seks a ciąża zagrożona

03.11.06, 10:26
Od 21 tc mam skurcze macicy, leżałam miesiąc w szpitalu, w łóżku - w sumie
leżę już ponad dwa miesiące. Oczywiście przez ten czas zero seksu - żeby nie
podrazniać mechanicznie szyjki oraz aby skurcz podczas orgazmu nie spowodował
czynności skurczowej macicy. Cóż, ja rozumiem to, że nie mogę się teraz
kochać ani naweta bardzo pieścić - prawie najmniejsza stymulacja wywołuje u
mnie - mega wyposzczonej - orgazm. Dlatego powiedziałam, że wytrzymam jeszcze
te kilka tygodni, zagryzę zęby i wytrzymam.
Gorzej z moim facetem - już nie mam siły z nim walczyć. On niby rozumie, że
nie możemy, ale...tag bardzo chce i potrebuje. Próbuje oczywiście stosowac
wobec niego - sorry za dosłowność - metody zastępcze - ale jemu to nie
wystarcza. On podczas tego chce koniecznie mnie pieścić i nie pomagają zadne
tłumaczenia, że dla mnie taki seks "nie do końca", kiedy zostaję "porzucona"
przed najfajniejszym (bo nie mogę) jest nie do zniesienia. Dodatkowo on
chciałby się przytulać codziennie dwa razy dziennie, a ja najnormalniej nie
mam siły mu tego robić (kondycja po dwóch miesiącach w łóżku mizerna), brzuch
przeszkadza, poza tym ochoty na takie jednostronne brak... On właśnie
trzasnął drzwiami po mojej dzisiejszej rannej odmowie i obawiam sie, że
jeszcze zanim urodzi się nasze dziecko związek już sie rozpadnie.
    • mila5 Re: seks a ciąża zagrożona 03.11.06, 10:35
      Wiesz co...że tak powiem, miałam też ciążę zagrożoną (skurcze przedwczesne) i
      sie trochę interesowałam tym tematem i nigdzie nie spotkałam się ze
      stwierdzeniem, że orgazm sam w sobie może doprowadzić do porodu... Co innego
      jakby "dogłębna fizyczna" penetracja smile Nigdzie natomiast nie stwierdzono, że
      orgazm jako taki sam w sobie może wywołać przedwczesne skurcze macicy
      prowadzące do porodu. Czy Ty konsultowałaś się w tej sprawie ze swoją
      ginekolog???????
      • m-jak-magi Re: seks a ciąża zagrożona 03.11.06, 10:58
        to malo czytalas wobec tego. czasami w sytuacji kiedy porod sie opoznia lekarze
        sugeruja sex nie ze wzgledu na penetracje a wlasnie ze wzgeldu na skurcze
        wywolane orgazem.
        • doral2 Re: seks a ciąża zagrożona 03.11.06, 11:20
          niektórzy nie dorastają ani do roli ojca ani do roli człowieka
          dorosłego...zatrzymują się na etapie siedmiolatka i chcą czegoś bo tak i
          juś...wyrazy współczucia za związek z półgłowkiem..
    • megi1974 Re: seks a ciąża zagrożona 03.11.06, 10:42
      Dziwny jest ten twój facet. Współczucia serdeczne.
      Ja w pierwszej ciąży miałam całkowity zakaz współżycia od samego początku, w
      tej tak samo i nigdy nie było z tym problemu.
      Przecież miłość to nie tylko seks. Nie jesteśmy przecież zwierzętami, które
      muszą koniecznie zaspokoić swoje seksualne potrzeby. Czy on nie rozumie, w
      jakimi ty jesteś stanie i jak bardzo może to wpłynąć na życie i zdrowie waszego
      dziecka?
      Założę się, że na dodatek należy on do typu facetów, którzy nie ruszą palcem,
      aby pomóc swojej żonie w opiece nad maleństwem, że to cały ciężar opieki
      spadnie na ciebie i założę się również, że pracuje fizycznie (robotnik z
      zawodowym wykształceniem). Mam takie wrażenie z opisanej przez ciebie sytuacji.
      Wykształcony facet za nic w świecie nie narażałby swojej żony i dziecka.
      • cheetah_m Re: seks a ciąża zagrożona 03.11.06, 10:45
        Sorry za okreslenie ale to jakis prymityw... Wspolczuje takiego ojca i Tobie, i
        Twojemu dzidziusiowi.
      • acsis do megi 06.11.06, 03:15
        no chyba przesadziałaś
        może facet nie jest ideałem (i gratuluję wam wszystkim idealnych mężów
        posadajacym) ale ja bym się o nic nie zakładała na twoim miejscu bo nic o nim
        nie wiesz poza tym ze duze potrzeby seksualne. moęe jst młody i jeszcze
        dojrzeje? może faktycznie jeszcze nie do końca dorósł?Moze nie do końca zdaje
        sobie sprawę ze faktycznie zagraza dziecku(mojemu mężowi zawsze sie wydaje że
        nic sie nie stanie)a mozę podświadomie nie akceptuje ciaży i ojcostwa ?
        I tak na marginesie-zastanawia mnie skad tyle beznadziejnych małzeństw wokól
        mnie (zero rozmowy, zero uczucia, zero wpólnego spędzania czasu itp)skoro
        wszystkie mają takich fantastycznych mężów?Troskliwych, opiekuńczych,
        kochajacych i wyrozumiałych? mój ideałem nie jest, zawódł mnie w tej(drugiej,
        planowanej)ciązy kilka razy dosć mocno- ale wyszlismy na prosstą a znajomi
        stawiaja sobie nasze małżeństwo za wzór i zazdroszczą.
        • megi1974 do acsis 06.11.06, 09:07
          Jak chcesz usprawiedliwiać takie zachowanie to proszę bardzo. Forum służy do
          tego, aby każdy mógł się swobodnie wypowiedzieć. Dla mnie i mojego męża coś
          takiego byłoby nie do przyjęcia. Żyjemy w wolnym kraju i każdy ma prawo wyboru.
          Choć idąc dalej twoim tokiem rozumowania -facetowi należy wybaczyć jego
          głupotę, ponieważ jest młody i ma duże potrzeby seksualne i dlatego dobrowalnie
          ma prawo narażać życie i zdrowie swojego nienarodzonego dziecka. Dla mnie nie
          ma wytłumaczenia. Choć pewnie dla wielu kobiet takich jak ty jest. Spotykam się
          w mojej pracy często z kobietami pobitymi przez mężów i wiesz jak one tłumaczą
          zachowanie swoich mężów "bije bo kocha". Dla mnie nie jest to normalna miłość,
          lecz patologia i nie rozumiem dlaczego one się na to godzą. No ale każdy ma
          prawo wyboru...
          PS. Współczuję ci takiego męża, który cię wiele razy zawiódł. Idealny przykład
          małżeństwa na pokaz, ważniejsza jest dla ciebie oponia znajomych ("stawiaja
          sobie nasze małżeństwo za wzór i zazdroszczą") niż stan faktyczny.
          Współczucia...
    • m-jak-magi Re: seks a ciąża zagrożona 03.11.06, 10:56
      porazajace ze w takim momencie facet nie potrafi nad soba zapanowac. sorki za
      szczerosc ale na sama mysl odechcialoby mi sie jakichkolwiek czulosci.
      • malina222 Re: seks a ciąża zagrożona 03.11.06, 11:25
        Jak się rozleci to może i dobrze. Skoro facet uważa że z tobą można tylko seks
        uprawiać to widać nie dorósł do roli ojca i męża! Gdzie współczucie, troska o
        twoje dobre samopoczucie, a przede wszystkim DOBRO WASZEGO DZIEICĄTKA!!! W
        czasie ciąży to ja byłam w domu od strojenia fochów a mój mąż...dzielnie i
        cierpliwie przynosił kwiaty, kupował słodycze, masował stópki, drapał po
        pleckachsmile Po porodzie też mogłamna liczyć w 100% na jego opiekę. Nie
        uprawialiśmy seksu przez ponad pół roku, bo po porodzie też było ciężko, ale
        mój mąż ani przez chwilę nie czynił żadnych wyrzutów z tej okazji i czekał aż
        będę gotowa.
        Szczerze Ci współczuję.
