mogę się wyżalić??

06.11.06, 11:06
Jestem w połowie ciąży w zeszłym roku zaczęłam studia doktoranckie - ot tak
dla siebie.Wszystko było ok dopóki nie zaszłam w ciaże - 100% planowaną
chciana i wyczekaną. Najgorzej jest z teściową - co u niej jestem to sie pyta
czy juz przestałam studiować. Męzowi za moimi plecami mówi ze przecież
doktorat nie jest potrzebny do urodzenia dziecka. Że pracy nie rzucam też żle
(przechodzę na pół etatu) nieważne ze nas nie stać. poza tym nie chce.
gdyby to była tylko teściowa - ale co chwila ktoś sie mie pyta czy rzucam
studia a jak sie dowiaduje zę nie to jest albo niezmiernie zdziwiony albo
oburzony. Wiadomo ze bedzie trudniej - ale czy to znacy ze trzeba od razu
zrezygnowac? Czy to taka zbrodnia że interesuja mnie też inne sprawy niz moje
dziecko?
czy Wam tez zdażało się takie potępienie dlatego ze nie rzucacie wszystkiego z
powodu tego ze pojawia sie dziecko?? Dobrze ze moi rodzice i mąż są cudni i
kochani i zastanawiaja sie jak mi to ułatwić a nie jak mnie zniechecic.

Przepraszam za taką ilość żalu ale potrzebowałam to wyrzucić z siebie.
    • 30mama Re: mogę się wyżalić?? 06.11.06, 11:12
      Masz rację ze studiujeszsmile Ja konczyłam studia mając w domu 3 miesięczne i 3
      letnie dzieckosmileNie było łatwo ale nie wpadłam chociaż w obłęd "matki polki".
      Oprócz codziennych domowych obowiązków mogłam zająć się takimi sprawami jak
      pisanie pracy czy nauka - a mając dzieci okazywało się to odprężającym
      zajęciemsmile A jak miałam zjazdy co 2 tyg to wręcz jakbym urlop miałasmile
    • mmmag Re: mogę się wyżalić?? 06.11.06, 11:12

      Ja jestem na ostatnim roku mgr. Wszyscy zakładali, ze wezmę dziekanke ale ja
      chcę skończyć w terminie. NIe powiem, że jest łatwo, ale mam nadzieje, że się
      uda.. termin mam na początek stycznia. trzymam kciuki i powodzenia
      • deela ja pracowalam 06.11.06, 11:14
        po 8 godzin do konca 39 tyg jak ktos mnie juz od 5 m-ca wypytywal zszokowany "jeszcze pracujesz?" to mialam ochote w morde walic, zdrowa ciaza nie jest przeciwskazaniem do pracy czy studiow takze sprawe olej i tesciowa olej,
        z gory na dol
        cieplym moczem
    • dorotka.k1 Re: mogę się wyżalić?? 06.11.06, 11:14
      Wiesz co, ja to bym tym wszystkim powiedziała, żeby się odwalili, żeby nie użyć
      mocniejszego słowa. Ja nie wiem skąd w ludziach przekonanie, że mają prawo
      oceniać nasze postepowanie, nasze decyzje i że ich "dobre" rady są nam
      niezbędnie potrzebne. Dotyczy to zarówno bliższej jak i dalszej rodziny, a
      także osób obcych. A co ich to obchodzi? W końcu jesteście dorośli i to jest
      Wasza (Twoja i męża)sprawa. W ogóle się nie przejmuj gadaniem. I nie tłumacz
      się, bo nie masz powodu. Jak nie da rady delikatnie, to sobie nie żałuj. A
      teściową to może mąż by spacyfikował? Powodzenia
    • ludzka_budowla Re: mogę się wyżalić?? 06.11.06, 11:15
      ja też studiuję. wprawdzie to nie doktorat tylko mgr, ale jednak wink
      w życiu by mi do głowy nie przyszło rezygnować z tego ze względu na ciążę.

      jeśli ciążą nie jest zagrożona i lekarz nie każe leżeć cały czas, to nie widzę
      problemu.
      praca też ci nie zaszkodzi. no chyba, że to są jakieś ekstremalne warunki.
