enko1
03.11.06, 10:26
Od 21 tc mam skurcze macicy, leżałam miesiąc w szpitalu, w łóżku - w sumie
leżę już ponad dwa miesiące. Oczywiście przez ten czas zero seksu - żeby nie
podrazniać mechanicznie szyjki oraz aby skurcz podczas orgazmu nie spowodował
czynności skurczowej macicy. Cóż, ja rozumiem to, że nie mogę się teraz
kochać ani naweta bardzo pieścić - prawie najmniejsza stymulacja wywołuje u
mnie - mega wyposzczonej - orgazm. Dlatego powiedziałam, że wytrzymam jeszcze
te kilka tygodni, zagryzę zęby i wytrzymam.
Gorzej z moim facetem - już nie mam siły z nim walczyć. On niby rozumie, że
nie możemy, ale...tag bardzo chce i potrebuje. Próbuje oczywiście stosowac
wobec niego - sorry za dosłowność - metody zastępcze - ale jemu to nie
wystarcza. On podczas tego chce koniecznie mnie pieścić i nie pomagają zadne
tłumaczenia, że dla mnie taki seks "nie do końca", kiedy zostaję "porzucona"
przed najfajniejszym (bo nie mogę) jest nie do zniesienia. Dodatkowo on
chciałby się przytulać codziennie dwa razy dziennie, a ja najnormalniej nie
mam siły mu tego robić (kondycja po dwóch miesiącach w łóżku mizerna), brzuch
przeszkadza, poza tym ochoty na takie jednostronne brak... On właśnie
trzasnął drzwiami po mojej dzisiejszej rannej odmowie i obawiam sie, że
jeszcze zanim urodzi się nasze dziecko związek już sie rozpadnie.