umieram ze zmartwienia o moja fasolke....

IP: *.* 07.09.02, 17:20
witam!!!jestem w pierwszym miesiącu ciąży...mniej więcej na początku trzeciego tygodnia (nie wiedząc że mam w brzuszku fasolke) robiłam rentgen kręgosłupa!!! (odcinka lędźwiowego , 2 zdjęcia) popędziłam więc do lekarza który potraktował mnie okropnie , powiedział że mam 50% szans na 50% że urodze zdrowe albo.... do tego zasugerowała mi poronienie w najbliższym czasie i po 5 min. rozmowy( na stojąco) pożegnała mnie... wpadłam w rozpacz...trzy godziny później siedziałąm już u innego lekarza , który potraktował mnie i mój problem zupełnie inaczej , skierował na badania , przepisał witaminy.... powiedział mi również że słwa pani doktor sa mocno przesadzone , że oczywiście nie daje mi 100% pewności , ale z doświadczenia wie że w takich przypadkach zazwyczaj nic złego sie nie dzieje... skeirował mnie równiez do poradni (do ktorej sie wybieram) mimo to jestem w rozsypce , staram sie myślec pozytywnie ale to nie takie proste...tak bardzo kocham moją fasolke i nie chce jej stracić....może ktos miał podobne przezycia.......(?)prosze odpiszcie.....pozdrawiampatrycja
    • Gość edziecko: akacha Re: umieram ze zmartwienia o moja fasolke.... IP: *.* 07.09.02, 18:31
      masz rację, pozytywne myślenie przede wszystkim :) na pewno wszystko będzie dobrze. ciesz się ze swojej fasolki - bo to wielkie szczęście. i trzymaj się lekarza, który mądrze mówi. na pwno wszystko będzie dobrze :)pozdrawiam serdecznie i cieplutkoakacha
    • Gość edziecko: Diana-c Re: umieram ze zmartwienia o moja fasolke.... IP: *.* 07.09.02, 20:07
      Spokojnie i bez nerwów, tym możesz bardziej fasolce zaszkodzić. Też na początku ciąży miałam prześwietlenie, oczywiście nie wiedząc o ciąży. Konsultowałam to później, nie z lekarzem a doktorem wykładającym na AM we Wrocławiu. Uspokoił mnie, twierdząc, że w tak wczesnym stadium nie powinno to mieć wpływu na ciążę.Mała teraz ma 7,5 miesiąca i jest wspaniale rozwijającą się dziewuszką. Wspaniale nam rośnie. A mi rośnie serducho jak na nią patrzę. Nie martw się. Zawsze konsultuj się kilku lekarzy, jak masz wątpliwości.Ciesz się ciążą, unikaj stresu, ponieważ stres może dużo zepsuć. A to taki szczęśliwy czas, czuć jak fasolka rośnie, zacznie kopać, potem pojawi się i będziesz się nią cieszyć tak jak my się cieszymy naszym największym skarbem. Uszy do góry, wszystko będzie dobrze.PozdrawiamDiana
    • Gość edziecko: Ania1 Re: umieram ze zmartwienia o moja fasolke.... IP: *.* 07.09.02, 21:14
      Nie martw sie . Ja brałam na początku ciąży silne leki , nie wiedzac jeszcze o maluszku. Miałam krwawienia, brałam Dophaston. Potem chorowałam na toksoplazmoze i leczyłam sie antybiotykiem. Moja Ola ma teraz 5 m-cy i zupełnie nic jej nie dolega.PozdrawiamAnia
      • Gość edziecko: Gdańsk Re: umieram ze zmartwienia o moja fasolke.... IP: *.* 10.09.02, 14:02
        Ciesz się swoją Fasolką i wyobrażaj sobie jak się w tobie rozwija, jak rośnie. Nie martw się, na pewno wszystko będzie dobrze!!! Trzymam kciuki. Powodzenia!
Pełna wersja