      • aniak790207 Re: mogę się wyżalić?? 06.11.06, 11:20
        kurcze doktorat!az Ci zazdroszcze!ja jestem w 27tc i mam zamiar zaraz po
        porodzie wrocic na studia(uzupłeniajace)bo mialam rok przerwy i bardzo tego
        załuje!do pracy chodze i tez kazdy mi mowi,ze mam brac L4 bo 100% itp.a ja nie
        chce!chce pracowac, poki moge, na studia tez chce isc bo to moje zycie!mąż mnie
        dopinguje,a to co reszta mysli mam w 4 literach! nie przejmuj sie innymi- patrz
        na siebie! dobrze robisz!ja tez bym tak robila!studia swietna sprawa!pozdrawiam
        i trzymaj sie...pani dokotrtongue_out
    • c_izula Re: mogę się wyżalić?? 06.11.06, 11:20
      Estel,
      Rodzina jest bardzo ważna ale człowiek powinien tez myśleć o sobie i być trochę
      egoistą. Dzieci rosną, usamodzielniają się, idą do szkół i już nas tak bardzo
      nie potrzebują. A wtedy..często dziewczyny budzą się ze snu..i okazuje się, że
      wszytsko położyły na jedną szalę..nie mają nic dla siebie. Bardzo dobrze
      robisz!! Tekstów teściowej nie bierz do siebie...I trzymaj się dzielnie
      Iza
    • superktosia Re: mogę się wyżalić?? 06.11.06, 11:21
      to ja cie pociesze ja wlasnie w tym roku (w pazdzierniku) zaczelam doktorat i
      20 pazdziernika urodzilam moja Nataszke smile nie ma co sie ograniczac jezeli
      takie sa twoje plany takie jest moje zdanie smile

      ja zaszlam w ciaze na ostatnim roku i mowiono mi ze powinnam wziac dziekanke i
      wstrzymac sie z prowadzeniem badan do pracy mgr, a ja nie dosyc ze tamto
      skonczylam z wynikiem celujacym to teraz jeszcze dostalam sie na doktorat i
      niech im wszystkim szczeki poopadaja na widok moich osiagniec tongue_out
    • estel7 Re: mogę się wyżalić?? 06.11.06, 11:30
      Dzięki dziewczyny - musiałam spuśćic wentyl bezpieczeństwa - bo emocje mi
      buchały. Co prawda jestem na L4 - ale to dlatego że wymiotuje do południa czasem
      nawet kilkanaście razy - 20 tydzień i nie przeszło a pracuje w szkole - o ile w
      L.O. moge sobie pozwolić na zostawienie klasy i wypad do toalety - to w
      gimnazjum to grozi dzieciom nie chcę mysleć czym a kryminałem mi i dyrekcji -
      wiecie co sie ostatnio działo... Wiec nie pracuję - ale wydział mam bardzo
      przyazny matkom i tam moje nagłe wyjścia nikomu nie przeszkadzają.

      Ja naprawde chcę i kocham to dziecko - ale pieluszki i zupki to nie jest jedyna
      rzecz jaka mnie interesuje....
      Dochodzę do wniosku ze otoczenie z macierzyństwa które jest dla mnie radosćią
      robi mi klatkę. Mąż teściowej nie spacyfikował bo na szczęście mieszka dalej i
      widujemy sie rzadko - nie warto - teraz bedzie to jeszcze rzadziej i tyle.
    • to-ja-007 Re: mogę się wyżalić?? 06.11.06, 11:33
      Unikaj tesciowej.

      Bardzo Ci sie chwali, ze masz na tyle glebokie zainteresowania - zeby znalezc
      motywacje do robienia doktoratu. Dziecko bedzie bardzo dumne z takiej madrej i
      ambitnej matki!!!
      Myslac jak Twoja tesciowa - to do rodzenia dzieci nie jest potrzebna zadna
      szkola w ogole nawet umiejetnosc czytania czy pisania nie jest niezbedna ...
      Potrzebna jest macica i jajniki.
    • aga.zosia Re: mogę się wyżalić?? 06.11.06, 11:39
      Ja też urodziłam dziecko na studiach doktoranckich. Dzieciątko bylo bardzo
      chciane i wyczekane. Będąc w ciąży też mi nie było łatwo - szef obrażony
      (podobno go oszukałam)- nie jeden raz wylewałam morze łez. Teraz córcia ma 6
      miesięcy, jest cudowna - moje największe szczęście, a ja dalej pisze doktoracik.
