Zazdrość

14.12.06, 21:00
Mam problem, mój partner jest zazdrosny o naszą 2-tygodniową córeczkęsad.
Staram się go nie zaniedbywać, zachęcam do zajmnowania się małą i o nic się
nie czepiam, żeby nie myślał, że jest złym ojcem albo uważał, że jest
niepotrzebny. Mówi, że cieżko jest mu się przyzwyczaić, że jeszcze chyba nie
kocha małej, że potrzebuje czasu... Czy któraś z Was ma podoby problem? Jak
sobie z nim radzicie?
    • szyma13 Re: Zazdrość 14.12.06, 21:14
      Przed chwilką przeczytałam mojemu mężowi Twojego posta i wiesz co
      powiedział.... zacytuję bez cenzury

      "Niech się z nim rozwiedzie.........., to jakis idiota..........., a gdzie był
      gdy chodziła w ciąży................, jak nie można kochać swojego właśnie
      narodzonego dziecka ..............." i takie tam

      Muszę przyznać iż w niektórych kwestiach się z nim zgadzam.
      Gdzie on był ?????????????
      Na piwie w barze z kolegami ????????????? 9 miesięcy.
      Mój po porodzie uważał iż najcudowniejszy widok to kobieta karmiąca piersią.
      No ale faceci są różni.

      Nie można Ci nic radzic. Musisz byc cierpliwa i rozmawiać. Ale za ten tekst o
      nie kochaniu to u mnie skończyłby sie awantura i daniem w mordę.
      Wybacz za szczerość.
      może dlatego iz jestem nerwusem, ale jak można zastanawiać sie nad miłościa do
      takiego cuda i to jeszcze części mnie.
      Żenada !!!!!!!!!!!!
      Napradwę bardzo jest mi Cię żal i współczuję .
      Mam nadzieję że go kochasz i to na pewno. Bo wygląda na to że będziesz
      potrzebowała dużo cierpliwości.
      Pozdrawiam
      • buska_77 Re: Zazdrość 15.12.06, 09:39
        Dlaczego jestes taka agresywna? Jesli nie masz gdzie rozladowac swoich
        frustracji,to zaloz osobny watek,a nie wyladuj sie na czyims! Dzieki Bogu nie
        jestesmy robotami i kazdy z nas ma prawo do wlasnych reakcji!!!
        • szyma13 Re: Zazdrość 15.12.06, 10:10
          Nie jestem agresywna tylko wyrażam swoje zdanie !!
          Jak każdy mam do tego prawo, a agresywna to dopiero byc mogę
          pozdrawiam
    • olutek_m Re: Zazdrość 14.12.06, 21:16
      Mój mąż przez pierwszy okres nie bawił sie z dzieckiem. Przewijał, zajmował sie,
      ale robił to mechanicznie- traktował ja jak lalkę. Zmieniło sie to w momencie,
      kiedy Mila zaczęła reagowaćsmile Teraz jest córusią tatusia. Na jego widok piszczy
      z radości. Strasznie ja kocha. Kapie ją, czyta jej bajki. Daj mu trochę czasu.
      Zobaczysz, że jeszcze Ty będziesz zazdrosna o jego kontakty z Córciąsmile
      Pozdrawiam!
      Ola

      PS Mam na imie Ola i jestem z rocznika 84smile
      • olutek_m Re: Zazdrość 14.12.06, 21:27
        Jeszcze dopisze coś. To nie znaczy, że mąż naszej córeczki nie kochał. Cały czas
        mówił, że ja kocha. Może sie bał nią zajmować, był trochę przerażony. Nie
        spodziewał sie, że bedzie taka kruszynką (ważyła niecałe 2500 jak wychodziliśmy
        ze szpitala).
    • sennen22 Re: Zazdrość 14.12.06, 21:23
      Ja uwazam,ze "walenie w morde" to chyba niezbyt dobry pomysl..
      Po pierwsze nie mozna negowac faceta, to przykre bardzo, ale on sam wie,ze to
      problem, skoro porozmawiał z Toba, powiedział,ze potrzebuje czasu itp, nie
      kazdy facet potarfi szczerze sie przyznac do takiego czegos-a on potrafił. A
      kazda matka odrazu kocha i szaleje za swoim dzieckiem? Tak, tak kazda ktora
      czyta forum CiP oczywscie TAK.
      I uwazam,ze on nie jest zazdrosny tylko poprostu nie wkręcił sie jeszcze tak
      jak TY i potrzebuje czasu. Nie martw sie, tylko w miare możliwości róbcie duzo
      rzeczy razem, opiekujcie sie małą, nie demonizuj swojego partnera, to tez
      człowiek, który napewno bardzo was kocha, ale potrzebuje odnaleść sie w nowej
      sytuacji...Twoja coreczka ma dopiero 2 tyg... smile pozdrawiam.ps. tez jestem
      rocznik 84 smile
      • szyma13 Re: Zazdrość 14.12.06, 21:34
        O tym waleniu w mordę napisałam odnośnie siebie gdyż jestem strasznym nerwusem
        a taki tekst zabolałby mnie niesamowicie.
        Choć zapewne jak piszesz sama bym sie nad tym później zastanawiał.
        Przede wszystkim zrozumienie i cierpliwość.
        Ale to naprawdę boli, musi boleć.........
        Zapewne nie potrafię tego zrozumieć iz mój mąż od samego początku był dla
        dziecka wspaniały i mam nadzieję że tym razem też tak będzie. Dlatego każda
        inna sytuacja jest conajmniej dla mnie dziwna
        • blige Re: Zazdrość 14.12.06, 22:51
          daj mu troche czasu. Czasami tak bywa. Kobiety kochaja swoje dziecko w momencie
          zrobienia testu, a faceci dochodza do tego nieco dluzej. On ja kocha tylko
          jeszcze o tym nie wie i musi sie tej milosci nauczyc.
          Spedzajcie czas razem: bawcie sie razem, kapcie mala razem, jesli karmisz
          piersia odciagnij pokarm i daj mu Ja nakarmic, ale badz przy nim i chwal jak mu
          dobrze idzie, mow ze MAla ma jego usmiech, oczy, nosek. Obsypuj go pocalunkami
          z nienacka, to dzialasmile) Nie zostwawialabym go samego, bo moze sie jeszcze
          bardziej przestraszyc. A do tego noworodek wydaje sie latwiejszy w obsludze
          przy dwoch parach raksmile)
          Zobaczysz, za niedlugo swiata poza Nia nie bedzie widzial.
    • olus1984 Re: Zazdrość 15.12.06, 09:30
      Dziewczyny dziekuje za radysmile ja tez jestem nerwusem, ale wiem, ze nerwami nic
      nie wywalcze, raczej cierpliwoscia i rozmowa. Kocham swojego partnera, i wiem,
      ze nie chce mi sprawiac przykrosci (rozmawialismy o tym wczoraj). Mysle, ze
      potrzebuje czasu, tym bardziej ze calymi dniami pracuje, i ma malo czasu na
      kontakt z mala. Sam wychowal sie bez ojca, bo odszedl od jego rodziny kiedy
      mial 5 lat, wiec wie jak wazna jest rodzina, i jak wazne sa kontakty miedzy
      ojcem a dzieckiem. On mowi, ze chcialby zeby mala zaczela juz reagowac, zeby
      mogl sie z nia pobawic, i takie tam, a jak na razie to tylko spi i je itd. PS.
      tez jestem rocznik 84, a cora wazyla 4320 wiec kruszynka nie jestwink pozdrawiam
      Was cieplosmile
      • dlania Re: Zazdrość 15.12.06, 17:27
        No jest z niego duże dziecko, ale w kim z nas go nie ma? Mój mąz też taki był,
        ale jak sie urodziło drugie nasze dziecko, to już nie potrzebował czasu na
        przyzwyczajanie sie, zakochał się w małej od pierwszego wejrzenia.
    • buska_77 Re: Zazdrość 15.12.06, 09:44
      Olus,daj mu troche czasu na oswojenie sie z sytuacja.jestem pewna,ze przyjdzie
      taki momet,nawet nie zauwazycie kiedy,ze tatus nie bedzie wyobrazal sobie zycia
      bez malej.
      glowa do gory,bedzie dobrze!
    • iziula1 Re: Zazdrość 15.12.06, 10:13
      Twoje dziecko ma dwa tyg i to na nim powinnaś się skupic a nie na dorosłym
      facecie który się dasa i fochy strzela!
      Poza tym sama jesteś w połogu i potrzebujesz troski i opieki a nie zastanawiac
      się jak postepowac aby męza nie urazić.
      Zajmij się dzieckiem,własnymi uczuciami i potrzebami.To okres kiedy ty i twoje
      potrzeby są na pierwszym miejscu.
      I albo facet stanie na wysokości zadania albo ty bedziesz miał dwojke
      dzieciaków w domu.Z tym,że jeden to niedojrzały samiec.
      Pozdrawiam
      Iza
      • atra1 Re: Zazdrość 15.12.06, 11:00
        Izka, co Ty za bzdury opowiadasz? A potem przeczytam wątek tego faceta "odkąd jest córka ja nie istnieję."

        Dziecko jest maleńkie, ale uważam, ze nie należy dostać dzieciatego fiksum dyrdum i zupełnie zapomnieć, ze facet jest w domu, inaczej to przeżywa i nie umie kochac na komendę. Zresztą były badania kiedyś, które wykazały, że mężczyźni przywiązują się do dziecka jak zaczyna reagowac.

        Też nie można z faceta robić dziecka - jeżeli jest zaangażowany w pracę przy córce myślę, ze nie ma takiego ryzyka.

        Rzeczywiście na CIP wszystkie matki kochają dziecko od jajka i plemnika. Ja poczułam przywiązanie i jakieś wyższe uczucia do mojego dziecka jak zlądowałam w szpitalu w 16tc i dotarło do mnie, ze mogę go stracić. Dziecko planowane, ja pod 30tke. I nie uważam, zeb to było niedojrzałe, po porstu niektórzy tak mają.
        • iziula1 Re: Atra 15.12.06, 13:48
          w życiu nalezy zachowac równowage.
          Naczytałas się bzdurnych kolorowych czasopism,gdzie nacisk kładzie się na to
          aby kobieta zaspokajała potrzeby wszystkich domowników a małym druczkiem w tle
          pisze się że ona w sumie tez wymaga opieki.
          Dla mnie nie do wyobrazenia jest aby mój mąz w dwa tyg po porodzie dasał sie ze
          żona więcej czasu poświęca dziecku.
          Maluch ma 2 tyg. DWA TYGODNIE! Autorka postu jest w połogu od dwóch tygodni a
          biedny romeo rozpacza,że dziecko jest wazniejsze od niego.
          Ocknijcie się kobiety!Teraz jest czas dla dziecka i kobiety a nie na dasy
          dorosłego/niedojrzałego faceta!
          Ja w tej sytuacji nie widze żadnej patologii ze strony matki. To taki okres w
          życiu każdego małżeństwa gdzie egoizm nalezy odłożyc na dno do szafy i zając
          się dzieckiem i jego matka.
          Pozdrawiam
          Iza
          • atra1 Re: Atra 15.12.06, 16:29
            heheh, bzdurne kolorowe czasopisma widuję jedynie u fryzjera, a nie chodzę od kilku lat bo mam fryzjerkę przychodzącą do domu. Więc nie mierz swoją miarką, że tak się odszczeknę.

            Kochana, nikt nie neguje potrzeb matki, do jasnej anielki, ale zauważmy, ze w tym obrazku jest też ojciec, który NIE był w ciązy, NIE rodził, NIE karmi, NIE ma aż tak mocnego kontaktu ze swoim dzieckiem, bo to w tym momencie naturalne. Więc ma PRAWO czuś się dosunięty i zazdrosny.

            Inna sprawa co z tym robi - czy sie dąsa, nie robi nic przy dziecku, albo włoczy z kumplami, czy po prostu tak CZUJE i wyraża swoje uczucia jasno, będąc jednocześnie zaangażowanym w pracę przy dziecku.

            I dopiero to wiedząc można faceta ewentualnie zbesztać, bądź mu współczuc. I tyle.

            Ty nie widzisz patologii, a ja wietrzę ryzyko sytuacji, która wystąpiła u moich znajomych, gdzie wszysciutko było przez lata podporządkowane dziecku, facet nie wytrzymal i się wyniósł. I oczywiście, huzia na Józia, bo zły, bo zostawił. Ale może należało pewnych błędów nie popełniać i byłoby inaczej.
    • muszka_tse_tse Pytanie do autorki postu ... 15.12.06, 13:13
      Powiedz mi ile lat ma Twój mąż ???
      • ellana1 Daj mu trochę czasu 15.12.06, 14:02
        Dziecko zmieniło całe Wasze życie . On potrzebuje trochę więcej czasu żeby to
        zaakceptować .
        A na 100% kocha córeczkę . Gdyby jej coś groziło dowiedziałby się jak bardzo .
        Jeszcze ciągle jest w szoku i nie do końca jest świadomy swoich uczuć . Ma
        mętlik w głowie . Jedni tą miłość czują od razu inni potrzebują czasu .
    • dorak8 no tak... 15.12.06, 17:05
      po rpostu majac jedno dziecko w domu zafundowalas sobie drugie....
      • antosiczek Re: no tak... 15.12.06, 18:04
        Miłość ojca do dziecka nie przychodzi automatycznie. Czas, czas i jeszcze raz
        czas... jest potrzebny. Ztego, co piszesz wnioskuję, że wszystko jest na dobrej
        drodze. A duże dziecko jest w każdym z nas. I w każdej kobiecie, która właśnie
        została matką też.Tyle, że kobietom miłość do dziecka przychodzi łatwiej, bo
        taką szansę dała nam natura: ciąża, ruchy malucha, które w tym czasie
        odczuwamy, poród, i karmienie piersią- jak wspomniała koleżanka powyżej. Tego
        facet nie doświadcza bezpośrednio. Trzeba mu w tym pomóc, włączać
        konsekwentnie w nasze babskie przeżywanie. Usłyszałam od swojej ciotki na
        początku ciązy, że kobieta zanim urodzi dziecko, musi najpierw urodzić jego
        ojca. To przenośnia oczywiście.
        Kiedy byłam w ciązy dzieliłam się uczuciami i myślami jakie we mnie budzi ten
        stan. To ja czytałam Mu co tydzien jak się właśnie rozwija nasze dziecko,
        zachęcałam do przykładania ręki do mego brzucha- po kilku takich zachętach sam
        zaczął to czynić, przystawiał ucho, całował brzuch.
        W szpitalu jak zobaczył malucha po raz pierwszy miał opory by wziąć ją na ręce.
        Połozyłam Mu rękę na ramieniu i powiedziałam, żeby się nie bał, delikatnie
        zasugerowałam jak ma "ułożyć" ręce ipodałam córkę tacie. Od tego momentu nie
        tylko ją bierze na ręce ale i kąpię i przewija i jak zachodzi potrzeba karmi
        butlą, przytula, rozmawia do niej, kołysze. Facetowi trzeba pomóc. Niektórzy
        dorastają wolniej. Powodzenia.
        • zuzia75 Re 15.12.06, 22:28
          Jakie wy kobiety jesteście mądre. A może popytacie znajomych, jak facet
          zareagowal na swoje nowo narodzone dziecko. Jak to bylo, gdy pierwszy raz je
          zobaczyl, przywiózl do domu, przewijal etc etc.
          Wtedy będziecie mogly się wypowiadać, że facet potrzebuje czasu, bądź, że jest
          dzieckiem i egoistą. Każdy ma inaczej. Ale uważam, że mając 2 tygodniowe dziecko
          to kobiecie należy się uwaga a nie facetowi.
          • blaszany_dzwoneczek Re: Re 16.12.06, 05:13
            zuzia75 napisała:

            > Ale uważam, że mając 2 tygodniowe dzieck
            > o
            > to kobiecie należy się uwaga a nie facetowi.

            Super. A potem mówi się o kryzysie pierwszego dziecka w małżeństwie... A
            dlaczego facetowi uwaga się nie należy? Co, facet to pies? Chociaż
            powiedziałabym, że psy mają nieraz lepiej, bo w wątkach o psach i noworodkach,
            porady, żeby okazywać psu zainteresowanie i uwagę, nie odstawiać na boczny tor,
            gdy pojawia się maluszek w domu, jakoś nie spotykają się z żadnym sprzeciwem...

            Kobiety, ocknijcie się: facet też człowiek, ma swoje uczucia, i uwaga też mu się
            należy od kochającej, niby, żony. Przecież tu nikt nie mówi o obskakiwaniu
            faceta przez ledwie dochodzącą do siebie po porodzie kobietę - mowa tu o
            zrozumieniu i o liczeniu się z uczuciami drugiej, podobno kochanej porzez nas,
            osoby. Nie tylko dla kobiety wszystko się zmienia, dla faceta też, i jak tu już
            wyżej było kilka razy powiedziane, jemu bywa trudniej się do tego przyzwyczaić
            tak od razu. A taka postawa, ja - święta matka polka, mnie się należy cała uwaga
            tego świata, liczę się tylko ja i dziecko, a ty mężu możesz nam co najwyżej
            usługiwać i odgadywać w lot nasze potrzeby i pragnienia, a co tam się z tobą
            dzieje to teraz niewazne, bo liczę się JA..., to od samego początku powszechny
            niestety błąd młodych matek, błąd często o przykrych skutkach na dłuższą metę.
            • phantomka Re: Re 16.12.06, 10:10
              Facet ma same prawa przy narodzinach dziecka, kobieta same obowiazki - ona musi
              karmic, przewijac, kochac na zawolanie (nie wiedzialam, ze dziecko kocha sie od
              momentu zrobienia testu), pielegnowac meza, dom i jeszcze miec czas dla siebie.
              A mezczyzna moze byc niepewny, zagubiony, jemu nalezy sie czas i poswiecenie.
              Co za bzdury - czym oni roznia sie od nas? Niczym, kazdy z nas musi
              przyzwyczaic sie do nowej sytuacji, kazdy uczy sie kochac i kazdy po raz
              pierwszy ma dziecko.
              My z partnerem mielismy podobne odczucia do pierwszych chwil macierzynstwa.
              Oboje sie tego uczylismy i nie wyobrazam sobie, dlaczego to kobieta, ktora
              szczegolnie w okresie pologu jest wyczerpana i rozbita psychicznie, mialaby
              dodatkowo zajmowac sie zagubionym ojcem.
              Ja rozumiem, ze ludzie ucza sie milosci do dzieci, ale nie moze to sie odbywac
              na zasadzie zlozenia na karby mlodej matki odpowiedzialnosci za jego wlasne
              odczucia.
              • atra1 Re: Re 16.12.06, 12:54
                Phantomka, facet ma mieć i obowi,ązki i prawa. I kobieta ma mieć i obowiązki i prawa. Niestety, naturalnie, przy dziecku kobieta będzie miała więcej obowiązków, przynajmniej na początku - ale zażalenie odnośnie tego do losu/Stwórcy/Innego demiurga.

                I ja, na przykład, nie uważam, że kobieta ma kochac i akceptować sowje dziecko od początku. W wielu przypadkach przychodzi to ciut później i nierzadko kobieta wpada przez to w deprechę, bo myśli, że ma od razu skakać pod sufit, bo tak jej do głowy nakładli - bzdura, if u ask me.
                Ale wlasnie dlatego faceta należy zrozumieć jeżeli czuje się niepewny/zazdrosny po pojawieniu się dziecka. Nie skakać nad nim i przynosic piwo w zębach jak się pada na pysk. Czasem wystarczy faceta wprowadzic w obowiązki, zeby się czuł potrzebny, poklepać po plecach ze zrozumieniem, pocałować, przytulić i już.
Pełna wersja