na diabła kasa dla "uprzywilejowanych"

29.11.06, 19:54
tzn ciężarnych i wózkowiczów, skoro nigdy nie ma w niej kasjera?

nie zrozumcie mnie źle, nie uważam, że babom w ciązy należy się wszystko, ale czasami mam wrażenie, że niektóre ułatwienia są tylko, żeby "nazywało się," że jest. A, że nie ma jak skorzystać - inna sprawa.

To co, ścigać pracowników i dopraszać się kasjera?
    • ollik83 Re: na diabła kasa dla "uprzywilejowanych" 29.11.06, 20:05
      chyba po to, by ładniej wyglądałosmileraz tylko stanełam do takiej kasy, kiepsko się czułam,miałam mało towaru, więc liczyłam na błyskawiczną obsługę.Kasa była czynna, ale w kolejce stało kilka osób(nieuprawnionych)z pełnymi koszykami.Nie lubie się kłócić, więc tylko pochrząkałam trochęsmilenaturalnie zero reakcji, ani ze strony kolejkowiczów, ani ze strony kasjerki, a to na nią liczyłam najbardziej.Zawsze można się domagać swoich praw, tylko kto ma na to siłe w ciąży
      • truscaffka Re: na diabła kasa dla "uprzywilejowanych" 29.11.06, 21:17
        Hej dziewczyny...sama się nad tym zastanawiałam ostatnio. Cżesto robię zakupy w
        Piotrze i Pawle - w każdym ze sklepów tej sieci, przy stosiskach mięsnym,
        garmażeryjnym itp. są wywieszone tabliczki, że inwalidzi i kobiety w ciązy są
        obługiwane poza kolejnością. Ostatnio trochę byłam zmęczona, bolały mnie nogi i
        postanowiłam z tego skorzystac - to mnie napdały inne baby z kolejki, a
        ekspedientka nawet nie próbowała mnie bronić - czułam się jak roszczeniowa babaw
        ciązy, której wszystko się należy..I co mam robić - wykłócać się z ludźmi w
        kolejce? No mozna, tylko po co mi to?
        • niusianiusia Re: na diabła kasa dla "uprzywilejowanych" 29.11.06, 23:13
          po co się awanturować, robić swoje, mnie przepuszczono raz może dwa. W tym
          jeden raz był w markecie samochodowym. Ukłon tutaj w stronę pana tam
          stojącego...
          • baenshee Re: na diabła kasa dla "uprzywilejowanych" 30.11.06, 00:40
            a ja musze się przyznać,że jeszcze takich kas nie widziałam jakoś ....
            kończę 7 miesiąc,a do tej pory jedyny przywilej jaki uzyskałam, to taki,ze mnie
            panie w kolejce do pobrania krwi przepuściły... nawet u gina siedzę jak goga bóg
            wie jak długo jak nie mam "numerka"
            wychodzę więc z założenia,że kobiety ciężarne traktuje się jak męczennice i
            roszczeniowe babska ,które myślą ,że im wszystko się nalezy... przyjemne to nie
            jest ...
    • 30mama A ja ostatnio skorzystałam z takiej kasy:) 30.11.06, 10:03
      Ostatnio jak byliśmy na zakupach w hipermarkecie to przy kasach były
      mega-kolejki, po 20 osób. Doszłam do wniosku, że raz ja skorzystam z kasy z
      pierwszeństwem(34tydz). Podeszłam do kolejki, grzecznie-ale dosć głośno aby
      wszyscy mnie słyszeli spytałam czy stoją tu jacyś inwalidzi lub kobiety w ciąży,
      ludzie stwierdzili, że nie i pan, który stał przy taśmie powiedział:proszę
      bardzo-i się odsunął.Zapytałam najpierw bo głupio bym się czuła,gdyby się
      okazało, że tam jednak stoją osoby uprzywilejowane-a ja się wpychamsmile
      Ciężko powiedzieć czy coś ludzie gadali bo byłam tym mało zainteresowanasmile
    • osmanthus Re: na diabła kasa dla "uprzywilejowanych" 30.11.06, 10:29
      Nie wiem czy poza Polska istnieje inny kraj, w ktorym sa oddzielne kasy dla inwalidow i kobiet w ciazy.
      W moim kraju sa jedynie specjalne (szerokie) miejsca parkingowe dla inwalidow ruchu oraz, w
      niektorych centrach handlowych, miejsca parkingowe dla ludzi z dziecmi w wozkach (blisko wejscia,
      zeby nie trzeba bylo lawirowac wozkiem miedzy samochodami ).
      No, i przestronne kible dla inwalidow ruchu.
      I toalety z miejscem do przewiniecia progenitury.
      WSZYSTKEI toalety bezplatne.
      Reasumujac:
      Kobiety z brzuchem nie maja jak widac zadnych ekstra przywilejow i, co ciekawe, nie slyszalam, zeby
      sie z tego powodu jakos uskarzaly!
      • lizzy9 Re: na diabła kasa dla "uprzywilejowanych" 30.11.06, 10:43
        W zeszlym tygodniu bylam w Auchan na Gorczewskiej (Wola Park). Byl dziki tlum
        ludzi, a ja mialam tylko kilka rzeczy w podrecznym koszyku, wiec
        postanowilam 'przetestowac' jak dziala prawo pierszenstwa w kasach
        dla 'uprzywilejowanych'. Nie wpychalam sie, tylko grzecznie zapytalam pania,
        ktora miala pelen wozek zakupow, czy pozwoli mi przed nia zaplacic za moje
        rzeczy. Kobieta (miala okolo 60 lat) strasznie sie naburmuszyla, na moja
        prosbe, ze jestem w ciazy, odpowiedziala 'brzucha pani nie ma duzego, wiec to
        pewnie wczesna ciaza' Jestem w 5 miesiacu ciazy, brzuch rzeczywiscie nie jest
        olbrzymi, ale tego dnia nie czulam sie najlepiej. Dalej ta pani dodala: ' a
        poza tym jest pani mloda, wiec moze pani postac w kolejce'. Ja mam 39 lat, ale
        wygladam rzeczywiscie na mniej smile Potem zaczely sie teksty typu: mlodzi ludzie
        to mysla, ze im sie nalezy tyle rzeczy... bla bla bla. Wkurzylam sie i
        odpowiedzialam tej pani: 'czy uwaza pani, ze emerytki powinny w takim razie
        byc w ciazy i wtedy wszystko byloby ok, od czasu do czasu moglby wtedy
        skorzystac z kasy pierwszenstwa?' Dalej juz sluchac tej pani nie moglam,
        widac, ze zaczerwienila sie. Poszlam do innej kasy, a potem w domu smialam sie
        z tego co jej powiedzialam smile
        • baenshee Re: na diabła kasa dla "uprzywilejowanych" 30.11.06, 13:34
          big_grinbig_grinbig_grinbig_grin pięknie jej odpowiedziałaś,nic ,tylko pogratulować big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
    • kasia80p Re: na diabła kasa dla "uprzywilejowanych" 30.11.06, 13:56
      kilka razy zdarzylo mi sie, ze mezczyzna sam chcial mnie przepuscic w kolejce
      do kasy, ale kobieta nigdy! te, ktore przez to nie przechodzily chyba poprostu
      nie wiedza co to znaczy potworny bol plecow i nog lub inne objawy ciazy (bo
      przeciez kazda z nas przechodzi to inaczej), a te ktore sa juz mamami pewnie
      mysla, ze skoro one staly to i inne musza stac. taka martylologia! chociaz
      rzeczywiscie generalnie sie nas (ciezarowki) ignoruje. ciekawe dlaczego?
      starsze osoby tez odczuwaja bole nog i plecow, tez jest im ciezko w tramwaju
      czy kolejce glosno domagaja sie swoich praw, a nam tego robic nie wolno? poza
      tym, co z tego, ze w innych krajach kobiety w ciazy nie domagaja sie swoich
      praw - mysle, ze duo na tym traca, bo to wcale nie jest bohaterstwo stac w
      kolejce do kasy.
    • neomama Re: na diabła kasa dla "uprzywilejowanych" 30.11.06, 16:26
      Ja nie mogę narzekać. Robię zakupy w Carreffour. Owszem przy kasach jest
      problem, ale na stoisku z wędlinami zawsze jestem obsługiwana bez kolejki.
      Podobnie w Euroaptece.
    • budzik11 Re: na diabła kasa dla "uprzywilejowanych" 01.12.06, 13:40
      Mój mąż ostanio zrobił awanturę w sklepie. Podeszliśmy (z dzieckiem w sklepowym
      wózku) do kasy "uprzywilejowanej". Dziecko złosci sie i niecierpliwi, bo już
      zmęczone, a jakiś safanduła (oczywiście nieuprzywilejowany) gmera się przy
      kasie. A to PIN źle wprowadził, a to coś tam... Jak już doszliśmy do kasy to
      mąż zwrócił uwagę kasjerce, że to kasa uprzywilejowana i powinna zwracać uwagę
      kogo obsługuje i kierować tych "nieuprzywilejowanych" do innych kas. Pani sie
      obraziła, nakrzyczała na mojego męża, że ona jest od sprzedawania/obsługiwania
      kasy a nie od pilnowania kolejki i że to nasz obowiązek zwrócić uwagę innym
      klientom. Jasne. A potem jak już nas obsługiwała i ktoś podchodził
      (nieuprzywilejowany) to chamsko i złośliwie mówiła do tej osoby, że "Proszę
      stąd odejść, to jest kasa urzpywilejowana i ten pan [pokazując na mojego męża]
      nie życzy sobie żeby obsługiwała państwa".
