dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiazkowe?

31.10.06, 17:48
chcialam zapytac, jakie sa powody dla ktorych pelne znieczulenie (np.
zewnatrzoponowe) porodu nie jest standardowa procedura? rozumiem, ze sa
kobiety, ktore zycza sobie urodzic zupelnie "naturalnie", ale, jesli dobrze
sie orientuje, w wiekszosci przypadkow, gdy kobieta zyczy sobie rodzic w
pelnym znieczuleniu, traktuje sie to jako luksus i kaprys. dlaczego? przeciez
bol porodowy jest bardzo silny. znieczulenie podczas zabiegow i operacji,
nawet podczas wyrywania zebow, to w naszych czasach standard. dlaczego
znieczulenie porodu nie jest traktowane jako cos oczywistego?
    • kate0809 Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 31.10.06, 18:02
      Bo NFZ nie refunduje.
      Poród to czynność fizjologiczna, a nie procedura lecznicza.
      • danuta03 Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 31.10.06, 18:16
        Właśnie! Ciąży się nie leczy. Leczy się choroby współistniejące z ciążą. A
        poród to nie choroba. Ciąża to błogosławieństwo. Jak kiedyś pięknie mówiono-
        "kobieta w stanie błogosławionym", a dziś- "ciężarna", jakby upragnione dziecko
        było jakimś ciężarem. Nie mamy pojęcia jak wiele kobiet pragnie tego
        błogosławieństwa i ciężaru. Medykalizacja poszła tak daleko, że zupełnie nie
        wierzymy we własne siły i tylko znieczulenie, i znieczulenie...
        • tygrysiatko1 Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 31.10.06, 18:40
          ZZO nie jest stuprocentowo bezpieczne dla rozdzącxej i dziecka... powinno się
          je podawać w ściśle określonych przypadkach i jest wiele przeciwwskazań do
          wykonania... nie nadaje się do podania każdej kobiecie... poza tym ból porodowy
          nie jest czymś niedoprzeżycia... kobiety kiedyś rodziły bez znieczulenia i było
          ok... nadal większość kobiet rodzi bez znieczulenia i nic złego się nie
          dzieje...
          • wjw2 Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 01.11.06, 20:43
            Kiedyś nie bylo samochodów tylko powozy konne, a powietrze jakie czyste....
            • 1mmmm1 Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 01.11.06, 21:25
              Niemniej jednak nikt (głupio) nie pyta, dlaczego posiadanie samochodu nie jest
              obowiązkowe wink
              • fergie1975 nie chodzi o obowiązkowość tylko bezpłatność ! 14.12.06, 21:53
                jak ktoś nie będzie chciał to nie będzie musiał brać znieczulenia nawet za
                darmo.
          • mia44 Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 25.11.06, 17:02
            Te przeciwwskazania to tylko w Naszym kochanym kraju, bo w innych
            cywilizowanych nie jest to specjalnie niebezpieczne ani dla kobiety ani dla
            dziecka. Rodzące bez znieczulenia uważane są za dziwaczki. Lekarze u nas nie
            podają, bo rodząca nie chce wspolpracować jak to ładnie określają po podaniu
            zzo.
          • fergie1975 a dlaczego jak płatne to nagle bezpieczne???? 14.12.06, 21:51

        • darekjedrasiak Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 01.11.06, 09:52
          To idealistyczne spojrzenie. Jeśli jest taka konieczność, to w czasie ciąży leczy się zarówno matkę jak i płód. Dariusz Jędrasiak
      • darekjedrasiak Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 01.11.06, 09:58
        Nie mam 100 % pewności, ale NFZ wlicza koszt znieczulenia do kosztów porodu. Znieczulenie porodu pod każdym względem można traktować jako procedurę profilaktyczno-leczniczą. Profilaktyczną, bo pozwala kobiecie z radością myśleć o następnym porodzie a nie rozpamiętywać koszmar. Leczniczą, bo ból porodowy prowadzi do zmniejszenia przepływu krwi przez macicę ergo do zaburzenia jej czynności skurczowej i wydłużenia porodu oraz naraża dziecko na niedotlenienie. I nie ma tu co dorabiać ideologii. Dariusz Jędrasiak A tak BTW, w archwium gazety jest na temat znieczulenia porodu, techniki wykonania, skutkow bardzo duzo postów. Polecam
        • aiga1 Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 03.11.06, 08:53
          Co za bzdura ze przy znieczuleniu rodzi się dluzej ja mialam znieczulenei i
          przyspieszylo mi to porod bo nie paralizowal mnie bol. Rodzilam 15 min i bez
          znieczulenia wiem ze bylo by mi duzo ciezej.
          • ashimi Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 24.11.06, 14:24
            toż właśnie zostało w poprzednim poście napisane...
            ___________________________
            shimiaczkowe pozdrowionka^^
        • fergie1975 to dobrze że nie masz 14.12.06, 21:57
          bo NFZ zwraca jak masz znieczulenie przepisane przez leakarza a nie jak chcesz
          na własne życzenia np z powodu wady wzroku, odklejajacej się siatkówki, wady
          serca, cukrzyca. Zwykłe kobiety niestety muszą przez to przejść.
        • margo_kozak aiga1 23.12.06, 17:10
          nie zrozumialas. znieczulenie traktuje sie jako procedure lecznicza, bo bol
          porodowy prowadzi do zmniejszenia....itd. jak napisal darek jedrasik
    • reninka72 Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 31.10.06, 18:36
      Jezeli ciaza i porod to naturalne stany fizjologiczne, to wg tej logiki
      dlaczego kobiety rodza w szpitalu, a nie w domu?
      ZZO nie jest refundowane bo Polska jest zacofanym krajem, a w sluzbie zdrowia
      dominuje myslenie z lat 70-tych. Na swiecie takie procedury jak zzo pokrywa
      ubezpieczenie.
      • eyes69 Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 31.10.06, 18:43
        Rodza w domu - moga wybrac miedzy szpitalem a domem.
        A rodza wszpitalu, bo czuja sie bezpieczniejsze, wiec jest to powszechne
        zjawisko.
      • danuta03 Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 31.10.06, 19:04
        Chcesz mieć ZZO i rodzić w domu ??? Skoro Polska taka zacofana, to w którym
        super nowoczesnym kraju to widziałaś???
        Są kobiety, które rodzą w domu (wcale nie tak mało) i są te, które rodzą w
        szpitalu. Są szpitale gdzie za ZZO trzeba zapłacić, ale są i takie, gdzie jest
        bezpłatne. Można wybierać.
        • reninka72 Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 31.10.06, 19:27
          Oczywiscie, ze sa kobiety, ktore rodza w domu. Wg logiki, ktora kolezanki
          zaprezentowaly wczesniej (ciaza to stan naturalny) wszystkie kobiety powinny
          rodzic w domu, a porod szpitalny bez specjalnych wskazan, np zagrozona ciaza,
          powinien byc platny, podobnie jak zzo.
          ZZO jest objete ubezpieczenien np. w USA. Kobiety, ktore mieszkaja w malych
          miejscowosciach nie moga wybierac. Trudno, zeby ciezarna jechala do porodu
          kilkaset kilometrow po to zeby dostac darmowe znieczulenie. Wybor pozorny.
          • danuta03 Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 31.10.06, 19:59
            Oczywiście masz rację, że wybór pozorny. Jednak istnieje, tylko za małe są
            możliwości tego wyboru.
            A tam gdzie te możliwości są, to i tak nie zawsze anestezjolog dyżurny jest
            dostępny na Porodówce. Na dyżurze ma pilniejsze zniczulenia np.do operacji po
            wypadkach. Poza tym nie każdy anestezjolog znieczula do porodu. I nie chodzi tu
            o samo wkłucie do ZZO (bo to powinien umieć każdy), ale trzeba się też trochę
            znać na samym przebiegu porodu i współpracować z położną prowadzącą poród.
            Dlatego nie każdy anestezjolog bierze się za tą działkę na Porodówce.
          • margo_kozak Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 23.12.06, 17:11
            choroba to tez stan naturalny a mimo to chodzimy do lekarza
        • ma_dre Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 23.12.06, 12:42
          Danuto, to ze o czyms nie wiesz wcale nie znaczy ze to nie istnieje, bo sadzac
          z twojej wypowiedzi, nie byloby raczej wielu rzeczy.

