Pocieszcie - 6 dni po terminie

03.11.06, 23:23
Kochane moje, na was zawsze można liczyć, jak trzeba podpowiecie,
pocieszycie, doradzicie.... dziś mija 6 dzień po terminie. Jestem zawiedziona
i smutna że mój synek nie chce wyjść w końcu na ten świat by się z nami
przywitać. tak wszyscy na niego czekamy...ja, mąż, starszy
braciszek,teściowie, rodzice, przyjaciele..... aon nic, echo nawt
najmniejszego skurczu....No właśnie i tu pojawia się problem i prośba do was
abyście się podzieliły doświadczeniem.....Jestem umówiona z moim ginekologiem
prowadzącym iż jak do niedzieli nic mnie nie ruszy (a na to się zapowiada) to
mam się zameldować w szpitalu na wywołanie ( będzie to 9 dni po terminie).
Dużo czytałam na forum na temat wywoływania oxytocyną i innymi
przyspieszaczami, w większości opisywanych przypadków dziewczyny żaliły się
iż było to najgorsze co mogło je spotkać, gdyż bóle skurczowe po podaniu oxy
są dużo większe niż przy psn, a i tak przeważnie kończy się to cesarką.
Czy są tu kobitki które miały przyspieszany poród przez oxy i wspominają ga
jako w miarę ok, ....nie kończący się cesarką?

Troche długie to wyszło, ale z góry serdecznie dziękuje za wasze relacje
    • paraply1 Re: Pocieszcie - 6 dni po terminie 03.11.06, 23:31
      Kochana nasza przede wszystim predziutko poloz sie do lozka! Powinnas
      wypoczywac teraz jak najwiecej a nie zamartwiac sie! Jestem pewna ze wszystko
      bedzie dobrze!
    • leda77 Re: Pocieszcie - 6 dni po terminie 04.11.06, 09:33
      Rodziłam po terminie i to sporo. Nie pamiętam dokładnie, ale jakiś tydzień po
      terminie zgłosiłam się do szpitala (tak kazał ginekolog), tam dostawałam
      oxytocynę 3 razy (co drugi dzień, więc do porodu spędziłam w szpitalu 5 dni).
      Po 2 pierwszych totalne zero reakcji. NIC. Po trzeciej szybki poród (trochę za
      szybki). Bóle - przynajmniej u mnie - nie były wcale jakieś nadzwyczajne, choc
      naprawdę nieziemskie. Wprawdzie trwały 30 minut (razem z porodem!) i położna
      trochę mnie wykrwawiła (zamiast pęcherza płodowego przecięła jakąś żyłke), ale
      naprawde dalo się znieśc. W każdej kobiecie drzemie ogromna ilośc siły. Ja
      kompletnie nie myślałam o porodzie. W ogóle. Żadnego co będzie gdy... Totalnie
      niewiedząca jednak też nie byłam, podstawy znałam, ale nie było we mnie tego
      paraliżującego strachu. I dzięki Bogu, że czasami samo mi się włącza
      takie "niemyślenie", bo to kilka razy mnie uratowało. Ale niemyślenia za
      kierownica nie polecam - a tez czasami włącza mi się taki automat hi hi.
      Kiedy zaczęły się bóle skupiałam się na tym, że muszą byc jeszcze większe i...
      czekałam na nie. Potem kiedy już były nie było tak wesoło, ale jakos to
      przetrzymałam. Trochę Ci natrułam, ale może będziesz spokojniejsza, a o to
      przecież chodzi!
      Ps. Czasami pomaga łażenie po schodach, choc nie zawsze - ja wysprzątałam cały
      dom, biegałam ze szmatą po wszystkich kątach i nic to nie dało.
      A może Ty już jesteś po, z dzidzią na rękach i niepotrzebnie Ci marudzę?
      • olimpia_b81 Re: Pocieszcie - 6 dni po terminie 04.11.06, 09:37
        urodzilam 10 dni po terminie,bylam rano w szpiatlu i powiedzieli ze jak sie nic nie stanie to na nastepny dzien bedzie oxy, no i sie zaczelosmile))wiec nie wiem jak to jest z oxysmile)
        pomaga sex-rusza czop i wywoluje skurcze.ja tez latalam po schodach i duzzzooo spacerowalam.
