martwię sie już...

15.11.06, 13:26
Jestem już 10 dni po terminie, i na parwde zaczynam sie martwić, dzis byłam w
szpitalu KTG ok, nic się nie dzieje, żadnych oznak porodu, na dodatek dziecko
bardzo wysoko, nie pcha sie na dół, a co najgorsze jest już sporą kluseczką
dzis wyszło 4300g więc to wszytsko powoduje ze martwie sie dośc mocno, że nic
sie nei dzieje i że sobie nie poradze z tym porodem.
Martwi mnie że beda wywolywac a to podobno nie jest wskazane
W piątek mam sie zgłosic juz na stałe na patologię, testy oksytocynowe itp,
wiec jestem przerazona.
przepraszam ze moze zanudzam, ale wszystko juz mnie tak meczy
    • viewiorka Re: martwię sie już... 15.11.06, 13:39
      Skąd ja to znam...
      Co do wagi, tosię nie martw. Lekarze często się mylą. Koleżance jeden wyliczył
      4750gram. Dzidzia miala 4050.
      Mojej siostrze lekarz mówił, że minimum 3500gram. Było 3050.
      Po prostu długa kość udowa (mała ma nóżki jak modelka wink
      A co do porodu.. mi pomogło łażenie po schodach.
      Też już leżałam w szpitalu. Były tylko 2 piętra, ale łaziłam po nich
      cały dzień z przerwami na siusiu, posiłki i gości.
      Na drugi dzień urodziłam smile
      Życzę szybkiego i łatwego porodu. Trzymam kciuki.
    • olensia Re: martwię sie już... 15.11.06, 13:40
      nie martw sie najwazniejesze ze z dzieckiem jest wszytsko dobrze. Porod moze sie
      rozpoczac w kazdej chcwili bez wczesniejzych zapowiedzi. A waga dziecka czasami
      okazuje sie zupelnie inna po porodzie. Trzymam kciuki za szybciutkie rozwiazanie
      smile))
      • doral2 Re: martwię sie już... 15.11.06, 14:05
        dasz radę, nie zamartwiaj się na zapas!
    • monikaa13 Re: martwię sie już... 15.11.06, 17:15
      dzieki
      • antyka Re: martwię sie już... 15.11.06, 17:44
        jesli dziecko jest wysoko, a oni chca wywolywac a nie od razu kroic
        to moim zdaniem sa ostatnimi ch***, ze chca Cie tak meczyc
        bo i tak pewnie skonczy sie cc
        • aintha aj, teraz i mnie straszysz :] 15.11.06, 18:32
          Ja tydzień / 4 dni przeterminowana. Brzuch wyyyyyysoko pod samym biustem i jakoś
          w dół nie idzie...
          Ale czy on zawsze musi iść na dół??
          ------------------------------
          Nasza Fasolka
          Fasolkowo-Filmowo
          • monikaa13 Re: aj, teraz i mnie straszysz :] 15.11.06, 18:34
            no wlasnie u mnie tez pod samym biustem, dziecko w ogole nie schodzi w dół
            • green_land Re: aj, teraz i mnie straszysz :] 15.11.06, 20:59
              A może źle wyliczyl gin termin porodu, i tak naprawdę nie jest jeszcze "po"
              terminie...
              Brzuch może się obniżyc na bardzo krótko przed porodem...
              • olensia Re: aj, teraz i mnie straszysz :] 15.11.06, 21:08
                u mnie brzuch byl caly czas wysoko do czasu az podczas porodu nie przebili mi
                pecherza plodowego...
        • lunarei Re: martwię sie już... 16.11.06, 08:33
          no nie wiem, u mnie młody był wysoko, a urodziłam po 4 godzinach na kroplówce.
          Zszedł na dół dzięki ćwiczeniom i dobrej położnej.
          • krztyna Re: martwię sie już... 16.11.06, 08:50
            Hej monikaa13, ja też jutro raniutko mam się stawić na patoloigię. Wczoraj
            położna powiedziała mi, że brzuch mam nisko (nie patrzyła na jego górę, zresztą
            wcale lżej mi się nie oddycha, ale na dół - zaczyna się już niemal na wzgórku
            łonowym smile
            a dziecko nadal nie wstawione całkiem w kanał i dość wysoko.
            Pocieszyła jednak, ze często wstawienie się dziecka przychodzi błyskawicznie i
            nie mam się co martwić.
            Postanowiłam się zatem nie martwić.
            Trzymam kciuki za Ciebie!

            ------------
            Aniołek Platek (21.11.2004) - pamiętamy
            Czekamy na Ciebie
    • jolas77 Re: martwię sie już... 16.11.06, 08:28
      Miałam identyczną sytuację. 10 dni po terminie dziecko wysoko , waga wg. USG
      4300 g.Położono mnie na patologię, po testach oxytocynowych, 12 dnia po
      terminie, poród rozpoczął się samoistnie.PO 6 godzinach (ze znieczuleniem),
      urodziłam syna 4640 g i 60 cm. Dziecko 10pkt, bez oznak przenoszenia.Drugi
      poród,10 dni po terminie, do końca dziecko wysoko trwał 1 h i znów syn 4600 g.
      i 60 cm. Wszystko będzie dobrze. Pozdrawiam.
      • monikaa13 Re: martwię sie już... 16.11.06, 09:21
        no to troche przezylas dwa takie klopsiki, ja nie biore znieczulenia i
        przyznaje ze troche tej wagi sie boje czy dam rade, najbardziej sie boje moze
        to dziwne ale ze gdzies przystane i juz nie rusze, przeciez to musi byc ogromny
        bol, ale dzieki za pocieszenia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja