mutti27
03.11.06, 23:23
Kochane moje, na was zawsze można liczyć, jak trzeba podpowiecie,
pocieszycie, doradzicie.... dziś mija 6 dzień po terminie. Jestem zawiedziona
i smutna że mój synek nie chce wyjść w końcu na ten świat by się z nami
przywitać. tak wszyscy na niego czekamy...ja, mąż, starszy
braciszek,teściowie, rodzice, przyjaciele..... aon nic, echo nawt
najmniejszego skurczu....No właśnie i tu pojawia się problem i prośba do was
abyście się podzieliły doświadczeniem.....Jestem umówiona z moim ginekologiem
prowadzącym iż jak do niedzieli nic mnie nie ruszy (a na to się zapowiada) to
mam się zameldować w szpitalu na wywołanie ( będzie to 9 dni po terminie).
Dużo czytałam na forum na temat wywoływania oxytocyną i innymi
przyspieszaczami, w większości opisywanych przypadków dziewczyny żaliły się
iż było to najgorsze co mogło je spotkać, gdyż bóle skurczowe po podaniu oxy
są dużo większe niż przy psn, a i tak przeważnie kończy się to cesarką.
Czy są tu kobitki które miały przyspieszany poród przez oxy i wspominają ga
jako w miarę ok, ....nie kończący się cesarką?
Troche długie to wyszło, ale z góry serdecznie dziękuje za wasze relacje