      Wszystko się jakoś z czasem poukładało. Więc głowa do góry, na pewno będzie
      dobrze - przeciez dzieci trzeba mieć jak się jest młodym a nie na emeryturzesmile
      Ciesz się tym że jesteś w ciąży to jest piękny stansmile
      • zuzanka14 Re: mogę się wyżalić?? 06.11.06, 11:42
        nieprzejmuj sie innymi, ciaza to nie choroba
    • ollik83 Re: mogę się wyżalić?? 06.11.06, 12:15
      ja jestem na ostatnim roku studiów, termin na styczeń i coraz większy strach, czy dam radę. Z rodziną jest w porządku, oni się wręcz boją,żebym nie wzięła dziekanki. Gorzej z innymi, szczególnie niektórzy profesorowie są bardzo zdziwieni,że chce mi się z dużym brzuchem studiować. Staram się nie poddawać, dziecko będzie dumne z wykształconej mamysmile
      • magda_wojciechowska A propos duzych brzuchow 06.11.06, 12:31
        W mojej grupie studenckiej wlacznie ze mna byly trzy ciezarne. Pamietam, jakie
        to bylo fajne uczucie, gdy na zajeciach warsztatowych wykonywalysmy jakies
        cwieczenia fizyczne i smialysmy sie, ze innym jakos lepiej to wychodzi. I pomimo
        duzego brzuszka, nie opuszczalam zajec, chodzilam na nie z checia. Co niby
        mialabym robic w domu? Siedziec i ogladac telewizje? A tak, laczylam przyjemne z
        pozytecznym. Teraz mam 7-tygodniowego synka i mimo, iz nie zdazylam jeszcze
        skonczyc i obronic pracy, nie wpadam w panike. Co prawda maly za dnia wlasciwie
        nie sypia, wiec gdy wreszcie padnie ok 21, ja tez mialabym ochote wsunac sie pod
        koldre i odpoczac po calym dniu bawienia go. Ale wygospodarowuje 2 - 3 godziny,
        by cos napisac i musze przyznac, ze momentami naprawde sprawia mi to frajde. wink
        Zamierzam tez rozpoczac prace, gdy maly skonczy rok, choc moja mama jest zdania,
        ze z dzieckiem powinno sie "siedziec", az skonczy 3 lata. Dla mnie ten prog
        wiekowy nie ma do konca uzasadnienia, bo istnieja naprawde fajne i cieple
        zlobki, a mama przemeczona i zestresowana jest mama gorsza od tej, ktora godzi
        realizacje swoich aspiracji z opieka nad dzieckiem.
      • aniutka77 Re: mogę się wyżalić?? 06.11.06, 12:36
        Ja właśnie zaczęłam czwarty, ostatni rok studiów doktoranckich i tydzień temu
        urodziłam córeczkę. A niech się wszyscy "mondrzy" tego świata pocałują w nos.
        Powiedz im, że ten doktorat to też nie robisz dla dr przed nazwiskiem ale dla
        swojego DZIECKA. Taki sposób na życie, pracę, by zapewnić mu dom, środki itp. A
        jak kogoś kłuje w oczy Twoja ambicja i szuka sposobu by Ci dogryźć to już jego
        problem. Ja mam podobny z teściową. Co prawda mój mąż jest kochany i wyrozumiały
        i wspiera mnie w pracy nad doktoratem (medycyna) ale mam przeczucie że jego
        mamie to troszkę przeszkadza fakt lepiej wykształconej synowej od syna..... Ja
        usłyszałam od mojej mamy na wieść o ciąży:
        -rany boskie! dziecko! co to będzie, jak Ty biedna ten doktorat zrobisz?
        a od teściowej:
        -no...no....to chyba doktoraty poczekają.....
        wrrr....
        Damy radę. Coś mi się wydaje, że po porodzie i pierwszym tygodniu z dzieckiem w
        domu dojdziesz do wniosku że ten doktorat to pryszcz w porównaniu z
        macierzyństwem,. Ja już to wiem.
        Pozdrawiam
    • marta28l ja też robie doktorat 06.11.06, 12:30
      Witaj!
