Kot i noworodek - czy można to pogodzić?

IP: *.* 05.12.01, 13:10
Witam!Jestem w 24-ym tygodniu ciąży. Na marzec mam termin porodu, ale mam jeden problem. Kilka lat temu wzięliśmy kota, a teraz nie wiem czy nie będzie on stanowił zagrożenia dla mojego Maleństwa. Uprzedzając wiele ostrzeżeń na temat toksoplazmozy i zagrożenia dla ciąży, nadmienię, że nie ma takiego. Jeszcze przed zajściem w ciążę robiłam badania w tym kierunku zarówno kotu jak i sobie (kocur siedzi tylko w domu, nie ma więc możliwości, aby teraz nabawił się tego).Dla niektórych moich znajomych najprostszym rozwiązaniem jest pozbycie się zwierzaka. Nie mogę jednak oddać jednego z domowników, bo tak traktujemy naszego kota.Proszę o odpowiedzi tych, którzy mieli podobny problem. Mam nadzieję, że znajdą się tacy, którzy napiszą, że zwierzę i dziecko pod jednym dachem to połączenie możliwe do zrealizowania.Iga
    • Gość edziecko: guest Re: Kot i noworodek - czy można to pogodzić? IP: *.* 05.12.01, 13:26
      Iga, jestem "świeżą" mamą, bo dopiero od 5 dni. Wczoraj wróciłam do domciu ze szpitala, mamy kotkę, zapoznalimy ją z córeczką, kotka dokładnie ją obwąchała, i przejawia zinteresowanie każdym dźwiękiem wydanym przez małą. Na razie zagrożenia nie widzę, ale obserwuję bacznie kotkę, bo też słyszałam, że koty są zazdrosne o nowego członka rodziny.Jednakże nie widzę sensu pozbywania się kota, przecież on też jest członkiem rodziny, prawda?Madzia
      • Gość edziecko: guest Re: Kot i noworodek - czy można to pogodzić? IP: *.* 05.12.01, 14:51
        Madzia!Gratuluję i życzę wielu radości z córeczką.Dziękuję za chwilkę, którą znalazłaś dla mnie w wirze nowych zajęć i obowiązków.Mam nadzieję, że mój kot okaże się równie tolerancyjny jak Twój.Jeszcze raz dziękuję i życzę zdrówka Tobie i Dziecku -Iga i Maleństwo
      • Gość edziecko: guest Re:Pies i noworodek - czy można to pogodzić? IP: *.* 05.12.01, 14:56
        U mnie inne zwierze w domu- 1,5 roczny pies rasy Golden Retriever. Kuba ma 6 lat a Madzia 8,5 tygodnia. I wcale a wcale nie mamy zamiaru pozbywac sie zwierezaka !!! Pies od poczatku zostal zapoznany z zapachami Magdy, powachal jej spioszki, pampersa jak mala zapolacze to on pierwszy jest przy niej. Pilnuje tylko zeby jej nie machnał jezorem ;-)))Narazie tez nie wxchodzi do jej pokoju-poczekam az Magda przejdzie ten okres adaptacyjny. Mysle, ze dbajac o higiene zwierzecia mozna pogodzic przebywanie pod jednym dachem maluszka i zwierzaczka :-)))PozdrawiamAga i pies Cezar (jestesmy do zobaczenia na "zobaczcie"):hello:
    • Gość edziecko: guest Re: Kot i noworodek - czy można to pogodzić? IP: *.* 05.12.01, 15:12
      Nasz kot się na dziecko nie rzucał, nie wydrapał oczu - był bardzo zainteresowany tylko na początku, potem stwierdził, że "ta nowa" zostanie na stałe i nie ma się co nią interesować.Gdy Edytka zaczęła raczkować bardzo się do siebie zbliżyli - przytulankom i ocieraniom nie było końca ku obopólnej radości. Dla mnie problemem była kocia sierść dosłownie wszędzie - w okresie raczkowania śpiochy były całe w sierści. Potem się unormowało - tylko skarpety są w sierści. Na szczęście nie mam obsesji na punkcie idealnej higieny dziecka, więc tylko trochę rozpaczałam. Z kotem da się żyć - nasz nawet pozwalał Edycie siadać na sobie :-))) /pomrukiwał z zadowolenia, że ktoś się nim interesuje/. A jak miał dość uciekał w takie miejsce, w które nie umiała się dostać.Pozdrawiam
    • Gość edziecko: guest Re: Kot i noworodek - czy można to pogodzić? IP: *.* 05.12.01, 15:55
      Pewno, że da się pogodzić. ja tez byłam w ciązy jak juz kot mieszkał u nas na stałe i mieszkamy razem do tej pory, chociaż już słyszałam głosy, żeby kota oddać albo uspić. Ale nie dam się nawóic, kot to tez członek rodziny ! na poczatku nie pozwalalismy Ksawerkowi zbliżac sie do kota, bo nasz kot t owolny wedrowiec, biega całymi nocami i czasami przez częśc dnia poza domem. Ale w pewnym momencie kot wzbudziłzainteresowanie dziecka i po kilku nieudanych próbach (mały jeszcze nie rozumiał, że pluszaka mozna ściskac i ciagnąć za ogon a kota nie), kiedy to kot zdenerwowany ciagnięciem z ogon i uszy lekko małego podrapał, teraz sie bardzo zaprzyjaźnili i kot nawet jest zadowolony, ze przynajmniej mały ma ochote i czas na głaskanie go, a jesli czasem scisnie go za mocno, to raczje ucieknie niz go podrapie albo złapie zębami.Jak widzisz kot i dziecko na pewno sa do pogodzenia.PozdrawiamAta
    • Gość edziecko: guest Re: Kot i noworodek - czy można to pogodzić? IP: *.* 06.12.01, 02:31
      Dzięki za wszystkie posty.Jestem spokojniejsza.Wszystkiego dobrego!Iga
      • Gość edziecko: guest Re: Kot i noworodek - czy można to pogodzić? IP: *.* 06.12.01, 20:58
        Gdy Ula się urodziła mieliśmy dwa koty: kotkę i kocura. Kotka (rasowiec) na samym początku się obraziła i przez 6 miesięcy zamieszkiwała w przedpokoju. Z tego właśnie powodu musieliśmy ją oddać, bo najwyraźniej taki układ jej nie odpowiadał - musiała być najważniejsza i nie potrafiła znieść bycia na drugim planie. Kocur włąsciwie dopiero teraz (Ula ma 10 miesięcy) zaczyna się z córcią zaznajamiać. Do tej pory poprostu nie życzył sobie mieć jakiegokolwiek kontaktu z maleństwem i uciekał. Teraz jednak zaczynam zauważać, że chyba będzie z tego jakaś przyjaźń...Wniosek: koty różnie reagują na przyjście nowego członka rodziny, ale chyba instynktownie czują, ze jest to ktoś bardzo ważny, komu nie można zrobić krzywdy.
Pełna wersja