cuda sie zdarzają-uwierzcie

10.11.06, 20:06
24 października urodziłam mojego najukochanszego synusia, Niestety urodził sie
z przepuklina oponowo-rdzeniową otwarta. Po 18 godzinach miał operacje która
sie udała. ale nadal nie było wiadomo co bedzie później, dopiero po dwóch
tygodniach miał USG głowki i brzuszka które również wypadło wysmienicie,
badania krwi, moczu tez wyszły pozytywnie, zwieracze pracuja tak jak powinny.
Porusza wszytskimi konczynami i tułowiem bez zarzutu. Obecnie rozwija sie jak
zdrowy noworodek. Ten czas był dla mnie kłebkiem nerwów, cały czas sie
modliłam, prosiłam Boga o zdrowi dla malca i udało sie,. Przy takiej wadzie
mało które dziecko tak sie rozwija jak mój brzdąc. W srode szczesliwe wyjscie
do domku. Oczywiscie badania kontrolne to podstawa nadal.
    • kasiak37 Re: cuda sie zdarzają-uwierzcie 10.11.06, 20:16
      to bardzo dobre wiadomosci.Zycze zdrowia Twojemu Maluchowi.
    • madam1980 Re: cuda sie zdarzają-uwierzcie 10.11.06, 20:42
      Gratuluję synka i oczywiście trzymam za Was kciuki co by już tylko zdrowo
      rósłsmile)pozdrowienia
    • karolcia67 Re: cuda sie zdarzają-uwierzcie 10.11.06, 20:52
      Gratulacje, i zycze żeby synus spełnił wszystkie Twoje oczekiwania smile
      jeśli będą dręczyć cię jakiekolwiek pytania zawsze mozesz zajrzeć tu,
      odpowiedzą na każde pytanie i są wspaniali

      www.niezwykla-kraina.pl/forum/
      • joan_collins Re: cuda sie zdarzają-uwierzcie 12.11.06, 22:17
        To cudownie że wszystko jest ok - oby tak dalej smile Domyślam się, co przeżywałaś i dobrze że to już za Wami. Pozdrowienia.
    • mamagai Re: cuda sie zdarzają-uwierzcie 12.11.06, 22:53
      Gratuluję synka i życzę mu dużo zdrówka!
    • martini100 Re: cuda sie zdarzają-uwierzcie 12.11.06, 23:01
      Tak. Też tak myślę. U mnie z goła inna sytuacja ale ... Kiedyś jak będę miała
      czas to napiszę dokładnie ale tyle ile miałam kłopotów w ciąży to znajomi mówią
      że już limit wyczerpałam a jednak... Mam już Kaję na świecie od prawie 3
      miesięcy. Tak w skrócie :Jeszcze zanim zaszłam w ciąże to w przeciągu 3 lat
      miałam 2 laparoskopie związane z endometriozą, wycinanego polipa macicy i
      przecinaną przegrodę macicy. To wszystko według lekarzy już powinno być dużą
      przeszkodą do zajścia w ciąże. Do tego za wysoka prolaktyna. Ale do sedna.
      Zaczeło się od tej bladziutkiej drugiej czerwonej kreseczki na teście ciążowym
      o której tak często dziewczyny piszą. Była blada i to po 14 dniach od owulacji,
      i co? - jednak ciąża. Szczęście trwało krótko, za chwilę krwiak i krwawienie w
      8 tygodniu (odklejanie się kosmówiki które powiększąło się przez parę tygodni
      żeby potem dopiero zacząć maleć i zniknąć w 16 tc). Potem myślałam że już teraz
      to wszystko będzie super. Niestety po 2 tygodniach przedwczesne skurcze macicy
      i rozwarcie wenętrzne i związany z ty 2 tygodniowy pobyt w szpitalu. Cały czas
      leki podtrzymujące (progesteron a teraz jeszcze fenoterl na skórcze). Nie udało
      się skórczy zlikwidować i słabsze ale były do końca ciąży. Myślałam że już
      najgorsze za mną jak w pewnym momencie na wkładce Al Sense pojawił się
      niebieski kolor czyli albo wyciek wód płodowych albo bakteria. Kolejny pobyt w
      szpitalu (miesięczny). Znaleźli niebezpieczną bakterię i włączyli antybiotyk.
      Niestety okazało się że wód też jest na granicy dolnej normy. Dodatkowo leki
      które brałam powodowały złe przyswajanie glukozy co objawiało się tak jakby
      cukrzycą ciążową. Mój stres sięgał już zenitu. Psychicznie i fizycznie byłam
      już wykończona. Myślałam że nie donoszę tej ciąży... a tak, po prawie 9
      miesiącach leżenia w łóżku z zagrożoną ciążą (tak na marginesie : z ledwością
      ale da się wytrzymać tyle leżenia) urodziłam po terminie. Fakt - był problem
      zakażenie wenątrzmaciczne - córcia urodziła się chora i 2 pierwsze tyugodnie
      życia brała antybiotyki i poleżała w inkubatprze. Szybko wyzdrowiala. Niestety
      teraz okazało się że ma refluks pęcherzowo - moczowodowy III stopnia i teraz
      będziemy walczyć z tym świństwem. Mam nadzieję że starczy mi (nam) sił.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja