w jakim wieku faceci dorastaja do roli ojcow?

17.11.06, 16:00
ciekawa jestem czy ktoras z forumowiczek miala podobny dylemat.
jestem z moim facetem trzy miesiace po slubie (wczesniej mieszkalismy ze soba
2 lata). wg niektorych moich kolezanek to wcale nie jest dlugi staz w
zwiazku, ale poniewaz pol roku temu stuknela mi 30, powoli zaczynam sie
zastanawiac czy nie czas na macierzynstwo. moj maz (mlodszy ode mnie o 2,5
roku) nie czuje jeszcze potrzeby bycia ojcem, zreszta zmienil niedawno prace
(calkowicie zmieniajac branze) wraca pozno czesto wyjezdza i generalnie marzy
o tym zeby sie wyspac. czy sadzicie ze biorac pod uwage moj wiek powinnam go
jednak zaczac przekonywac ze czas na baby, czy odpuscic i poczekac jeszcze z
rok dwa a nuz sam dojrzeje??? jak to bylo u Was?

pozdrawiam wszystkie mamuski
    • blaszany_dzwoneczek Re: w jakim wieku faceci dorastaja do roli ojcow? 17.11.06, 16:33
      Myślę, że nie ma takiego uniwersalnego wieku, w którym facet przeistacza sie w
      potencjalnego tatusia. Jeden będzie dojrzały w wieku 25 lat, a inny jeszcze nie
      będzie w wieku 35 lat. Rozmawiaj z nim na ten temat, niech się z nim oswoi,
      niech widzi, że Tobie bardzo zależy, że już chcesz, że latka lecą, ale nie
      przypieraj go do muru, daj mu do zrozumienia, że jeśli bedzie trzeba to
      poczekasz. Może jak zacznie mysleć o dziecku, o ciąży, poukłada to sobie jakoś,
      to zaskoczy. A jeśli nie, to będziesz musiała poczekać.
    • iskierka1975 Re: w jakim wieku faceci dorastaja do roli ojcow? 17.11.06, 16:46
      mój mąż ma 34 lata ja mam 31 jesteśmy prawie 7 lat po ślubie i on cały czas nie
      jest jeszcze gotów aby zostać tatusiem, chociaż ja bardzo tego pragnę. daj mu
      jeszcze trochę czasu, ale nie odpuszczaj, bo nie jesteśmy już takie młode aby
      to odkładać. ja cały czas rozmawiam i namawiam mojego męża i napewno nie
      odpuszczę. pozdrawiam
      • dorotka.k1 Re: w jakim wieku faceci dorastaja do roli ojcow? 17.11.06, 20:22
        A może odwrotnie - odwodzić go od tego pomysłu, że niby sama jesteś
        nieprzekonana? Mężczyźni są czasem przekorni.
        Poważnie to wiek, ani nawet staż małżeński nie ma tu nic do rzeczy. Ale nie
        możesz czekać w nieskończoność, bo latka lecą. Z doświadczenia wiem, że im
        dłużej się odkłada tym potem trudniej się zdecydować. Zawsze jest jakieś ale. A
        argument z nową pracą też jest bez sensu. W końcu ciąża trwa 9 miesięcy +
        ewntualne starania, to przez ten czas praca już przestanie być nowa i chyba się
        zdąży wyspać? Przymus czy "wpadka" to oczywiście nie są dobre pomysły, ale moze
        uda Ci się uzyskać wsparcie jego rodziców, rodzeństwa? Oni mogą mu powiercić
        dziurę w brzuchu, Ty lepiej tego nie rób.
        • marcysia51 Re: w jakim wieku faceci dorastaja do roli ojcow? 17.11.06, 20:56
          Nie ma takiego wieku,mój mąż ma 29 lat i mamy 3 letniego synka,jestem w
          malutkiej ciąży.Mąż jest najwspanialszym tata pod słońcem,bo taki poprostu jest.
          Moim zdaniem nic na siłę,bo potem wszystko sama przy dziecku będziesz musiała
          zrobic .
          • draugdur Re: w jakim wieku faceci dorastaja do roli ojcow? 17.11.06, 23:32
            czasem nigdy
            a czasem po urodzeniu dziecka
            nie dojdziesz jak to jest w wypadku Twojego meza dopoki nie bedzie "po"
            • joan_collins Re: w jakim wieku faceci dorastaja do roli ojcow? 18.11.06, 00:04
              A wogóle chce kiedyś byc ojcem? Bo może tak będziesz czekać i czekać aż mu wąsy i broda urosną i usiądzie w bujanym fotelu z gazetą i wtedy się namysli.
    • dorianne.gray Statystycznie? 18.11.06, 00:19
      Kurczę, naprawdę myślisz, że jest jedna uniwersalna odpowiedź na to pytanie? smile
      • deela na to nie ma reguly 18.11.06, 10:33
        a wiek nie ma z tym nic wspolnego.... moj maz chcial jak mial juz 21 la urodzilam gdy stuknelo mu dopiero co 23 lata, ale co to za przyklad?> zaden bo kazdy mial INACZEJ
    • zebra12 Niektórzy nigdy! 18.11.06, 12:41
      Tak jak mój! Ma prawie 40 lat, trzecie dziecko w drodze, a on żyje z głową w
      chmurach. Wciąż się dziwi, że musi dać dzieciom na jedzenie. Oczekuje
      wdzięczności, szntażuje, że jak dzieci z nim nie pójda gdzieś tam, to....np.:
      nie będzie Mikołaja, nie zapłaci rachunków itp.Horror!
Pełna wersja