opieka nad ciężarnymi w innych krajach

09.11.06, 16:45
Cześć,
W kilku postach dziewczyny opisywały swoje doświadczenia z opieki nad
ciężarnymi w innych krajach. Znalazłam opis Angli i Szwecji i dowiedziałam
się że tam np. nie robi się badania ginekologicznego prawie przez całą ciążę.
U nas jest to nie do pomyślenia. Jestem ciekawa jak to jest w innych krajach.
Czy wiecie coś na ten temat? Pozdrawiam
    • kasiak37 Re: opieka nad ciężarnymi w innych krajach 09.11.06, 17:01
      W Niemczech sie robi na kazdej wizycie.A w ostatnim miesiacu ma sie wizyty co
      tydzien,w przedostatnim co dwa.
      • olensia Re: opieka nad ciężarnymi w innych krajach 09.11.06, 18:01
        W Niemczech sie robi na kazdej wizycie.A w ostatnim miesiacu ma sie wizyty co
        > tydzien,w przedostatnim co dwa.

        W USA jest tak samo jak w Niemczech
        • comevorrei Re: opieka nad ciężarnymi w innych krajach 09.11.06, 18:05
          w stanach hodzisz do lekarza do 28 tc raz na 4 tygodnie. od 28 do 36 raz na dwa
          tygodnie. no i po 36 co tydzien. badania ginekologiczne robia na pierwszej
          wizycie i w 35-37tc. wiec tylko 2. no i usg tylko 2 razy. do 12 t i okolo 20tc.
          to oczywiscie jak wszystko jest ok.
      • marti_ka82 Re: opieka nad ciężarnymi w innych krajach 10.11.06, 12:20
        dodam jeszcze, ze co kwartal kontroluja sie przeciwciala, jesli istnieje ryzyko
        ich wystapenia, chlamyde i badanie gin... a tak to jak pisalam kolezanka w
        niemczehc co miesiac na poczatku jest wizyta, badanie krwi, moczu i usg...
        potem juz czesciej teraz mam po 3 tyg od ostatniej a potem juz po 2...
      • dea146 Re: opieka nad ciężarnymi w innych krajach 12.11.06, 14:03
        czy to prawda, że w Niemczech po pierwszej cesarce obligatoryjnie robi się
        następną?
    • bubal1 Re: opieka nad ciężarnymi w innych krajach 09.11.06, 19:35
      Ja się czasami zastanawiam czy u nas nie przesadzają czasem lekarze z tymi
      badaniami (chodzi mi szczególnie o USG)i lekami czy to czasem nie jest
      dodatkowe wyciąganie kasy. Ostanio zmieniłam lekarza, który ku mojemu
      zdziwieniu nie robi USG na każdej wizycie i stwierdził, że skurcze co jakiś
      czas są normalne i nie ma co od razu faszerować się lekami. I wiecie co
      uspokoił mnie tym.Poprzednia lekarka tylko straszyła kazała przychodzić co 2-3
      tygodnie (ok 20 tyg.) na każdej wizycie robiła USG za co oczywiście kasowała.
      Śledzę to formu od jakiegoś czasu i mam czasem wrażenie, że niektóre nasze
      strachy są na wyrost i jest to m.in. wina lekarzy. Dla mnie np. paranoją jest
      że niektóre dziewczyny chodzą do 2 lub nawet 3 lekarzy i porównują ich diagnozy
      (a jak są sprzeczne to wyrocznią jest forum). Moim zdaniem trzeba dbać o
      zdrowie i badać się ale bez przesady. Pozdrawiam
    • elad78 Re: opieka nad ciężarnymi w innych krajach 09.11.06, 19:37
      Mieszkam od 1,5 roku w Irlandii. Jestem w 6 mies. ciąży. Tutaj nie idzie się do
      ginekologa jeżeli podejrzewasz ciązę tylko do GP (lekarz rodzinny) i to on daje
      skierowanie do szpitala na wizytę. Trzeba to zrobic do 12 tygodnia ciąży, a
      pierwsza wizyta w szpitalu powinna się odbyć do 20 tyg. Później za 4 tygodnie
      do GP, kolejne 4 tyg. i GP, kolejne 4 tyg. i wizyta w szpitalu. Później na
      zmianę co 2 tyg. GP i szpital. Na pierwszej wizycie w szpitalu robią badania
      krwi (w tym aids), moczu, mierzą cisnienie i ważą. Jest tez przeprowadzany
