pikolakszpak
08.11.06, 14:26
dziewczyny, chciałam Was zapytać, jak wygląda opieka nad Wami w ostatnich
tygodniach ciąży, jak to powinno być. Opiszę Wam krótko moją sytuację, bo
zastanawiam się, czy to norma czy jednak coś jest nie w porządku.
Od wielu lat chodzę do prywatnego gina. Jestem teraz w pierwszej ciąży, miałam
wizyty co miesiąc, aż do 36 tygodnia. W 36 tygodniu moj gin wypisal mi
skierowanie do porodu do szpitala na Ujastku (krakow), bo zdecydowalam, ze tam
chce rodzic. Z moim ginem mozna rodzic tylko w prywatnej klinice, na co się
nie zdecydowałam. Na ostatniej wizycie zrobil mi usg, wypisal skierowanie na
badania do porodu, i tyle. Kazał mi się zgłosić na Ujastek, robic tam co
tydzien ktg, iżyczył mi przyjemnego porodu.
Zatem w nastepnym tygidniu (37) zglosilam sie na ujatek, zrobiono mi ktg po
ktorym rutynowo przyjmuje lekarz, zeby ocenic zapis. Ja mialam ze sobą kartę
przebiegu ciązy i wyniki wszystkich badan, jakie w tej cazy robilam. A tu
niespodzianka. Pan doktor powiedzial, ze on tego ogladal nie będzie, bo to nie
jego problem, tylko dr. kostyka (mojego lekarza prowadzacego), a jego zadaniem
jest tylko ocena, czy jestem gotowa do porodu.Powiedzialm mu, że moj lekarz
prowadzacy "przekazał" mnie temu szpitalowi, i w związku z tym nie jest to juz
jego problem. (więc wygląda na to, że problem jest tylko MOJ). Chcialam go
jeszcze o cos spytac (o wynik jakiegos badania, nie
pamietam dokladnie), na co odpowiedzial, ze nie bedzie mi odpowidal, bo on nie
komentuje pracy innych lekarzy i nie interpretuje wynikow badan przez nich
zleconych. Ogolnie wizyta trwala ok 5 minut, moim zdaniem kompletnie bezsensowna.
Czułam się fatalnie przez caly okres wizyty w tym szpitalu (na marginesie
jeszcze dodatm, ze oprocz mnie w poczekalni czekaly tez inne panie, na lekarza
który się spóźnił, bo SPOTKANIE Z WYBORCAMI mu się przeciągnęło (serio).
Czy to normalne, ze na koniec ciąży lekarz prowadzący praktycznie umywa ręce?
Szpital, który miał przejąć nade mną opiekę ma to w głębokim poważaniu, czuję
się pozostawiona sama sobie, i w razie problemów nawet nie wiem do kogo się
zwrócić o pomoc, bo czuję się jak przysłowiowy gorący ziemniak, ktorego
wszyscy przerzucają sobie z rąk do rąk.
A może to normlane i ja jestem przerważliwiona? Tak jak pisałam, to moja
pierwsza ciąża i nie wiem, jak to wygląda.
Opowiedzcie jak to jest u was
pozdrawiam!!