w szpitalu po porodzie - jak to wygląda???

IP: *.* 01.04.03, 08:02
witajcie mamusie :)może zadam naiwne pytania ale rodze po raz pierwszy - a to już niedługo - i zastanawiam sie jak to jest w szpitalu po porodzie? ( będe rodzić w żeromskim-kraków) z tego co wiem to dzidziusie leżą przy mamach - więc wynika z tego ze to my sie nimi cały czas opiekujemy - przewijamy - w związku z tym pytanko - czy nalezy miec swoje pieluszki jednorazowe (z tego co czytałam nie w każdym szpitalu dają) i takie chusteczki do wycierania pupki? a kto kąpie maluchy??? a kiedy pierwszy raz będe karmic - jak mały zapłacze ? a skąd będe wiedziec jak to robic - czy ktos mi pokaże ? a jak jest z jedzeniem dla mam - o których godzinach coś podają? (pewnie warto miec swoje jedzonko z domu...) sama nie wiem o co jeszcze zapytac.....acha :) ile nalezy zakupić par majciorów jednorazowych???i kiedy sie w nich chodzi? bo słyszałam o tak zwanym wietrzeniu krocza - wynikałoby stąd ze leży sie bez majtek...??? hmmmmmmmmmwiem ze troche chaotyczny ten post - pewnie widac po nim ŻEM spanikowana ;)pozdrowionka i czekam na odpowiedzipacia i bobo
    • Gość edziecko: asia_t Re: w szpitalu po porodzie - jak to wygląda??? IP: *.* 01.04.03, 09:05
      Hej,ja co prawda rodziłam już 16 miesięcy temu, ale jescze coś tam pamiętam, więc odpiszę. :-)Pieluszki jednorazowe dobrze mieć ze sobą, rzadko kiedy szpitale mają pieniądze na taki cel... podobnie jest z chusteczkami. Ja w ogóle miałam wszystko dla dzidziusiów ze sobą (urodziłam bliźniaki).Z kąpaniem u nas bylo tak, że przychodizły ok. 19.00 pielęgniarki i kąpały, a ja tylko ubierałam i rozbierałam dzidzie. Co do tych majteczek ... miałam dwie pray i prałam je na zmianę. Najlepiej jest w ogóle być bez niczego, tylko podkładać sobie ligninę (u nas w szpitalu było tego masę, dużo lepiej się sprawdza niż podpaski,przynajmniej na początku). Polecam suszarkę do suszenia krocza, lepsze niż wycieranie po myciu. :-)Co do jedzenia - w szpitalach racje żywnościowe nie są największe, co jest związane z nędzną sytuacją służby zdrowia. Śniadanie jest ok. 7.30, zwykle zupa mleczna i jakaś kanapka, potem obiad ok. 12-13, jakaś zupka, ziemniaki,mielony i marchewka lub buraczki, potem kolacja o 17.00 :-) Ja dostawałam z domu masę wałówki, karmienie dwójki meżczyzn powodowało, że konałam z głodu i mogłam zjeść 10 bułek. :-) W ciągu dnia oczywiście. Nie nastawiaj się specjalnie na to jedzonko szpitalne, niestety, u nas w szpitalach na jedzenie jest mniej pięniedzy niż w więzieniach... Jeśli masz jakieś pytania jeszcze, wal śmiało. :-)asiaT
    • Gość edziecko: asia_t Re: w szpitalu po porodzie - jak to wygląda??? IP: *.* 01.04.03, 09:06
      zapomniałam o karmieniu. Ja się po prostu DOMAGAŁAM pomocy. Nie umiałam tego robić, moje dzieci też nie - były wcześniakami. Położne mi pokazały. :-) Więc tzreba po prostu PYTAĆ. Trzymam kciuki! asiaT
      • Gość edziecko: dargun Re: w szpitalu po porodzie - jak to wygląda??? IP: *.* 01.04.03, 09:27
        a to mnie rozbawiłaś tym postem hehe :) az mi sie lepiej zrobiło...co do jedzonka to znając moje możliwości rodzinka będzie musiała przywiźc mi moja osobistą lodówke hiehie ;)ciesze sie że napisałas bo troszke mi sie to wszytsko rozjaśniło :) dziękipacior i bobo
        • Gość edziecko: Silije Re: w szpitalu po porodzie - jak to wygląda??? IP: *.* 01.04.03, 09:56
          Akurat w szpitalu, w którym ja urodziłam dawali komplet pampersów i chusteczek dla dzieci. Położne do pomocy za to się nie paliły. Kąpały noworodki wieczorem i to wszystko, w pierwszym przewijaniu pomagały mi raczej młodziutkie praktykantki. Co do jedzenia to ja miałam z wrażenia tak ściśnięte gardło, że nic nie mogłam przełknąć ani szpitalnego niedobrego żarcia ani domowego. Co do wietrzenia krocza to majtki zdejmowało się przed wizytą ordynatora, nie wyobrażam sobie by było inaczej, skoro ja cały czas wstawałam i chodziłam, a do telefonu na kartę był naprawdę kawałek drogi przez różne piętra i korytarze. Na trzeci dzień po urodzeniu Julki na szczęście opuszczałam ten przybytek :-)
    • Gość edziecko: AnnaMichal Re: w szpitalu po porodzie - jak to wygląda??? IP: *.* 01.04.03, 10:21