        Pozdrawiam i życzę pomyślnego rozwiązania.
    • madziorek27 Re: seks a ciąża zagrożona 03.11.06, 12:34
      Kurcze ja po 4 latach starań jak się udało to wiedziałam że całą ciąże będe
      musiała leżeć żeby ją donosić , a sexu tym bardziej zero.Kochana ja po
      zrobieniu testu ciążowego nie mogłam się juz kochać i od razu brałam leki
      podtrzymujące.Mój mąż to cudowny człowiek.Wiedział przez co przeszłam żeby być
      w ciąży , więc sex nie był dla niego najważniejszy tylko dobro dziecka.Ale jak
      to normalny człowiek miał ochote na sex , ale nawet nie proponował tylko wolał
      wźiąść letni prysznic lub poćwiczyc i przechodziła chętka!I tak wytrzymal 7 m-
      cy bez sexu !!Pisze 7 m-cy bo tyle niestety trwała moja ciąża!Powiem Ci że w
      naszym małżeństwie jest jeszcze lepiej niż było przed ciążą mimo że spotkała
      nas w kwietniu tego roku tragedia -nasza córeczka zmarła sadMoja droga
      porozmawiaj szczerze z mężem i niech Ci odpowie (szczerze) co jest
      najwazniejsze dla niego dziecko czy chwila przyjemności !Pozdrawiam serdecznie
      i zyczę zdrówka smileNapewno się wszystko ułoży smilesmile
    • maryniaa25 Re: seks a ciąża zagrożona 03.11.06, 13:09
      Ja też nie zazdroszczę takiego partnera, każdy nawet mało kumaty facet, któremu
      zależy na zdrowiu bliskiej mu kobiety i ich dziecka "odpuścił" by sobie - a nie
      jeszcze drzwiami trzaskał.
      Jeśli chodzi o seks, to nie ma reguły że wywoła skurcze i coś się przyspieszy -
      to wszystko zależy od dojrzałości szyjki macicy (więc przyspieszenie może
      dotyczyć ewentualnie okresu od 37 tygodnia ciąży)
      Ale skoro to ciąża zagrożona to chyba wszystko jasne, jak nie wolno to niewolno.
      • enko1 Re: seks a ciąża zagrożona 03.11.06, 13:41
        widzicie, jego temperament zawsze był większy niż mój, i przed ciążą nawet nie
        dawałam rady zaspokoić go w 100%... zresztą to nie tak, że on jest złym
        partnerem, ojcem na pewno będzie dobym...poniekąd go rozumiem - seks był dla
        niego zawsze bardzo ważny, więc teraz jego frustracja musi być ogromna...ja
        jednak chciałbym, żeby seksz mojego życia teraz zniknął, sama mam na niego
        ochotę wielką...
        co do skurczy w czasie orgazmu to nie wiem, jak jest u Was, ale moja macica
        napina się wtedy tak bardzo boleśnie i na długo, że i tak przyjemności z tego
        żadnej...
        • ineska2 Re: seks a ciąża zagrożona 03.11.06, 15:52
          orgazm tez moze spowodowac problemy, jak ciaza jest zagrozona, dokladnie o to
          pytalam mojego gina, bo bylam w podobnej sytuacji. piszesz, ze temperament
          twojego meza byl wiekszy itd, ale w takiej sytuacji, w jakiej teraz jestescie
          to nie usprawiedliwia jego szczeniackiego zachowania. jesli nie jest w stanie
          zapanowac nad swoim popedem nawet w sytuacji zagrozenia zycia swojego
          nienarodzonego dziecka, to moze powinien sie leczyc... naprawde ci wspolczuje,
          bo gdzie w tym wszystkim milosc,jezeli on nie widzi problemu w tym, ze zostawi
          cie w "polowie drogi" i ze ty sie z tym nie czujesz dobrze???
          • titta Re: seks a ciąża zagrożona 03.11.06, 18:39
            Jako (niedoszla - z innych powodow) wlascicielka "neandertaczyka" pozwole sobie
            sie wracic:
            Jesli cie kocha, to niech trzaska sobie drzwiami: trzasnie, powscieka sie,
            sperma z mozgu odplynie i wroci. (No, jest oczywiscie mozliwosc, ze sperma oczy
            zaleje izrobi cos glupiego, ale jako, ze i tak nie zabardzo masz na to wplyw,
            to nie przejmowala bym sie na zapas i pozwolila mu sie pozloscic. Ten typ tak
            ma - wazne, zeby potem wracalwink.
            Tlumacz jak najwiecej, jak sie czujesz, ze ci sprawia przykrosc i dlaczego nie
            mozna (nawet jak masz wrazenie ze nic nie dociera - czasem mysle, ze
            testosteron uszkadza sluch wink - to cos jednak sie saczy do wnetrza.
            Zastosuj lekcje pogladawa - doprowadz go do, chmm, silnego podniecenia i zostaw
            (wyjdz, zanim zgwalci albo zamorduje). Jak ochlonie to wytlumacz, ze ty wlasnie
            tak sie czujesz! (czasem do facetow nie dociera cos, czego sami nie
            doswiadczyli).
            Wreszcie, zaciagnij go do ginekologa, niech mu wytlumaczy, ze moze tobie i
            dziecku wyrzadzic krzywde. Czasem zewnetrzny autoryret dziala lepiej.
            (Ja bym mu kupila bozonarodzeniowy kalendaz z czekoladkami (w ilosci
            potrzebnej) niech sobie wyjmuje jedna za kazdy dzien "dobrego zachowania" wink.
            Czasem warto rzeczy obrocic w zart, nawet jak nie jest do smiechu...
            Pozdrawiam.
        • m-jak-magi Re: seks a ciąża zagrożona 03.11.06, 18:05
          litosci kobieto usprawiedliwiasz neandertala !!!!!!! co ma do tego temperament -
          w gre wchodzi zdrowie twojego dziecka i twoje. to czy bedzie dobrym ojcem
          zalezy od tego w jakiej kondycji i komforcie urodzisz swoje dziecko.
          nie wiem jakim ograniczonym typem trzeba byc aby nie uszanowac zdrowia swojego
          nienarodzonego dziecka.

    • monia19722 Re: seks a ciąża zagrożona 06.11.06, 10:57
      enko1 napisała:

      >
      > Gorzej z moim facetem - już nie mam siły z nim walczyć. On niby rozumie, że
      > nie możemy, ale...tag bardzo chce i potrebuje
      On właśnie
      > trzasnął drzwiami po mojej dzisiejszej rannej odmowie i obawiam sie, że
      > jeszcze zanim urodzi się nasze dziecko związek już sie rozpadnie.

      no to faktycznie z facetem jest żle!!! powiedz mu po prostu że jak spełnisz
      jego zachcianki to może się to skończyć nawet utrata dziecka, może wtedy nie
      tylko "niby" ale na pewno zrozumie
      nie są to Twoje dąsy ale konieczność !!!
      • jola427 Re: seks a ciąża zagrożona 06.11.06, 11:23
        Ja myślę, że pomysł zabrania go na wizytę do lekarza jest dobry. Może jak mu to
        wytłumaczy lekarz, to zrozumie. Mam wrażenie, że jeszcze za mało rozmawiacie o
        tym. I nie chodzi tu o rozmowę wtedy, gdy on już się nakręci i krew mu buzuje,
        tylko na spokojnie. Nie kłótnia i nie pretensje, tylko spokojna rzeczowa
        rozmowa. Czy on chce to dziecko i chciał od początku? Planowaliście ciążę.
        Jeżeli tak, to naprawdę straszny samolub Ci się trafił.
        A tym, że odejdzie, to bym się nie przejmowała. Jeżeli mu na Tobie zależy to
        nie odejdzie.
        Jeszcze jedno. Przecież po porodzie też nie odrazu można się kochać.
        Rozmawiałaś z nim o tym? Wtedy jest jeszcze mniej ochoty i przede wszystkim
        mało czasu na takie przytulania zastępcze.
        Także rozmowa i to szczera zarówno o tym, co teraz, jak również o tym, jak on
        sobie to życie i swoje potrzeby wyobraża po narodzinach dziecka.
        Pzdr. Jola
Pełna wersja