Gość edziecko: guest
IP: *.*
18.09.01, 15:19
Jestem wielka jak hipopotam albo jak szafa albo jak nie wiem co

...Mężuś ostatnio nazywa mnie Kuleczką...

Nie mieszczę się w wąskiej kuchni między kuchenką a stołem...

Nie zmieściłam się w spodnie ciążowe, które kupiłam w maju i wtedy były strasznie szerokie...

Założyłam dziś ogrodniczki i nie dość, że nie zapinają się już na żaden guzik, to chyba pękają na szwie...

Nie mogę szybko chodzić...Trzeba mi pomagać przy wysiadaniu z samochodu ("wyciągać mnie")...Nie mogę spać na brzuchu, na plecach, na boku...Od siedzenia boli mnie pupa albo kręgosłup...No, pożaliłam się, może będzie mi trochę lepiej. Zwykle nie marudzę, ale ten lejący od wczoraj deszcz za oknem wyprowadza mnie z równowagi... Może to już depresja po/przedporodowa?Muszę wytrzymać. Jeszcze tylko kilka tygodni

...Kasia R