"Pośladki", zwężona miednica...jaki poród?

IP: *.* 28.12.02, 23:02
Witajcie :)! Mam pytanie: czy są tu może mamy, które miały położenie podłużne miednicowe płodu, zwężoną miednicę i urodziły siłami natury? A może lekarz od razu podjął decyzję o CC? Od momentu gdy dowiedziałam się, że mam "pośladki", zwężoną miednicę ("osiemnastka") i przewidywaną wagę dziecka 3600g (+ pierwsza ciąża) zastanawiałam się jak będzie wyglądał mój poród :(. Jeny, przeżywałam męki nie-wyobrażając sobie takiego porodu, bałam się o dziecko,jak przeciśnie się przez miednicę (do tego zbyt wąską) jakby wbrew grawitacji, czy nie zaklinuję się nóżka albo rączka... W miesięcznikach dla rodziców i w książkach o ciąży wciąż czytałam , że w takim przypadku najbezpieczniej dla matki i dziecka jest od razu podjąć decyzję o CC. Natomiast mój lekarz (i dwóch z innych szpitali) orzekł, że ZAWSZE podejmuje się próbę rodzenia siłami natury ("trzeba będzie urodzić") i że...cesarkę mam jakby z definicji :what:?!!? Mimo że przewidywano, iż cała sprawa zakończy się cesarskim cięciem, żaden lekarz nie chciał od razu podjąć takiej decyzji! Już w szpitalu położne powtarzały, że na pewno będzie cesarka, a lekarze zadecydowali o porodzie nat.Po kilkunastu godzinach męczarni (a prawie dwóch godzinach bóli partych) :cry:przeprowadzono w końcu cesarskie cięcie. Od mojego porodu minęły prawie 4 miesiące,ale wciąż nurtuje mnie pytanie czy tak musiało być? Jakie są Wasze doświadczenia, jak jest w innych szpitalach (ja rodziłam w Gdańsku)? I jeszcze jedno, muszę to wyrzucić z siebie, dziś w nocy po kolejnym karmieniu, gdy nie mogłam zasnąć, pojawiła się straszna myśl, że gdybym żyła na początku XIX (i wcześniej)wieku, to umarłabym przy porodzie...:cry: Ech, w nocy zawsze wszystko jest straszne...Pozdrawiam! :) :)
    • Gość edziecko: naanaaa Re: "Pośladki", zwężona miednica...jaki poród? IP: *.* 29.12.02, 23:45
      Witaj :)Ja rowniez mialam ulozenie posladkowe. Wprawdzie bylo to "wieki" temu , bo prawie 8 lat temu , ale moje przezycia byly podobne...Zaczelo sie od "czekania" na odwrocenie sie dzidziusia. Termin mialam na 24 grudnia i na patologii polezalam do 1 lutego. Gdy juz pojawialo sie ryzyko, ze moze byc niebezpiecznie , przyszedl do mnie lekarz i zapytal mnie sie jaki chce porod - naturalny czy cesarke ? Rodzilam juz raz naturalnie - notabene porod byl bardzo latwy - wiec zostawilam decyzje lekarzowi. Szczerze - nie wiedzialam za bardzo na czym polega porod miedniczy. Glowna decyzje o formie porodu i tak mial podjac ordynator oddzialu ( ach , bardzo niesympatyczny pan). Zwazono mi dziecko USG wg praktykanta ok 4000g - wg pana ordynatora dziecko wazylo 3100g i mialo 52cm. Z racji tego ze pierwsze dziecko mialo 3750 i 54cm podjeto decyzje o porodzie naturalnym. Porod - katorga - 4 godziny boli partych - zadnej kobiecie tego nie zycze... Potem duze naciecie i udalo sie ! Urodzilam wspaniala corke - naturalnie... Tak, tylko konsekwencje tego porodu byly niezbyt ciekawe. Ja zostalam czesciowo sparalizowana na przeszlo 3 tygodnie a moja corka miala powyrywane stawy biodrowe. A komptetencja pana ordynatora tez pozostawia wiele do zyczenia - moja corcia wazyla 4500 i miala 62cm , a wiec "drobna" pomylka. Po powrocie do domu , od razu poszlam z moim malenstwem na wizyte do zaprzyjaznionej pani doktor (ordynator jednego z oddzialow w Centrum Zdrowia Dziecka) i ta pani Doktor zalamala rece widzac moje pokiereszowane malenstwo. Dziecko bylo ewidentnie uszkodzone przy porodzie a i ja odczuwam dolegliwosci do dzisiejszego dnia. Na szczescie trafilam na wspanialych lekarzy w CZD , ktorzy tak zadbali o moje malenstwo , ze teraz wyrosla na piekna, zgrabna 1-klasistke. Teraz jestem po raz trzeci w ciazy i wiem juz napewno , ze jesli mialabym znow polozenie posladkowe , to nie zdecydowalabym sie na porod naturalny. Nie z wlasnego wygodnictwa ale ze strachu o zycie i zdrowie malenstwa i moje wlasne. No i oczywiscie wybiore inny szpital polozniczy... Na szczescie w Warszawie jest ich spory wybor.Pozdrawiam wszystkie mlode mamusie i mam nadzieje , ze nie wystraszylam zadnej przed porodem :) Ale szczerze kazdej odradzalabym rodzenie silami natury dziecka ulozonego poprzecznie lub posladkowo.Ania
    • Gość edziecko: chmielewska Re: "Pośladki", zwężona miednica...jaki poród? IP: *.* 31.12.02, 13:06
      Ja również miałam dzidziusia ułożonego pośladkowo, ale na szczęście - moje i córeczki - moja lekarka zadecydowała o cesraskim cięciu. Czytałam dużo o komplikacjach, które wynikają z takiego ułożenia dziecka przy porodzie naturalnym i byłabym zdecydowana domagać się za wszelką cenę (nawet cenę kliniki prywatnej) odstąpienia od porodu naturalnego, gdyby szpital zadecydował inaczej niż moja lekarka. Pozdrawiam wszystkie mamy, u których w brzuszku niesforne dzieci ułożyły się pośladkowo - naprawdę warto dla ich zdrowia "odpuścić" ambicję rodzenia naturalnegosmile
    • Gość edziecko: AgaP Re: "Pośladki", zwężona miednica...jaki poród? IP: *.* 02.01.03, 18:48
      Witam :hello:Moje maleństwo za 15 dni będzie miało roczek (i już nie takie z niej maleństwo :) ). W brzuszku rozrabiała strasznie i przekręciła się pośladkowo, decyzja o cesarce była automatyczna i raczej nikt nie rozważał porodu naturalnego. Ale wiem, że takie decyzje zależą od indywidualnych przekonań lekarza, są położnicy tzw. "naturszczyki", którzy wyznają, że naturalny poród ponad wszystko. Skutki są nieraz opłakane zarówno dla dzidziusia jak i dla matki.Pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego w Nowym RokuAga i Martynka
    • Gość edziecko: procenka Re: "Pośladki", zwężona miednica...jaki poród? IP: *.* 06.01.03, 22:34
      hej joska,ja tez rodzilam w gdansku... :-) klinicznasynek ulozyl sie posladkowo, mialam malowodzie, bardzo stare lozysko. 2 tyg przed terminem na usg lekarz napisal mi skierowanie na patologie ciazy, mialam sie tam stawic jeszcze tego samego dnia (8 marca 2002, super dzien kobiet). i w nocy, chyba z przejecia albo z atmosfery miejsca :-) odeszly mi wody. przyjechal maz i wspieral mnie do rana, bo na 8-9 mialam juz "rezerwacje" na cesarke.na poczatku bylam zalamana, w koncu cesarka to operacja.a z mezem chcielismy tak naturalnie... najpierw szukalismy kogos do porodow domowych - bezskutecznie, gdansk to nie warszawa. potem planowalismy porod w wodzie w wojewodzkim - i nic z tego.wazne ze malenstwo zdrowe.pozdrawiam.jak znajdziesz chwilke, odezwij sieiza
    • Gość edziecko: joska Re: "Pośladki", zwężona miednica...jaki poród? IP: *.* 09.01.03, 09:55
      Hej :hello: !Procenka, rzeczywiście Gdańsk to nie Warszawa, a niewątpliwie w niektórych przypadkach nasi lekarze mogliby brać przykład z warszawskich. U nas niestety (dla mnie niestety) panuje moda na porody naturalne i jest to ślepe podążanie za modą, które nie do końca bierze pod uwagę bezpieczeństwo dziecka. Ja też bałam się cesarki, ale nie walczyłam o poród siłami natury bo wiedziałam, że w moim przypadku nie byłby to najszczęśliwszy pomysł. Dziewczyny, b. dziękuję :jap: za odzew na mój post. Potwierdziły się moje przypuszczenia co do niesłuszności decyzji o podjęciu próby porodu naturalnego w moim przypadku. Albo lekarz dał Wam możliwość wyboru (naanaaa, czytałam Twój post i ciarki przebiegały mi po plecach, u mnie mogło być podobnie! Dobrze, że z córeczką wszystko w porządku!) albo automatycznie podjął decyzję o cc. I to jest normalne podejście, mające na uwadze przede wszystkim dobro dziecka i matki, a nie zabawa w uda się albo nie uda się. Jeśli zdecyduję się na drugie dziecko :) i też ułozy się pośladkowo (odpukać!) to z pewnością zrobię wszystko aby cc mieć od razu.Pozdrawiam serdecznie!Asia
      • Gość edziecko: AaniaM Re: "Pośladki", zwężona miednica...jaki poród? IP: *.* 10.01.03, 15:33
        I ja dołączę do dyskusji.Pierwsza ciąża, wąska miednica (choć w lustrze wyglądą baaardzo szeroko - nawet lekarka po zmierzeniu tym ich cyrklem się dziwiła), ułożenie pośladkowe - wykonano mi CC i to zaraz po stwierdzeniu ułożenia. W 37 tygodniu zdjemowałam szew z szyjki, stwierdzono że mała odwróciła się pupką w dół (choć parę dni wcześniej główka była gdzie trzeba), po badaniu USG i KTG, które był złe (ja skurcze - miałam je z reszta przez całą ciążę, dzidzia złe tętno), pojachałam od razu na salę operacyjną. W karcie i książeczce zdrowia dziecka jako wskazanie do CC mam wpisane ułożenie pośladkowe - pierwiastka. Rodziłam we Wrocławiu. Ania
    • Gość edziecko: józefina Re: "Pośladki", zwężona miednica...jaki poród? IP: *.* 18.01.03, 22:17
      Ja nie mam zwężonej miednicy, a w szpitalu na dzień dobry poinformowano mnie,że będzie cesarka, no i była. Jestem oburzona, co to za lekarze, po co męczyć matkę i narażać dziecko na ciężkie niedotlenienie i w konsekwencji może porażenie mózgowe?
Pełna wersja