          By odpowiedziec na twoje pytanie : w Holandii (nie wiem czy to az tak super
          nowoczesny kraj...) kobiety nagminnie rodza w domu... w znieczuleniu!!! Wiem to
          z pierwszej reki a nie z mediow. Pozbieralas sie juz z zaskoczenia i podnioslas
          z posadzki?
      • mamusia79 Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 31.10.06, 19:27
        bo w przypadku zagrożenia życia dziecka lub swojego mają fachową opiekę od
        ręki, a nie na przykład kilkadziesiąt kilometrów+oczekiwanie na karetkę.
        Są bardziej zacofane kraje. I na zachodzie nie jest tak pięknie. Moja bratowa o
        mało się nie przekręciła, kiedy po narkozie nikt jej nie zbadał. Ale to nie
        było akurat związane z ciążą. A znieczulenia też nie dostała w standardzie jak
        rodziła.
        Pomyśl, że są kobiety, które oddałyby wiele by poczuć kiedykolwiek ten ból. I
        się zastanów zanim napiszesz. Bo na pewno im przykro jak to czytają. Poród to
        nic strasznego, nie demonizujmy. Rodziłam bez znieczulenia, a do dentysty TYLKO
        ze znieczuleniem.
        Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamusie!
    • aleksok Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 31.10.06, 19:20
      Z moich informacji wynka ze w szpitalach po prostu brakuje anestezjologów do
      wykonania tego typu procedury, znieczulenie porodu jest jak najbardziej mozliwe
      do refundacji(zarobek dla szpitala, anestezologa) ale na dyżurze jest tylko 1
      anestezjiolog, ktory nie może oczekiwać na rodzące gdyz jego zadaniem jest
      zniczulanie do zabiegow tzw.nieplanowych(wypadki, operacje ze wskazań życiowych)
      W niektorych szpitalach robi to jedna osoba(znieczula zabiegi jw i porody) ale
      zawsze pozostaje ryzyko ze w czasie kiedy będzie się rodzić on akurat zostanie
      wezwany do zabiegu ze wskazań zyciowych.Myslę ze sama idea jest swietna,
      natomiast problem lezy w rekach dyrektorów szpitali-czy zaplacą za dodatkowy
      etat na porodówce?
    • messier31 Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 31.10.06, 20:03
      Podejrzewam, ze chodzi Ci o Epidural, ktory uzywany jest miedzy innymi do
      znieczulenia przy porodzie. Jesli tak to wg mojej ksiazki o ciazy i porodzie
      epidural:
      -ogranicza poruszanie sie przy porodzie tzn nie mozna latwo chodzic z taka
      infuzja i mozna miec uczucie cierpniecia w nogach
      -obniza cisnienie krwi
      -oslabia skurcze i moze wymusic podanie dozylnie hormonu Syntocinon (???
      tlumacze z angielskiego i nie wiem czy to takze polska nazwa ???), ktory
      wywoluje skurcze co wymusza koniecznosc monitorowania jego dawki i skurczow
      bardzo dokladnie i takze trzeba poddac stalej obserwacji rytm bicia serca
      dziecka
      -mozna utracic czucie w pecherzu moczowym i miec trudnosci z oddawaniem moczu i
      byc zacewnikowanym
      -kobieta po prostu malo czuje i parcie jest malo efektywne co powoduje, ze
      wzrasta ryzyko uzycia kleszczy oraz ryzyko ze porod zakanczy sie cesarka
      -moga wystapic bole glowy

      Informacja o zrodle, z ktorego czerpie na zyczenie zainteresowanych. Zaznaczam,
      ze ksiazka jest po angielsku a ze mnie slaby tlumacz smile
      • reninka72 Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 31.10.06, 20:10
        Poniewaz po zzo czy epiduralu, podobnie jak w przypadku kazdego innego
        lekarstwa, moze wystapic szereg efektow ubocznych kobiety powinny miec
        mozliwosc odmowic otrzymania tego znieczulenia, jesli maja takie zyczenie. Nie
        ma to nic wspolnego z odplatnoscia czy tez jej brakiem.
        • 83kimi Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 31.10.06, 20:16
          Moja siostra rodziła w Niemczech, tam wszytskim kobietom proponuje się
          znieczulenie.
      • darekjedrasiak Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 01.11.06, 10:10
        To opis znieczulenia zzo sprzed wielu lat. Obecnie wygląda to tak, że przynajmniej większą część I okresu porodu poruszanie się nie jest ograniczone, ciśnienie krwi nie zmniejsza się, nie osłabia skurczów macicy i nie trzeba stosować oksytocyny (inna sprawa, że położnicy chcą czasem pospieszać poród i stąd birą się jego różne zaburzenia), nie jest konieczna wyjątkowa, inna niż typowa obserwacja tętna płodu,nie traci się czucia w pęcherzu moczowym, a cewnikowanie go to proste usuwanie przeszkody porodowej, kobiety czują skurcze parte i biorą aktywny udział w II okresie porodu, nie ma większego niż zwykle ryzyka zakończenia porodu w sposob zabiegowy. Bóle głowy można mieć po lekturze postu messier31, choć jak sądzę w dobrej wierze chciala sie na forum podzielić informacjami. Szkoda tylko, że źródło jakieś prehistoryczne. Dariusz Jędrasiak
        • messier31 Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 01.11.06, 22:05
          Zrodlo: 'New Baby and Child Care Book' wydana w 2004 przez The Great Ormond
          Street Hospital (szpital akademicki i jeden z wiekszych, jesli nie najwiekszy,
          szpitali dzieciecych w UK). To byl opis konkretnego leku: Epiduralu co
          zaznaczylam w moim poscie. Nie jestem lekarzem ani faramceuta wiec nie mam
          pojecia czy sa jakies inne. W Wlk. Brytanii tylko ten jest uzywany przy
          porodzie. Jesli opis jest sprzed wielu lat i epidural nie powoduje teraz takich
          skutkow ubocznych to co ulepszyli go od tego czasu? (pytam powaznie).

          Szybkie googlowanie na temat: epidural + labour dalo mi miedzy innymi:

          www.nhsdirect.nhs.uk/articles/article.aspx?articleId=153§ionId=8222
          (ktore potwierdza wiekszosc skutkow ubocznych i dodaje takze bol plecow)

          www.northdevonhealth.nhs.uk/patient_information/ndht/obstetrics/epidurals
          .htm (potwierdza wiekszosc skutkow ubocznych i dodaje swedzenie)

          hcd2.bupa.co.uk/fact_sheets/html/epidural.html (dodaje, ze bardzo rzadko
          moze spowodowac staly paraliz)

          Wiecej nie chce mi sie szukac. Powyzsze zrodla to brytyjska sluzba zdrowia. Czy
          uwazasz ze to tez przeterminowane a moze polski epidural jest po prostu
          lepszy? wink
          • darekjedrasiak Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 02.11.06, 08:27
            Dear Messier
            Epidural to nie nazwa leku, ale sposobu znieczulenia. I to ten sposób ewoluował. Zarówno dawki się zmieniały, jak i kombinacje leków. Stąd doświadczenia, które umożliwiły sformułowanie tzw. walking anesthesia czyli zzo, które umożliwia chodzenie.
            Co do efektów szybkiego googlowania
            During labour, epidural anaesthetic can make the contractions less strong. W czasie porodu środek znieczulający może spowodować oslabienie skurczów. A nieprawda. Pisałem o tym zjawisku na tym forum jakiś czas temu - siła skurczu zależy od ukrwienia mięśnia, jego zasobów energetycznych i zjawisk hormonalnych wywołanych bólem, które dezorganizują czynność mięśnia macicy. Jaki wniosek wyciągnie powierzchowny obserwator w sytuacji, gdy po wielogodzinnym, męczącym porodzie polożnicy i położne wreszcie "zgodzą" się na zzo, zostanie ono wykonane, bóle ustąpią, ale macica (mięsień) będzie już pozbawiona siły do skurczów ? Ano powie, że to przez znieczulenie "siadła" czynność i trzeba było użyć kleszczy albo zrobić cięcie. Co oczywiście nie jest prawdą.