      Ja robie doc z chemii. Jestem na 5 roku. Przedluzylam sobie studia o 6mc. 5 mc
      temu poronilam swoja pierwsza ciaze. Teraz jestem ponownie w 8tc. Wydawac by
      sie moglo ze jestem w nieco lepszej sytuacji bo prace juz napisalam teraz tylko
      recenzje i obrona Ale tak nie jest. Mam juz 28lat jeszcze nigdy nie pracowalam
      zawodowo. Teraz kupilismy mieszkanie na kredyt wiec wydatki sie powiekszyly. Co
      zajade do tesciow to sie pytaja czy juz szukam pracy, bo jak nie bede
      pracowala to sobie nie poradzimy i ciagle pytaja jak tam moj doktorat i kiedy
      sie bronie (oni nie wiedza o obecnej ciazy.)Moi rodzice z mniejsza
      czestotliwoscia ale tez o to pytaja i tez na razie nie wiedza o dzidzi. Dziecko
      bylo dla mnie i dla mojego meza najwazniejsze. Wiem ze jezeli postawilabym na
      prace (na uczelni nie chce zostac)to zajelabym sie nia tak mocno, ze dziecko
      odkladalabym conajmniej na dwa lata. Po poronieniu przestarszylam sie troche ze
      moge miec problemy z kolejna ciaza i to popchnelo nas do szybkiego probowania.
      Udalo sie i teraz nie moge sie denerwowac i musze wierzyc ze wszystko bedzie
      dobrze. Powiem ci, że ten czas na studiach doc w jakim obecnie jestes jest
      najlepszy na ciaze. Oczywiscie bedzie wam ciezej. Ale jak sie ma wiecej zajec
      to nie marnuje sie czasu i mozna sie wyrobic ze wszystkim. Jak bedziesz szukala
      pracy to bedziesz po doktoracie z odchowanym dzieckiem a to bedzie twoj atut. A
      co do tesciow to cie nie pociesze ale wiedz ze nie jestes odosobnionym
      przypadkiem w tej sferze. Pozdrawiam
      • estel7 Re: ja też robie doktorat 06.11.06, 13:06
        Boze nie chce mysleć co by było gdyby mąż miał nizsze wykształcenie - tesciowa
        by kociokwiku dostała - na szczęście obronił juz swój dr. no jak on pisał to ona
        po nocach nie spała z przejecia - ale ja jestem kobietą - to po co....krowa nie
        czyta a też urodzić potrafi. Zresztą siostra męża, madra kobieta ale ma
        zawodówke, bo mamusia skutecznie zniechęcała....
        Fakt ze ja z mojego dr zadnych korzyści materialnych mieć nie będę, pracuje w
        szkole, i tak sie cieszę ze mi jeden dzień wolny dali na te studia. to jest
        naprawde sztuka dla sztuki, bo mi się chce. Ale ze pracy nie rzucam żeby
        "siedzieć" z dzieckiem to też zbrodnia i fanaberia - nie wązne ze nas nie stać
        bo nauowiec plus nauczycielka - nieważne ze zejdę na 12 godzin tygodniowo i tak
        krzywdzę dziecko.
        Jakos moich kolegów na studiach, którzy czekaja na narodziny dziecka nikt się
        nie pyta czy będą rezygnować.....
        Kurcze przecież dziecko to nie kula u nogi, że coś bedzie wymagało dużego
        wysiłku, to jeszcze nie tragedia...
        A ja sie naprawdę cieszę...i z dziecka i ze studiów i chyba było by wszystko ok
        gdyby każdy pilnował swojego zycia...
        • walczakowa3 Re: mogę si wyżalić 06.11.06, 13:17
        • walczakowa3 Re: moge się wyżalić? 06.11.06, 13:20
          Ja jestem na ostatnim roku studiów. Termin mam na 6 grudnia i nawet do główy by
          mi nie przyszło żeby rzucac studia, choć część kolegów zadawała mi pytanie czy
          nie chce zrobić sobie przerwy. Ale po co??Uważam że jak się chce to można
          osiągnąć dużo a dzieciątko nie może byc dla nas kobiet żadną przeszkodą!Rób
          doktorat kobieto a teśiową się nie przejmuj!!!Ważne że masz wsparcie ze strony
          męża i reszty rodziny! A teściową może zazdrość ściska? Pozdrawiam gorąco!!!
    • estel7 Dzięki dziewczyny 06.11.06, 13:31
      Już mi emocje przeszły smile))
      Dobrze móc sie wygadać i nie musieć tłumaczyć.
    • joanna.m.w Re: mogę się wyżalić?? 06.11.06, 13:34
      Ciąża to nie choroba a zatem jeśli wszystko jest w porządku nie trzeba
      rezygnować z pracy, ze swoich zainteresowań itd. Na szczęście mówi się o tym
      bardzo często i coraz rzadziej szokuje widok pracującej czy pojawiającej się na
      spotkaniach literackich, wernisażach kobiety z brzuszkiem. Przecież dzidziuś
      będzie potrzebował wspaniałej mamy, spełnionej, zadowolonej z siebie a nie
      "rozmemłanej" intelektualnie cierpiętnicy! Dbamy o siebie nie tylko łykając kwas
      foliowy!
