Test pozytywny, wiec dlaczego nie ma pewnosci?

IP: *.* 13.11.01, 11:24
Zrobilam test i jest pozytywny. Dzis po badaniu lekarz zaproponowal wizyte za tydzien na USG, poniewaz podobno przez ten tydzien nie wiadomo, co sie wydarzy. Dlaczego mam czekac tydzien i o co w tym chodzi?
    • Gość edziecko: guest Re: Test pozytywny, wiec dlaczego nie ma pewnosci? IP: *.* 13.11.01, 11:28
      Mój test też był pozytywny, też czekałam tydzień czy dwa nawet i dopiero po badaniu i USG lekarz definitywnie potwierdził ciążę, nie pamiętam szczegółowych wyjaśnień ... życze cierpliwości - Maria
      • Gość edziecko: guest Re: Test pozytywny, wiec dlaczego nie ma pewnosci? IP: *.* 13.11.01, 11:40
        Dziekuje MarioJak sie teraz czujesz?
        • Gość edziecko: guest Re: Test pozytywny, wiec dlaczego nie ma pewnosci? IP: *.* 13.11.01, 12:20
          czuję się dobrze, ale moja Oleńka w styczniu skończy dwa lata więc jesteśmy daleko od ciąży, aczkolwiek służę radą jeśli potrzeba - pozdrawiam - maria
    • Gość edziecko: Agata Re: Test pozytywny, wiec dlaczego nie ma pewnosci? IP: *.* 13.11.01, 11:29
      Oczywiście przezde wszystkim gratulacje ode mnie i zapewnienie, że na pewno wszystko będzie (i jest) OK. Ale na twoje pytanie może być kilka odpowiedzi.Po pierwsze ważne jest w jakim momencie robiłaś test. Jeśli przed terminem miesiączki, to może się jeszcze zdarzyć, że ona wystąpi. Niestety bardzo duży odsetek ciąż jest ronionych w czasie miesiączki. Po drugie - test mógł być fałszywie pozytywny - to się podobno zdarza. I po trzecie - test mówi o zapłodnieniu, ale zarodek musi się jeszcze zagnieździć. Na USG lekarz może zobaczyć, czy jest pęcherzyk płodowy i czy znajduje się w nim płód. Tego nie widać od samego początku i dlatego lekarz kazał ci przyjść za kilka dni. Widocznie uznał, że wtedy już będzie widział zagnieżdżoną ciążę.Powodzenia i nie martw się niczym. Na pewno będziesz szczęśliwą mamusią.Pozdrawiamagata
      • Gość edziecko: guest Re: Test pozytywny, wiec dlaczego nie ma pewnosci? IP: *.* 13.11.01, 11:39
        Dziekuje Tobie Agatko serdecznie za odpowiedz. Tydzien to dlugi czas. Troche mnie uspokoilas. Mam dlugie cykle dochodzace nawet do 50 dni. Mija 45 dzien. Czesto wczesniej w takich sytuacjach robilam testy i nic. Po raz pierwszy zobaczylam 2 paski, to bylo jak olsnienie.
    • Gość edziecko: guest Re: Test pozytywny, wiec dlaczego nie ma pewnosci?-Czemu nie pytamy sie lekarzy??? IP: *.* 13.11.01, 12:53
      Lilka napisała/ł:> Zrobilam test i jest pozytywny. Dzis po badaniu lekarz zaproponowal wizyte za tydzien na USG, poniewaz podobno przez ten tydzien nie wiadomo, co sie wydarzy. Dlaczego mam czekac tydzien i o co w tym chodzi?------------------------------Czytam i czytam różne posty,i ciągle nie mogę zrozumieć.Dlaczego nie pytamy się lekarzy do których chodzimy o interesujące nas informacje?Przecież wiele pojawiających sie tu pytań wcale nie musiała się tu znaleźć.To lekarz powinien udzielić nam fachowej porady.Czemu nie zadajemy im pytań?Mamy wątpliwości,a nie potrafimy ich rozwiać podczas wizyty.Dziewczyny,lekarz jest dla Nas,a nie na odwrót.PozdrawiamOnaps.Z drugiej strony miło jest znaleźć w sieci tyle życzliwych osób,które potrafią pomóc,pocieszyć...
      • Gość edziecko: guest Re: Test pozytywny, wiec dlaczego nie ma pewnosci?-Czemu nie pytamy sie lekarzy??? IP: *.* 13.11.01, 13:45
        W tym problem, ze niektorzy lekarze nie maja ochoty na dyskusje. Jest to przykre, poniewaz pomimo wszystko placi sie im posrednio przez Kase Chorych. Zadalam pytanie lekarzowi a on na to, ze trzeba poczekac i juz. Na razie nic nie zobaczy wykonujac USG, a za tydzien bedzie pewny. Byl bardzo lakoniczny.
        • Gość edziecko: guest Re: Test pozytywny, wiec dlaczego nie ma pewnosci?-Czemu nie pytamy sie lekarzy??? IP: *.* 13.11.01, 14:01
          Masz rację Lilka.Ale myślę,że powinnyśmy byc uparte.Nie dać się "spławić",zadawać pytania aż do skutku.I nie ważne jaki to lekarz,państwowy czy prywatny.W moim przypadku to działa.W końcu chyba mozna napisac skarge na takiego lekarza,ale to juz chyba ostateczność.
          • Gość edziecko: guest Re: Test pozytywny, wiec dlaczego nie ma pewnosci?-Czemu nie pytamy sie lekarzy??? IP: *.* 13.11.01, 15:08
            Zrobiłam test w dniu planowanej miesiączki, wynik był pozytywny. Z radości "poleciałam" do lekarza (płaciłam mu wtedy 70 zł za wizytę). Zbadał mnie, zapytał jaki był wynik testu i stwierdził, że w takim razie jestem w ciąży. Po tygodniu zrobił mi w szpitalu USG - "pusty pęcherzyk, tego już nie ma". Zmieniłam lekarza. Lekarz musi być podporą dla kobiety w ciąży. Mój synek ma 10 miesięcy. Pozdrowienia. Ola
      • Gość edziecko: guest Re: Test pozytywny, wiec dlaczego nie ma pewnosci?-Czemu nie pytamy sie lekarzy??? IP: *.* 05.12.01, 10:28
        Ona, ja nie wiem gdzie ty chodzisz do lekarza, ale ja jestem nimi bardzo zniesmaczona :( i nie dotyczy to tylko ginekologow, ale w zasadzie wszystkich specjalnosci...moja ostatnia wizyta i ginekologa utwierdzila mnie tylko w tym przekonaniu. powiedzialam mu, ze zrobilam test i wyszedl pozytywnie, zapytalam go czy jest cos w diecie na co powinnam zwrocic szczegolna uwage, moze czegos nie jesc, moze cos wlaczyc do diety, ale mnie zbyl. kilka dni temu dowiedzialam sie, ze picie mleka w wiekszych ilosciach moze spowodowac skaze bialkowa u dziecka, a ja pilam duzo mleka (prawie 2 l/dzien). poniewaz wiem (bo wyczytalam na internecie) ze wskazane jest przyjmowanie kwasu foliowego, wiec zapytalam lekarza o to. powiedzial "ooo, widzi pani, dobrze, ze pani zapytala, ja tam zapominam o tym kwasie foliowym, a podobno w ciazy powinno sie go brac. tak przynajmniej zaleca instytut matki i dziecka :) (usmieszek lekarza)" - dla mnie to byla wypowiedz KONOWALA, sorki. poniewaz akurat mialam przeziebiony pecherz, wiec i o to go zapytalam. powiedzial, ze on jest ginekologiem i na pecherzach sie