            In a full epidural, some women can’t use the pelvic muscles – they are temporarily paralysed. W pełnym znieczuleniu ( nie wiem, co mają na myśli pisząc full pełne) niektore kobiety nie mogą używać mięśni miednicy. No to są właśnie dane sprzed wielu lat, gdy znieczulało się dużymi dawkami leków. W nowoczesnym znieczuleniu zo takie zjawisko nie wystepuje.


            Your blood pressure is likely to fall. Istnieje możliwość spadku ciśnienia - przy stosowaniu właściwych dawek leków cisnienie nie spada.

            This sometimes happens because the back muscles relax after the epidural anaesthetic has been inserted. If you had the epidural during labour, remember that back pain is a common side effect of child birth in general. 1. W czasie znieczulenia które umiożliwia chodzenie, nie dochodzi do takich zmian napięcia mięśni. @. Bole plecow są zjawiskiem częstym w ciąży, a w czasie porodu dochodzi jeszcze do działania relaksyny, która umożliwia poród poprzez zmiane wlasciwosci więzadeł miednicy, ale przy okazji nasila bóle.
            Zgadzam się z tym, że zzo samo w sobie ma zapisaną możliwość sposowdowania przemijających bólów pleców.

            You may have a headache when you sit or stand up that can last for a week. This happens if the epidural needle nicks the covering of the spinal cord, causing a small leak of fluid from around the cord.Popunkcyjne bóle głowy mogą, choć nie muszą wystąpić, po nakłuciu opony twardej. U doświadczonego anestezjologa częstość występowania tego zdarzenia ocenia sie na mniej niż kilka na tysiąc.

            To źródło " hcd2.bupa.co.uk/fact_sheets/html/epidural.html " w sposób obrazowy a nie naukowy opisuje znieczulenie zzo a nie zzo do porodu. A to robi wielka różnice.

            Na jednej szali mamy więc działania uboczne a na drugiej korzyści. Korzyściami są m. in. zapewnienie prawidłowego natlenowania matki i płodu oraz koordynacja czynności skurczowej macicy. Każdy wybiera co chce . PZDR DJ
            • messier31 Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 02.11.06, 20:52
              Dzieki za wyjasnienie. Obawiam sie, ze mowimy o dwoch roznych pojeciach. Ja
              pisalam o epiduralu bo to jest oferowane kobietom w Wlk. Brytanii rutynowo z
              wyjasnieniem zarowno korzysci jak i skutkow ubocznych. Ksiazka, ktora dostalam
              od poloznej i ktora dostaje kazda kobieta ciezarna w Anglii potwierdza objawy
              uboczne, o ktorych pisalam w jednym z poprzednich postow.

              Ty zdajesz sie pisac o 'walking epidural' ktory, popraw jesli sie myle, rozni
              sie skladem i dzialaniem od zwyklego epiduralu co jest pobieznie wyjasnione
              tutaj: www.anesthesiologyinfo.com/articles/09152002.php
              W Angli walking epidural nie jest oferowany we wszystkich szpitalach. Jesli w
              Polsce rutynowo uzywa sie wlasnie walking epidural to zazdroszcze, ciezarne
              moga zignorowac moj post bo nie groza im te objawy o ktorych ja pisalam a o
              ktorych informowane sa kobiety tutaj. Zreszta nie chcialam nikogo straszyc, no
              chyba ze sama siebie. Ja nie jestem ani 'za' ani 'przeciw' i sama chcialabym
              znac odpowiedz na pytanie zadane przez autorke watku bo za kilka miesiecy sama
              bede musiala podjac decyzje. Czy uwazasz, ze gdyby nie wzgledy finansowe to
              walking epidural bylby podawany kobietom w polskich szpitalach rutynowo?
              • darekjedrasiak Do messier31 02.11.06, 21:24
                Bardzo się cieszę, że w GB epidural jest rutynowo oferowany z wyjaśnieniem wad i zalet. Od kolegó, którzy tam pracują wiem, że epidural w GB nie jest jakoś specjalnie forsowany. Ot, ktos chce to dobrze, ktos nie chce to tez dobrze. I, jesli wiekszosc danych jest rodzącej przedstawiane, to OK.
                Co do dostępności zzo czyli epidural w różnych krajach, to nie ma go ani w USA ani w GB ani tym bardziej w IV, czy którejś tam RP. Jeśli już się stosuje, to powinno być stosowane walking epidural,bo dlaczego nie ? A czy tak jest, to ne mam danych. Tak sobie jednak wyobrazam znieczulenie porodu, ze wykonuje sie je najlepiej jak mozna. Ani Ty, ani ja nie chcemy nikogo straszyc. Troche mnie tylko zastanawia, zlosci, wkurza nierownowaga pomiedzy objawami ubocznymi lub powiklaniami, ktore sa nadzwyczaj czesto mylone a ewidentnymi korzysciami po stronie dziecka. Właściwie nie ma pytań o zalety zzo w czasie porodu, są tylko pytania o odczucia ewentualnie o powikłania. To jest dla mnie dowodem , że przyszłe matki nie są właściwie informowane o zzo w czasie porodu.

                Jestem pewien, ze wzgledy finansowe w decydujacym stopniu wpływają na decyzję o zastosowaniu zzo. Drugą, nie mniej ważną przyczyną rzadkiego (jak na polskie możliwości) wykonywania zzo w czasie porodu jest opor po stronie środowiska położniczego. W Polsce powszechne jest podejście typu "sie nalezy", więc gdyby tylko kobiety wiedzialy, ze nic nie zaplacą i w każdej chwili mogą mieć znieczulenie wykonane, to z pewnościa bardzo by tego oczekiwaly. Pzdr DJ
    • b.bujak Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 01.11.06, 11:13
      znieczulenie nie moze byc podawane rutynowo, bo kobieta musi byc na to
      przygotowana, rowniez mierytorycznie - u nas w szpitalu, warunkiem, zeby
      otrzymac znieczulenie jest bycie na conajmniej 2 zajeciach w szkole rodzenia,
      poniewaz okazalo sie, ze kobieta, ktora nie wie, co sie dzieje z jej organizmem
      w czasie porodu i nie czuje bolu po prostu sobie lezy wyluzowana i juz... nie
      uczestniczy czynnie w porodzie, co rzeczywiscie moze miec fatalne skutki -
      polozne mowily, ze takie porody zbyt czesto konczyly sie koniecznoscia uzycia
      klleszczy czy proznociagu, stad wprowadzono obowiazek szkoly rodzenia;
      natomiast kobieta czująca fizjologiczny bol porodowy poddaje sie informacjom
      wysylanym przez organizm i po prostu robi to, co powinna zrobic... znieczulenie
      jest ingerencją w naturalny proces
      • cota Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 01.11.06, 11:40
        tzn. może nie obowiązkowe, ale dostępne jako norma. Ktoś nie chce - nie bierze,
        chce - bierze. Służba zdrowia jest niedofinansowana niestety sad trzeba by
        podwyższyć składki lub - za czym jestem obydwoma łapkami współfinansować, czyli
        dopłacać np. do pobytu w szpitalu 2 zł za dzień, za wizyte u specjalisty 5 zł,
        za znieczuelnie 15 zł itd (reszta państwao). Bo nie oszukujmy się, ale czasy
        bezpłatnej służby (?) zdrowia minęły, a to co mamy teraz to fikcja i paranaoja.
        Abstrahując, iż niedługo nie będzie komu znieczulać pacjentki. A znieczulenie
        powinno być do wyboru, na życzenie pacjentki, bez dorabiania zbędnej ideologii.
        Tak jak jest w normalnych, cywilizowanyh krajach, u nas to 100 lat za Murzynami
        jesteśmy! żeby kombinować, aby dostać znieczulenie - zminimalizować ból - to się
        w głowie nie mieści!
        • cota Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 01.11.06, 11:45
          PS. Natomiast pojęcie ingerencja w naturę w ogóle do mnie nie przemawia. Co to
          jest natura? prosze o wyjaśnienie. jeśli to co ja myslę to nie powinniśmy robić
          następujących rzeczy, jako niezgodnych z naturą: prać w pralce (w rzece),
          zmywarka Nie (tudzież w rzece), szczepionka nie (na pewno sztuczne uodparnianie
          nie jest zgodne), tudzież antybiotyki, tudzież niezgodne z naturą jest kupowanie
          jedzenia w supermarkecie - należałob na nie zapolować, czy nie tak? Cofamy się
          czy idziemy naprzód? jeśli pozostawiamy wszystko naturze to rezygnujemy z
          usg,ktg itd
          • mojekonto13 Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 01.11.06, 11:47
            Ja tam z chęcią ingerują w naturę, tak częśto jak często ma mi to pomóc np. w
            niwelowaniu bólu. wink
        • b.bujak Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 01.11.06, 12:23
          cota napisała:

