Gość edziecko: guest
IP: *.*
22.09.01, 17:27
...przyjęłam kolejne niepowodzenie. Smieszy mnie tylko to, że jeszcze w 26 dniu cyklu miałam nadzieję, że to nie będzie ostatni dzień....że moż etym razem (chyba z 10 z kolei).Czytam wiele wypowiedzi na tym forum i zaczynam powoli miec wrażenie, że należe do jakiegos innego, gorszego gatunku kobiety... i moge nigdy nie przedrzec się do tej waszej, "lepszej grupy".No bo tak naprawdę, to wcale nie wiadomo, czy przypadkiem nie jestem bezpłodna.A wydawało by się że w Wieku Nauki, Wieku Oświeconym - będe miałą większy optymizm "poznawczy". Kiedy zaczynałam próby zajścia w ciążę te 9 miesięcy temu , żyłam tylko tym. Stopniowo, w miare okazywania sie kolejnych niepowodzeń, "to" odchodziło ode mnie. Może tak ma być ...Teraz musze chyba zacząć budowac i wymyślać sobie nowy pomysł na zycie, na wypadek gdyby miało okazac się bezdzietne.Może ktoś ma jakiś pomysł?