Gość edziecko: guest
IP: *.*
14.12.01, 20:54
Cześć, jestem mamą 2,5 - letniego synka Michałka. Dziecko jak najbardziej nam się udało i postanowiliśmy postarać się o córeczkę. No i się udało...! Tylko, że ja cały czas myślę o małej, jak będzie wyglądać, zachowywać, co jeszcze kupić jej do wyprawki, a mojemu mężowi zbiera się na amory. Gdy przychodzi noc, ja z moim ogromnym brzuchem (za równy miesiąc rodzę) odwracam się na bok i modlę się, aby nie dopadła mnie zgaga, skurcz nóg, albo jakaś inna przyjemność, a mój mąż chce ode mnie spełnienia małżeńskim obowiązków. Kiedy mówię mu - czy nie widzisz, że trochę przytyłam i czuję się bardziej jak słonica niż sexowna kochanka, on proponuje miłość francuską. Oczywiście do końca 2 trymestru ulegałam jego prośbą, ale teraz to już chyba przesada. Co o tym myślicie dziewczyny?