      Tak jak pisałaś i dziewczyny- wszystko zależy od szpitala.Mój szpital zapewniał pieluchy tetrowe i linomag. JA miałam swoje chusteczki Pampers. Noworodki były kąpane rana albo przez pielęgniarki albo praktykantki(akurat wtedy były). Przy karmieniu położne i pielęgniarki pomagały.Co do bielizny to owszem - nacięcie krocza lepiej się goi na powietrzu, ale to stosowałam gdy maluszek spał. No i oczywiście na obchód lekarski - pielęgniarka chodziła wcześniej i informowała, że zaraz będzie wizyta i przypominała o zdjęciu majteczek, wszystko jedno jakich. Zaraz po obchodzie wracaly one (majtki) na swoje miejsce, bo nie można funkcjonować bez nich przy dziecku.Co do jedzenia to ja byłam mile zaskoczona jego jakością. Spodziewałam się najgorszego, ale było całkiem smaczne. A chleb wprost wyśmienity - zawsze świeżutki, prosto z piekarni. Godziny posiłków tylko nie najlepsze:8 -śniadanie, 10-dla chętnych szklanka mleka, 12- obiad, 18 - kolacja. A już o 20 byłam znowu głodna, więc jedzenie warto jakieś mieć. (ja miałam mineralną, biszkopty, herbatniki maślane, kompot z jabłek, jogurt naturalny)Poszukaj może informacji na forum Szpitale, może tam znajdziesz swój szpital i jakieś informacje o nim.PozdrawiamAnia
    • Gość edziecko: alkra Re: w szpitalu po porodzie - jak to wygląda??? IP: *.* 01.04.03, 11:18
      Nie wiem jak to wygląda akurat w żeromskim ale u mnie wyglądało tak: Po porodzie leżysz na porodócwe 2 godziny w celu obserwacji, czy wszystko OK. W tym czasie dzidziusia ważą mierzą myją badaja itp. potem jedziesz na swoją sale, przywożą maleństwo, i już jesteście razem Pielęgniarki kąpią i przebierają dzieci, ale przewijanie i karmienie należy do ciebie. Trafiają się jednak takie że z uśmiechem i cierpliwością pomagają , tłumaczą jak przystawiać, przewijają i w ogóle służą pomocą. Po "normalnym" porodzie w szpitalu jest się 3 pełne doby.U nas dzidzie ubierane były w szpitalne ubranka i pieluchy tetrowe. pupy wycierało się właśnie owymi pieluchami moczonymi w wodzie, w pierwszych dniach ilośc zawartości pieluchy nie jest taka imponująca, kto chciał, miał własne chusteczki i pieluchy. Były też szpitalne kosmetyki mydełko, oliwka, spirytus Moim zdaniem szpitalne sa bardzo wygodne, po prostu bierzesz z kupki czysty strój, a zużyty wrzucasz do specjalnych koszy, nie zawracasz sobie głowy czy będziesz miała jeszcze jedną zmianę i że to trzeba uprać , a salowe donosiły wciąż świerze(Rodzina też nie biega z tobołami prania) Co do pieluch jednorazowych to są wygodne zwłaszcza specjalne dla noworodków z wycięciem na pępek. tylko weź pod uwagę że noworodek robi kupkę kilkanaście razy dziennie, to może się okazać kosztowne, a niektóre dzieci mają uczulenie na pieluchy jednorazowe, więc lepiej najpierw wypróbować kilka różnych firm. Przy wychodzeniu ubranko masz już swoje, u nas do wyjścia dzieci ubiera pielęgniarkaJeśli chodzi o wietrzenie, to rana wtedy lepiej się goi. Skuteczna jest też suszarka Leżysz na łóżku, pod pupą ogromne ilości ligniny (podpaski zdają egzamin tylko w rozmiarze XXXL ewentualnie bella robi pieluchy dla dzieci też się nadają dla mamusi), nogi na boki, a na to kołderka. Do wstawania majtki muszą być, też stosownie duże aby ten tobół między nogami się trzymał i nie uciskał rany. I też sporo, bo po jednym dłuższym staniu nadają się do wymiany (nie przeraź się te wielkie ilości to tylko ok 2 dni, potem robi się normalniej) Koszulę weź głęboko rozpinaną z przodu i też kilka sztuk. Albo zdecyduj się na modę szpialną brrr u nas długość ledwie za pośladki z rozcięciem z przodu wiązanym na troczki, których przeważnie brakowało. (ale za to nie martwisz się praniem i rodzina.....itd)U nas szpitalne jedzenie to koszmar, nie było oddzielnej diety dla karmiących mamuś, wiec domowe jedzenie jak najbardziej wskazane.Aha jest jeszcze obchód, rano i wieczorem lekarz zagląda tu i ówdzie, gniecie piersi, pyta o wypróżnienie ( a to wcale nie jest proste) strofuje tych co w bieliźnie. Do dzieci jest osobny obchód.Ogólnie jedna rada Pytaj, pytaj pytaj i domagaj się domagaj w końcu personel po to jest by Ci służyć wspierać pomagać i rozwiewać wątpliwości. Zapytaj też lekarza przy najbliższej wizycie co masz ze sobą wziąść do szpitala ( u nas np wszystkie miałyśmy własne sztućce i szklanki, nie ze względu na braki szpitalne tyko na nieprzewidywane domowe dostawy papu)Ale wyszło długie .Powodzenia, to tylko 3 dni
Pełna wersja