      Jestem mamą 6 - miesięcznej Maluszki. W ciąży na zwolnienie poszłam w 8
      miesiącu, po sugestii pani doktor, że może pora zacząć kupować ubranka i
      poświęcić więcej czasu sobie. Cieszę się, że namówiła mnie, bo miałam czas nie
      tylko na kupowanie ubranek, ale również na zaległe lektury (i nie były to
      pradniki na temat wychowania dzieci) i spotkania z przyjaciółmi. 5 miesięcy po
      urodzeniu Olesi wróciłam do pracy na cały etat. Jest może trochę trudności
      logistycznych, ale bardzo pomagają nam rodzice. Olesia dodaje nam skrzydeł!
      Nie rezygnuj z siebie! W ciąży kobieta powinna być szczęśliwa, zadowolona z
      siebie, bo te pozytywne uczucia odczuwa także dzidziuś w brzuszku.
      Życzę Ci powodzeniasmile
    • ineska2 Re: mogę się wyżalić?? 06.11.06, 21:38
      ja Cie podziwiam, bo mnie ciaza bardzo rozleniwila (co z kolei wbilo mnie w
      poczucie winy). Trzymam kciuki za dalszy zapal, a tesciami sie nie przejmuj. Do
      urodzenia dziecka doktorat moze nie jest potrzebny, ale do wychowania go sa
      potrzebni zadowoleni, zrealizowani rodzice, a nie tacy, ktorzy z zalem patrza w
      przeszlosc.
    • 15tydzien Re: mogę się wyżalić?? 06.11.06, 22:25
      nie przejmuj sie.
      Ja moze zrezygnowalam ze studiow ale nie dlatego ze wzgledu na ciaze ale cos
      innego, pracuje prowadzac i rozwijajac firmę co pochlania mi duzo czasu, wiec
      spokojnie. Jezeli Twoj organizm wytrzymuje i akceptuje Twój tryb życia to jest
      ok. A dla Tych wszystkich rzyczliwych inaczej powiedz ze wlasnie bedac w ciazy
      nalezy sie uczyc bardzo duzo bo to genialnie wplywa w siodmym i osmym miesiacu
      ciazy na rozwoj malucha gdyz rozwija sie juz perfekt mozg i jego neurony wiecej
      przyswajaaj odrozniaja smile (mam andziej,ze dobrze napisalam o mozgu Maluszka, bo
      czytalam to w ksiazce tylko nie wiem czy dobrze zapamietalam)
      • malgoszac Re: mogę się wyżalić?? 06.11.06, 22:54
        ja jestem na doktoracie, 3 rok leci, w tym rok zagranica i moze zmnienie kraj
        od przyszlego roku. Maz siedzi w Polsce. Jestesmy na dolotach. Nie jestem
        jeszcze w ciazy, ale plenuje powoli...ale oczywiscie z niczego nei bede
        rezygnowac - ani ze studiow zaganica, ani z niczego innego, co sprawia mi
        przyjemnoscsmile
        Tobie tez zycze duzo wytrwalosci!
    • truscaffka Re: mogę się wyżalić?? 07.11.06, 08:29
      Ludzie, zamiast Ci wytykac, powinni zazdrościć - zapału, odwagi,
      organizacji...Nie przejmuj się - wg mnie możesz być z siebie dumna. W końcu nie
      jestes tylko matka, ale kobietą - z pasjami, zainteresowaniami...Dzieci są
      ważne, ale na Boga - nie zapominajmy o samych sobie!

      Ja od siebie dodam, że też jestem aktywna - za kilka mcy mam obronę pracy mgr,
      do tego pracuję na pół etatu. Jeśli z dzieckiem i moim samopoczuciem po porodzie
      będzie wszystko dobrze, od października ruszam na moje wymarzone studia
      podyplomowe. No i po urlopie macierzyńskim wracam do pracy rzecz jasna. A jeśli
      los zdecyduje inaczej - wówczas zienię plany. Póki co jednak - jestem dobrej myśli.
      Pozdrawiam serdecznie i głowa do góry!
    • estel7 Re: mogę się wyżalić?? 07.11.06, 10:21
      Życzę Wam wszystkim zrealizowania tych wszystkich ciekawych planów o których tu
      pisałyście. I tych rodzinnych i innych. I jeszcze raz baaardzo Wam dziękuję smile
Pełna wersja