      • wij-drewniak Re: na diabła kasa dla "uprzywilejowanych" 01.12.06, 14:23
        A moim zdaniem nie należy odsyłać "nieuprzywilejowanych" od kasy
        dla "uprzywilejowanych", to by bowiem oznaczało, że często jest ona pusta i
        czeka na jakiegoś inwalidę albo ciężarną. Ta kasa ma być kasą pierwszeństwa i
        wszyscy którzy stają w kolejce do takiej kasy powinni się liczyć z tym, ze w
        pewnym momencie przyjdzie kobieta w ciąży i będzie miała się prawo "wepchnąć".
        Bardziej powinno to polegać na zwykłej ludzkiej uprzejmości, a
        nie "zarządzaniu" i "zarządzeniu", bo się okaże że trzeba pracownika
        wydelegować do tego, żeby sprawdzał czy ludzie właściwie w kolejkach stoją
        • dorotka.k1 Re: na diabła kasa dla "uprzywilejowanych" 01.12.06, 14:48
          A jednak jak do kasy ekspresowej (5 lub 10 artykułów) stanie ktoś, kto ma
          więcej to potrafią odesłać do innej kasy. I to widzą, a brzucha nie?
          • truscaffka Popieram 01.12.06, 17:18
            Dorotka ma rację - sama nieraz widziałam jak w kasie do 10 artykułów kasjerka
            odsyłała do innych kas. Ale ja wiem czemu - bo ona miała w ym swój interes - po
            prostu tka kasa dla kasjerki to mniej roboty. A jaką korzyść ma z tego, że
            wywali z kolejki jakiś moherowy beret? żadnej, i dodatkowo ryzykuje, ze ktoś się
            z nią zacznie wykłócać....
            Ech, ludzie schamieli po prostu...
          • annak07 Re: na diabła kasa dla "uprzywilejowanych" 01.12.06, 17:22
            jak bylam w pierwszej ciazy, jak urodzilam i z malym synkiem chodzilam na
            badania laboratoryjne stojac w dlugasnej kolejce - prosilam NA GŁOS jakas Pania
            w ciazy stojaca duzo dalej za mna aby stanela przede mnie, bo przeciez nikt ja
            nie przepusci! Uuuu, i pozniej, mimo chodem, kolejkowicze niby przez przypadek
            opowiadali swoim kolejkowym sasiadom jak to oni ciezko sa chorzy.
            Co do kolejek dla uprzywilejowanych .... uu tu nie popuszczam - glosno pytam
            Pania w kasie, czy to jest normalna kasa a szyld tak na niby wisi, czy moze
            jednak mam jakies pierwszenstwo. Dziala. Trzeba dziewczyny walczyc o swoje bo
            inni/e maja znieczulice albo skleroze,ze kiedys tez tak sie meczyly.
            • dorotka.k1 Re: na diabła kasa dla "uprzywilejowanych" 01.12.06, 17:58
              Kasy pierwszeństwa zwykle są kasami nie tylko dla ciężarnych i inwalidów. Mnie
              też przed ciażą zdarzało się do nich stawać. Ale doskonale pamiętam, że jak
              kiedyś podjechał za mną inwalida na wózku to wyładowane już na taśmę zakupy -
              pół wózka, (drugie pół miałam w jeszcze w wózku) spakowałam z powrotem i
              poszłam do innej kasy. A ostatnio w Tesco stanełam do zwykłej kasy, mojego
              brzucha nie da sie nie zauważyć, to po 10 minutach stania pani przede mną
              łaskawie poinformowała mnie, że ona stoi jako ostatni klient i kasę zamykają.
              No myślałam, że ją walnę. Kolejki były długie, kasa pierwszeństwa zamknięta, a
              ja miałam do kupienia 2 pary śpioszków. Rzuciłam je przy kasie i wyszłam ze
              sklepu.
              • delfina77 Re: na diabła kasa dla "uprzywilejowanych" 01.12.06, 18:39
                A ja wchodzę w środek takiej kolejki, oczywiście daję już spokój tym, co zdążyli
                wyładować towar na taśmę ale mówię do osoby zaraz za nimi, że skorzystam ze
                swojego przywileju, i tyle. Nie ma co liczyć na uprzejmość ludzi, teraz każdy
                patrzy tylko na siebie. Nawiasem mówiąc, u mnie taka kasa jest tylko w Tesco
                więc za często tych przywilejów nie miewam, ale zawsze cośsmile
    • ninaa5 Re: na diabła kasa dla "uprzywilejowanych" 01.12.06, 20:14
      Podczas mojej ostatniej wizyty w TESCO posanowiłam skorzystać z pierwszeństwa.
