Gość edziecko: guest
IP: *.*
20.03.03, 08:26
Do dzisiaj byłam przekonana, że jestem w ciąży (nieplanowanej na teraz, tylko dopiero za kilka miesięcy). Od dzisiaj mam okres (a powinnam tydzień temu). I wszystko byłoby dla mnie jasne, gdyby nie temperatura, którą zmierzyłam przed wyjściem z łóżka...Mierzę co rano temperatury i namierzyłam 21 dni wyższej temperatury (tej po skoku) - czyli że niby jestem w ciąży. Do tej pory zawsze miałam 14-dniowe okresy podwyższonej temperatury. A potem temperatura wyraźnie spadała i następowała miesiączka.I co ja mam teraz o tym myśleć? Czy to była ciąża urojona (miałam już prawie wszystkie objawy)? Czy może ta temperatura jest objawem choroby (mąż jest przeziębiony).Bardzo się przywiązałam do myśli o dzidziusiu i tak mi smutno

.A może właśnie niepotrzebnie jest mi smutno, bo może jestem w ciąży, a miesiączka jest pomimo to (takie przypadki też się podobno zdarzają)? Chce mi się płakać