nie zna, DOSLOWNIE! zapytalam wiec czy mozna np pic urosan, bo juz bylam w strasznej desperacji, powiedzial "tak, przeciez to ziola, wiec dlaczego nie" a ja wiem, ze nie wszystkie ziola sa wskazane w ciazy, ale poniewaz nie znam skladu urosanu, wiec po prostu wygrzewalam sie i pilam duzo plynow - jakos samo przeszlo i mam nadzieje, ze bez szkody dla mojego dziecka :( i jeszcze dodal, ze na studiach medycznych w zasadzie nie mowi sie o ziolach. moze sie nie mowi, ale zapomnial chyba, ze studia nie polegaja na ladowaniu wiedzy lopata do glowy, lecz przede wszystkim na samoksztalceniu, a wiec sie idzie do biblioteki i sie CZYTA!!! jak sie czegos nie wie! ;)na zakonczenie wizyty uslyszalam ze "nie nie ma lekarzy dobrych i zlych, to sysyem jest zly". odpowiedzialam, ze piec lat temu poszlam do lekarza z okropnym bolem serca, ktory utrzymywal sie u mnie juz od kilku dni, lekarz przez dlugosc stolu "zajrzal" mi w gardlo (nawet mu sie nie chcialo podniesc tylka ze stolka, nie mowiac o osluchaniu mnie stetoskopem) i wypisal mi 3 dni zwolnienia (jak sobie potem przeczytalam na co bylam chora to oniemialam - zapalenie kanalikow oskrzelowych!). dwa miesiace temu robilam badania okresowe, lekarz stwierdzil szumy w sercu i polecil wykonanie echokardiografii (prywatnie :( za odpowiednia oplata), zrobilam to echo i okazuje sie ze mam wade serca i to jest sparawa zalegla sprzed kilku lat, bo cos tam zostalo nie leczone i taki jest efekt, i jesli w ciagu najblizszych dwu lat mi sie pogorszy to czeka mnie operacja i wstawienie protezy zastawki. ja bardzo "dziekuje" kolejnemu konowalowi za zafundowanie mi "zdrowia". "ginekolog" stwierdzil, ze widocznie system na tamtym lekarzu nie wymuszal, zeby mnie dokladniej zbadal. ja bym mogla tak opowiadac dziesiatki historii z wlasnego doswiadczenia i moich najblizszych, o tym jak wygladalo badanie piersi, jak byla "poskladana" zlamana reka mojej mamy, o odmowie zmierzenia cisnienia itd. itp. Ona, nie opowiadaj tu takich rzeczy, ze lekarze sa od udzielania odpowiedzi na nasze pytania, bo niekiedy bardziej my same mozemy sobie tutaj pomoc niz niejeden lekarz. ciesze sie, ze Lilka zadala pytanie i ciesze sie, ze tak wiele dziewczyn pospieszylo jej z pomoca. na pewno dzieki temu jest spokojniejsza. a pisanie skarg nic nie da, mozna najwyzej narazic sie na sytuacje, z ktorej okaze sie, ze zaden lekarz nas nie przyjmie, bo jak wiadomo kruk krukowi oka nie wykole - co jak co, ale lekarze sa dosc solidarni wzgledem siebie :(podsumowujac: czlowieku, lecz sie sam!dziewczyny piszcie o tym co wam mowia lekarze i o tym czego wam nie chca powiedziec lub wyjasnic! niektore z nas czekaja na wasze cenne rady i spostrzezenia, nie doczekawszy sie uprzednio takowych od lekarzy. trzymajcie sie wszystkie cieplo! bromba
