cc a poród naturalny - odczucia kobiet

IP: *.* 11.03.03, 10:47
Witam was serdecznie. Obserwując swoje koleżanki, a także wszelkie opnie dotyczące cc i porodu naturalnego na tym forum, doszłam do wniosku: kobiety mające planowana cesarkę wspominaja ją bardzo dobrze, natomiast kobiety rozpoczynające rodzić naturalnie, a kończąc cesarką (z przyczyn różnych) sa nastawione do cesarki bardzo negatywnie. Co o tym sądzicie?Moja teoria: planowana cesarka pozwala kobiecie (psychicznie) przyzwyczaić sie do zaistniałej sytuacji i pogodzić z myślą niemożności porodu naturalnego. Kobiety, które zaczynaja rodzić naturalnie, a kończą cesarką, często odbieraja to jako porażkę, często słyszałam zdanie typu:"niestety nie byłam w stanie urodzić naturalnie" z wielkim naciskiem na "niestety". Czasami to poczucie klęski tkwiło w nich tak długo, że zabierało całą radość z narodzin. osobiście uważam, że najważniejsze jest dobro dziecka i matki niezależnie od sposobu rozwiązania. Trzeba zdać się na intuicję i nic na siłę. Przykład: koleżanka miała wskazania do cesarki (oczy), ale uparcie jej nie chciała, tylko i wyłącznie naturalnie. Po wielu godzinach męki jej i małego poród zakończył się cesarskim cięciem. Przeżyła to bardzo.Pozdrawiam cieplutko, Aga
    • Gość edziecko: kapsel Re: cc a poród naturalny - odczucia kobiet IP: *.* 11.03.03, 13:31
      Ja nie miałam zaplanowanej cesarki, co więcej: PANICZNIE się jej bałam, bo nawet zęba mi w życiu nie wyrywali, a co dopiero dziecko z brzucha :ouch: !A jak sie okazało, że moja szyjka postanowiła się nigdy w życiu i za nic na świecie nie rozwierać ani ciut ciut i ktoś tam wreszcie o tej cesarce zadecydował (po całym dniu "podskakiwania" na oxytocynie), ogarnął mnie bezmiar szczęścia i niczego się już nie bałam. Dzisiaj cesarka jest moim marzeniem. Chciałabym sie z kimś umówić na konkretny dzień i godzinę i żeby mi ją zrobili. Absolutnie nie uważam cesarki za porażkę, chociaż w szkole rodzenia, do której chodziłam, zdecydowanie taką doktrynę prezentowano. Cesarka była tam wręcz tematem tabu. Może i dlatego tak się jej bałam; bo nikt nie chciał mi nic o niej powiedzieć poza tym, że to ZŁO ABSOLUTNE i straszna krzywda dla dziecka.Pozdrawiam serdecznie,Asia
    • Gość edziecko: Polka05020902 Re: cc a poród naturalny - odczucia kobiet IP: *.* 11.03.03, 14:29
      Mój poród zapowiadał się na naturalny ale niestety nagle pojawiły się komplikacje (Malutka była owinięta pępowiną i drastycznie spadło jej tętno). No i natychmiastowa decyzja o cc. Przed porodem w ogóle nie brałam takiej możliwości pod uwagę. Może dlatego, że ciążę przeszłam cudownie: rewelacyjne samopoczucie, żadnych dolegliwości (ŻADNYCH!), cały czas pracowałam, do 37 tyg. intensywnie pływałam, dużo spacerów itp. I dzięki temu wszystkiemu nastawiłam się podświadomie na bezproblemowy poród. A tu pojawiło się ostre zagrożenie życia... I wszystko prysło. Nic nie wiedziałam o cc! Żadnych lektur wcześniej. Zero wiedzy jak będzie potem wyglądało karmienie piersią i obawa, że nic z tego nie będzie. Po porodzie czułam się jak niepełnowartościowa mama. Trwało to kilka miesięcy. Kochałam moje Maleństwo ale nie czułam takiej super więzi jakiej się spodziewałam między nami. I zmieniła to dopiero choroba mojego dziecka. Trafiłyśmy do szpitala. Pola w wieku 4 miesięcy zachorowała na wyjątkowo paskudne zapalenie oskrzeli (zaczęła dusić się w domu). Walka z różnymi przeciwnościami losu w postaci personelu szpitalnego (nie zawsze sympatycznego i fachowego), przebrnięcie przez karmienie piersią (utrudniane przez wspomniany personel) uczyniły mnie pełnokrwistą mamą, która straciła kompleksy z powodu nieplanowanego cc.
      • Gość edziecko: DorotkaAsia Re: cc a poród naturalny - odczucia kobiet IP: *.* 14.03.03, 10:00
        Moja ciąża skończyła sie cc, chociaż prowadzona była do końca bez powikłań.Uśpili mnie całkiem więc najbardziej złościłam się, że nie widziałam małej zaraz po porodzie i że nie leżała u mnie na brzuchu.Nie przywiązywałam wagi do tego czy urodze przez cc czy naturalnie.Wolałabym naturalnie, bo cc to jednak operacja i ingerowanie w organizm.Najważniejsze że Mała jest zdrowa
    • Gość edziecko: loth Re: cc a poród naturalny - odczucia kobiet IP: *.* 11.03.03, 17:10
      Cześćpodpisuję się i rękami i nogami pod postem Anki.Mnie też dopadła cesarka, mimo iż przez całą ciążę nie było najmniejszych sygnałów, ze "możemy się spotkać". W ciązy czułam sie rewelacyjnie. Pracowałam do 39 tygodnia, miałam dużo energii dzięki czemu byłam bardzo pozytywnie nastawiona do porodu. Wychodziłam z założenia, że jeśli teraz jestem tak aktywna to poród również będzie aktywny i szybko się zakończy. Niestety, poród przebiegał zupełnie inaczej niż sobie zaplanowałam. Cesarka była dla mnie porażką z dwóch powodów:1. osobistego: nie było tak jak sobie zaplanowałam!2. (nazwijmy)kobiecego:nie położono mi dziecka na brzuchu, widziałam go tylko przez sekundę, a następny raz był po 12 godzinach. Nie miałam zatem możliwości przeżyć cudownej chwili pierwszego kontaktu z dzieckiem.Owszem,zdrowy rozsądek podpowiadał, że najważniejsze, że oboje wyszliśmy z tego zdrowo, ale gdzieś w głębi duszy tkwiła mała zadra przypominająca o cesarce. Zadra zniknęłą z pierwszsym świadomym usmiechem dziecka.pozdrawiam
      • Gość edziecko: Polka05020902 Re: cc a poród naturalny - odczucia kobiet IP: *.* 12.03.03, 07:52
        Cześć!Dla mnie i tak jesteś szczęściarą bo zobaczyłaś swoje dziecko choć przez sekundę po porodzie. Moja cc była w znieczuleniu ogólnym więc mój mąż widział Polkę wcześniej ode mnie. Przywieźli mi ją po jakiś 12 godzinach i zaraz potem trafiła do inkubatora na 3 dni bo pojawiły się problemy z oddychaniem. Byłam przerażona.Może miałabym inne podejście do cc gdyby jej stan po urodzeniu był dobry...
    • Gość edziecko: żona Re: cc a poród naturalny - odczucia kobiet IP: *.* 11.03.03, 17:34
      Wydaje mi się, że lekką przesadą jest uogólnienie i to w takiej formie, że planowana cesarka "pozwala pogodzić się z niemożnością urodzenia naturalnie". Obie ciąże zakończone u mnie były cc (wskazanie medyczne) i jakoś nie przypominam sobie, żebym musiała się z czymkolwiek psychocznie oswajać czy godzić. Myślę, że dla części kobiet jest to "porażka" a przynajmniej tak to odbierają, ale dla innych jest to po prostu sposób na urodzenie własnego dziecka. danka
      • Gość edziecko: mamaMichałka Re: cc a poród naturalny - odczucia kobiet IP: *.* 11.03.03, 22:32
        Moja cesarka także była zaplanowana(oczy) i naprawdę nie mam żadnych kompleksów z tego powodu i czuję się 100% mamą.Sam poród wspominam bardzo mile i kiedy nadejdzie pora na drugie dziecko,wiem,że urodzę w ten sam sposób,bo inaczej w moim przypadku się po prostu nie da.A nie pozbawię się tej przyjemności tylko dlatego,że moje oczy sobie z tym nie poradzą.Medycyna poszła duzymi krokami do przodu i chwała jej za to.Myslę,że pozytywne nastawienie do porodu,obojetnie czy naturalnego czy cc jest kluczem do sukcesu.Dla mnie nieważne było którędy wyjdzie na świat moje dziecko,najwazniejsze,że jest z nami i możemy się sobą cieszyć nawzajem.Pozdrawiam Monika.
    • Gość edziecko: Yoanka Re: cc a poród naturalny - odczucia kobiet IP: *.* 12.03.03, 01:12
      Całą ciążę wyobrażałam sobie mój poród. Chciałam, żeby wszystko odbyło sie naturalnie. Razem z mężem chodziliśmy do szkoły rodzenia i wspólnie przygotowywaliśmy się na to wydarzenie. Ale w okolicach 7 miesiąca już było prawie pewne, że nie urodzę naturalnie, tylko przec cc. Do ostatniej chwili jednak wierzyłam, ze może mi się uda. W 9 mies. lekarz rozwiał moje złudzenia i zaproponował termin cesarki. Bałam się strasznie, ale porodu naturalnego też się bałam.Zaczęlam się więc przygotowywać i to nie tylko psychicznie, na taką formę porodu. Przeczytałam wszystko co tylko się dało na temat cesarki, rekonwalescencji, mitów na temat karmienia piersią po cesarce i takie tam. I zaczęłam patrzeć na to wszystko z innej strony. Widocznie tak miało być. Ktoś zdecydował, że tak będzie lepiej dla mnie i dla dziecka. I było. Oprócz tego jest wiele plusów takiego porodu. Dla mnie najważniejsze było to, że nie musiałam wyczekiwać na moment kiedy poród się zacznie. Spakowana i wyszykowana pojechałam konkretnego dnia, na konkretną godzinę i urodziłam. Wszystko według planu. A najważniejsze, że moje dziecko dzieki cc urodziło się zdrowe, a i ja dzięki temu jestem zdrowsza. :)Gdybym jeszcze kiedyś miała urodzić dziecko chciałabym, żeby odbyło się to w podobny sposób.
    • Gość edziecko: Behemot Re: cc a poród naturalny - odczucia kobiet IP: *.* 12.03.03, 09:15
      Miałam dwa cięcia: pierwsze zaplanowane, drugie nie (chociaż były medyczne wskazania, lekarz prowadzący sugerował poród naturalny). Chociaż po drugim cięciu bardzo źle dochodziłam do siebie nie żałuję, iż nie urodziłam naturalnie. Żałuję tylko, że pierwsze dziecko zobaczyłam dopiero 24 godziny po urodzeniu, ale żałuję tylko trochę, bo byłam i tak niezbyt przytomna. Gina
    • Gość edziecko: kapsel Re: cc a poród naturalny - odczucia kobiet IP: *.* 12.03.03, 10:29
