          > oczywiście, nie musi. ważne tylko, żeby każda z nas zdawała sobie sprawę z
          > ponoszonego ryzyka.

          Życie to też ryzyko. big_grin
          • mynia0 Re: ciąża to nie choroba, ale lepiej uwazac! 27.10.06, 08:01
            > Życie to też ryzyko. big_grin

            oczywiście, tyle, że w ciąży ryzykujesz raczej życiem dziecka, nie swoim.
            • aga55jaga Re: ciąża to nie choroba, ale lepiej uwazac! 27.10.06, 10:44
              jeśli kobieta czuje się dobrze, ciąża przebiega bez problemów nie ma ryzyka - no
              chyba że uprawia sporty ekstremalne, pracuje w szczególnie ciężkich warunkach
              itp chociaż kiedyś kobiety do 9 miesiąca pracowały w polu
              • truscaveczka Re: ciąża to nie choroba, ale lepiej uwazac! 27.10.06, 19:29
                Aga, ale jaka była śmiertelność nowordków i położnic!
                • aga55jaga Re: ciąża to nie choroba, ale lepiej uwazac! 27.10.06, 20:18
                  prawda ale to była forma koniecznych do przeżycia warunków ekstremalnych. Jednak
                  dziś część kobiet zdrowych z prawidłowo rozwiającą się ciążą zdecydowanie
                  przesadza ze schizą odnośnie swojej osoby.
                  • turzyca Re: ciąża to nie choroba, ale lepiej uwazac! 28.10.06, 01:40
                    Umieralnosc noworodkow i poloznic byla spora, bo wiekszosc komplikacji, ktore
                    teraz sa prawie niezauwazalne, konczyla sie zgonem. Jesli po cesarskim cięciu
                    przezyla i matka i noworodek, to lekarz byl wynoszony pod niebiosa (normalnie to
                    byl zabieg ostatniej szansy ratujacy dziecko). Poza tym oslabiony po porodzie
                    organizm i mlody organizm dziecka lapia wszelkie chorobska, antybiotykow nie
                    bylo, szczepionek nie bylo, epidemie zdarzaly sie czesto (i wycinaly do 1/3
                    osob, latwo domyslec sie, kto umieral), nawet lekow zbijajacych temperature nie
                    bylo.
                    Juz nie wspominam o tym, ze przecietny organizm byl w gorszym stanie niz nasze
                    (oczywiscie nasze rozsadnie zadbane), bo nie bylo i mozliwosci i wiedzy.
    • antosiczek Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 27.10.06, 06:20
      Do końca szóstego miesiąca chodziłam jak perszing; dojazdy do pracy, kilka
      godzin na nogach w pracy, długie podróże, jazda po stolicy by pokazać ją
      rodzince z Mazur - jazda w zatłoczonych tramwajach i autobusach(w sumie 2
      tygodnie, dzień w dzień), nauka pływania pod koniec piątego miesiąca ciąży i
      przepłynięcie jeziora od brzegu do brzegu trzymajac się uchwytu kajaka,
      wchodzenie i schodzenie po stromych długich schodach na ośrodku wypoczynkowym
      po kilkanaście razy dziennie i wiele bym mogła jeszcze pisać.
      A z początkiem siódmego miesiąca ciąży zagrożenie wczesnym porodem, leżenie w
      łóżku i skurcze macicy. Myślę, że swoją wcześniejszą aktywnością zaszkodziłam
      sobie i sprowadziłam ryzyko na malucha. Nie ma się czym chwalić. Aktywność
      owszem lecz wszystko trzeba robić z głową. Życie owszem jest ryzykiem, tyle
      tylko, że matka nie może wystawiać na ryzyko zdrowia i zycia swojego dziecka
      rozwijającego się w jej łonie. Jasna sprawa, że jeden organizm super zniesie te
      wszystkie "ekstremalne" wyczyny i nic się nie zadzieje tylko, że wcześniej tego
      nie wiemy.
      • robin2510 Re: antosiczek u mnie było podobnie!!! 27.10.06, 18:37
        ja pracowałam do początku 7 miesiaca i to z Klientami, przerwa na posiłek jaka
        mi przysługiwała była tylko co któryś dzień, do kibelka na siusiu w biegu, do
        tego do 7 miesiaca przytyłam tylko 4 kg. Dodatkowo wszędzie prawie biegiem i to
        dosłownie najpierw biegł brzuch a potem ja (chyba dlatego kinga taka ruchliwa),
        ciagły stres w pracy, nie wspominając o dźwiganiu miski z praniem, odkurzaniu
        odkurzaczem, myciu okien no i jeździe na rowerze. Prawdopodobnie od tego
        zaczęły się bóle w podbrzuszu i ciagłe "stawianie" brzucha (tak coś koło 7
        miesiąca). Mój lekarz twierdził że to normalka, i to taka ze dziecko urodziło
        się prawie miesiąc przed czasem, z krwotokiem jechałam na porodówkę, łożysko
        podobno miało krwiaki, czy skrzepy, juz nie odżywiało i prawdopodobnie one były
        powodem wczesniejszego porodu. Połozna mówiła ze te skrzepy to porobiły się z
        przeforsowania organizmu.

        Powiem jedno jesli kiedykolwiek będzie 2 dziecko, to na mur beton się
        oszczędzam. Do dziś dnia zarzucam sobie ze kinga urodziła sie przed terminem.
    • gomoku.gomoku Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 27.10.06, 08:42
      Podczas pierwszej ciazy pracowałm jak oszalała przez praktycznie siedem dni w tygodniu.Bardzo lubie swoja prace.Poroniłam.Po długim okresie oczekiwania znow jestem w ciazy i tylko odpoczywam.Po prostu teraz panicznie sie boję.
      • e-millie Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 27.10.06, 09:22
        zgadzam sie z tym, ze ciaza to nie choroba, ale i Wy musicie sie zgodzic, ze
        jednak to czas wyjatkowy, kiedy stajemy sie odpowiedzialne za zycie i zdrowie
        dwoch osob (czasami wiecej niz dwoch smile. czytalam wszystkie wypowiedzi i mysle,
        ze nie warto ryzykowac w tym czasie. znam dziewczyny, ktore znakomicie znosily
        biagnie, wspinanie i remonty w ciazy, znam tez niestety i takie, ktore stracily
        swoje dzieci po takich eskapadach. przeciez zeby spedzac aktywnie czas w ciazy,
        nie trzeba zrobic w domu generalnego remontu - mozna pojsc na dlugi spacer,
        zapisac sie na cwiczenia dla kobiet w ciazy, na basen, a w domu i tak chyba
        kazda z nas ma wystarczajaco pracy na co dzien, zeby sie nudzic. chyba
        najwazniejsze, zeby traktowac siebie w tym czasie normalnie - nie szalec z
        wyczynami, ale tez nie lezec cale dnie z nogami do gory i nie glskac sie
        godzinami po brzuchu czytajac fasolce smile Nie dac sie zwariowac, odpoczywac i
        cieszyc sie kazdym dniem w tym wyjatkowym stanie i kazda przespana noca!

        • aga55jaga Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 27.10.06, 10:47
          toteż właśnie o to chodzi aby żyć normalnie. Znam dziewczyny które nawet
          kilograma ziemniaków do domu nie przyniosły bo są w ciąży.
          • niezapominajka76 Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 27.10.06, 11:08
            pewnie, że nie można przesadzać ani w jedną, ani w drugą stronę, ale mimo
            wszystko powiem, że ciąża czasami jest jak choroba, bo normalnie nie wymiotuję
            po 15 x dziennie, nie padam o 20 z wycieńczenia, nie męczę się tak przy szybko,
            nie mam co wieczór zgagi, ale mimo wszystko lubię być w ciąży, choć jednocześnie
            się cieszę, że to stan przejściowy
          • vanilla4 Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 27.10.06, 16:52
            bardzo bym chciała funkcjonowac normalnie i z chęcią bym wniosła te ziemniaki,
            ale niestety zdiagnozowano u mnie poronienie zagrażające i muszę leżeć plackiem.
            Nie zawsze jest tak jakby się chciało. Tez kiedy dowiedziałam się, że jestem w
            ciąży planowałam nie zmieniac swojego życia i chodzić do pracy. Niestety...
            • aga55jaga Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 27.10.06, 20:21
              dlatego ciągle powtarzam - ciąża to stan w którym można robić prawie wszystko
              (jeśli tylko się chce) z wyłączeniem grup kobiet z tzw wysokiego ryzyka. A ty do
              niej należysz. Niestety. Dużo wytrwałości życzę.
              • vanilla4 Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 30.10.06, 08:45
                taaa... tyle, że nigdy nie wiesz czy przez swoje działanie nie trafisz do takiej
                grupy lub też nie wiesz dopóki nie zaczniesz plamić np. i nagle plujesz sobie w
                brodę, że się forsowałaś. Mnie też do momentu krwawienia wydawało się, że jestem
                zdrowa i wszystko jest ok i będę chodziła do pracy i funkcjonowała tak jak do
                tej pory. Teraz wiem jak to jest kruche i wiem, że w następnej ciąży od początku
                będę się oszczędzała a nie udawała bohaterkę.
                • aga55jaga Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 31.10.06, 00:07
                  nigdy nie udawałam bohaterki. A w ogóle jakiej bohaterki? Żyłam zwyczajnie, tak
                  jak przed ciążą i nie uważam abym robiła coś nadzwyczajnego. Druga ciąża była
                  trudna (mam amputowaną część szyjki macicy) jednak czułam się dobrze, nie
                  leżałam do III trymestru. Pozwalałam sobie na tyle aktywności dopóki nie czułam
                  się zmęczona. Poza tym zostawałam w domu sama z czterolatką i mimo codziennych
                  spraw z nią związanych energia mnie rozpierała. Po prostu czułam się dobrze,
                  ciąża przebiegała bez powikłań - więc dlaczego miałabym z tego nie korzystać?
                  Szczerze współczuję wszystkim leżącym przyszłym mamom a jednocześnie chylę
                  czoła. Wiem jak trudna dla nich może być droga do upragnionego macierzyństwa -
                  spędziłam 2 tygodnie na patologii ciąży na obserwacji i nie jedno widziałam oj
                  niejedno.
    • cathy1976 Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 27.10.06, 13:17
      -w 22 tygodniu bylam we Wloszech- prowadzilam cala drogę- 1700 km; na miejscu
      plywalam na decsce windsurfingowej i spalam w samochdzie pzez 8 dni;
      -w 31 tygodniu znowu na wakacjach- 900 km w jedna strone
      -do konca osmego miesiaca jezdzilismy na wkndy na deske (ja juz nie plywalam) i
      spalam wtedy w namiocie
      -rowniez do konca osmego miesiaca gralam w pilkę nożna plazową (ludzie sie na
      mnie strasznie gapili...wink
      -tydzien przed porodem ukladalam podlogę z paneli (sama)
      -rowniez tydzien przed porodem bylam na weselu i tanczylam dluuugo (potem w
      koncu odszedl mi czopsmile
      -no i pracowlam normalnie a na wakacje bralam urlopy

      w ogole to zylam NORMALNIE, jadlam co chcialam i pilam czasem wino, latalam w
      podroze sluzbowe samolotem, chodzilam na imprezy
      Mam zdrowiutką córeczkę, ktora nie ma kolek ani zadnych innych problemow.

      jak ktos lubi kwekac i sie nad soba użalać, to faktycznie w ciąży ma
      mozliwości; tylko sie nie ma potem co dziwoc ciezkim, bolesnym i dlugim porodom-
      czlowiekowi, ktory 'sie oszczedzal' przez 9 miesiecy trudno potem nagle
      dokonac takiego wysilku jakim jest porod.
      Wiadomo- niektorzy musza lezec z powodu zagrozonej ciąży i chylę czolo przed
      takimi mamami, bo to dla mnie bohaterstwo. Natomiast osoby, ktore nie musza...
      no coz- ich ciaza ich sprawa.
    • megi1974 zanim oskarżycie kogoś o lenistwo i inne tego typu 27.10.06, 20:10
      Naturalnie, że ciąża to nie choroba, ale wkurzają mnie oburzające opinie osób,
      które nigdy nie miały problemów z ciążą i nie mają pojęcia o czym mówią.

      Ja w mojej pierwszej ciąży od 8 tygodnia do końca musiałam leżeć plackiem w
      domu lub w szpitalu, po 4 latach starań zaszłam w drugą ciążę i staciłam ją w 9
      tygodniu (problem ten sam co w pierwszej ciąży, z tym , że tym razem miałam
      mniej szczęścia). Teraz jestem w 3 ciąży i mam znowu te same problemy.
      Marzyłaby mi się sytuacja, aby w ciąży działać tak jak wcześniej, bez
      problemów, ale niestety jest to niemożliwe.
      Dlatego zanim oskarżycie kogoś o lenistwo i inne tego typu "patologie"
      podziękujcie Bogu za to, że wasza ciąża przebiega bez problemów. Łatwo mówić i
      wymądrzać się w temacie o którym nie macie pojęcia i nie wiecie co oznacza ból,
      cierpienie, związane z walką o zajście w ciążę i jej utrzymanie.
      • aga55jaga Re: zanim oskarżycie kogoś o lenistwo i inne tego 27.10.06, 20:27
        nikt nikogo nie oskarża. Tak jak napisałam powyżej. Ciąża to nie choroba ale
        stwierdzenie dotyczy kobiet zdrowych z prawidłowo rozwijającą się ciążą.
        Naturalne jest, iż nie wszystkim kobietom jest to dane. I ja to rozumiem, bo
        doskonale wiem jak można bać się o dziecko. Przeżywałam to w II ciąży ale nie ze
        względu na moją aktywność (chociaż leżeć plackiem też nie mogłam, bo ktoś musiał
        zająć się przecież czterolatką). Podłożem strachu był zabieg ginekologiczny,
        który plasował mnie w grupie "na dwoje babka wróżyła".
    • salinas Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 27.10.06, 20:51
      Owszem ciąża to nie choroba ..... ale . W pierwszej ciąży chodziłam jak miałam
      23 lata. Do pracy dojedżałam ponad 40km, dwa kilometry w jedną stronę musiałam
      dojść od przystanku. Byłam aktywna prawie do końca, zero dolegliwości,swietne
      wyniki itp. Córkę urodziłam przez cc - dostała 3pkt, urodzona w głębokiej
      zamartwicy, dwa dni oddychał za nią respirator, była na pograniczu........

      Druga ciąża w wieku 36 lat zakończyła się po 5 tygodniach, do dziś nie znam
      przyczyny.

      Trzecia ciąża krótko potem. I przede wszystkim strach o to ,co może się stać.
      Stwierdzono u mnie poważną wadę macicy, skurcze, pobyt w szpitalu, bóle
      kręgosłupa, spojenia łonowego itd , nakaz oszczędzania się, o wysiłku nie ma
      mowy. Dziecko rodzi się pezez cc - zdrowiutkie 10 pkt.

      Wiem , wiem .......... ciąża to nie choroba!
    • b.bujak ciąża bywa niepełnosprawnością z wyboru... 28.10.06, 10:46
      znam pewną dziewczyne żyjącą w maksymalnie naopiekuńczym otoczeniu - mąż,
      rodzice - skaczą wokól niej, co jak nabardziej jej pasuje i z chęcią to
      przyjmuje... oczywiscie, gdy zaszla w ciąże to byl juz odlot totalny - będąc w
      polowie ciązy "nie mogla" juz nawet schylic sie, zeby zawiazac sobie butow... i
      takie tam rózne... ciąża jak najbardziej zdrowa; hitem byl dla mnie tekst,
      ktory uslyszalam pewnego dnia "ona nie może zejsc po schodach, bo jest w
      ciąży" !!! siedziala na piętrze domku i żadała, żeby przyjść do niej z
      pokłonami i hołdem....
      jak jestem cierpliwym, spokojnym czlowiekiem i wiele jestem w stanie znieść,
      tak parsknęłam śmiechem... bo o chodzeniu po schodach wiem sporo... mieszkam na
      wysokim, 4 pietrze bez windy - właściwie jest to piąta kondygnacja - bywalo, ze
      zasuwalam po tych schodach pare razy dziennie, czesto z zakupami, jak byly to
      wieksze zakupy, to czasem nosilam na kilka razy... a pod koniec ciąży mialam co
      dźwigac, bo sama mialam 20 kg na plusie - no i byla to zima, wiec i ciuchow na
      sobie wiecej smile
      wiec bywają po prostu dziewczyny lubiace robienie wokol siebie cyrku i lubiace,
      jak caly swiat sklada hold, uwielbienie i wyręcza ze wszystkiego takie
      dziewczyny wykorzystują swoj ciężarny stan, robią słodką minkę i kochany mężuś
      zaklada żonie skarpetki, bo przeciez gdyby ona sie tak schylila, to zgniecie
      dzidzię... - no i w ten prosty sposob zdrowa na ciele kobieta staje sie
      niepelnosprawna ku uciesze własnej i naodpiekuńczego otoczenia
      • twarz2 Re: ciąża bywa niepełnosprawnością z wyboru... 28.10.06, 11:31
        > wiec bywają po prostu dziewczyny lubiace robienie wokol siebie cyrku i lubiace,
        >
        > jak caly swiat sklada hold, uwielbienie i wyręcza ze wszystkiego takie
        > dziewczyny wykorzystują swoj ciężarny stan, robią słodką minkę i kochany mężuś
        > zaklada żonie skarpetki, bo przeciez gdyby ona sie tak schylila, to zgniecie
        > dzidzię... - no i w ten prosty sposob zdrowa na ciele kobieta staje sie
        > niepelnosprawna ku uciesze własnej i naodpiekuńczego otoczenia


        Mi osobiście to nie przeszkadza i nie rozumiem dlaczego osoby "spoza" mają cos
        do tego. Jezeli kobieta ma taka potrzebę to może nawet być noszona, jeżeli tylko
        ma ją kto nosic.
        Podobnie w drugą strone - jezeli ktos ma ochote wejsć na Rysy będąc w 30 tc
        niech wchodzi.

        O co tak właściwie chodzi w tym watku?