        • Gość edziecko: guest Re: Test pozytywny, wiec dlaczego nie ma pewnosci?-Czemu nie pytamy sie lekarzy???-Do Bromby IP: *.* 05.12.01, 11:14
          Bromba napisała/ł:Ona, nie opowiadaj tu takich rzeczy, ze lekarze sa od udzielania odpowiedzi na nasze pytania, bo niekiedy bardziej my same mozemy sobie tutaj pomoc niz niejeden lekarz. ciesze sie, ze Lilka zadala pytanie i ciesze sie, ze tak wiele dziewczyn pospieszylo jej z pomoca. na pewno dzieki temu jest spokojniejsza. a pisanie skarg nic nie da, mozna najwyzej narazic sie na sytuacje, z ktorej okaze sie, ze zaden lekarz nas nie przyjmie, bo jak wiadomo kruk krukowi oka nie wykole - co jak co, ale lekarze sa dosc solidarni wzgledem siebie :(> sorki, za przydlugi post, ale sie zdenerwowalam :(> podsumowujac: czlowieku, lecz sie sam!No to ja już nic nie rozumiem.Z Twojego postu Brombo wynika,że powinnismy leczyc się sami,wizytę u lekarza traktować jako co własciwie?Konsultację?Sprawdzenie własnej diagnozy?Bo może pomyliłam się i zamiast przeziębienia mam jednak grypę,zobaczymy co lekarz powie?Naprawdę załamałam się.To po co są lekarze?I dlaczego nie mamy się ich pytać o wszystko co jest związane z naszym zdrowiem?Przecież przy takiej postawie sami "wychowujemy"lekarzy-gburów i konowałów.Dlaczego nie mamy pisać skarg?Przymykać oko na ewidentne błędy w sztuce lekarskiej?Czy jak pacjentowi przez pomyłkę np:wytną zdrową nerkę zamiast chorej to też ma nie pisac skarg?Jak go zarażą gronkowcem w szpitalu to też nie?Brombo,rozumiem że masz wielki żal do lekarzy.I nie Ty jedna.Ale nie można biernie patrzeć i poddawac sie gdy "gra" toczy się o nasze zdrowie czy nawet życie.Akcja "Rodzić po ludzku" tak wiele zmieniła w polskich szpitalach.Pokazała,że jednak można cos zrobić.Chodzę do "normalnych"lekarzy,w przychodniach,czasem prywatnie.Widzę ,że to nagminne-brak informowania pacjenta o tym co lekarz rozpoznał.Nie leczę się w prywatnych klinikach.Ale zawsze dowiem się co mi jest,czemu dostaję takie a nie inne lekarstwo.Chcę to wiedzieć i wiem.Może miałam szczęscie i nigdy nie trafiłam na lekarza-super gbura itd.Wiele osób na tym forum otrzymało fachowe porady od innych forumowiczów.To bardzo przydatne i pomocne.I nikt tego nie kwestionuje.Ale od leczenia jest lekarz.Forum może tylko pomóc w tym i doradzić.Pozdrawiam serdecznieOna
          • Gość edziecko: guest Re: Test pozytywny, wiec dlaczego nie ma pewnosci?-Czemu nie pytamy sie lekarzy???-Do Bromby IP: *.* 05.12.01, 11:51
            To powinnaś się cieszyć, że potrafią dać Ci konkretną odpowiedź.
