ciąża a narty

IP: *.* 24.01.02, 12:37
Cześć,Czy któraś z Mam jeździła w ciąży na nartach? W lutym mam tygodniowy wyjazd firmowy na narty, będę wtedy w połowie czwartego miesiąca.Nie wiem czy w ogóle próbować czy raczej odradzacie?Pozdrawiam,Zosia
    • Gość edziecko: yvette Re: ciąża a narty IP: *.* 24.01.02, 12:48
      Nie jestem w ciazy i nie wiem czy mam prawo glosu na tym forum,ale uwazam wyjazd na narty za ryzykowny. Mysle ze gdybys niedajboze upadla...chyba nie bylo by to dobre dla dzidziusia,taki szok.Wydaje mi sie ze mogla bys nawet...nie chce tego pisac.Ale powtarzam nie mam brzusia i nie znam sie na tych rzeczach tak jak niejedna doswiadczona mamusia.Moze wcale nie jest tak jak mi sie wydaje.Bez brzusia.
    • Gość edziecko: KasiaL Re: ciąża a narty IP: *.* 24.01.02, 13:21
      Raczej nie polecam, chociaż też przepłakałam kilka wieczorów z żalu, że w tym roku nie pojeżdżę. Ale nawet jak bardzo dobrze jeździsz i jesteś pewna, że się nie przewrócisz i nie zjedziesz pół stoku na brzuchu (chociaż czy można być tego pewnym?), to zawsze może się trafić ktoś słabiej jeżdzący, kto wjedzie w Ciebie całym rozpedem.Zaciśnij zęby i tylko kibicuj,PozdrawiamKasia - rozżalona fanka narciarstwa :-)
    • Gość edziecko: DagmaraB Re: ciąża a narty IP: *.* 24.01.02, 13:42
      Ja też w tym roku nie pojechałam na narty. A uwielbiam jeździć, chociaż dopiero dwa sezony za mną. Odradziła mi to pani doktor, nie zgodził się mąż i wogóle wszyscy byli przeciwko mnie... buuuu... ;)Pewnie są takie panie, które jeździły w ciąży na nartach i nic się nie stało, ale raczej nie radzę sprawdzać, czy Ty też masz szczęście...Polecam wzorem koleżanki pozycję kibica.Pozdrowienia,Dagmara
    • Gość edziecko: madzia22 Re: ciąża a narty IP: *.* 24.01.02, 13:55
      Myślę, ze jeżeli dobrze jeździsz i upadki należą do żadkości, to możesz jechać.Madzia
    • Gość edziecko: Zoś Re: ciąża a narty IP: *.* 24.01.02, 14:20
      Dzięki.Tak mi się wydawało, że nic z tego. Chyba po prostu wezmę ze sobą przewodnik po Alpach i gdy inni będą szaleć na nartach ja pozwiedzam okolice, pozspaceruję i pooddycham świeżym powietrzem co po Warszawskich oparach na pewno mi wyjdzie na zdrowie.:) Zosia
    • Gość edziecko: yvette Re: ciąża a narty IP: *.* 24.01.02, 15:04
      Sluchaj a moze sanki? Mniejsze prawdopodobienstwo wywalenia sie.
      • Gość edziecko: Zoś Re: ciąża a narty IP: *.* 24.01.02, 15:09
        Sanki też lubię, choć już dawno nie jeździłam. Wkrótce,jesli w przyszłych latach zima dopisze tak jak w tym roku to znów będziemy często jeździć na lub .... ciągnąć sanki. :)Ale narty to narty......I tak będzie fajnie.Tydzień z dala od biurowego kołowrotka.
    • Gość edziecko: ewak Re: ciąża a narty IP: *.* 24.01.02, 15:27
      Chyba inne dziewczyny już Ci odradziły same narty. W grudniu (początek 6 miesiąca) chciałam jechać w góry. Lekarz doradził, żeby nie za wysoko tzn. Szczawnica, Kudowa, a nie np. Zakopane. Odradził wjeżdżanie na górę kolejką linową czy wyciągiem krzesełkowym z powodu różnicy cisnień. Byliśmy w Krynicy Górskiej. Mąż jeździł, ja spacerowałam i było OK. Zapytaj jeszcze lekarza, on w przeciwieństwie do nas wie jak się masz Ty i Dzidzia.Teraz Kacper jedzie ze znajomymi na tydzień do Austrii, ja zostaję w W-wie.Pozdrawiam
      • Gość edziecko: Maszczuha Re: ciąża a narty IP: *.* 24.01.02, 15:31
        Ja też tęśknię za nartkami, szczególnie jak śnieg był taki piękny w Święta, no ale teraz już topnieje, więc na zasadzie psa ogrodnika się cieszę :-)))W Sylwestra natomiast jeździłam na osiedlowej górce na "dupoślizgu" i w sumie było zabawnie, chociaż moje kochanie i tak się o mnie tręsło.PozdrawiamIwona i 26 tygodniowe Brzucho :bounce:
    • Gość edziecko: Olunia Re: ciąża a narty IP: *.* 24.01.02, 16:57
      Cześć!Ja też jestem w ciąży i nie jeżdżę w tym sezonie. Mój mąż szalał ostatnio na stokach w Korbielowie, a ja spacerowałam i dotleniałam dzidziusia. Myślę, że to nie jest ważne jak dobrze się jeździ, bo zawsze można się przewrócić. Ja jeżdże już całkiem dobrze i nie odważe się wskoczyć w wiązania :-). Cóż, pozostaje nam ciężarówkom spacerowanie!Pozdrawiam!Ola (i 29-tygodniowy brzusio :bounce:)
      • Gość edziecko: madzia22 Re: ciąża a narty IP: *.* 24.01.02, 17:12
        Przerócić można się także na prostej drodze. Nie ma reguły.W ciąży nie jeździłam na nartach,bo akurat ominęła mnie zima, ale gdyby tak nie było pewnie pojeździłabym sobie na jakiejś oślej łączce, dla samej frajdy.Ale niewątpliwie nie w trzecim trymestrze. Z dużym brzuszkiem wybrałabym raczej :sol:Madzia
    • Gość edziecko: Gusiak Re: ciąża a narty IP: *.* 25.01.02, 09:58
      Jeżdżę na nartach od 10 lat i bardzo dobrze sobie radzę. Kilka lat temu nauczyłam jeździć mojego męża. Mimo dobrej kondycji, braku jakichkolwiek dolegliwości i mimo dobrej techniki jazdy, lekarz kategorycznie zabronił mi jeździć na nartach. Więc cierpię pocieszając się, że w przyszłym roku poszalejemy na stoku z Maluchem (on na sankach). A mąż, żeby mi nie było smutno, też zrezygnował z nart. Myślę, że to nie jedyne poświęcenie, na jakie będziemy się musiały zdobyć dla naszych dzieci. Nie warto ryzykować - jeśli nawet świetnie sobie radzisz, na stokach pełno jest szleńców, którzy nie patrzą gdzie jadą i w kogo. Chyba nie warto narażać dzidzi.Poza tym, jak wspomniała jedna z dziewczyn - nie wskazana jest duża zmiana ciśnień, a jeśli by to miały być Alpy, to pewnie wysoko. Poczekaj. Pomyśl, że nie jesteś sama - moje nartki też się kurzą. A za trzy latka będziemy uczyć Maluchy stawiania pierwszysch kroków na deskach - ta frajda wynagrodzi nam ten jeden sezon!
Pełna wersja