      ogolny wywiad no i położnik robi usg. Nie ma badania ginekologicznego
      praktycznie przez całą ciążę, chyba że są problemy. Jeżeli pojawiają sie upławy
      trzeba się zgłosić do GP ponieważ są przeszkoleni w zakresie podstawowej
      ginekologii. Strasznie to dziwne.
      • agatkakl Re: opieka nad ciężarnymi w innych krajach 09.11.06, 19:51
        Nie wiem co ma być w tym dziwnego. Też mieszkam w Irlandii i to już mój 36 tc,
        czyli końcówka.Prawie we wszystkich kajach europejskich jest tak samo jak w
        Irlandii, tzn że nie ma badania ginekologicznego na każdej wizycie u lekarza, a
        wizyty wraz z postępem ciąży są coraz częstsze, ale na początku ciaży rzadsze,
        nie co miesiąc. Jeżeli masz jakieś wskazania, jakieś problemy zdrowotne,
        wcześniejsze poronienia, jesteś powyżej 35 roku życia, jakieś krwawienie itp to
        wizyty są częstsze, a badania bardziej specjalistyczne, ale jeśli wszystko jest
        w porząsdku to nie ma takiej potrzeby. Ja np miałam łożysko przodujące po 1 usg,
        więc dostałam skierowanie na 2 usg w 35 tc żeby sprawdzić czy się przesunęło.
        Ciąża to nie choroba. Pozdrawiamsmile
        • katarzynasz Re: opieka nad ciężarnymi w innych krajach 09.11.06, 20:24
          ja mieszkam w Holandii, do poloznej idzie sie pierwszy raz w okolo 12 tygodniu,
          jak ciaza bezproblemowa, to sie w ogole ginekologa nie widzi przez cala ciaze,
          badanie krwi (teraz jestem w 17 tygodniu) mialam tylko raz, tylko raz mocz,
          polozna widze co 4 tygodnie, nie mialam zadnego badania zwiazanego z ogladaniem
          pochwy...usg na razie mialam tylko 1 w 12 tygodniu, bede miala polowkowe...i w
          zasadzie to wszystko jesli chodzi o usg... chyba ze sie komus uda o jedno
          wiecej wyprosic, albo cos sie zacznie nie tak dziac, porod w domu to norma, w
          niektorych przypadkach na tyle norma, ze za rodzenie w szpitalu trzeba
          zaplacic...albo miec wskazanie od ginekologa.
          • kasia191273 Re: opieka nad ciężarnymi w innych krajach 09.11.06, 20:36
            ja też z Holandii, to mój 31 tydzień
            potwierdzam słowa poprzedniczki, z tym tylko, że ok. 30 tygodnia robi się
            jeszcze badanie hemoglobiny (u mnie robiła to położna, pobrała krew i
            sprawdziła w jakiejś tajemnej maszynie)
            • bozek30 Re: opieka nad ciężarnymi w innych krajach 10.11.06, 11:29
              Hej dziewczyny,
              ja mieszkam w Szwecji i jestem w 31 tygodniu. Na wstepie chcialabym zaznaczyc,
              ze Szwecja ma najnizszy poziom umieralnosci noworodkow na swiecie, pozniej
              jest chyba Norwegia.
              Tutaj jezeli ciaza jest bez zastrzezen to chodzi sie wylacznie do poloznej i
              nie ma sie kontaktu z lekarzem oraz badan ginekologicznych. Jezeli wszystko
              jest Ok, to pierwsza wizyta u poloznej w 9 tygodniu, USG w 18 tygodniui kolejne
              wizyty u poloznej od ok. 25 tygodnia, przy czym sa one coraz czestrze pod
              koniec ciazy.
              Tez mi sie tak wydawalo, ze to za malo i ze moze czegos nie dopatrza lub nie
              sprawdza. Ale kiedy okazalo sie, ze mam problem w podwyzszonym cisnieniem to
              otrzymalam natychmiastowe skierowanie do szpitala na badania, mialam 2 USG, 3
              wizyty u lekarza i chodze na kotrole cisnienia oraz bialka w moczu do poloznej
              dwa razy w tygodniu.

              Posumowujac, jezeli ciaza jest bez problemow to jedno USG i wyzyty wylacznie u
              poloznej. Jezeli jednak polozna odkryje jakiekolwiek klopoty to badania sa
              bardzo dokladne i natychmiastowe!

              Nie wiem jak jest w Polsce ale tutaj zeby zostac polozna to studia trwaja zdaje
              sie ok. 4 lat.

              A tak swoja droga to przezylam tutaj taka zabawna historie. Mieszkajac jeszcze
              w Polsce, bralam pigulki po ktore udawalam sie do lekarza co ok. pol roku. Za
              kazdym razem lekarz badal mnie ginekologicznie. Jak przeprowadzilam sie do
              Szwecji i kiedy skonczyl mi sie zapas pigulek z Polski udalam sie do tutejszego
              lekarza. Otoz lekarz zdziwil sie ze przyszlam do niego a nie do poloznej (tutaj
              polozna wypisuje recepte na pigulki). Na co ja mu odpowiedzialam, ze przyszlam
              do niego bo chyba powienien mnie zbadac, na co on zapytal kiedy ostatnio bylam
              badana ginekologicznie. (bylam badana pol roku wczesniej w POlsce). Efekt byl
              taki, lekarz mnie wysmial, troche zbesztal ale bardziej w rzartach, zawolal
              swoja pielegniarke i kazal jej zwrocic mi pieniadze za wizyte bo nie potrzebnie
              przyszlam. Otoz tutaj badania ginekologiczne robi sie co ok. 2 lata jezeli
              kobieta czuje sie dobrze i nic ja nie boli. I co 2 lata chodzi sie na badania
              ew. raka szyjki macicy.

              Pozdrawiam,
              B

    • olimpia_b81 Re: opieka nad ciężarnymi w innych krajach 10.11.06, 11:33
      dodam tylko, ze ja po urodzeniu dzieka w Walii bylam w domu po okolo 9 h, a juz 2 h po porodzie jak tata wracal do domu pytali sie mnie czy tez chce isc.
      rodzilam w centrum urodzen z jedna polozna a przyjaela mnie jak mialam rozwrcie na 8 cm, urodzilam po 2 h.
      • asiekok Re: opieka nad ciężarnymi w innych krajach 10.11.06, 12:40
        Dziewczyny juz pisaly jak to jest w Holandii. Dodam jeszcze, ze normalnie rodzi
        sie w domu. Jezeli ktos chce rodzic w szpitalu, bez wskazan lekarskich, to musi
        zaplacic. Chyba ze ubezpieczyciel pokrywa calosc. Jezeli sa wskazania do porodu
        w szpitalu to ubezpieczenie pokrywa calosc, rowniez jezeli samemu sie wybralo
        wczesniej rodzenie w szpitalu.
        Ze szpitala w normalnych okolicznosciach wychodzi sie po 4, 5 godzinach od
        porodu. Do szpitala idzie sie, albo wola polozna do domu jak skurcze sa co piec
        minut. pare miesiecy przed porodem od ubezpieczyciela dostaje sie welkie pudlo
        z rzeczami potrzebnymi przy porodzie i w pologu. Przescieradla ceratowe, rozne
        podpaski, spirytus do przemywania pepka, jakies waciki, mydelka i inne
        pierdulki. Przy porodzie jest polozna i ewentualnie srodowiskowa. Lekarz tylko
        w szczegolnych wypadkach. Po porodzie przez okolo tydzien przychodzi
        srodowiskowa, ktora pomaga mamie i przy dziecku. Teraz troche to ograniczyli,
        bo wczesniej mozna bylo wybrac opcje,
        • asiekok Re: opieka nad ciężarnymi w innych krajach 10.11.06, 12:49
          Teraz troche to ograniczyli,
          bo wczesniej mozna bylo wybrac opcje, ze srodowiskowa przychodzila na 8 godzin
          dziennie i pomagala nie tylko mamie i przy dziecku, to rowniez prala, sprzatala
          i gotowala, opiekowala sie starszym dzieckiem.
        • katarzynasz Re: opieka nad ciężarnymi w innych krajach 10.11.06, 15:11
          ja tu troche dodam, ja akurat zapisalam sie do poloznych w szpitalu (bo mam
          rzut beretem od domu) i akurat one sie zastrzegly, ze w domu porodow nie
          uskuteczniaja, wiec sila rzeczy rodze w szpitalu, nie wiem jak sie
          ubezpieczenie do tego ustosunkuje. Ze szpitala (przynajmniej mojego) wychodzi
          sie dokladnie tak: jak sie rodzi miedzy polnoca a 14.00 to sie wychodzi tego
          samego dnia tak szybko jak sie da ale najpozniej o 16.00,
          a jak porod po 16 to sie wychodzi rano miedzy 9-10.00, tasmowka wink))

          mam nadzieje, ze mnie tez zrobia jeszcze jedno badanie krwi, sama chyba sobie
          zafunduje dodatkowe usg...bo pewnie umre z ciekawosci do porodu (a po usg
          polowkowym)

          • dzieciak2103 Re: opieka nad ciężarnymi w innych krajach 10.11.06, 21:18
            czesc dziewczyny. ja mieszkam w Belgii. tutaj jest tak ze idziesz do gin. na
            pierwsza wizyte to robia badania krwi,mocz,cisnienie,waga i usg. wizyty sa co
            4tyg. i za kazdym razem te same badania oczywiscie bez usg gdyz w ciazy bez
            ryzyka sa 3usg.potem do tego badanie na cukrzyce(nie pamietam juz w ktorym
            tyg.),znow badania krwi na znieczulenie podczas porodu,poprostu sprawdzaja
            wszystko, a jak cos jest nie tak z wynikami to dzwonia. jestem juz w 34tyg. i
            wizyty dalej mam co 4tyg. nie czesciej. moim zdaniem opieka super, gdyz mialam
            troche problemow i zajeli sie jak trzeba. nie wiem co moge jeszcze napisac.jak
            ktos ma jakies pytania to zapraszam.
            • asiekok Re: opieka nad ciężarnymi w innych krajach 10.11.06, 21:24
              Mi zrobili wywiad na poczatku, skierowali na krew, oddalam tyle, ze juz leciec
              nie chciala. Mialam juz 4 usg, pierwsze,bo nie bylo wiadomo jak dlugo w ciazy,
              drugie, bo na pierwszym niewiele bylo widac, trzecie na badanie przeziernosci
              karku i czwarte polowkowe. Wczoraj oddalam znowu krew na cukier. Moczu nie
              badali, wagi nie sprawdzaja, sama sobie sprawdzam. Wizyty byly co 4 tygodnie, od
              chyba 28 czy 27 tygodnia co 3, od 33 czy 34 co dwa i ostatnie tygodnie to raz w
              tygodniu.
              • babi74 Re: opieka nad ciężarnymi w innych krajach 11.11.06, 03:45
                W Stanach na poczatku chodzi sie co 3-4 tyg,robia badania krwi-morfologia,grupa
                krwi,rozyczka,aids,WZW,choroby weneryczne itd.za to nie robi sie w standardzie
                badan na toxoplazmoze,trzeba lekarza o to poprosic i jak jest uzasadnienie to
                wtedy robia.Na pierwszej wizycie rowniez badaja ginekologicznie,pobieraja
                cytologie,wymaz z pochwy,waza,cisnienie.USG 2-3 na cala ciaze,pierwsze ok 11
                tc,drugie 18-20tc i jesli jest potrzeba to pod koniec ciazy trzecie.Dodatkowo ok
                18-20 tyg robia tzw test poczworny(to sie tutaj nazywa)czyli w kierunku Zespolu
                Downa itd.Jest zalecenie rowniez zeby ok 20 tyg zrobic USG tzw second level
                czyli takie gdzie oglada sie wszystkie organy dzidziusia.Ale za to trzeba chyba
                palcic.
                ok 7 miesiaca chodzi sie do lekarza co dwa tyg a pod koniec co
                tydzien,morfologie robia raz w miesiacu.
    • pytia74 Re: opieka nad ciężarnymi w innych krajach 11.11.06, 08:03
      To ja moze podziele sie jak to wyglada we Wloszech. Tutaj mozna prowadzic ciaze
      prywatnie u ginekologa lub jezeli ktos sie decyduje na panstwowa sluzbe zdrowia
      to ciaze prowadzi polozna. U ginekologa wizyty sa na poczatku co miesiac a pod
      koniec ich czestotliwosc zalezy od przebiegu ciazy. Na kazdej wizycie jest Usg.
      Ciekawostka jest to,ze ginekolog nie daje skierowania na badania krwi, moczu,
      itp. tylko z lista badan wysyla do lekarza rodzinnego i ten ma obowiazek
      wystawic skierowanie.
      Jesli ktos sie decyduje na panstwowa sluzbe zdrowia to na poczatku ciazy udaje
      sie do poradni rejonowej i umawia sie na 1 wizyte z polozna, na ktorej polozna
      przeprowadza wywiad, zaklada karte ciazy i kieruje na badania w tym 3x usg i
      wyznacza termin kolejnej wizyty. W przypadku powiklan kieruje do szpitala lub
      lekarza dyzurujacego w poradni. Jesli natomiast ciaza przebiega prawidlowo to do
      konca opieke sprawuje tylko polozna. Rowniez w szpitalu przy porodzie jest
      obecna tylko polozna i jesli jest ok to lekarza widzi sie dopiero przy wypisie.
      Osobiscie uwazam, ze opieka poloznej w panstwowej poradni niczym nie ustepuje
      opiece prywatnej u ginek. Ja kiedy przyjechalam do Wloch bylam juz w ciazy i nie
      majac jeszcze swojego lekarza poszlam do poradni ale nie kontynuowalam tam wizyt
      z przyzwyczajenia zdobytego w Polsce, ze panstwowa sluzba zdrowia jest bee.
      I jeszcze jedna rzecz: jest oficjalna lista badan, jakie kobiecie sie naleza
      bezplatnie i nie ma mowy, zeby nie dostac na jakies badanie skierowania jak to
      czasami w Polsce bywa.
      • azza4 Re: opieka nad ciężarnymi w innych krajach 12.11.06, 12:48
        Czy to prawda,ze w Belgii znieczulenie zewnatrzoponowedaja daja prawie ze
        obowiazkowo a scislej bez zadnej laski i problemow(jak np w Holandii)?I czy to
        prawda,ze kobieta karmiaca tam piersia jest odbierana jak jakis dziwolag?I
        podobno lezy sie 5 dni az w szpitalu musowo?
        • kasia191273 Re: opieka nad ciężarnymi w innych krajach 12.11.06, 13:06
          prawda, że w Belgii chętniej dają zzo i prawda, że się standardowo leży w
          szpitalu kilka dni

          co do stosunku do kobiety karmiącej- pierwsze słyszęwink
          • dzieciak2103 prawda jak napisala kasia191273 12.11.06, 13:35
            pod koniec ciazy robia badania krwi na zzo. jak moja gin sie dowiedziala ze ja
            nie chce to sie je nie spodobalo i powiedziala ze i tak mi je przygotuja w
            razie czego.
    • zola Re: opieka nad ciężarnymi w innych krajach 12.11.06, 13:14
      Czesc.W Niemczech wyglada to dokladnie tak. Ja akurat zaczynam 38 tydzien. Ale do rzeczy. Idzie sie do lekarza gina (jesli masz skierowanie to ok, jesli nie to placisz mu 10 euro - jest to obowiazkowa oplata za kwartal na kase chorych, potem on wystawia wszytskie skierowania jakie sa potrzebna i u zadnego innego lekarza nie ponosi sie tej oplaty drugi raz, oprocz denstysty). Takze jesli bys byla przeziebiona i najpierw poszla do ogolnego to jemu placisz te 10 euro a potem on ci daje skierowania do wszystkich potrzebnych specjalistow. Dalej sie jw. nie placi.
      Na pierwszej wizycie u gina badanie czy sie jest w ciazy faktycznie. Na drugiej, po miesiacu jest juz karta ciazy (taka ksiazeczka "Mutterpass"), gdzie wsyzstko jest notowane-wyniki badan, waga, usg itp. Te wizyty comiesieczne trwaja do 7 miesiaca, potem co dwa tygodnie. A jesli jest potrzeba to czesciej przed rozwiazaniem. W miedzy czasie pobiegac mozna juz po wieczorach informacyjnych po szpitalach, poznac polozne, obejrzec sale porodowe i wybrac szpital, by gdzies od 26 tygodnia miec juz polozna, z ktora ma sie gimnastyke i ktora wbija swoja piecztake w Mutterpass. Kasy chorych oferuja osobne szkolenia dla rodzicow z zakresu opieki nad dziecmi. Polozna tez zawsze cos powie. Jest tez do wyskorzystania szkolenie z karmienia piersia. Duzo ulatwien dla mlodych matek.
      Jeszcze nie urodzilam, ale pytalam o znieczulenie zoo. Nie ma problemu jesli zajdzie potrzeba. Badania sa robione odpowiednio wczesniej pod tym katem.
      Pozdrowienia
    • robin2510 Re: a co się dzieje jeśli coś się stanie dziecku?? 12.11.06, 13:34
      pyt. jak wyżej, np. dziecko będzie mocno owinięte pępowiną i np. nastąpi zgon
      noworodka, do kogo wtedy mozecie się zwrócić ewentualnie zaskarzyć???

      Jeśli usg jest tylko 3 razy państwowo a z tego co piszecie nie prowadzi się
      ciaży prywatnie , jak można dobrze dojrzeć ewentualnie jakieś
      nieprawidłowości??? np. że coś jest nie tak z łożyskiem. No i te porody w domu
      zwłaszcza w Holandii zakrawa na sorki ale średniowiecze , co w przypadku jak
      dziecko się zaklinuje i całe stado różnych innych rzeczy , np. spadek tentna u
      dziecka-ewentualne wskazanie do cc, przecież położna w domu tego nie zrobi. Nie
      piszcie przypadkiem że takich przypadków nie ma albo jest bardzo mało bo w to
      nie uwierzę. Z tego co piszecie wszystko jest jak najbardziej w różowych
      kolorach.

      ps. prywatnie w życiu bym sie nie zdecydowała na prowadzenie ciąży i poród za
      granicą jeśli miałabym tę mozliwość w Polsce. Ogladałam program na TV Style o
      narodzinach w Anglii, przebiegu ciaży , wizyty u połoznych a potem poród.
      Najbardziej śmiać mi sie chciało jak położnik słuchał trąbką tętna dziecka,
      pomacał brzuch jak kaszpirowski i po wizycie. Ciekawie tylko było w odcinku
      jak nie mógł znaleźć tego tentna przy pomocy tego urządzenia, jak dla mnie XIX
      wiek.

      ps. nie obrazajcie się przypadkiem takie jest moje zdanie.
      • kasia191273 Re: a co się dzieje jeśli coś się stanie dziecku? 12.11.06, 14:12
        Jedno jest pewne- mimo tak rozwiniętej medykalizacji i diagnostyki XXI wieku
        dostepnej każdej pacjentce w kraju nad Wisłą, Polska nie przoduje w świecie w
        statystykach zdrowo przebiegających ciąż i porodów.
        Plaga skracających sie szyjek, szwów, krążków, siedzenie w ciąży na L4, łykanie
        lekarstw przeróżnych w ciąży i inne polskie klimaty naprawdę zaprzeczają
        obrazowi szczęśliwej, zadbanej, otoczonej właściwą opieką ciąży.

        Wiele razy już pisałam, że nie wiem, jak to jest. Naprawdę. Ale mieszkam za
        granicą już ponad 5 lat i znam wiele mam (również Polek), które w międzyczasie
        rodziły, wszystko było OK, ciążę przeszły książkowo. Mam też koleżanki- mamy w
        Polsce i te swoje ciąże przeżyły jako chorobę, z cukrzycami, problemami z
        szyjką, wszystkie rodziły przez cc, siedziały na zwolnieniach i ciągle tylko
        narzekały. Może to zbieg okoliczności, ale mnie daje do myslenia.
      • yarpen111 Re: a co się dzieje jeśli coś się stanie dziecku? 12.11.06, 14:18
        Z tego, co ja sie orientuje np. w Holandii nie ratuje sie wczesniakow poniezej 7
        miesiaca. Podobno zmniejsza to ryzyko chorego spoleczenstwa , oszczednosc kasy
        itp.Ogolnie dla mnie to nieco przerazajace..
      • olimpia_b81 Re: a co się dzieje jeśli coś się stanie dziecku? 12.11.06, 15:23
        wydaje mi sie ze przeszkolenie poloznych jest tu(UK) obszerniejsze na wypadek jakichkolwiek powikaln.
        a poza tym co to za myslenie ze zaraz ma sie cos stac?tu zakladaja ze wszystko bedzie ok.
        a porod milo wspominma-bylam sama w pokoju z basenem, polozna caly czas ze mna siediala, rozmawiala ze mna, tata, przynosila mi wode,kompresy, pytala czy mi zimno/cieplo czy dolac wody czy podac poduszke pod glowe itd.
        jak urodzilam zrobily mi tosty z drzemem, miala sama pokoj, lazienke, tv i polozna tylko dla siebie.
        nie bylo latania personelu po kolei do tej ktora ma wieksze rozwarcie,nikt obok mnie nie rodzil, w trakcie ciazy traktowali mnie jak kobiete w ciazy a nie chora, na ktorej mozna zarobic.
        to tyle.corcia zdrowa i odpukac jak dotad nie slyszalam o smiertelnych orzypadkach niemowlat wsrod znajomych.
        aha, na poczatlu ciazy masz wywiad czy masz jakies patologie ciazy w rodzinie, czy obawiasz sie jakis powiklan, jesli tak to mozesz wybrac opieke lekarska anie poloznej i rodzic bedziesz w szpitalu.a to o czym tu piszemy to twoj wlasny wybor-pytaja sie ciebie czy sie na to zgadzasz.
        • fiennes Re: a co się dzieje jeśli coś się stanie dziecku? 12.11.06, 15:36
          standardy rodzenia są za granicą na pewno wymarzone- pojedyncze sale, własna
          położna, wybór pozycji itd.
        • robin2510 Re: a co się dzieje jeśli coś się stanie dziecku? 12.11.06, 15:47
          dziękuję za odpowiedź, podpytuję tylko dlatego , iż moja daleka koleżanka
          wyjechała do Anglii i tam zaszła w ciażę która była prowadzona w opisywany
          przez was sposób, dziecko zmarło kilka godzin po porodzie. Nie znam powodów i
          nie pytałam z jakich to dziecko zmarło, zastanawiam się czy jak by chodziła do
          gina w Polsce coś by to zmieniło?
          • eliszka25 Re: a co się dzieje jeśli coś się stanie dziecku? 12.11.06, 16:58
            w szwajcarii wszystko co jest zwiazane z ciaza, jest za darmo. na wizyty
            kontrolne chodzi sie do wybranego przez siebie ginekologa, lub mozna do kliniki
            polozniczej w szpitalu. ja wybralam te pierwsza opcje. na pierwszej wizycie
            lekarz zrobil wywiad, usg i badanie ginekologiczne oraz pobral wymaz na
            cytologie. polozna pobrala krew na wszelkie mozliwe badania (chyba z pol litra),
            mocz oraz zwazyla. krew i mocz oraz wazenie bylo na kazdej wizycie, czyli co 4
            tygodnie na poczatku, pod koniec co 3, pozniej co 2, a ostatnie co tydzien.
            normalnie kasa chorych placi 3 usg, ale ja mialam zagrozenie konfliktem
            serologicznym (ja rh- maz rh+), taka ciaza jest tu traktowana jak zagrozona i
            mialam usg niemal na kazdej wizycie.

            jezeli ma sie jakies dodatkowe dolegliwosci zwiazane z ciaza, to ginekolog
            wysyla do innego specjalisty. np. mnie strasznie bolal kregoslup i przez niemal
            4 miesiace chodzilam do kregarza. system tu jest taki, ze od lekarza dostaje sie
            rachunek, ktory placi sie samemu, a pozniej wysyla do kasy chorych i ta zwraca
            ciezarnej wszystko za wizyty zwiazane z ciaza.

            szpital, w ktorym sie rodzi, mozna sobie wybrac. szpitale organizuja wieczory
            informacyjne w celu pozyskania pacjentek. mozna tez urodzic w tzw. domu
            porodowym albo w domu. te dwie ostatnie opcje sa tansze dla kasy chorych i wtedy
            placi ona za porod. najwiecej za porod w domu. ja rodzilam w szpitalu. tutaj
            sala porodowa przypada na 1 rodzaca, ktorej moze towarzyszyc dowolna osoba. przy
            porodzie przez caly czas obecna jest polozna. mozna sobie wybrac, czy chce sie
            rodzic na lozku, w wodzie, czy na specjalnym krzeselku itp. mozna tez wyprobowac
            w czasie jednego porodu wszystkie te opcje i zostac przy tej, ktora najbardziej
            odpowiada. nikt nie robi problemow i sie nie krzywi, jesli np. chcesz sprobowac
            w wodzie, a po kilku minutach stwierdzasz, ze np. w tej wodzie ci jakos
            niewygodnie. jesli rodzaca sobie zyczy, bez problemow otrzymuje zzo (chyba, ze
            sa przeciwwskazania). na sam koniec przychodzi lekarz, ktory tez zszywa w razie
            potrzeby. w szpitalu normalnie jest sie 5 dni po porodzie, podczas ktorych
            otrzymuje sie pomoc doslownie we wszystkim, poczawszy od karmienia przez kapiel,
            po zmienianie pieluch maluszkowi. na noc dziecko mozna oddac pielegniarkom i sie
            wyspac, jezeli mama sobie zyczy.

            po porodzie ma sie bezplatnie 10 wizyt poloznej i 3 porady odnosnie karmienia
            piersia. pozniej w kazdej chwili mozna sie zwrocic do poradni dla matek i ojcow,
            co tez jest darmowe.

            ogolnie tutaj lekarze stosuja chyba taktyke, ze im mniej lekow, tym lepiej.
            przez cala ciaze bralam tylko magnez gdzies od 20 tygodnia, bo brzuch robil mi
            sie twardy, a przez ostatni miesiac witaminy. za to wszelkie dolegliwosci
            ciezarnej traktuje sie powaznie i nie ma czegos takiego, ze w ciazy jest
            normalne, ze boli kregoslup czy spojenie lonowe. wszelkie dolegliwosci probuje
            sie w miare mozliwosci wyeliminowac, zeby ciaza byla jak najmniej uciazliwa.
            • yarpen111 Re: a co się dzieje jeśli coś się stanie dziecku? 12.11.06, 17:17
              W tym ukladzie, mi sie najbardziej podoba model w Szwajcariismile
              • eliszka25 Re: a co się dzieje jeśli coś się stanie dziecku? 12.11.06, 17:20
                w sumie nic dziwnego smile. mnie tez sie podoba opieka, jaka tu zostalam otoczona smile
                • robin2510 Re: a co się dzieje jeśli coś się stanie dziecku? 12.11.06, 19:39
                  tylko pozazdrościć , dla mnie to właśnie nazywa się opieka nad cięzarną. Masz
                  szczęscie.
                  • eliszka25 Re: a co się dzieje jeśli coś się stanie dziecku? 12.11.06, 20:04
                    faktycznie, mialam szczescie, ze znalazlam sie tutaj akurat teraz. co prawda
                    wszystkich mozliwosci nie mialam okazji wyprobowac, bo moja ciaza na szczescie
                    przebiegala niemal ksiazkowo. jednak kiedy powiedzialam ginekologowi, ze
                    strasznie bola mnie plecy, to zostalam wyslana do kregarza, ktory pomogl mi
                    bardzo. natomiast, kiedy poskarzylam sie, ze mam bole w dole brzucha, przez
                    ktore ciezko mi sie chodzi, dostalam recepte na pas podtrzymujacy brzuch. gdyby
                    nie ten pas, to pod koniec ciazy pewnie poruszalabym sie z trudem ledwie po
                    domu, bo ja niewielka, a brzuch mialam naprawde duzy i bylo mi bardzo ciezko. z
                    tego, co czytalam m.in. na tym forum, w polsce takie dolegliwosci sa traktowane
                    jako typowe "skutki uboczne" ciazy i wlasciwie nic sie z nimi nie robi.
Pełna wersja