          • Gość edziecko: guest Re: Test pozytywny, wiec dlaczego nie ma pewnosci?-Czemu nie pytamy sie lekarzy???-Do Bromby IP: *.* 05.12.01, 12:37
            Ona, napisalas do Lilki:"Czytam i czytam różne posty,i ciągle nie mogę zrozumieć.Dlaczego nie pytamy się lekarzy do których chodzimy o interesujące nas informacje?To lekarz powinien udzielić nam fachowej porady.Czemu nie zadajemy im pytań?Mamy wątpliwości,a nie potrafimy ich rozwiać podczas wizyty.Dziewczyny,lekarz jest dla Nas,a nie na odwrót."wiec ci odpowiedzialam dlaczego... bo lwia czesc lekarzy ma nas pacjentow po prostu w glebokim powazaniu. i prawda jest taka, ze lekarze traktuja nas tak jakby nam ogromna laske wyswiadczali, ze zgodzili sie na "audiencje". a ja jak juz ide do lekarza to przewaznie jestem bardzo chora i naprawde nie mam sily na przekomarzanie sie z nim. ja nie chce tu opowiadac wszystkich historii jakie przezylam, bo to nie miejsce po temu, moi znajomi i rodzina rowniez (wiec nie podejrzewam, zbym byla jakos szczegolnie "pechowa" i odosobniona w tej materii). Skargi owszem mozna pisac, ale trzeba sie liczyc z konsekwencjami: nie wiem gdzie ty mieszkasz, ale ja mieszkam w sredniej wielkosci miejscowosci i napisanie skargi na jakiegos lekarza grozi odmowa leczenia przez pozostalych lekarzy danej specjalnosci (z zycia wziete a nie wyssane z palca - odmowiono pacjentce przyjecia do szpitala z tekstem "ta persona ma u nas wilczy bilet, niech jedzie sie leczyc gdzie indziej", tylko dlatego ze wczesniej zakwestionowala zdanie lekarza-guru), a poniewaz nie studiowalam medycyny, to od czasu do czasu potrzebna mi jest czyjas pomoc w tej materii - chocby nieudolna; nie moge wiec pisac skargi na lekarza tylko dlatego ze nie odpowiedzial na moje pytanie. jesli faktycznie bedzie dzialo sie ze mna cos niedobrego, to pojde i do konowala, ale Lilka zapytala o rzecz, o ktorej moze opowiedziec niekoniecznie lekarz-"specjalista" ;)nota bene znam takich lekarzy, ktorzy pytaja pacjenta co mu zapisac (nie wiem czy wynika to z niewiedzy o lekach czy z innej formy lenistwa), mnie sama kiedys lekarka zapytala gdy poszlam do niej z opuchnietym okiem czy to jest jeczmien. odpowiedzialm jej ze gdybym wiedziala to bym do niej nie przyszla, dostalam skierowanie do okulisty i dopiero tam sie mna zajeto jak nalezy (bo prawdziwi lekarze na szczescie tez sie zdarzaja, ale ich pacjenci nie zadaja pytan na forum, co najwyzej udzielaja odpowiedzi ;))
            • Gość edziecko: guest Re: Test pozytywny, wiec dlaczego nie ma pewnosci?-Czemu nie pytamy sie lekarzy???-Do Bromby IP: *.* 05.12.01, 13:27
              Brombo,ja wiem że jest tak jak napisałaś: "lwia czesc lekarzy ma nas pacjentow po prostu w glebokim powazaniu. i prawda jest taka, ze lekarze traktuja nas tak jakby nam ogromna laske wyswiadczali, ze zgodzili sie na "audiencje". Co nie zmienia faktu,że ja mimo wszystko dalej bedę pytać się lekarzy.To moje prawo.Może chcę "zmienić świat"...?Faktycznie,mieszkam w Trójmieście i mam duże pole manewru jesli chodzi o wybór lekarza.Może mi byc tylko smutno,że Ty pisząc skargę naraziłabys się na nieprzyjemności.Jestem w stanie zrozumieć Twoja sytuację.Moge mieć tylko nadzieję,że kiedys będzie lepiej...PozdrawiamOna
            • Gość edziecko: guest Re: Test pozytywny, wiec dlaczego nie ma pewnosci?-Czemu nie pytamy sie lekarzy???-Do Bromby IP: *.* 05.12.01, 13:28
              Myślę jednak, że warto przynajmniej zadawać im pytania, choćby po to, żeby odróżnić lekarza od konowała. Mamy teraz coraz wiecej możliwości swobodnego wyboru lekarza w ramach kasy chorych, czyli tego bezpłatnego (wiem, że nie wszędzie niestety :( ) i chyba warto zacząć z tego korzystać.Magdzi
        • Gość edziecko: guest Re: Test pozytywny, wiec dlaczego nie ma pewnosci?-Czemu nie pytamy sie lekarzy??? IP: *.* 05.12.01, 11:46
          Masz zupełną rację, nie wiem co Ci lekarze się uczą na studiach, czasami mam wrażenie że połowa z nich kompletnie nie ma pojęcia o leczeniu. I mam na to kilka przykładów:1. Poszłam do zwykłego internisty bo od paru lat włosy wychodza mi garściami, skierowała mnie do dermatologa. Dermatolog po krótkim wywiadzie stwierdził,że "Lekarz ogólny powinien Panią skierować na takie i takie badania". Wróciłam do internistki, wysłuchała mnie cierpliwie ale jak usłyszała,że dermatolog mi nie wypisała skierowania na badania np. tarczycy, wętroby to dostała szału w końcu "to nie jej specjalizacja". Sumam sumarum z wynikami poszłam do innego internisty i usłyszałam: będę szczery, nie znam się na włosach i nie jestem w stanie Pani pomóc, moze uda się Pani do bardziej doświadczonego lekarza". To zakrawa na kpinę,ale przynajmniej nie leczył mnie na co innego tylko powiedział prawdę - nic nie wie.2. Wystarczy pójść ze zwykła anginą i mozna usłyszeć: jakie antybiotyki Pani brała na anginę?. Do jasnej cholery co ja prowadzę dziennik medyczny? 3. U ginekologów nie lepiej: planuję dziecko, tak więc zainteresowałam się tematem przeczytałam porady na stronach internetowych i cóż, pełna pytan udałam się do lekarza, aby sprawdzić czy wszystko jest ok. Lekarz zdawał się totalnie zbagatelizować niektóre badania, np. na przeciwciała na toksoplazmozę a nie wspomniał kompletnie o innych sprawach typu: odpowiednia waga (ja ważę 48 kg.) kobiety albo odpowiednie żywienie nie mówiąc o regularności miesiączek.Poszłam do innego i właściwie był mną zainteresowany przy pierwszej wizycie, bo byłam nową pacjentką a teraz patrzy w sufit i połowę moich pytań kwituje machnięciem ręki. No i co, pytam sieie może powinnam zaocznie w domu skończyć ginekologię i w ten sposób będę spokojna planując dzieci?
          • Gość edziecko: guest Re: Test pozytywny, wiec dlaczego nie ma pewnosci?-Czemu nie pytamy sie lekarzy??? IP: *.* 05.12.01, 11:54
            Jestem wręcz oburzona wiedzą jaka prezentuja lekarze.Najgorsze jest to,że mozna nawet zaliczyć kilku lekarzy dla potwierdzenia danej diagnozy i ... kazdy mówi co innego.
    • Gość edziecko: guest Re: Test pozytywny, wiec dlaczego nie ma pewnosci? IP: *.* 14.11.01, 22:00
      Cześć Lilko,Gratuluję dwóch paseczków. Niektórzy lekarze uważają, że 100% potwierdzeniem ciąży jest dopiero bicie serduszka na USG, które można zobaczyć dopiero po kilku tygodniach. Dopiero wtedy można być pewnym, że ciąża dobrze się zagnieździła i prawidłowo się rozwija, sam dodatni wynik testu jeszcze tego nie gwarantuje. Myślę, że Twój lekarz nie chciał żebyś się niepotrzebnie nie denerwowała, dlatego był taki lakoniczny. Na pewno wszytko bedzie dobrze i w końcu zobaczysz swoje maleństwo na ekranie.Pozdrawiam,Magdzi
    • Gość edziecko: guest Re: Test pozytywny, wiec dlaczego nie ma pewnosci? IP: *.* 19.11.01, 00:14
      Kiedy test wykazał dwie kreseczki z radości i niepewności (1,5 roku wczesniej porononienie)zadzwoniłam do lekarza,który kazał mi przyjść już nastepnego dnia. Zrobił mi pierwsze usg i pogratulował ciąży :-) Teraz jestem w 16 tyg i czekam na pierwsze kopniaki :-)Pozdrowienia
Pełna wersja