judyta2000
06.11.06, 14:09
Mam takie pytanie. Może ktoś, wie z własnego doświadczenia, co można w tym
wypadku zrobić.
Moja praca w 100% wiąże się z obsługą komputera i z tego wiem, w ciąży nie
powinno się pracować przy komputerze dłużej niż 4 godziny na dobę. Jestem
dopiero w 11 tygodniu, ciąża rozwija się prawidłowo, ale muszę uczciwie
powiedzieć, że po 5-6 godzinach siedzenia (staram się robić przerwy, przejść
się, ale to niestety nie pomaga) strasznie bolą mnie plecy o brzuch. Po
przyjeździe do domu padam i śpię do rana, budzę się, jadę do pracy (40 km),
wracam, padam i tak w kółko. Zastanawiam się ile jeszcze jestem w stanie
wytrzymać. Moje pierwsze dziecko od kilku tygodni widzi mnie tylko śpiącą,
cała opieka spadła na męża (ale to nie problem, on uwielbia zajmować się
małą).
Znalazłam w przepisach, że pracodawca w sytuacji gdy mamy do czynienia z
pracą kobiet w ciąży przy obsłudze monitorów ekranowych powyżej 4 godzin na
dobę pracodawca powinien na podstawie art. 179 § 2 k.p. ograniczyć ich czas
pracy do 4 godzin. Jeżeli skrócenie czasu pracy jest niemożliwe lub
niecelowe, pracodawca jest obowiązany przenieść pracownicę do innej pracy, a
w razie braku takiej możliwości zwolnić pracownicę na czas niezbędny z
obowiązku świadczenia pracy.
Co istotne w razie gdy zmiana warunków pracy na dotychczas zajmowanym
stanowisku pracy, skrócenie czasu pracy lub przeniesienie pracownicy do innej
pracy powoduje obniżenie wynagrodzenia, pracownicy przysługuje dodatek
wyrównawczy.
W przypadku zwolnienia z obowiązku świadczenia pracy pracownica zachowuje
prawo do dotychczasowego wynagrodzenia.
Ponieważ u mnie w pracy, nie ma możliwości przeniesienia mnie na inne
stanowisko, zastanawiałam się nad złożeniem wniosku u pracodawcy o skrócenie
do 4 godzin czasu pracy (przy zachowaniu dotychczasowego wynagrodzenia).
Ciąża rozwija się prawidłowo i na zwolnienie od ginekologa nie mam co liczyć.
Nawet jak dostanę 2 tygodnie, to i tak problem będzie potem ten sam.
Mam pytanie, czy są dziewczyny, które złożyły tego typu wniosek u pracodawcy
i jak wasz pracodawca podszedł do tej kwestii?