          > tzn. może nie obowiązkowe, ale dostępne jako norma. Ktoś nie chce - nie
          bierze, chce - bierze.

          tak właściwie jest w szpitalu, w ktorym rodzilam - nie kombinowac ani płacic,
          jedynym warunkiem jest szkola rodzenia...
          co do ingerencji w nature, to nie mam nic do dodania poza tym, co juz napisalam
          w poprzednim poście... za każdą ingerencje w nature płacimy jakąs tam cenę - za
          kupowanie w hipermarkecie też... i bynajmniej nie chodzi mi o finanse...
          kwestia tylko w tym, czy mamy tę świadomość i czy chcemy być świadomi, czy jest
          nam po prostu wygodniej nic nie wiedziec i radośnie korzystać ze zdobyczy
          cywilizacji
          • cota Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 01.11.06, 12:47
            Tzn. mnie akurat kwestia życie zgodnie z naturą, czy bez niej prawdę mówiąc
            nigdy za bardzo nie obchodziła. A każdy kij ma dwa końca - natura też eliminuje
            słabsze osobniki, dlaczego więc leczymy nowotwory, ratujemy zawały? czy to źle?
            Dla mnie to oczywisty wybór - wolę by uratowano/przedłużono życie moim bliskim
            poprzez ekg, leki obniżacjące ciśnienie, mammografie, cytologie, szczepionki
            moim rodzicom/dziecku itd niż żyć zgodnie z naturą, wot kak.
          • darekjedrasiak Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 01.11.06, 18:29
            Szanowni Basiu i Marku
            A dlaczego uważacie, że kto, kto rodzi ze znieczuleniem, nic nie wie o
            porodzie ? Czy to, ze sie rodzi oznacza automatycznie świadomość, której
            pozbywamy się poprzez znieczulenie ? Jakąś wielką Świadomość, która jest
            gwarantem,że dziecko będzie kochane ? Czyli kobieta, która przeżywa swój poród
            i swój ból, taki, że odchodzi od zmysłów jest OK, a chwilę potem, gdy dostanie
            znieczulenie jest głupią naiwną która nic nie wie i radośnie korzysta ze
            zdobyczy cywilizacji ? Czy to, że jesteście po porodzie (tak mi się zdaje)
            oznacza ponadprzeciętną świadomość o tym, co się dzieje w kobiecie i dziecku w
            czasie porodu ? Rozumiem, że doskonale rozumiecie wpływ ciśnienia systemowego
            na ukrwienie macicy, wiecie, co to jest zespół żyły głównej dolnej i oczywiście
            wiecie również, jak ten zespół wpływa na czynność skurczową macicy. Byłoby z
            mojej strony nietaktem, gdybym zapytał o średnie stężenia adrenaliny,
            noradrenaliny, kortyzolu, ACTH, kwasowość krwi matki podczas bolesnego porodu i
            krzywą dysocjacji hemoglobiny matczynej i płodowej, czynniki wpływające na
            sposób zakończenia porodu itd itd itd. Ta wiedza dla przeciętnej kobiety
            przygotowywanej do porodu po prostu nie istnieje. I, z całym szacunkiem, nie
            sądzę, abyście nią dysponowali wtedy, gdy chcieliście być świadomi. Ale co to
            za świadomość ? Jeśli ona czyni człowieka lepszym, to pewnie, gdy wasze dziecko
            zachoruje, też nie pójdziecie na łatwiznę i nie pozwalając mu korzystać ze
            zdobyczy cywilizacji, świadomie np. nie pozwolicie go znieczulić do operacji
            albo skorzystać z najnowszych osiągnięć genetyki medycznej. Osobiście jest mi
            obojętne, czy ktoś chce się znieczulić czy nie. Wiele postów właściwie wskazuje
            przyczyny tego, że znieczulanych u nas jest kilka procent kobiet rodzących. Nie
            ma kto i nie ma za co. Ale nie sprowadzajmy dyskusji o znieczuleniu do poziomu
            przekonań i wiary, ale do faktów. Pozdrawiam
      • darekjedrasiak Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 01.11.06, 18:37
        Jeszcze słówko o położnych, które "mowily, ze takie porody zbyt czesto konczyly
        sie koniecznoscia uzycia klleszczy czy proznociagu" - widzę w tym oczywistą
        chęć przejęcia kasy kobiety, która ma pieniądze albo na poród z położną albo na
        poród ze znieczuleniem, ale nie na załatwienie pobu tych spraw naraz. Może w
        szpitalu, gdzie pracują tak jest, ale cała literatura światowa już dawno się z
        tym problemem uporała wskazując, że znieczulenie nie zwiększa częstości porodów
        zabiegowych. O ile nie chcemy tkwić w połowie XX wieku, proponuję, aby się co
        do tego już nie sprzeczać. Dariusz Jędrasiak
        • tygrysiatko1 Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 01.11.06, 18:52
          jestem studentka połoznictwa... byłam juz przy wielu porodach... część była z
          ZZO a część bez.. nie zauwałyłam, żeby ZZO było przyczyną założenia kleszczy
          czy też próżnociągu... ja osobiście uważam, że lepiej jest urodzić bez ZZO i
          sama będę się właśnie tak starała, ale nie ma sensu, żeby kobieta z niskim
          progiem bólowym, albo po prostu bardzo cierpiąca miała być skazana na "mękę"...
          jeżeli chce mieć ZZO i nie ma przeciwskazań to powinna mieć taką możliwość... i
          ma... tylko wg mnie trzeba rozważyć wszystkie za i przeciw...
          • darekjedrasiak Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 01.11.06, 19:42
            Pytanie nr 1 Co to jest "studentka położnictwa" ? Jeśli dopiero studiujesz, to
            zazdroszcząc Ci wieku, nie mogę w tej dyskusji nie wytknąć Ci relatywnie malego
            doswiadczenia. Pytanie nr 2 Jaka jest twoja wiedza o Evidence Based Medicine ?
            To nie obserwacje, doniesienia na podstawie jednego przypadku ukierunkowują
            medycynę. Pytanie nr 3 jakie znaczenie dla rozwoju medycyny ma twoja czy moja
            opinia, jak nalezy urodzic ? Żadne. Żeby coś wykazać potrzeba dużych badań,
            przeprowadzonych w określony sposób a nie natchnionych i nieobiektywnych
            obserwatorów. Ale ciesze sie, ze prezentujesz racjonalne podejscie do tematu.
            Poznaj jeszcze troche przebieg porodu i bedzie dobrze.Życzę powodzenia i
            trzymam za ciebie kciuki. A zzo powinny miec kobiety, ktore tego chca. I juz.
            Praktycznie nie ma przeciwskazan (pomijajac rzadkie na szczęście sytuacje np.
            zaburzenia krzepniecia krwi) Pzdr DJ
        • natalka691 Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 01.11.06, 19:06
          Rodziłam w paździrniku z zzo. Jestem z tego bardzo zadowolona, jak przyjechałąm
          na izbę przyjęc ro9zwarcie była na 4 cm, ból do zniesienia, byłam spokojna,
          prawdopodobnie bym wytrzymała całosc zn zywca. Normalnie poruszałąm sie i
          kontaktowałam. Nie chciałam jednak cierpieć i doprowadazać sie do bólu na
          granicy wytrzymałości, bo nie widziałąm w tym sensu. Po to człowiek jedzie do
          szpitala, oddaje się w ręce fachowcóe, żeby skorzystac z tego co medycyna
          oferuje. Wziełam zzo, ból zmniejszyl się niemal do zera. Mogłam chodzić,
          wiedziałam co sie ze mną dzieje, świadomie, spokojnie rozmawiałam i
          współpracowałam z położną. Poród po podaniu zzo przebiegał sprawniej niz przed.
          Moniorowanie tętna standartowo, po przyjeździe do szpitala z 20 minut, po
          podaniu zzo tez z 20 minut. Szyjka znacznie szybciej się rozwierałą, bo byla
          zwiotczała. Nie podano mi ani kropli oksytocyny, nie przebijano pęcherza
          płodowego, pękł dam przy 9 cm rozwarcia. Wszystko szło swoim tempem, tyle ze
          bez bólu. Faza parcia trwała ok. pół godziny. Czułam każdy skurcz, tyle ze nie
          był to ból. Poród wspominam jako fajne, radosne wydarzenie. W trakcie porodu
          obejrzałam z mężem w szpitalu film Notting Hill na laptopie, a potem słuchałam
          sobie muzy. Więcej dzieci nie planuję, jedno mi wystarczy w zupełności, więc
          tym bardziej sie cieszę, ze ten jeden raz nie był trauma z powodu bólu, ale
          czyms co bede miło wspominac.
          Aha, poniewaz solidnie ćwiczyłąm mięśnie krocza, nie popękałam i nikomu nie
          przyszło do głowy, żeby mnie nacinać. Więc miałąm pełen komfort. Wyszłam w
          nienaruszonym stanie psychicznym i fizycznym. Polecam poród z zzo.
          • natalka691 Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 01.11.06, 19:07
            Aha za zzo zapłaciłam 0 zł. Dostałam za darmo w Wałbrzychu.
          • darekjedrasiak Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 01.11.06, 19:46
            Zapytam nieco prowokacyjnie - która z Was nie chciałaby tak rodzić ?
            • agamama123 darekjedrasiak 14.12.06, 22:15
              Rozumiem z Twoich wypowiedzi, że komfortowy poród można miec tylko po
              zastosowaniu zoo. I tu sie mylisz. Rodziłam 3 razy. Za pierwszym razem po 5
              godzinach bardzo silnych skurczy dostałam zzo - miałam wtedy 4 cm rozwarcia. Po
              15 minutach nie czułam nic od pasa w dó! NIC. I własnie wtedy okazało sie, że
              mój syn sie rodzi. I tak znieczulenie dostałam o godzinie 6.15 a o 7 .05 mój
              synek był na świecie! Niestety zzo sprawiło, ze nie czułam nic, bóle parte dla
              mnie nie istniały a malucha wypychała połozna kładąc mi się na brzuchu...Mało to
              było przyjemne.
              Poród drugi trwał całe 2 godziny i 45 minut i choc na prawde bolało okazało się,
              że da sie to przezyć i ze jest o niebo lepiej niz z zzo. Przynajmniej wiedziałam
              co sie dzieje z moim ciałem.
              Poród trzeci... o północy bodeszły mi wody, pietnascie minut póxniej miałam
              pierwszy skurcz. Potem dokładnie 10 skurczy i jeden party i na świecie pojawił
              sie mój synek - było to dokładnie 1,45 h od odejsścia wód... I to jestem w
              stanie nazwać komfortowym porodem...
          • b.bujak natalka !!! 01.11.06, 20:20
            gratulacje!!!! czekalam na wieści... napisz coś więcej, jak będziesz miała
            chwilkę
            buziaczki smile)
            • natalka691 Re: natalka !!! 01.11.06, 22:34
              Napisałam na prv. Szersza relacja w weekend. Pozdrawiam
    • ellaella Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 01.11.06, 13:28
      jestem na tym forum już dwa lata i ciągle pojawiają się kolejne
      kobiety "broniące" inne przed znieczuleniem zzo, w ramach "powrotu na natury".
      z obserwacji wpisów mogę powiedzieć, że są to zwykle osoby, które nie rodziły
      jeszcze lub też miały lekkie porody. Tylko zazdrościć.
      Ale nie ma przed czym nikogo "bronić", niestety. Rzeczywistość jest taka, że
      zzo w Polsce to luksus. I to nie tylko dlatego, że jest to "luksus" słono
      kosztujący - 300-600 zł, co znacząco ogranicza jego dostępność.
      Jest to luksus, ponieważ w wielu szpitalach, jak już dziewczyny przede mną
      napisały, w praktyce nie ma wystarczającej liczby anestezjologów, którzy
      znieczulają do porodów. Więc o czym my w ogóle mówimy!!!
      Możemy się spierać o to, czy warto, czy nie warto brać zzo. Zawsze czyam takie
      dyskusje, choć ze smutkiem. Jakie one mają znaczenie, skoro ja i tak pewnie nie
      dostanę zzo w szpitalu, tak jak i ostatnim razem, z powodu braków personelu...
      I wiele innych kobiet również.
      A 16% anestezjologów, jak przeczytałam gdzieś, wyjechało z kraju. Szykuje sie
      nawet extra podwyżka dla anestezjologów po to, żeby miał kto znieczulać do
      operacji. Więc o czym wy w ogóle dyskutujecie!!!
      I tak temat znieczulania do porodów będzie zawsze na końcu...
      pozdrawiam,
      ellaella
      • aga330 Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 01.11.06, 14:13
        Wejde w zdanie ; jeżeli ja nie chce zzo ,a w poprzednich porodach dawali mi
        dożylnie pyralgine , a teraz dają wylącznie zzo na życzenie którego ja nie
        chce, to czym mam sobie ulżyć w razie potrzeby? no-spa? bo już zglupialam.Mój
        szpital nia da mi innych środków p.bólowych jak zzo. rodze trzeci raz i
        poprzednio malam lekkie porody ale z pyralgina ,ktorej teraz nie dostane
        • fantazja_huany Re: bo Polska jest 100 lat w tyle z finansami...a 01.11.06, 18:46
          w Europie to standard....w DE pada pytanie, znieczulenie czy nie, cesarka czy
          naturlany porod, i nie trzeba placic, jest to w standardzie, tu sie juz prawie
          nie rodzi bez znieczuleniasmile do szpitala sie bierze CD a nie torbe podrozna
          zapakowana po brzegi?! dlugo by wyliczac...............
    • 1mmmm1 Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 01.11.06, 19:00
      A dlaczego chciałabyś zmuszać do znieczulenia osoby, dla których poród nie jest
      bolesny? Dlatego tylko, że dla innych jest?
      • turzyca Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 01.11.06, 19:19
        Nikt nikogo nie chce przymuszac do rodzenia z zzo.

        Powinno byc jak z dentysta. Ja nigdy nie biore znieczulenia u dentysty, bo nie
        odczuwam takiej potrzeby. Ale to nie oznacza, ze pacjent(ka) przede mna musi
        miec takie samo zdanie. Jesli prosi o znieczulenie, to dentysta bez slowa
        glupiego komentarza to znieczulenie podaje. Tak samo powinno byc z rodzeniem. Ty
        chcesz urodzic bez zzo, to mowisz, ze nie chcesz, ja chce, to mowie, ze chce i
        powinnam dostac je bez slowa glupiego komentarza i bez dodatkowej oplaty. I juz.
        • cota Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 01.11.06, 19:43
          Święte słowa. Jeśli kiedyś się zdcyduje na drugie dziecko to mam nadzieje, iz
          doczekam takich czasów, że będę miała wybór cc czy pn, z zzo, cz bez (nie
          sądzę). Ale jak pisałam wyżej - nie sądze, ab udało sie to bez dodatkowego
          finansowania. Ja miałam cc z podp., ktore wykonywał znajomy anestezjolog i było
          ok! namawiał mnie do tego niż do ogólnego. podobnie mówił, że zzo przy porodzie
          to naprawde duży komfor dla kobiety. Ale nie wszystkim ginom to na rękę - to
          wszystko dłużej trwa. Najłatwiej podać oxy i niedługo będzie finish. Na mnie też
          krzywo położne patrzyły - "fanaberie..." - bo musi leżeć płasko i więcej przy
          niej trzeba będzie robić...
        • 1mmmm1 Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 01.11.06, 19:47
          OK, ale autorka wątku pyta, dlaczego znieczulenie nie jest OBOWIĄZKOWE. A słowo
          "obowiązkowe" znaczy dokładnie tyle, że każda rodząca musiałaby to znieczulenie
          przyjąć, bez względu na własne indywidualne potrzeby.

          Tak jak każdy ma obowiązek płacić podatki, uczęszczać do szkoły do któregoś tam
          roku życia, tak każda rodząca musiałaby przyjąć znieczulenie.

          Co innego "bezpłatne", co innego "obowiązkowe" smile
      • darekjedrasiak Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 01.11.06, 19:45
        oczywiscie, ze nie chcialbym nikogo do niczego zmuszac. To dotyczy równiez zzo
        porodu. Jedyne, do czego moglbym kogos chciec zmusic, to do zdobycia wiedzy
        niezbednej do podjecia swiadomej decyzji. Nic wiecej. Nie chce na salach
        porodowych kobiet zastraszanych przez kogokolwiek - poloznika, polozna czy
        anestezjologa. Nie chce kobiet, ktorym nie powiedziano z braku czasu lub z
        czystego lenistwa co ich czeka w szpitalu. Chce, zeby bylo normalnie. Pzdr DJ
        • cota Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 01.11.06, 19:51
          Jeszcze z innej beczki - jeśli o znoszeniu bólu - leżało nas na sali 5, z czego
          4 miały cc.Bolało w pierwszej/drugiej dobie jak diabli. Nikomu nie dano żadnego
          środka przeciwbólwego. Dlaczeg??? W końcu jedna prosiła o coś przeciwóbolwego -
          na co połozna fuknęła "to jest macierzyństwo, prosze pani! czego się pani
          spodziewał?" Tę wredną małpę poznam w nocy o pólnocy! Dziewczyna potem zasłabła.
          Do czego zmierzam - ważne jest też nastawienie personelu - natomiast nadal
          pokutuje mit, iż cierpieć trzeba w imię...(tu prosze wstawić). To jest chore!
          Jak rozmawiam ze znajomymi co mieszkają we Francji i Niemczech to jakbym im
          science fiction opowiadała.
          • darekjedrasiak Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 01.11.06, 21:24
            Bardzo trafny post, ale skoro wiekszosc przyszlych matkek lub matki po porodzie
            uwazaja, ze bol porodowy jest nieszkodliwy to podejscie poloznych jest równiez
            tego konsekwencją. A kto się na to zgadza ? Na razie rodzącymi rządzą według
            własnego uznania wszyscy, poza najbardziej zainteresowanymi. Pzdr DJ
          • mamusia79 Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 01.11.06, 22:36
            no proszę, ja mam inne doświadczenie. Panie rozdawały tabletki jak drażetki.
        • patinka6 drogi Darku 01.11.06, 20:07
          czytam Twoje wypowiedzi i oczywiście - masz duzo racji w tym co piszesz, ale
          uważam że troszke zbyt "lekko" podchodzisz do tematu znieczulenia. To nie jest
          tak, że gdzies umieszczony powyżej opis znieczulenia jest "staroświecki"...
          I nie chodzi mi konkretnie o znieczulenie zewnątrzoponowe, ale ogólnie mówie o
          znieczuleniach - to zawsze niesie ryzyko. Ktos przytaczał kwestię znieczulenia
          przy wyrywaniu zęba - troszke róznicy jest między znieczuleniem wbijanym w
          dziasło i dawką jaka jest wtedy podawana, a znieczuleniem podawanym w
          kręgosłup - wymaga to ogromnej fachowości, żeby nie narobic pacjentce krzywdy.
          To, że powikłania zdażaja sie może w promilu korzystających z zzo nie oznacza
          że jednak sie nie zdażają - a kobieta decydująca się na zzo podejmuje takie
          ryzyko. I zalezy co rozumiesz przez "zastraszanie". Rodziłam 2 miesiące temu,
          jestem panikarą straszą ( u osławionego dentysty brałam znieczulenie do wyjęcia
          fleczera i zmaknięcia kanału, zadnego wiercenia ), boje sie bólu w
          jakiejkolwiek postaci, a jednak "zdobywajac wiedzę niezbędna do podjęcia
          świadomej decyzji " na zzo się nie zdecydowałam, i nie ze względów
          finansowych... pzdr, p.
          • triss_merigold6 Re: drogi Darku 01.11.06, 21:34
            Mam identyczne zdanie jak darekjedrasiak. Rodziłam 2 lata temu, miałam
            umowionego anestezjologa i byłam na 100% pewna, że chcę zzo. Porod fajny z
            wyjątkiem tej godziny zanim dostałam znieczulenie. Jeśli tak boli 3 cm
            rozwarcie to nie chcę wiedziec jak boli większe. Mogłam prawie do końca
            chodzić, siedzieć na piłce, czułam się dość swobodnie. Dostałam 3 dawki,
            trzecią tuż przed II fazą porodu. Skurcze parte czułam i mogłam współpracować z
            położną, II faza trwała 15 minut. Zapłaciłam 5 stów ale IMO zzo jest warte
            każdych pieniędzy. W każdym razie miałam lightowy, nietraumatyczny poród a
            położna mówiła, że woli współpracować z kobietami, które dostały zzo bo są
            mniej spanikowane.
            • tygrysiatko1 Re: drogi Darku 01.11.06, 21:40
              a ja uważam, że kobiet nie powinno się zmuszać do ZZO jeśli chce to prszę
              bardzo, jeśli nie to również ma do tego prawo...
              • triss_merigold6 Re: drogi Darku 01.11.06, 21:46
                W tym kraju nikt na pewno nie zmusza kobiet do zzo. Wręcz przeciwnie, jest to
                najczęściej usługa płatna.wink Lista praw kobiet fundacji "Rodzić po Ludzku" ma
                jeden przekomicznie brzmiący tekst "Masz prawo odmówić znieczulenia". Halo...
                • cota Fundacja...temat rzeka... 02.11.06, 07:19
                  ostatnie doniesienia fundacji: W oparciu o ankiety nadesłane w akcji Rodzić po
                  ludzku, wiemy, że lekarze ingerują w poród u 96 proc.! Polek: przyspieszają go,
                  nacinają krocze, podają znieczulenie, robią nieuzasadnione cesarskie cięcia." -
                  że nieuzasadnienie podają znieczulenie, wydaje misę iż zdecydowana większość
                  kobiet nie chce cierpieć. I drugie zdanie - robią nieuzasadnione cc. Kark mi się
                  zjeżył, bo dzięki szybkim cc często ratuje się dzieci. Taka akcja może przynieść
                  więcejs zkód jak pożytku, że lekarze będa teraz zwlekać z podjęciem decyzji o
                  cc. Fundacja dla mnie to w ogóle abstrakcja - kto tam pracuje? promowane są
                  ostatnio porody w domu, przy naszym systemie ratownictwa szpitalnego w chwili
                  obecnej uważam to za pomyłkę, która może przynieść tragiczne w skutkach efekty.
                  Położna częśto nie wystarczy, a później decydują seksundy o życiu. No i ten
                  zapis o odmowie znieczulenia buahahaha, w moim mieście w 4 zpitalach gdzie można
                  robić albo nie wykonuje się go wcale, albo jak czytałam statystyki wykonuje się
                  je w mniej jak 1%. Po prostu ciemnogród. Prosze bardzo chcesz rodzić naturalnie
                  bez znieczulenie - ródź, ale do cholery w XXIw. znieczulenie porodu na życzenie
                  pacjentki to powinna być norma!!! Ciemnogród i zacofanie. A fundacja...szkoda
                  słów..jak to mowią: panie broń mnie od przyjaciół, od wrogów obrnie się sam. Ja
                  jako kobieta mająca już dziecko i być może następne nie chce takich akcji - nie
                  chce, aby ta fundacja działala wbrew znieczuleniom, medykalizacji - ja czuję się
                  wtedy bezpieczniej. powinien byc wybór. A argumenty przeciw zzo - proste nie
                  chcesz nie bierz go, ale dla innych powinen byc dostępny. A powikłania po nim sa
                  mniejsze niż prawdopodobieństwo wpadnięcia pod samochód/uczestniczenia w wypadku.
                  • ellaella Re: Fundacja...temat rzeka... 02.11.06, 12:10
                    cota i triss,