        Ja w pierwszej ciązy czułam się znakomicie i mogłam góry przenosić, obecnie jest
        gorzej - więc nigdy nie mów nigdy, bo następna ciąża może być dla Ciebie jednak
        chorobą.
        • salinas Re: ciąża bywa niepełnosprawnością z wyboru... 28.10.06, 12:21
          No cóż ........ chodzi jak zwykle o to , aby kilka pannic poczuło , że są
          lepsze, mądrzejsze od reszty populacji!
        • latouche Re: ciąża bywa niepełnosprawnością z wyboru... 29.10.06, 00:46
          > Mi osobiście to nie przeszkadza i nie rozumiem dlaczego osoby "spoza" mają cos
          > do tego. Jezeli kobieta ma taka potrzebę to może nawet być noszona, jeżeli tylk
          > o
          > ma ją kto nosic.
          smile zdecydowanie tak. Tym bardziej ze jak ciaza sie skonczy, i dziecko przyjdzie
          na swiat, to skonczy sie tez taryfa ulgowa, i to na amen. A druga ciąża to juz
          nie to samo, zwłaszcza jak pierwsze dziecko tez jeszcze jest małe i wymaga dużo
          opieki. Mnie bardzo dużo pomagał mąż, ale on jednak pracuje codziennie do 19,
          więc zakupy i wszystko co związane z prowadzeniem domu i opieką nad starszym
          było na mojej głowie, do 8 miesiąca jeszcze brałam tłumaczenia i klepałam je po
          nocach. Jednak w ostatnim trymestrze przestałam sama robić zakupy w
          hipermarkecie, bo sama czułam że pchanie wyładowanego wózka to nie jest cos co
          mi dobrze robi.
          Generalnie - jak tylko człowiek ma ochote, czas i możliwosci to powinien lezeć i
          odpoczywac, bo nie wiadomo kiedy trafi się następna okazja big_grinDD
      • kasia_bk Re: ciąża bywa niepełnosprawnością z wyboru... 28.10.06, 16:34
        Może lepiej nie generalizować... Mnie pewnie zaliczyłabyś też to powyższej
        kategorii, ale powiem Ci, że po kilku godzinach stania, chodzenia i łażenia po
        schodach miewałam w nocy skurcze macicy - i po co mi to? Więc ograniczam tego
        rodzaju aktywności, często sobie odpoczywam na leżąco, nie noszę zakupów, a
        buty i skarpetki zakłada mi czasami mąż i to nie dlatego że "zgniotę dziecko w
        brzuchu" (bo to bzdura) tylko z prostego powodu - trudno jest się normalnie
        schylić.
    • mamaliv Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 28.10.06, 14:08
      W 35 tyg ciazy szalalam na weselu u mojej siostry, a na 2 tyg przed porodem
      zrywalam stare tapety i pomagalam mezowi w tapetowaniu pokoju.
      • inia33 Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 28.10.06, 15:37
        tiaaa...
        a ja jednak uważam, że lepiej przegiąć w stronę "nadopiekuńczości' nad sobą
        i dzieckiem, niż skakać na piłce, tańczyć, podróżować setki km, robić remonty
        a potem się tym jeszcze chwalić
        • kja1 Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 31.10.06, 21:24
          Dlaczego chwlić sie można, jest czym. Przecież wieskzosc cieżarnych nie moze
          sobie na to pozwolic z tych czy innych wzgledów. A miło poczytać, ze ktoś pomimo
          tego balastu ma jeszcze ochotę życ normalnie. Ja sie starm, ale często ejstem
          zbyt zmeczona.
      • oleswava Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 28.10.06, 16:04
        Dziewczyny, powiem tak - zazdroszczę wam (aktywnym ciężarnym) jak nie wiem, ja
        z natury jestem aktywną osobą i nie zamierzałam się jakoś szczególnie
        oszczędzać w tej ciąży (moja druga). Pracuję w gimnazjum do którego muszę kawał
        dojeżdżać, ale tak nie znosze siedzenia w domu, że nie wyobrażałam sobie
        zwolnienia wcześniej niż w ósmym miesiącu. Niestety ku mojemu najwiekszemu
        zdumieniu okazało się, że mam piasek w nerkach - choć nigdy wcześniej nie
        miałam najmniejszego bólu nerek. I tak myslałam, że ten piasek w nerkach to nic
        takiego (kamienie w końcu są dużo gorsze) i mimo, że pani ginekolog doradzała
        mi rozważenie pójścia na zwolnienie ja żadnym sposobem nie chciałam się
        zgodzić. Niestety ku mojemu kolejnemu zaskoczeniu piasek okazał się tak
        bolesnym problemem, że po kilku dniach od rozpoczęcia pracy we wrześniu
        wylądowałam w szpitalu, gdzie z bólu wyłam przez prawie dwa tygodnie. No i
        cholera (przepraszam...) jestem na zwolnieniu, i to chyba do końca ciąży
        zostanę, chociaż wcale tego nie chciałam. Mało mogę wychodzić na dwór, bo te
        nerki dokuczają mi bardzo, a w dodatku lekarze nastawiają mnie na to, że w
        końcowych miesiącach ciąży może się jeszcze pogorszyć. Przez to, że jestem w
        ciąży nie mogę tez zasosowac konkretnego efektywnego leczenia (czy choćby
        przyjmowac jakiś porządnych leków przeciwbólowych), i wiem, że będe musiałą
        przecierpieć to wszystko do końca. Dla mnie oczywiście dziecko jest
        najważniejsze, ale jestem strasznie poirytowana tym, że głupie nerki moga się
        tak dać we znaki w ciąży. Już dwa miesiące siedzę w domu mam już tego powyżej
        uszusad
        Gdyby moje nerki normalnie funkcjonowały, na pewno i ja funkcjonowałabym
        normalnie -chodziłabym do pracy i miałabym przynajmniej motywację, aby sobie
        coś fajnego kupić do ubrania, a tak to szkoda mi wydawać pieniędzy, skoro i tak
        siedzę w domusad((( Psychiczne okropnie znoszę siedzenie w domu.