      Hej, to jeszcze raz ja!Piszę, bo przyszło mi do głowy, że być może moje zauroczenie cesarką wynika z tego, jak ona wyglądała. Cięli mnie w znieczuleniu podoponowym, dali Mikusia do pogłaskania, cały czas wiedziałam, co się dzieje ze mną, z nim, tata go dostał natychmiast po obejrzeniu przez pediatrę (zamiast na mój brzuch trafił na brzuch taty :lol: ); do karmienia dali mi małego natychmiast po zaszyciu i przewiezieniu na salę pooperacyjną i Mikuś już tam ze mną został. Opiekowały sie nim przez pierwszą dobę Piguły (ja przez 24h musiałam leżeć plackiem), przekładały go od jednego cyca do drugiego i w ogóle było super.A po tych 24 h zwlokłam się z łóżka i ruszyłam do boju, bo absolutnie nie mogłam już dłużej leżeć, taka byłam wypoczęta ;). Podobało mi się, bo wszystko: i ludzie i okoliczności ze wszech miar było sprzyjające.Może zatem teraz nowa akcja: "CC po ludzku"?pozdr,Asia
      • Gość edziecko: wilgaa Re: cc a poród naturalny - odczucia kobiet IP: *.* 12.03.03, 12:22
        Ja miałam cc po 12 godzinach porodu naturalnego, i gdy lekarz powiedział, że trzeba będzie ciąć, to poczułam się strasznie. Dlaczego? Byłam wyczerpana, decyzja o cc uświadomiła mi, że coś się dzieje nie tak, bałam się o dziecko, nie wiedziałam co się dzieje, dlaczego. Nie jestem panikarą, raczej osobą opanowaną, ale gdy wieziono mnie na salę operacyjną zrobiło mi się przeraźliwie zimno i wystraszyłam się, że na pewno umrę. Potem pokazano mi dzieciaczka z daleka (bo maleńka dostała 1 punkt za oddechy, więc, trzeba było się nią zająć), ja bez okularów, krótkowidz... Na szczęście był przy mnie mąż i po zaszyciu, gdy przewieziono mnie na POP poprosiłam, by przyniósł małą do karmienia, tak że miałam ją przy sobie pół godziny po urodzeniu. A potem już wszystko bardzo dobrze, świetne samopoczucie, karmienie bez kłopotu, żadnego żalu, że to nie był poród naturalny. Brakowało mi córeczki, gdy nie mogłam jeszcze wstać i prosiłam koleżankę, by dzwoniła na oddział noworodków, żeby przynieśli mi dziecko. Teraz w czerwcu przyjdzie na świat nasze drugie maleństwo i nie ma znaczenia, w jaki sposób. Chciałabym tylko, żeby mogło jak najwięcej być ze mną. Myślę, że nieplanowane cc jest dużym stresem dlatego, bo nagle okazuje się, że coś się dzieje nie w porządku (słabe tętno dzieciaczka, zagrożenie infekcją itd.).
        • Gość edziecko: Awetom Re: cc a poród naturalny - odczucia kobiet IP: *.* 14.03.03, 14:29
          Cześć! Ja też miałam cesarkę ze względów zdrowotnych ( zapalenie nerwu kulszowego) i bardzo dobrze ją wspominam, nie miałam żadnych kompleksów i świetnie się czułam.Ewa
    • Gość edziecko: zwira Re: cc a poród naturalny - odczucia kobiet IP: *.* 15.03.03, 15:06
      Cześć!!!Ja też miałam cc. Po trzynastu godzinach od odejścia wód - decyzja o cc. Wszystko na spokojnie bo nic się nie działo. Naprawdę NIC. Misiek tkwił wysoko i ani drgnął (choć jego serducho waliło rytmicznie), szyjka też ani drgnęła i tylko te wody chlupnęły. Więc gdy lekarze zadecydowali o cc o synka byłam spokojna z nim było OK, tylko ja byłam zawiedziona. Dlaczego? Bo nie potrafię urodzić, bo nieprzeżyję tego wspaniałego wydarzenia tak jak to planowałam. Ale dobrze stało jak się stało. Gdy wyjeli Miśka to się okazał że urodziłam wielkoluda (a nic na to nie wskazywało choć brzuch miałam solidnych rozmiarów). Ważył 4,5 kg długi był na 59 cm, a głowę to miał ho ho 39 cm. Lekarze ocenili że pomimo dobrych chęci i warunków nie miałam szans na naturalny poród.Żal mi tylko że po porodzie synek był sam i to przez ponad 10 godzin. A w drugiej sali ja nasłuchiwałam a może to mojego synka mi wiozą. TYCH SAMOTNYCH GODZIN NAJBARDZIEJ MI ŻALPozdrawiam :hello: Misia
Pełna wersja