                    podpisuję się obiema rękami!!! Co to za fundacja, która odmawia mi prawa wyboru
                    znieczulenia. I to jeszcze niby w moim interesie.
                    Proszę! to już nie dbajcie tak o mój interes!
                    Jeżeli mam prawo "odmówić nieczulenia" (np. dolarganu, który ma negatywny
                    wpływ na stan dziecka w nadmiarze), to powinnam mieć też prawo do "poproszenia
                    o znieczulenie". O ile nie ma przeciwskazań medycznych. A nie mamy takieog
                    prawa w wielu szpitalach!!!
                    i potem zdziwienie, ze jest tyle lewych cesarek...
                    pozdrawiam,
                    ella
                    • triss_merigold6 Re: Fundacja...temat rzeka... 02.11.06, 12:17
                      Ja naprawdę wolę legalnie zapłacić do szpitalnej kasy te kilka stów za
                      znieczulenie i mieć gwarancję, że zostanie mi podane. Niektóre szpitale mają
                      zzo za darmo tyle, że jest podawane wg. wskazan lekarza i lekarz decyduje czy
                      pacjentce jest na pewno potrzebne. Moja znajoma za darmo dostała zzo w IMiD na
                      Kasprzaka tyle, że oszczędnościowo podano jej jedną dawkę więc i tak cierpiała,
                      bo pod koniec porodu przestało działać.
                    • niemyte_mohery lewe cesarki 02.11.06, 21:49
                      Dobre spostrzezenie, ze danie kobiecie wyboru co do znieczulenia zapobiegloby
                      wielu niepotrzebnym cesarkom. Slusznym sie wydaje ze o znoszeniu bolu powinna
                      decydowac sama zainteresowana.
                  • imbirka Re: Fundacja...temat rzeka... 23.12.06, 14:17
                    No i ten
                    > zapis o odmowie znieczulenia buahahaha, w moim mieście w 4 zpitalach gdzie możn
                    > a
                    > robić albo nie wykonuje się go wcale, albo jak czytałam statystyki wykonuje się
                    > je w mniej jak 1%.
                    No właśnie, zzo nie jest powszechnie stosowanym w Polsce znieczuleniem. Tym
                    powszechnym jest Dolargan, który sadząc po statystykach szpitali leje się
                    strumieniami, porodówki produkuja rzesze przyszłych narkomanów, a kobiety nikt o
                    zdanie nie pyta, zanim sa jej da w żyłę. I o to chodzi Fundacji RpL - żeby bez
                    wzgledu na rodzaj znieczulenia, mówić głośno o jego wadach i zaletach, i
                    uświadamiać i kobiety, i lekarzy o zgubnych skutkach stosowania dolarganu.
                    A jeśli chodzi o znak równości między dostępnością zzo a nowoczesna opieka, to w
                    Holandii, która ma jeden z najwspanialszych i najbezpieczniejszych systemów
                    opieki okołoporodowej, odesetek zzo wynosi 7 %. I kobiety są zadowolone z
                    jakości opieki. Tylko ze tam nikt im od maleńkości nie wmawia, że bez armii
                    lekarzy nie będą wstanie urodzić dziecka, a poród to coś okropnego, od czego
                    uratuje tylko zaawansowana technologia. I nikt tam nie zrobił z przeciętnego
                    porodu jatki, podczas której rzeczywiście pozostaje tylko nic nie czuć, bo na
                    inną pomoc nie ma co liczyć.
              • darekjedrasiak tygrysku 01.11.06, 21:50
                A kto uważa, że w Polsce kobiety są zmuszane do zzo ? Problem jest raczej
                odwrotny - całkiem spora ich liczba chce zzo, ale nie mają żadnej szansy go
                otrzymać z różnych przyczyn. Dodam, że od zawsze uważam, że zzo w porodzie
                powinno być bezpłatne dla kobiet, choć oczywiscie płatne przez NFZ czyli
                ostatecznie szpital dla anestezjologa. pZDR DJ
                • tygrysiatko1 Re: tygrysku 01.11.06, 22:12
                  alez ja nie napisalam że są zmuszane... ale uważam że powinny być poinformowane
                  o realnych zagrożeniach...
                  • triss_merigold6 Re: tygrysku 01.11.06, 22:17
                    Czy ktoś im broni pytać? Przed podaniem zzo lekarz robi wywiad
                    anestezjologiczny.
                    Jeśli byłam zdecydowana na zzo to informacja o tym, że raz na X tysięcy porodów
                    zdarza się takie czy inne powikłanie w żaden sposób nie zmieniła mojego
                    życzenia.
                  • darekjedrasiak Re: tygrysku 02.11.06, 08:28
                    a dlaczego tylko o zagrożeniach a nie wspominasz o korzyściach zzo ? Czyżby zzo w porodzie nie dawało korzyści ?
          • darekjedrasiak Re: drogi Darku 01.11.06, 21:45
            Droga Patinko Ten opis jest staroświecki. Jego główne cechy zostały opisane
            przez pana Bier'a pod koniec XIX wieku. Piszesz , że nie chodzi Ci o
            znieczulenie zewnątrzoponowe tylko w ogóle o znieczulenie - no to tu postęp
            jest również spektakularny - pamiętaj, że rozwój chirurgii - kardio- neuro -
            torako - jakiejkolwiek innej chirurgii specjalistycznej jest uzależniony od
            rozwoju anestezjologii. Czy ktoś przeszczepiłby jakikolwiek narząd, gdybyśmy
            znieczulali nadal eterem ? Co do ryzyka - pewnie, ze jest zawsze jakieś ryzyko.
            Ale to tylko opis - jest jakieś ryzyko. Ale trzeba iśćdalej i starać się to
            ryzyko opisać ilościowo - tzn ocenić, jaka jest szansa jego wystąpienia. Mam
            nadzieję, że nawet zachodząc w ciążę kobiety biorą pod uwagę to, że urodzą
            kretyna ! Tak tak, człowieka bardzo chorego z niewydolnością tarczycy. Brrrrrr.
            co za przykład sad((( .... Ale czy takiego prawdopodobieństwa nie ma ? Czy
            wolisz zdarzenie, które zdarza się raz na 100 porodów czy takie, które się
            zdarza raz na 10.000.000 porodów ? Bardziej istotne od częstości jest chyba to,
            jakiego rodzaju jest to zdarzenie. Spadek ciśnienia tętniczego matki o 10 mm
            słupa Hg nawet, gdyby występował u 70 % kobiet rodzących (choć tak nie jest),
            jest nic nie znaczącym zdarzeniem wobec wystąpienia niedotlenienia u 70 %
            kobiet rodzących. A więc i ich dzieci. Co wolisz - spadek ciśnienia o 10 mm Hg
            np. ze 106 na 96 skurczowe czy niedotlenione choć krótko dziecko ? Swoje
            dziecko. Co wiesz o częstości występowania powikłań w trakcie znieczuleń a
            zwłaszcza w czasie znieczulania kobiet rodzących ? Opierasz sie na własnych
            odczuciach, czy przed podjęciem decyzji o czymkolwiek wolalabyś bardziej
            obiektywne dane ? Dlaczego piszesz, że to kobieta decydująca się na zzo
            podejmuje ryzyko (choćby go nie było) - a gdzież ten upragniony poród
            rodzinny ? Czyżby ojciec nie był pytany o zdanie ?
            A przez zastraszanie rozumiem to, co wczesniej napisalem. Zdobyłaś wiedzę
            niezbędną do podjęcia świadomej decyzji ? Nie zmuszaj mnie do szczegółowych
            pytań np. jak wpływa adrenalina na czynność skurczową macicy. I jak jej
            stężenie zależy od bólu.Pzdr DJ
    • atra1 off-topic 01.11.06, 22:57
      epidural to nie lek, tylko sposób znieczulenia