      Nie dośćże pełno ludzi- chyba bo 20 osób do kasy a ja jeszcze mam paskudne
      zaziębienie- sama się przed sobą usprawiedliwiałam. Kasa pierwszeństwa jest
      akutat jedną z 3 kas do 10 art. więc podeszłam do kasjerki (w koszyku miałam
      sok, pomidoty i chusteczki do nosa) i pytam się jej czy jest to kasa
      pierwszeństwa bo chcę z niego skorzystać, a on mi na to że kasa do 10 art. a
      jak chcę skorzystać z pierwszeństwa to ona może mnie obsłużyć ale ...mam się
      zapytać pozostałych kolejkowiczów czy wyrażą zgodę. Powiedziałam jej że
      śmieszna jest w tym co mówi a kasa pierwszeństwa do czegoś jednak upoważnia-
      spytałam się osoby która nie rozładowała jeszcze zakupów na taśmę- a właściwie
      grzecznie poinformowałam- że chcę skorzystać z pierwszeństwa- nikt nie
      powiedział złego słowa z reszty kolejkowiczów- a postawa kasjerki- bez
      komentarza. Mam zamiar zawsze korzystać z tego przywileju- przez całe życie
      ustępowałam miejsca w tramwaju i pociągu, przepuszczałam w kolejkach to chociaż
      przez te pozostałe mi 4 miesiące chcę z tego korzystać. A stare babcie- dużo
      już było o zołzach na forum- albo odpyskować albo nie reagować.
      Pozdrawiam
      • wanilia1 Re: na diabła kasa dla "uprzywilejowanych" 02.12.06, 06:55
        Mnie się kilka razy zdarzyło, że w marketach (najczęściej robię zakupy w M1 w
        Markach) przy normalnych kasach ktoś mnie uprzejmie przepuścił. Natomiast
        horror jest na poczcie - zwłaszcza, że z powodów "strajkowych" nerwowo było
        ostatnio. Na poczcie wszyscy patrzą wilkiem i warczą na siebie. Ostatnio mi się
        zdarzyło na Mokotowie - jedna kolejka do dwóch kas, przede mną żwawa pani koło
        pięćdziesiątki i już, już się zbliżamy do okienek. Tuż przed moim nosem otwarto
        trzecie okienko, więc do niego podeszłam. Żwawa pani zrobiła gwałtowny zwrot i
        na mnie ryknęła: "Ja byłam pierwsza!!!" i nie zważając na mój spory brzuch
        (27tc) niemalże mnie staranowała. Szczerze mówiąc, było to żenujące. Nie lubię
        się wykłócać z paniami tego typu, więc ją uprzejmie przepuściłam, z prośbą,
        żeby aby mi nie wbiła w brzuch parasolki. Kolejka sobie pochichotała, ale nikt
        się za mną nie ujął, pani w okienku też miała to gdzieś. Cóż.
        Niespecjalnie się jednak czuję uprzywilejowana, kiedy robię zakupy z mężem.
        W końcu to on może stać w kolejce, a ja mogę z niej wyjść i usiąść na ławeczce.
        Nie widzę więc powodu, żeby manifestować swoją ciążę. Skoro est ktoś, kto może
        mi pomóc i nie pcham wózka sama, no to bez przesady: facet w ciąży nie jest, a
        ja mogę na niego poczekać siedząc, nawet jeśli nie czuję się najlepiej.
    • mala_nicki Re: na diabła kasa dla "uprzywilejowanych" 02.12.06, 09:05
      Ja często korzystam z takiej kasy w Carrefour. Kidys mieliśmy z mężem ostrą
      kłótnie tam, bo wpakowała się pani z DWOMA pełnymi wózkami i jak my podeszlismy
      to już była obsługiwana. Inni klienci przepuścili nas ( mielismy naparwde
      niewiele)po 20 min obsługiwania tej pani zrobiło mi się słabo i chciałam wyjśc
      na to kasjerka, że mogłam powiedzieć to bym mnie obsłuzyła przed tą panią.
      Wdalismy się w ostrą kłótnię, klientka nie widziała niz złego w tym, że tam
      stanęła. Jeszcze się tłumaczyła, że ona też kiedyś była w ciąży......
      Skończyło się na tym, że zapytałam kasjerki ( po 40 min stania przy kasie i
      czekania aż zostanie obsłużona jedna osoba) jak sobie wyobraża kasę
      uprzywilejowaną, że staje w niej paniusia z taką ilością zakupów a reszta tyle
      czasu czeka????????
      Od tamtego czasu zawsze jak robie tam zakupy to podchodze i przepraszam innych
      klientów podchodzac do taśmy
Pełna wersja