Dodaj do ulubionych

"syndrom wicia gniazda"?

18.11.06, 13:07
Jestem w 22 tyg. za 2m-ce mam zamiar przeprowadzić się do męża, który jest za
granicą. Często wpadam w panikę, że jest tyle rzeczy do zrobienia, a ja mam
tak mało czasu. Będziemy szukać mieszkania, lekarza, położnej do tego cała
wyprawka itd. Boję się, że urodzę wcześniej, albo będę pod koniec tak
ociężała, że nie zdążę ze wszystkim. Chciałabym mieć juz wszystko gotowe. Czy
też tak się czasem czujecie?
Obserwuj wątek
    • antosiczek Re: "syndrom wicia gniazda"? 18.11.06, 14:39
      Zupełnie odwrotnie. jestem w 39 t.c i nic nie wskazuje na "syndrom wicia
      gniazda", wręcz przeciwnie. jestem zmęczona, ciągle śpiąca, nieustannie mi
      słabo. Z chęcią tylko bym sobie poleżała i poczytała relaksujace ksiazki. Nie
      posprzątałam generalnie mieszkania, nie mam na to siły fizycznej.
      • kubbik1 Re: "syndrom wicia gniazda"? 18.11.06, 15:32
        Witam
        A ja mam syndrom wicia gniazdasmile
        W pierwszej ciazy zaczelo mi sie kolo 6 miesiaca, teraz wlasciwe odkad sie
        dowiedzialam ze jestem w ciazy cos tam "szykuje".
        Teraz jestem na etapie kupowania mebli do pokoju dzieciaków smile
        W sumie to wiem z doswiadczenia ze dobrze jest miec wszystko przygotowane na
        czas, bo jak sie juz maluszek urodzi ciezko jest latac po sklepach itp.
        Poza tym ja lubie miec wszystko zrobione po swojemu i dopiete na ostatni guziksmile
        Pozdrawiam
        • cotomabyc Re: "syndrom wicia gniazda"? 19.11.06, 09:38
          Uważajcie dziewczyny!
          Mam termin na 4 grudnia
          Wczoraj dopadła mnie jakas taka mania sprzątania, prania, prasowania,
          ulepszania ze wieczorem tak mnie bolały krzyze ze juz nie byłam pewna czy to
          czasem nie porod.
          Wszytsko z umierem!!!
          • robin2510 Re: "syndrom wicia gniazda"? 19.11.06, 09:56
            I ja tak miałam coś naprzełomie 36 a 37 tyg ciaży ogarnął mna szał sprzątania ,
            układania rzeczy, nie miałam jeszcze nawet złożonego łóżeczka, i spakowanej
            torby , a coś mi ciagle wewnętrznie mówiło "spakój torbę, spakój torbę..."
            chociaż lekarz uspokajał mnie że ciązę to na pewno przenoszę do 42 tyg. Równo w
            dniu kiedy zaczął się 37 tydz. zaczęłam silnie krwawić, i krwotok ten zakończył
            się porodem.
            Tak więc coś musi w tym być.
            --
            <"Co czyni człowieka człowiekiem???>
    • mniemanologia Re: "syndrom wicia gniazda"? 28.11.06, 12:08
      Nie rozumiem, o co chodzi z tym "syndromem wicia gniazda". To chyba normalne,
      że jak się coś ma zmienić, to chcemy się na to przyszykować, prawda? Dużo tego
      wszystkiego jest, oczywiście, można czasem czuć, że to przerasta, ale jakoś to
      być musi, nie? smile
      Jesteśmy teraz w trakcie remontu, pokój Młodego jeszcze w ogóle nie urządzony
      (dajemy sobie na to styczeń i luty - dwa ostatnie miesiące - pewnie ktoś to
      nazwie "syndromem wicia gniazda" - dla mnie jest to normalna rzecz, którą
      trzeba załatwić), w pracy młyn, święta też planujemy u nas zrobić, poza tym mąż
      niepewny jest swojej przyszłości w pracy, do szkoły rodzenia jeszcze się nie
      zapisaliśmy, szpitam nie wybrany, nic do wyprawki jeszcze nie kupione... Ale
      jakoś to być musi smile

      --
      Maleństwo
      • hillary23 Re: "syndrom wicia gniazda"? 28.11.06, 13:35
        moja kuzynka wzieła sie za szykowanie domu na przyjście malucha, kiedy juz
        właściwie skończyła i wieszała firanki (w szoku byłam, ja chyba nie dałabym
        rady z brzucholem skakać po parapecie) dopadły ja skurcze, za 4 godziny była
        już mamą; cos w tym chyba jest.
        --
        nasz junior pojawi się za:
        tiny.pl/rrpm

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka