atra1
29.11.06, 19:54
tzn ciężarnych i wózkowiczów, skoro nigdy nie ma w niej kasjera?
nie zrozumcie mnie źle, nie uważam, że babom w ciązy należy się wszystko, ale czasami mam wrażenie, że niektóre ułatwienia są tylko, żeby "nazywało się," że jest. A, że nie ma jak skorzystać - inna sprawa.
To co, ścigać pracowników i dopraszać się kasjera?