    • mutti27 Re: Pocieszcie - 6 dni po terminie 04.11.06, 10:46
      Leda77, niestety jeszcze nie urodziłam.
      Dziękuję za parę słow otuchy. Powiedzcie jeszcze proszę jak często chodziłyście
      na ktg by monitorować serducho dzidzi. ja ostatnio byłam w czwartek i tak myślę
      żeby dziś też podejść bo strasznie się niepokoje czy u malucha wszystko
      ok, ....najbardziej martwię się o łożysko i o wody....ale niestety nie ma jak
      tego sprawdzić.
      Czy na USG które będzie wykonywane przez mojego gina przed porodem będzie można
      zaopserwować czy pepowina nie jest owinięta o jakąś część ciała....?
      • leda77 Re: Pocieszcie - 6 dni po terminie 04.11.06, 11:54
        o ktg pojęcia nie miałam,że coś takiego jest! Dopiero w szpitalu! Ale wszyscy
        (lekarze, pielęgniarki) podchodzili do tego jak do zbędnej czynności, która
        jednak musi byc!?! Fakt, że pępowina się owija czasami, ale jest tyle
        róznych "ale", że branie wszystkiego pod uwagę może skończyc sie obłędem!
        Nie martw się, proszę Cię, bo dzidzio martwi się razem z Tobą.
        Spróbuj upiec ciasto, tort, zrobic coś, co cie zaabsorbuje byś nie musiała sie
        tak zamartwiac, możesz przesadzac kwiatki, zrobic mega pranie czy generalny
        porządek w ciuchach (przeciez te ciążowe już sa właściwie na wylocie!).
        Pozdrawiam Cię serdecznie i mocno trzymam kciuki - będzie dobrze!
      • justyna_133 Re: Pocieszcie - 6 dni po terminie 04.11.06, 12:56
        Hej
        Ja też urodziłam po terminie.
        Przez ostatnie 2 tyg ciąży na ktg chodziłam prawie codziennie.
        W szpitalu zostawili mnie bo na ktg wyszła mi "rozchwiana macica". Do dziś nie
        wiem co to znaczyło wink
        Wieczorem miełam delikatne skurcze. Następnego dnia od rana skurcze się
        utrzymywały. W południe dostałam oxy, zrobiło się rozwarcie i zawieźli mnie na
        salę przedporodową smile Urodziłam SN.
        Wielkość wód można sprawdzić na USG.
        A z tą pępowiną to jest różnie, bo ja rano przed porodem miałam robione USG i
        wszystko było ok a przy porodzie okazało się, ża syn jest raz okręcony.
        Nie denerwuj się, wszystko będzie dobrze. Oxy jest dla dziecka nie szkodliwa.
        Dużo się ruszaj, spaceruj i ciesz z tego, że możesz jeszcze pospac big_grinDD
    • mija281 Re: Pocieszcie - 6 dni po terminie 04.11.06, 10:53
      do łóżka??? nigdy w życiu! na spacer i to po schodach...bądź ostrozna, ale się
      nie oszczędzaj...
      ja urodziłam 9 dni po terminie (w dzień terminu porodu grałam w piłke nad
      jeziorem), wcześniej lekarz połóżył mnie już w szpitalu, miałam podaną oxy i nic
      nie ruszyło, leżałam i czytałam gazete...
      miałam mieć podany jakiś żel (niestety nie pamietam nazwy), który również miał
      wywołać poród, ale ponieważ nakręciłam się, tak jak teraz Ty, że poród przez to
      będzie bardzo ciężki, do tego lekarz badając mnie dzień przed porodem nie miał
      litości i nie był ani trochę delikatny (oczywiście świadomie)...więc z tych
      powodów myśle, że zaczęłam rodzić samoczynnie...smile pamietam, że Marcel miał
      raczki i nóżki jak starzeć, pomarszczone i ze złuszczającą się skórą...to z
      przeterminowania...
      a teraz najważniejsze! nastaw się do tego wszystkiego pozytywnie, przecież
      musisz urodzić zdrowe dziecko i to jest priorytetem...być może będziesz musiała
      przy tym trochę bardziej cierpieć, a może jednak nie bedzie tak źle...ale
      urodzić trzeba zoxy czy bez...
      powodzenia
    • gabi791 Re: Pocieszcie - 6 dni po terminie 04.11.06, 12:20
      Doskonale rozumiem Twoje zdenerwowanie, sama urodzilam prawie dwa tygodnie po
      terminie... Sa rozne sposoby na "przyspieszenie" porodu, ja sama kilka
      wyprobowalam, chco nie jestem chyba najlepszym przykladem bo na mnie to nic nie
      podzialalosmile Czasem pomaga wypicie olejku rycynowego (2 lyzki stolowe), na moja
      kolezanke podzialalo i urodzila bardzo szybko, ledwo do szpitala zdazylasmile W
      kazdym razie po tym tez jest biegunka i czasem bardzo bolesne skurcze jelit, no
      ale o to chodzi, zeby miesnie w podbrzuszu pobudzic. Poza tym duzo sie ruszaj
      (ja maszerowalam jak juz mnie przyjeli do szpitala razem z
      innymi "przeterminowanymi" ciezarowkami po schodach - od parteru po 11 pietrosmile
      A ten zel, o ktorym wspomniala poprzedniczka to pewnie prepidil. osztuje okolo
      100zl i musi go podac lekarz w poblize szyjki macicy. Zawiera on te same
      hormony co sperma, przyspiesza zmiekczanie i rozwieranie szyjki. U mnie on
      podzialal a bylam juz wtedy po dwoch kroplowkach z oksytocyny, ktore nie
      podzialaly. Tylko niestety za szybko potem podano mi znow oksytocyne i zbyt
      gwaltowne skurcze spowodowaly, ze szyjka strasznie sie napiela i skonczylo sie
      na cesarce niestety.. A skurcze po kroplowce sa rzeczywiscie mocne, ale jak
      czlowiek pomysli, ze to juz koncowka i niedlugo zobaczy sie dzieciatko to
      wszystko mozna zniesc.
      Mam nadzieje, ze niedlugo urodzisz szczesliwie swoje dzieciatko, trzymam kciuki!
      Aha, moze warto wybrac sie do szpitala? Tam bedziesz miala czesto robione ktg i
      pewnie usg zeby stan lozyska i dzidzi zobaczyc. Bedziesz spokojniejsza, a gdyby
      okazalo sie, ze dzieciatko nie ma juz dobrych warunkow w macicy to lekarze
      zrobia cesarke.
      Trzymam kciuki!
    • mutti27 Re: Pocieszcie - 6 dni po terminie 04.11.06, 20:29
      Byłam na ktg......z dzidzią wszystko ok. Zbadali mnie ....2 cm rozwarcia lecz
      zero akcji skórczowych......wróciłam więc do domu i czekam na ten poniedziałek
      jak na zbawienie.....po tych badaniach wieczorem zaczął pobolewać lekko brzuch
      jak na @ i mięśnie krocza. Dziewczyny, czy miałyście też takie silne parcie na
      odbyt już w tych ostatnich chwilach ciąży???????
      • michasia24 Re: Pocieszcie - 6 dni po terminie 04.11.06, 20:37
        moja dzidzia urodziła sie tyzien po terminie - też mało jajka nie zniosłam!!!
        umówiłam sie z lekarzem że jak do środy nic to mam się zgłosić (zero rozwarcia
        i zupełnie nic nie było) a w poniedziałek odeszły mi wody (w szpitalu rozwarcie
        na 4 mm!!) a po 11 godzinzch wyszedł mój Michaś więc głowa do góry bo to może
        być w każdej chwili
        • tribeka Re: Pocieszcie - 6 dni po terminie 05.11.06, 00:14
          Moja mała urodziła się 8 dni po terminie, poród wywołany kroplówkami.Okazało
          się że była owinięta pępowiną i daltego akcja się nie zaczynała. Teraz już
          jesteśmy razem - jest cudowna smile a co było mineło...
          • tuniatunia Re: Pocieszcie - 6 dni po terminie 05.11.06, 08:28
            Ja tez wciaz czekam... U mnie to co prawda dopiero 2 dni po terminie, ale to
            mnie wcale nie pociesza. Dzis ide do lekarza, bezposrednio do szpitala. Cos go
            niepokoi. Przez telefon nie chcial rozwijac tematu, co mnie doprowadza do bialej
            goraczki, bo nie wiem o co chodzi. W kazdym razie stwierdzil, ze jezeli
            COKOLWIEK bedzie dzis rokowac porod to podaje mi oxy i tyle. Zaczynam sie bac sad

            Tunia
      • megurka Re: Pocieszcie - 6 dni po terminie 05.11.06, 10:47
        Witaj,
        ja urodziłam 11 dni po terminie przez wywołanie. Doskonale Cię rozumiem, bo w
        ostatnich dniach chodziłam jak zakręcona, tak bardzo chciałam, żeby to się już
        zaczęło. Ale niestety synuś wolał w brzuszku u mamusiwink
        Miałam podaną oksytocynę, skurcze pojawiały się stopniowo i powoli. Przy 5 cm
        rozwarcia poprosiłam o znieczulenie i nie bolało już nic do 10 cm. Potem bóle
        parte i synek w ramionach!
        Poród wspominam bardzo dobrze, trwał ok 6 godzin (a to pierwsze dziecko). Nie
        ma reguły co do tych wywyoływanych.
        Życzę Ci, żeby poszło szybko i w miarę bezboleśnie!
      • mija281 mutti 05.11.06, 10:48
        coś mi się wydaje, że u Ciebie to już niedługo...smile
        przy takim rozwarciu to oxy może zadziałać błyskawicznie...
        bóle jak na @ to normalne...też tak miałam...
        silne parcie na odbyt też nie dziwią, przecież dziecko jest już nisko i się pcha...
        najważniejsze, że tętno dzieciaczka jest w porządku
        trzymam kciuki i napisz jak bedzie po, bo mocno Ci kibicuje...
        a wogóle to na kogo czekacie...? Chłopczyk czy Dziwczynka, a może niespodzianka?
        a imie wybrali, he?
        • mutti27 Re: mutti 05.11.06, 20:19
          Mój Boże ...to już jutro!!!!!!!!!!!!!!
          Stresa mam większego niż przed maturą. To jest jakiś obłęd przecież powinnam
          się cieszyć że już niebawem będę tulić skarbeczka w ramionach. Najgorsze jest
          to czekanie .....już wolałabym być na miejscu i poczuć że coś się zaczyna.
          Mija281 pytałaś na kogo czekamy....na chłopca. To już drugi. Pierwszy synuś
          Miłoszek (moja miłość nad życie - cudowny mężczyzna)druga perełka zostanie
          nazwana Wiktorkiem....
          Tak więc Miłoszek został oddelegowany do mojej mamy na czas mojego pobytu w
          szpitalu, wie że pan doktor otworzy drzwi pępuszka by braciszek mógł już się z
          nim przywitać.
    • dana2004 Re: Pocieszcie - 6 dni po terminie 05.11.06, 22:22
      Pocieszę Cię na początek, bóle miałam od razu co 1,5 min ale poród trwał tylko
      5 godzin, nie czułam wogóle bóli z krzyża, ale załamujące u mnie było to że
      poród miałam wywoływany oxy 4 razy, 10 dni leżałam w szpitalu, i poszło dopiero
      po przebiciu pecherza.
      • maaszka Re: Pocieszcie - 6 dni po terminie 05.11.06, 22:25
        Mam nadzieję, ze już jesteś PO. U mnie bylo OK, a nwet fajniesmile
        • mutti27 Re: Pocieszcie - 6 dni po terminie 05.11.06, 22:31
          maaszka, proszę zdaj relacje jak było u ciebie. Rozumiem że rodziłaś z oxy?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja