Dlaczego nie mozna jest w ciazy sera plesniowego?

IP: *.* 23.03.03, 17:13
Mi sie strasznie chce od jakiegos czasu i nie wiem jak powazne jest to zeby tego sera nie jesc. Moze troche mozna tylko nie za czesto......
    • Gość edziecko: Primaaprilis Re: Dlaczego nie mozna jest w ciazy sera plesniowego? IP: *.* 23.03.03, 22:26
      Lepiej nie, chociaż też taką chcicę czuję. Chodzi o to, że w takich serach może kryć się groźna dla dziecka bakteria zwana listerią (mam nadzieję, że się nie mylę). Może bardzo zaszkodzić. Trudno, musisz poczekać, zamiast tego dobry żółty serek bez problemów...To tylko dziewięć miesięcy...Pozdrawiam.
    • Gość edziecko: Hanka Re: Dlaczego nie mozna jest w ciazy sera plesniowego? IP: *.* 23.03.03, 23:02
      Faktem jest, że można nabawić się Listerozy (ponoć najniebezpieczniejsza w pierwszych 3 miesiącach), ale ja o tym dowiedziałam się dopiero po urodzeniu mojej dzidzi, a przez całe 9 miesięcy opychałam się "pleśniakami" jak nigdy (zwłaszcza "Rokpol" mi smakował).Nie wiem więc, czy miałam więcej szczęścia niż rozumu, czy też z tą Listerozą jest jak z innymi chorobami (możesz ją złapać, ale niekoniecznie).Najlepiej zapytać o to ginekologa.Pozdrawiam - Hanka
    • Gość edziecko: Werbena Re: Dlaczego nie mozna jest w ciazy sera plesniowego? IP: *.* 24.03.03, 20:55
      Moj ginekolog powiedzial, ze nigdy sie nie spotkal w zyciu z listerioza (a jest miedzy 40 a 50-tka), moda na panike z powodu sera plesniowego juz mija i jest mnostwo innych czynnikow, ktore rowniez moga zaszkodzic dziecku, tak wiec zajadalam sie serkiem z niebieska plesnia juz w pierwszym trymestrze.
      • Gość edziecko: AneczkaG Re: Dlaczego nie mozna jest w ciazy sera plesniowego? IP: *.* 25.03.03, 00:09
        Magdalena z Wrocławia napisała/ł:> Moj ginekolog powiedzial, ze nigdy sie nie spotkal w zyciu z listerioza (a jest miedzy 40 a 50-tka), moda na panike z powodu sera plesniowego juz mija i jest mnostwo innych czynnikow, ktore rowniez moga zaszkodzic dziecku, tak wiec zajadalam sie serkiem z niebieska plesnia juz w pierwszym trymestrze.Wystarczy przejść się na neurologię noworodków (ja miałam przyjemność na Instytucie Pediatrii w Katowicach) i już się nie chce serków, kotków itp...A potem do końca ciąży sie żyje w lęku i swiadomosci wszystkich wrednych choróbsk na tym świecie, które mogą dotknąć nasze "brzuszki". Dla przeciwwagi jednak dodam, że większość tych choróbsk wzięła się "niewiadomoskąd" i nie z serka pleśniowego ;)
        • Gość edziecko: Werbena Re: Dlaczego nie mozna jest w ciazy sera plesniowego? IP: *.* 25.03.03, 11:36
          Jestem z wykształcenia lekarzem, ale wydaje mi się, że trzeba zachować jakiś zdrowy rozsądek; spokój i zadowolona mama najlepsze dla brzuszka, a nie lęki i panika; są gorsze czynniki ryzyka, których nie można uniknąć, np choroby wirusowe przenoszone drogą kropelkową w sklepie na rogu- a na tej neurologii chyba nie są głównie dzieci po listeriozie.
          • Gość edziecko: Vase Re: Dlaczego nie mozna jest w ciazy sera plesniowego? IP: *.* 25.03.03, 19:00
            Droga Werbeno. U nas na zcofanym zachodzie "moda na niejedzenie sere plesniowego" wcale nie mija. Wrecz bardzo przestrzegaja. Rowniez, aby nie jesc orzeszkow oraz pasztetow i watrobki (za duzo wit A)Jak chcecie to sie objadajcie plesniami, a po co zazywacie np. kwas foliowy? Jeszcze moda na niego nie minela?Ja tez mialam rozne zachcianki w ciazy. Ale zdrowie mojego maluszka jest dla mnie najwazniejsze. Zycze madrych wyborow i zdrowych dzieciaczkow.
      • irszka Re: Dlaczego nie mozna jest w ciazy sera plesniow 10.05.03, 23:19
        Cała ciaze sie nim zajadałam.....dodam ze nic z tego powodu sie nie stało!
        Irena
    • malwina18 Re: Dlaczego nie mozna jest w ciazy sera plesniow 26.04.03, 14:07
      Jesli to może być pocieszające, ja też lubię sery pleśniowe i jadłam z umiarem
      przez całą ciążę i jakoś nic sie nie stało.
      pozdrowienia
      • umargos Re: Dlaczego nie mozna jest w ciazy sera plesniow 26.04.03, 15:17
        Hejhej! Wydaje mi się lekką przesadą całkowita rezygnacja z sera. Też jadłam
        przez całą ciążę i nic się nie stało. Poza tym prawie nie łykałam witamin...bo
        w drugim miesiącu okazało się że mam odruch wymiotny na sam widok...nawet kwas
        foliowy poszedł w odstawkę. Z trudem udawało się przepchnąć witaminki musujące.
        Co do Listeriozy.. cóż gdzieś czytałam, że równie dobrze można się zarazić
        przez zjedzenie niedomytych owoców...więc pewnie też przez dotykanie
        takowych..bo przecież nie leci się zaraz po tym do łazienki myć ręce. Grunt to
        nie popadać w panikę i przesadę..i wierzyć w Opatrzność....
        Pozdrawiam
        Ula
Pełna wersja