        To tylko mój przykłąd na to, że ciąża chociaż chorobą nie jest to może
        powstrzymać efektywne leczenie innych chorób, czy dolegliwości i wtedy niestety
        też trzeba się oszczędzać, nawet jak ciąża jest niezagrożona (a oczekująca mama
        bardzo podirytowana)
    • ominika Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 28.10.06, 20:33
      No, te które przeszarżowały i poroniły na pewno tu nie napiszą...
      BTW - każda chodiz w ciąży tak, jak jej natura, zdrowie i etc. pozwalają...
      Po co ta ukryta chęc dowalenia tym słabszym, ze słabsze? No słabsze i już, no
      musza bardziej uwazać. A innym się nie chce. Chca mieć 9 miesiecy luzu. I co? I
      nic. C'est la vie...
    • an_ni Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 28.10.06, 23:14
      zalosne przechwalki
      • agaa5 Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 29.10.06, 05:10
        Pewnie można żyć normalnie, forsować się, dzwigać ciężary ,skakać,remontować
        biegać na przełaj i takie tam. Pytanie czy warto tak ryzykować. Donoszenie
        ciąży to czasem jak balansowanie może się uda a może nie, tutaj nie ma nic
        pewnego (ale tylko niektóre o tym się przekonały). Ja jestem raczej z tych
        oszczędzających z prostego powodu bardzo!! zależy mi na donoszeniu tej ciąży
        szczególnie że mam poronienienie za sobą i zagrożenie poronieniem w tej ciąży.
        Nawet spacerek 40 minutowy kończy się u mnie skurczami i bólem miesiączkowym,
        więc to jednak nie ''jest normalny stan''. Po kilku takich akcjach ze skurczami
        odpuściałam sobie długie spacery, dzwiganie prawie 16kg malucha i marzę tylko
        żeby szczęśliwie doczekać porodu o czasiesmile)).

        Pozdrawiam Aga
        • agnes22221 Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 30.10.06, 10:07
          Ja skłaniam się jednak ku stwierdzeniu że życie w ciąży odbiega jednak od życia
          przed ciążą. I jestem pewna, że 3/4 kobiet na tym forum zgodzi się ze mną.
          Zwłaszcza te które spodziewają się pierwszego dziecka.
          Normalnie jestem zszokowana, że w 6 miesiącu kobieta pływa na desce. Jak
          jeszcze któraś napisze że skakała na bangie, to padnę trupem.
          I to właśnie znaczy żyć normalnie?
          • kja1 Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 31.10.06, 21:25
            oj, odbiega, zdecydowanie odbiega
    • atra1 Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 30.10.06, 10:34
      Jak Bozię kocham niestety tutaj autorka wątku wykazuje się dziką ignorancją wg mnie. Janse przesada nie jest dobra, ale w ŻADNĄ stronę.

      Pierwsze primo
      Ciąża sama z siebie chorobą nie jest, ale baaaardzo niewiele trzeba (np. jedno głupie wyjście na basen) niektórym zdrowym i fizjologicznym ciążom, żeby zaczeło się źle dziać.

      Drugie primo
      owszem ciąża to nie choroba, ale rzyganie, puchnięcie, skoki ciśnienia, ból kręgosłupa, słabnięcie, ciągłe bóle głowy itd to przecież nierzasko objawy chorób i same w sobie są upierdliwe.
      Trzecie primo

      To tylko zakichany interes ciężarnej o ile nie przeszkadza to w życiu innym.