      en.wikipedia.org/wiki/Epidural
      tak na wszelki piszę,żeby jasność byłasmile
    • monikap31 Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 02.11.06, 12:40

      ..bo większość lekarzy-położników,ginekologów to mężczyźni...wink
      • misspigy a ja urodzilam 2 dzieci 02.11.06, 12:45
        bez zadnych znieczuleń i żyje i chce jeszcze jedno urodzic. rodzilam bardzo
        szybko i bez komplikacji - ale gdybym miala rodzic 24 h to tez pewnie
        zażądałabym zzo.
    • amwaw Rodziłam szybko, komfortowo z zzo. 02.11.06, 21:13
      Tak rodzić mogę codziennie.
      Zzo przyśpieszyło poród.
      Dziecko 10pktów apgar.
      Ja- bez nacięcia.

      Dlaczego nie jest traktowane jako coś oczywistego?Finanse finanse finanse.I to
      rozumiem.Przykra jest to rzeczywistość, ale trudno-żyjemy w tym a nie innym
      kraju.Mam nadzieje, że w przyszłości będzie nasz kraj stać na bezpłatne zzo.Ale
      do tego, żeby było wprowadzone potrzebne są głosy kobiet-takie jak ten.

      Niestety- w naszym społeczeństwie nadal panuje głęboko zakorzenione poczucie, że
      nie powinno się znosić bólu. Chorym na oddziałach onkologicznych podawane są
      zbyt niskie dawki środków znieczulających, kobiety uważają, że "dla dobra
      dziecka" nie powinny brać znieczulenia, zęby leczy się również bez
      znieczulenia.Często nawet lekarze uwazają, że z założenia jeżeli ktoś jest chory
      musi cierpieć, osoba która chce tego uniknąć traktowana jest jak kapryszące
      dziecko...Zacząć najlepiej od zmiany nastawienia-i to nie tylko społeczeństwa,
      ale także tych, od których to nasze cierpienie(lub jego brak) zależy.
      • darekjedrasiak Komu bije dzwon .... 02.11.06, 21:31
        no bardzo się amwaw ciesze, że zabrałaś głos, ale czy Akademia Medyczna w Warszawie nie ma możliwości, aby wpłynąć na politykę przeciwbólową czy to w oddziałach onkologicznych czy też w oddzialach polożniczych ? Kto, poza AM w Warszawie lub CMKP może wpływać na zmianę nastawienia lekarzy wobec bólu, jakiegokolwiek, nie tylko porodowego ? Pzdr DJ
      • edyta.23 Re: Rodziłam szybko, komfortowo z zzo. 04.11.06, 21:41

        amwaw miałam tak samosmile
        rodziłam z zzo, po którego podaniu poród poszedł błyskawicznie. Bez bólu, bez
        nacięcia, dziecko 10 pkt. Mogę rodzić tak codzienniesmile
        • guciaa czy znieczulenie coś daje? 19.11.06, 17:26
          tzn czy całkowicie nie boli? czy boli? pytanie do pań które rodziły bez i ze
          znieczuleniem
          • marcysia51 Re: czy znieczulenie coś daje? 19.11.06, 19:32
            Ja rodziłam ze znieczuleniem,super sprawa,ból zerowy,poród trwał 4 godziny od
            momentu badania wód płodowych.Synek z waga 3960g dostał 10 punktów.Teraz mam
            planowany poród na lipiec i napewno urodze ze znieczuleniem nawet gdybym znowu
            miała zapłacić 400 zł.
          • edyta.23 Re: czy znieczulenie coś daje? 27.11.06, 14:29

            daje. Nie czuje się bólu w ogóle, Ja wiedziałam, że mam skurcze tylko z zapisu
            ktg, bo kompletnie nic nie czułam. Czułam natomiast bóle parte, ale na te
            podobno celowo nie podaje się znieczulenia, bo powinno się je czuć.
    • jufta Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 29.12.06, 10:44
      Jest bardzo prosta odpowiedź na Twoje pytanie: bo nie każda chce być
      znieczulana! Ja na przykład nie chcę i mam do tego prawo. W naszej służbie
      zdrowia i tak jest za dużo rutynowych działań, jak chociazby nacinanie krocza
      czy podawanie oksytocyny, o które nikt nie prosi. Na życzenie, proszę bardzo i
      to żaden kaprys! Pozdrowionka
    • roymiro1 Re: dlaczego znieczulenie porodu nie jest obowiaz 29.12.06, 11:29
      Problem polega na tym, że owszem wybór mamy-możemy zapłącić za znieczulenie i
      mieć wyrzuty sumienia bo połowa ciężarnych czy lekarzy uważa, że to nie ejst
      konieczność i straszą jakimiś powikłaniami-a powikłań nie ma przy porodach
      naturalnych? Przecież to tak samo jak cc na życzenie - chcesz musisz zapłacić.
      Odgórne pozwolenie na coś mogłoby zmniejszyć liczę cesarek bo każda mając
      świadomość że może ją mieć w każdej chwili porodu jest lepsza niż stres i
      frustracja z brakiem zgody, płaceniem i tłumaczeniem że się boi bólu. To tak
      jak z prohibicją na jedną noc- dzień wcześniej wszyscy kupują alkohol(nawet Ci
      co piją go sporadycznie) bo jutro nie można będzie go kupić-powszechny dostęp
      nie wywołuje takich zachowań.
      Powinnyśmy mieć prawo wyboru a lekarze i położne powinni pomagać żeby nawet nam
      do głowy nie przyszło żeby skorzystać z tych dwóch przywilejów.
Pełna wersja