pestka888
28.11.06, 14:17
Szukam i szukam ale na ten temat nikt się nie wypowiada... czy tylko ja mam
ten problem? Dość trudno o tym mówic ale cierpię na silna nerwicę, która
przybrała również postać wegetatywną. Myślę czasem o dziecku, lecz... ciąża i
poród wydają mi się z pewnych względów nie do przejścia. Cc być może byłoby
akceptowalne... ze względu na krókotrwałość stresu i poczucie (może nawet
złudne, ale zawsze)kontroli nad sytuacją. Słyszałam o tym, że kobiety
panikujące w czasie porodu sn sa często przez personel poniżane, wyśmiewane,
czasem zdarza się nawet, że bite po twarzy w celu "uspokojenia". Jak to jest
z takimi delikwentkami jak ja? Co można zrobić? Z góry mówię, że dziękuję,
za wpisy typu "wychowanie dziecka to dopiero stres" itp. Podobne mędrkowanie
jak ktoś nie zna danej osoby, charakteru problemu oraz historii życia nie ma
najmniejszego sensu, a sprawia przykrość. Dzieki.