      I teraz muszę poleżeć, bo mi ciśnienie skoczyło, a do szpitala mi nie spieszno.
      Pozdrowienia A - przed ciążą zdrowa i energiczna baba.
      • walczakowa3 Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 30.10.06, 17:43
        Uważam, że nie wszystkie kobiety czują się w ciązy jednakowo. Jedne wymiotują,
        leża z opuchnietymi nogami i pragną aby te 9 miesięcy mineło ekspresowo.
        Natomiast inne czują się rewelacyjnie, tryskają energią, przez co mogą cieszyć
        się ciążą. Ja należe do tej drugiej, szcześliwej grupy. Do końca zostało mi
        jeszcze 5 tygodni. Od początku czułam się super. Zero wymiotów, same plusy! Też
        uważam, że ciąza to nie choroba! Ale tylko dla tych z nas które przechodzą
        ciąże pozytywnie. Bo jak tu biegać, pływac czy skakac jak spuchniete nogi
        odmawiają posłuszeństwa a zgzgda dokwiera jak upierdliwa mucha???Pozdrawiem
        wszystkie ciążarówkismile))
    • kuriozalna Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 30.10.06, 19:05
      A ja sadze, ze autorce watku nie chodzilo o przechwalki, a o to, ze jesli
      kobieta czuje sie dobrze i czuje sie na sile zeby chodzic na basen, jezdzic na
      rowerze czy potanczyc na weselu, to niby dlaczego mialaby tego nie robic. Znam
      wiele kobiet, ktore wykorzystuja ciaze do tego zeby wokol nich biegac i robia z
      tego stan chorobowy. Ja czuje sie teraz swietnie i jezdze na rowerze bo lekarz
      mi nie zabronil, a to daje mi jeszcze lepsze samopoczucie, a po basenie czulam
      sie rewelacyjnie. I wiadomo, ze nie chodzi tu o naklanianie kobiet z ciezkim
      przebiegiem ciazy do uprawiania sportow ekstremalnych, ale o ukazanie, ze nie
      trzeba przelezec 9 miesiecy na kanapie przed telewizorem.
      A zalozycielce watku dziekuje za ten watek, bo dla mnie to nie sa przechwalki,
      tylko ukazanie, ze ciaze mozna przejsc nie rezygnujac ze swojego
      dotychczasowego hobby, z wesel, z uprawiania sportow, a nawet malowania scian
      czy mycia okien. A tym wszystkim przewrazliwionym, ktore tak sie tu buntuja,
      zycze powodzenia w przelaczaniu kanalow przed TV.
      • walczakowa3 Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 30.10.06, 20:14
        Popieram całkowicie!!!Górą aktywne ciężarówki!!!!
        • judyta2000 Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 30.10.06, 21:40
          walczakowa3 napisała:

          > Popieram całkowicie!!!Górą aktywne ciężarówki!!!!

          A co inne niby są gorsze. Myślisz, że ktoś z własnej winy skazuje się na
          miesiące leżenia. Wyobraź sobie, że niektóre kobiety nie mają wyboru i aby
          ratować życie swojego dziecka, muszą ściśle przestrzegać zaleceń lekarza. Ja
          osobiście poczułam się twoją wypowiedzią dotknięta. Tak jakby to ode mnie
          zależało, że nie jestem aktywna. Ciesz się, że możesz być aktywna, ale nie
          traktuj wszystkich wg swojej miary. Ja o to dziecko starałam się i leczyłam
          ponad 5 lat (w międzyczasie poronienie) i teraz również mogę je stracić,
          dlatego nie mogę być aktywna... muszę leżeć, jeszcze 7 miesięcy.
          • walczakowa3 Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 30.10.06, 22:08
            Chyba żle mnie zrozumiałas i przeczytałąś tylko ostatnią moją wypowiedz.
            Wcześniej napisałam że tylko te kobiety które dobrze znoszą ciąże mogą byc
            aktywne. To wcale nie oznacza że te które ją zle znoszą są gorsze. Chyba za
            powaznie potraktowałaś moją wypowiedz. A tak na marginesie to mam koleżanke
            która czuła się w ciąży w miarę o.k ale trktowała ją jak chorobe i teraz po
            porodzie daje mi rady typu: nie jeżdzij autem, nie chodz na basen...itp to dla
            mnie chore bo skoro czuje się dobrze to czemu nie mam tego robić?Po prostu
            niektóre ciężarówki czują się żle na własne życzenie tzn chcą żeby koło nich
            skakano. Ale ty się nie zaliczasz do tej grupy bo po prostu żle znosisz ciąże i
            to przecież nic złego. Mam nadzieje że wiesz o co mi chodzi...
            • bibka764 Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 30.10.06, 23:38
              A moze chodzi o to, ze te ktore twierdza, ze ciaza to nie choroba i zyja
              normalnie po prostu nie maja innego wyjscia? moze nie maja kogos kto je
              rozpieszcza i biega kolo nich? i tak pisza zeby sie podbudowac?
              • aga55jaga Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 30.10.06, 23:58
                niestety prędzej wolałabym zrobić coś nawet na czterech niż aby ktoś w czymś mi
                pomógł - niecierpię usługiwania mojej osobie, rozpieszczania itp ecie pecie.
                Taki mam cholerny charakter. A na dodatek sądzę, iż nikt nie zrobi danej rzeczy
                lepiej ode mnie.
      • aga55jaga kuriozalna strzał w 10 30.10.06, 23:56
        o to własnie chodzi - i o tym ciągle pisałam jednak niektórym nie chce się
        czytać poprzednich lub powyższych postów - jednak lenistwo???? big_grin
        Nie obrażajcie się - żartuję oczywiście
    • budzik11 Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 31.10.06, 10:22
      Praca do ostatniego dnia, dosłownie, ani jednego dnia na zwolnieniu. Urodziłam
      we wtorek (w terminie), a w sobotę przed porodem szorowałam na kolanach starą
      szczoteczką do zębów fugę na podłodze w łazience, w niedzielę rano seksik, po
      południu babskie spotkanie u koleżanki, w poniedziałek rano odszedł czop,
      założyłam podpaskę i pojechałam do pracy - dojazd do innego miasta 1,5 godz. w
      jedną stronę pociągiem i autobusem, 8 godzin za biurkiem, a we wtorek rano 4-
      godzinny poród sn smile
      • walczakowa3 Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 31.10.06, 10:35
        Czy syn jest twoim drugim dzieckiem?
    • isbel Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 31.10.06, 13:00
      Fakt ciąża to nie choroba ale żyć normalnie nie można! Wszystko
      jest "nienormalne". Jak czytam hasła o malowaniu, wypychaniu malucha itp. to
      zastanawiam się gdzie tu rozsądek i odpowiedzialność MAMY. Ja próbowałam żyć
      normalnie jak gdyby nigdy nic. Pracowałam na 2 etaty od rana do nocy i
      skończyło się krwawieniem w 7 tyg i miesiącem leżenia plackiem więc prosze nie
      chwalcie się swoimi wyczynami bo ktoś Was posłucha i będzie nieszczęście.
      • walczakowa3 Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 31.10.06, 13:09
        A co ma być nienormalne? Faktycznie praca na 2 etaty od rana do nocy nie jest
        normalna. Ale przeciez można funkcjonowac normalnie. Jeżdzenie autem,praca w
        rozsądnych godzinach, chodzenie na basen, sprzątanie itd to chyba normalne
        rzeczy?Wszystko oczywiście robione z rozsądkiem! Jeżeli czujesz się dobrze to
        dlaczego nie masz życ jak przed ciażą. A twoja praca na 2 etaty po tyle godzin
        to dopiero brak rozsądku i odpowiedzialności!!!
        • vanilla4 Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 31.10.06, 14:05
          "Wszystko oczywiście robione z rozsądkiem!"

          otóż to! Zgadzam się w 100% Tyle, że czytając licytację niektórych przyszłych
          mam jakich to wyczynów nie dokonały (pchanie samochodu, jazda na desce)
          zastanawiam się czy to jeszcze jest normalne? Chyba już nie. Śmieszy mnie taka
          licytacja - w imię czego?

          "A twoja praca na 2 etaty po tyle godzin
          > to dopiero brak rozsądku i odpowiedzialności!!!"

          odniosłam wrażenie, że było to napisane właśnie jako przykład nierozsądnej
          decyzji w ciąży.
        • isbel Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 02.11.06, 10:21
          No właśnie dla mnie praca na 2 etaty była normalna i więc będąc w ciąży nie
          zamierzałam nic zmieniać - do czasu. Teraz zdaję sobie sprawę że to było nie
          odpowiedzialne i dlatego przestrzegam wszystkich którzy twierdzą że ciąża to
          stan normalny.
      • aga55jaga Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 31.10.06, 13:11
        tak z ręką na sercu - czytałaś wszystkie posty?
        Inna kwestia przebieg ciąży zawsze jest zagadką jak i ewentualne powikłania -
        nigdy nie wiadomo kiedy się pojawią. Ale czy mając ewentualne powikłania na
        uwadze trzeba leżeć na kanapie 9 mcy?
        • walczakowa3 Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 31.10.06, 13:15
          to do mnie ?
          • aga55jaga Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 31.10.06, 21:42
            nie big_grin
    • zoselin Re: ciąża to nie choroba czyli można żyć normalni 01.11.06, 11:55
      Nie wiem czy tu się chwalić?
      A może zróbmy zakłady kto urodził w ogródku a kto w szpitalu? Tak żeby było
      bardziej ekstremalnie. Owszem ciąża to nie choroba tylko nie zapominajmy o
      osobach które po wielu latach starań zaszły w ciąże...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja