Jak uniknąć odwiedzin?-dłuugie

09.01.07, 20:12
Dziewczyny! Może wydam się Wam dziwna, podobnie jak mój problem...
Od około 9 lat mieszkam z mężem (wcześniej nie mężem) z daleka od rodziny.
Czasem się martwię jak sobie poradzę z Małą jak mąż całymi dniami będzie w
pracy, bo nie ma tu żadnej babci, cioci itd. Z drugiej jednak strony często
się z tego cieszę, bo nikt się nie wtrąca, niczego nie narzuca...
Z rodziną nie jestem bardzo zżyta. Mój tata zmarł jak miałam 5 lat, mama jest
starszą osobą (urodziła mnie moocno po czterdziestce, więc inaczej patrzy na
wiele spraw...); rodzeństwo starsze - nie bardzo trzymamy się razem...Jakoś
każdy poszedł w swoją stronę...sad
To może przydługi wstęp do tego o co mi chodzi.
Po porodzie mój mąż będzie z nami c.n. dwa tygodnie - wiem, że lekko nie
będzie, ale wierzę, że damy radę. Zresztą on od początku chce kąpać Małą,
zająć się domem, kiedy jeszcze nie będę "na chodzie" - zakupy, gotowanie itd.
Wiem, że da radę, bo należy do tych facetów co potrafią w kuchni robić cudasmile
I przez pewien czas po porodzie (nie wiem ile, może z 2 tygodnie?)
chcielibyśmy sami sobie dawać radę i oswajać z naszą Kruszynką. Nie wiem jak
powstrzymać rodzinę przed "najazdem". Większy spokój bym miała, kiedy
bylibyśmy sami, niż gdy miałabym jeszcze myśleć o posiłkach, nocowaniu
rodziny. Chcę tego uniknąć, ale jednocześnie nikogo nie urazić. Wiem,że
jeżeli chodzi o rodzinę męża to on postara się ich przez pewien
czas "przytrzymać", ale chodzi o moich... Mama już się zapowiada, a i pewnie
siostry z rodzinkami dołączą... Wiem, że to najbliższa rodzina i moze to
dziwnie wyglądać, że nie chcę żeby przyjechali... Dodam, że mieszkają daleko,
więc nie byłoby to wpadnięcie na kawkę i zobaczenie Małej.Wiem, że moja mama
chce pomóc - kąpanie, gotowanie itp. Ale raczej kiepsko się dogadujemy i
wiem,że więcej byłoby konfliktów niż pomocy... Mama najchętniej karmiłaby
mnie zupkami mlecznymi i innymi specjałami, które uważa za dobre... Nie
rozumie,że nie mogę pić mleka karmiac piersią - ona piła i tyle dzieci
wychowała... My z mężem jesteśmy alergikami i muszę stosować dietę
eliminacyjną, bo Mała ma "duże szanse" na alergię, a wiadomo, że mleko krowie
należy do silnych alergenów (dobra, nie będę sie zagłębiała w dietę). Wiecie
o co chodzi, chcę mieć spokój, a nie toczyć walki z własną matką. Próbowałam
mówić delikatnie, że sobie poradzimy, ale nie rozumie...
Nie wiem jak to wszystko zorganizować, żeby zamiast pomocy nie mieć
dodatkowych stresów. Przecież nie powiem "nie przyjeżdżajcie, bo chcę mieć
święty spokój".
Teściowie chyba też nie chcą zbyt długo czekać z odwiedzinami. Zresztą pod
choinkę kupili nam zastawę na 12 osób i walizkę sztućców, więc chyba chcą być
częstszymi gośćmismile
Myślałam,żeby moze zbyt długo nie czekać z chrztem - jakby połączyć chrzest z
odwiedzinami. Jednak to byłoby chyba najprędzej po 2. miesiącach, a tyle
rodzinka nie wytrzyma...Z tym też będzie problem. W rodzinie wszyscy robią w
domu a ja nie przygotuje przyjęcia na kilkanaście osób. Teściowie kupili ten
prezent "z myślą, że wyszykujemy nie jedne chrzciny"... Zamówimy obiad w
restauracji a i tak trzeba będzie zatroszczyć się o pozostałe posiłki i
nocleg. Przeraża mnie to wszystko...
Sorki, że tak sie rozpisałam...
    • twojahanus Re: Jak uniknąć odwiedzin?-dłuugie 09.01.07, 20:24
      POwiedz szczerze, ze nie masz warunków na zapraszanie gości i czeste ich
      kilkudniowe wizyty. Powinni zrozumieć, szczególnie pogadaj z siostrami- też
      pewnie rodziły i wiedzą ile to kosztuje zdrowia i wysiłku. Że ten poczatkowy
      czas, to układanie silnej więźi Twojej z Męzem. Może powiedz im, że chcesz od
      poczatku meza nauczyć obowiazków i nie potrzebujesz pomocy. Jeśli one mają
      lepszy kontakt z Twoją mamą, to może one ją przekonają do tego, zeby nie
      zwalała Ci się na głowę.
      A jeśli chodzi o chrzest- ja bym poczekała, aż dojedziesz do siebie, tak na
      spokojnie. Przyjęcie zrób w restauracji, to chyba normalne, ze później wszyscy
      Ci się nie pomieszczą w domu. Więc zaproponuj hotel, przeciez nie masz
      pensjonatu, a to Twój dom i Twoje dziecko i Wy jesteście najwazniejsze
    • niusianiusia Re: Jak uniknąć odwiedzin?-dłuugie 09.01.07, 21:28
      po pierwsze zacznij od urodzenia dziecka....
      potem sama zobaczysz jak to będzie, a na pewno nie będzie łatwo,
      Jeśli poród będzie sn, to powinnaś w miarę szybko wrócić do siebie, jeśli
      będzie cc to powrót zajmie Ci jakieś 2 miesiące. Wtedy na pewno przyda się mama
      nawet jeśli nie będziecie się dogadywać...
      na razie masz mgliste pojęci o tym co Cię czeka, ale na pewno jest to dalekie
      od tego co sobie założyłaś ( wiem, bo miałam tak samo za pierwszym razem).
      Dla mnie na początku największą trudnością było umyć się, zrobic sobie
      śniadanie, obiad itd.. marzyłam o śnie i zeby wreszczie odpocząć... każda pomoc
      było niezwykle mile widziana...
      co do diety eliminacyjnej, to nie masz do niej podstaw na razie. musisz sama
      się przekonać co wolno Ci jeść a czego nie. Czasem można jeść wszystko, czasem
      niczego. Jeśli Twoja mama miała wiecej niż jedno dziecko to na pewno wie co
      mówi i lepiej się jej słuchaj, wbrew wszystkim zaleceniom i nowatorskim
      teoriom.. miałam również głowę nabitą teoriami ze szkoły rodzenia, internetu
      itd....życie zweryfikowało i weryfikuje do dzisiaj... teściowa i mama miała
      rację, pediatra i położne ze szkoły rodzenia rozminęły się z prawdą
    • niusianiusia Re: Jak uniknąć odwiedzin?-dłuugie 09.01.07, 21:28
      po pierwsze zacznij od urodzenia dziecka....
      potem sama zobaczysz jak to będzie, a na pewno nie będzie łatwo,
      Jeśli poród będzie sn, to powinnaś w miarę szybko wrócić do siebie, jeśli
      będzie cc to powrót zajmie Ci jakieś 2 miesiące. Wtedy na pewno przyda się mama
      nawet jeśli nie będziecie się dogadywać...
      na razie masz mgliste pojęci o tym co Cię czeka, ale na pewno jest to dalekie
      od tego co sobie założyłaś ( wiem, bo miałam tak samo za pierwszym razem).
      Dla mnie na początku największą trudnością było umyć się, zrobic sobie
      śniadanie, obiad itd.. marzyłam o śnie i zeby wreszczie odpocząć... każda pomoc
      było niezwykle mile widziana...
      co do diety eliminacyjnej, to nie masz do niej podstaw na razie. musisz sama
      się przekonać co wolno Ci jeść a czego nie. Czasem można jeść wszystko, czasem
      niczego. Jeśli Twoja mama miała wiecej niż jedno dziecko to na pewno wie co
      mówi i lepiej się jej słuchaj, wbrew wszystkim zaleceniom i nowatorskim
      teoriom.. miałam również głowę nabitą teoriami ze szkoły rodzenia, internetu
      itd....życie zweryfikowało i weryfikuje do dzisiaj... teściowa i mama miała
      rację, pediatra i położne ze szkoły rodzenia rozminęły się z prawdą
    • evcik06 Re: Jak uniknąć odwiedzin?-dłuugie 09.01.07, 23:47
      Witaj nie mozesz im wszystkm poprostu powiedziec szczerze i otwarcie ,ze nie
      potrzebujesz narazie ich pomocy poniewaz maz bedzie ci pomagal ,a nie masz
      trojaczkow tylko jedno dziecko ,a poza tym nie masz warunkow (nie masz miejsca
      na spanie ,tyle poscieli chyba ze pojda do hotelu na wlasny rachunek a to juz
      im sie pewnie nie spodoba) i wolalabys najpierw dojsc do siebie po porodzie i
      wtedy mozesz ich zaprosic jak juz wszystko sobie poukladacie.Wydaje mi sie ze
      powinni to zrozumiec i sie nie obrazac ,a jak sie obraza to trudno sama mowisz
      ze nie najlepiej z nimi zyjesz .Nie znam twojej rodziny ,ale dla mnie dziwne
      jest takie sie wpraszanie na sile moze im trzeba powiedziec otwarcie nie na
      okolo niektorzy ludzie nie rozumieja jak im sie cos mowi delikatnie i na
      okolo.Jesli chodzi o dzidzie napewno dacie rade tym bardziej ,ze masz normalnego
      meza na ktorego mozesz liczyc i we wszystkim ci pomoze .Ja rowniez mieszkam
      daleko od rodziny i nikt mi przy dziecku nie pomagal gdy urodzilam bylam ja i
      maz ktory praktycznie przez pierwsze dni wszystko robil a ja sobie odpozywalam
      dlatego uwazam ze poradzicie sobie sami i nie sluchaj jak to ciezko ile
      obowiazkow .Prawda jest taka ze trzeba robic duzo rzeczy ale z tym sie trzeba
      liczyc w chwili decyzji na dziecko ze bedzie wiele nowych obowiazkow i nikt za
      nas tego nie bedzie robil to sa obowiazki rodzicow ,a gdy bedziesz chciala
      pomocy to wtedy mozesz sama o nia poprosic zycze powodzenia pozdrawiam
    • lailala Re: Jak uniknąć odwiedzin?-dłuugie 10.01.07, 08:47
      Dobrze Cie rozumiem. mam rodzine której moge powiedzeć niemal wszystko ale
      raczej by nie zrozumieli. Jedynym wyjściem wydaje mi się jasne przedstawienie
      sytuacji i prośba aby przyjechali ale wtedy kiedy mężowi Skończy się urlop.
      Jest to sensowny argument, ze wtedy właśnie będziesz potrzebowała ich pomocy, a
      nie wtedy gdy On jest.Wydaje mi się że zupelnie ograniczyć kontaktu się nie da
      bo myślę że Dziadkowie to czekają na wnuka równie mocno jak Ty na dziecko.Dwa
      tygodnie powinni przeżyć
    • agnieszka_z-d Re: Jak uniknąć odwiedzin?-dłuugie 10.01.07, 09:20
      Ja swoją i Męża rodzinkę urabiam już gdzieś tak od grudnia, żeby dali nam
      trochę świętego spokoju jak wrócimy do domu z Dzidzikiem. Dodam, że termin mam
      na koniec kwietnia. Do rodziny mojego Męża może trochę to nie docierało, więc w
      Wigilię stwierdziłam takim niby-żartem, że jak ktoś do nas przyjedzie to
      zrobimy tak:
      dzwonek do drzwi, my się spytamy przez domofon kto to i o co chodzi, jeśli
      będzie to rodzinka z nalotem to odpowiemy - nikogo nie ma! I nie otworzymy po
      prostu. Na początku myśleli, że to żart, ale jak zobaczyli, że my z Mężem się
      nie bardzo śmiejemy to chyba zrozumieli...
      A mojej Mamie jakoś to przetłumaczyłam. Powiedziałam po prostu, że jak będę
      potrzebowac pomocy to sama zadzwonię i o nią poproszę.
      A tak w ogóle to pomoc ze strony Teściowej mnie trochę przeraża. Ja wiem, ja
      wiem, ja naprawdę wiem, że to jest dobra kobieta i chce dobrze, ale... To jest
      obca kobieta. Jak sobie pomyślę, że miałaby mi grzebać po szafkach... Nawet
      tylko w komodzie Maleństwa szukając ciuszka na przebranie, to... no nie wiem.
      Jakoś nie mogę.

      Więc po pierwsze Arnika15 - ani Ty nie jesteś dziwna, ani Twój problem nie jest
      dziwny. A może spróbuj jakoś tak Mamę urobić, no nie wiem... może że chcesz
      sprawdzić jak Mąż sobie będzie radził, ale jakby coś to na pewno od razu
      zadzwonisz. Może że nie chcesz tylu osób naraz w domu, bo to bakterie od obcych
      itp. Zwłaszcza jeśli Twoje siostry mają dzieci, a wiadomo co od małych dzieci w
      wieku szkolno-przedszkolnym można złapać...
      Albo wymyśl jakis przesądsmile)) No nie wiem, że nikt nie może nocować w domu u
      noworodka, bo cośtam cośtam (np. bo przynosi zarówno szczęście, ale też pecha
      dziecku z własnego domu, czy coś w tym stylusmile ).
      Albo powiedz, że jak przyjadą to Ty nie będziesz miała siły po prostu się nimi
      zająć, więc sami niech sobie zorganizują na ten czas jedzenie, bo Tobie dietę
      dał LEKARZ (ściema, ale może podziała).
      Życzę powodzenia.
    • monikaj21 Re: Jak uniknąć odwiedzin?-dłuugie 10.01.07, 09:40
      Rozumiem Cię, twoje wyjaśnienia są bardzo sensowne i gdybym byłą Twoją rodziną
      to napewno bym je zrozumiała smile
      Ja miałam troszkę inaczej - chciałąm, żeby moja mama była z nami bo mąż nie
      mógł wziąć urlopu ale to chyba właśnie kwestia relacji rodzinnych. Odwiedziny
      innych w pierwszych dniach mnie cieszyły (bo miałam doła i dobrze mi to robiło)
      ale to były krótkie 'kawki' a nie zwalanie się na noc.
      Wydaje mi się, że jeśli nie dociera do nich 'normalne' tłumaczenie to ściema z
      lekarzem jest ok. Może zadzwoń jeszcze ze szpitala i uprzedź, że za względu na
      osłabienie Twoje/dziecka lekarz zalecił unikanie kontaktu z ludźmi. I wyznacz
      im konkretną datę pierwszej wizyty (jak mężowi skończy się urlop). Przez ten
      czas zobaczysz czy będziesz potrzebowała pomocy czy nie i dalej obmyślisz
      działania smile Życzę Ci powodzenia i nie zamartwiaj się tym aż tak bardzo, bo
      potem może się okazać, że problem sam się rozwiąże, więc po co masz stresować
      siebie i malucha smile
      A tak jeszcze trochę nie na temat odnosząc się do któregoś postu, że 'nie
      musisz stosować diety, sama zobaczysz co możesz jeść a co nie, itd.' to się nie
      przejmuj radami osób, które nie mają doświadczenia w pewnych sprawach. Wiem jak
      to jest bo oboje z mężemy jesteśmy alergikami i już nawet w ciąży mam zakaz
      picia mleka w większych ilościach ze względu na duże ryzyko alergii. Moja
      starsza córka też ma alergię, więc pomysł z mlekiem w Twoim przypadku jest
      bardzo rozsądny smile
      Powodzenia smile
    • babymammoth Re: Jak uniknąć odwiedzin?-dłuugie 10.01.07, 10:34
      rozumiem Cie bardzo dobrze, moja droga.
      ja sama poprosilam mame zeby przyjechala zaraz jak wrocimy ze szpitala do domu,
      by nam pomoc (gotowanie, sprzatenie, i troche z dzieckiem), bo wszystkie
      kumpele mi tak radzily. A teraz wcale nie jestem pewna czy to dobry pomysl:
      moja mama jest super krytykancka, na dodatek nie dogadujemy sie ostatnio, sa
      problemy na linii ona i moj chlopak, a ostatnio powiedziala ze przyjedzie juz
      do szpitala. A ze mieszka w innym miescie, wiec jak przyjedzie to bedzie u nas
      nocowac (w salonie, bo teznie mamy warunkow). Moj chlopak namawia mnie ostatnio
      zebym ja odwolala, ze damy sobie rade, ale tak mi jakos glupio, w sumie sama ja
      poprosilam o pomoc, i bedzie jej na pewno przykro. WIec chyba powiem jej
      wprost, ze pierwszy tydzien zycia niemowlaka chcemy spedzic we trojke, zeby sie
      nacieszyc i oswoic z sytuacja, a potem moze przyjechac. A jezeli w czasie jej
      pobytu zrobi sie stresujaca atmosfera, to jej powiem zeby juz wracala. Bo
      uwazam ze w takim momencie wazniejsze sa relacje w nowej rodzinie, a nie z
      rodzicami i tesciami.
      powodzenia!
    • irlaaa Re: Jak uniknąć odwiedzin?-dłuugie 10.01.07, 10:47
      Moim zdaniem - tak jak piszą przedmówczynie - jedynym sposobem na rozwiązanie
      tego problemu jest szczerość i rozmowa. Otwarcie mówisz jak chcesz, żeby
      wyglądały odwiedziny rodziny i KIEDY.Pamiętaj, ze teraz przede wszystkim Ty
      jestes Matką, a nie córką swojej Mamy i to ona jest gościem, który powinien
      uszanowac Twoje i Męża zdanie. Ja bym się umówiła z Mamą i Sistrami na telefon -
      że ich zaprosisz jak będziesz się czuła na siłach.
      Podobnie z chrzcinami - rodzina może Ci coś sugerować, ale Wy i tak przecież
      zrobicie jak Wam wygodniej. I im nic do tego - albo uszanują (super!) albo się
      obrażą (a to już ich problem i strata).
      Powodzenia!
    • budzik11 Re: Jak uniknąć odwiedzin?-dłuugie 10.01.07, 12:34
      Powiedz, że po porodzie chcesz odpocząć i tyle. Ja nie chciałam odwiedzin ani w
      szpitalu, ani w domu zaraz po przyjeździe. W szpitalu był tylko mąż, w domu -
      przyjechała tylko mama i to na krótko (max godzinę), następnego dnia po moim
      powrocie do domu. Proponowała mi pomoc w domu, czy przy dziecku, ale grzecznie
      podziękowałam. Teściowie przyjechali po dwóch tygodniach.
    • monikaj21 Re: Jak uniknąć odwiedzin?-dłuugie 10.01.07, 12:54
      Aha, jeszcze jedno mi się nasunęło, bo jak czytam nasze posty to wycodzi na to,
      że ci odwiedzający chcą wwalić nam się na głowę, żeby nas wkurzyć smile
      Ta ich chęć odwiedzin od początku prawdopodobnie wynika z tego, że się o nas
      troszczą, kochają nas i nasze dzieci. I wcale nie namawiam, żeby w imię tego
      pozwalać na odwiedziny jeśli tego nie chcemy, ale może łatwiej będzie rozmawiać
      o odroczeniu wizyty jeśli będziemy pamiętać, że ich presja na odwiedziny to nie
      atak na naszą niezależność ale wyraz miłości smile
      Naprawdę trudno mi sobie wyobrazić, że nie zobaczyłabym dziecka swojej siostry
      (albo swojego pierworodnego wnuka wink przez 2 tygodnie, chociaż jeśli by
      wyraziła takie życzenie to bym je uszanowała.
    • magdalenax Re: Jak uniknąć odwiedzin?-dłuugie 10.01.07, 14:23

      Ja bym byla szczera i powiedziala ze przez pierwsze 2 tygodnie chcemy byc sami
      z dzieckiem. Zreszta tak powiedzialam.Bylam po cc, mialam problemy z karmieniem
      i mialam depresje poporodowa. Maz bardzo mi pomagal natomiast nie pomoglaby mi
      krecaca sie po malym mieszkaniu rodzina.

      Trzymam kciuki,
      Magda
    • gaazelaa Re: Jak uniknąć odwiedzin?-dłuugie 10.01.07, 14:53
      I nie przejmuj się,że nie będziesz miała śmiałości im powiedzieć.Będziesz
      miała,przynajmniej u mnie tak się pozmieniało.Jeśli chodzi o zdrowie i
      bezpieczeństwo mojego dziecka bez krempacji mówię, co mi nie pasuje.Nie obrażam
      przy tym nikogo ale jasno stawiam sprawę.Było mi trochę głupio, jak nie
      przyzwyczajona do tego rodzina się poobrażała ale przynajmniej moje dziecko nic
      nie złapało( to był zimowy okres grypowy).Na początku pomogło mi zdanie
      że "lekarz tak powiedział" i już.Do tej pory patrzą z politowaniem na
      moje "wydziwianie" tj. nie oblizuję łyżeczki, którą karmię dziecko i nie
      dezynfekuję smoczka w swojej buzi,chleb(gluten) dopiero po ukończeniu 10
      mies.itp. Ale dobrze mi z tym, bo najważniejsze są dla mnie moje dzieci i one
      razem z moim mężem tworzą teraz najbliższą mi rodzinę.
      • kasia191273 Re: Jak uniknąć odwiedzin?-dłuugie 10.01.07, 16:37
        nie jesteś dziwna

        mieszkam za granicą 1300 km od Polski
        rodzę w każdej chwili- termin mam na 13 stycznia

        moja mama już w sierpniu oświadczyła, że 'jak tylko się dowie, że rodzę, wsiada
        w autobus i przyjeżdża na parę dni'- początkowo próbowałam dyplomatycznie,
        żartem, że na początku nie chcemy gości, ale ona na to, że 'matka nie gość',
        więc w końcu napisałam otwarty list, że pierwsze tygodnie chcemy spędzić z
        dzieckiem w dwójkę, że mamy małe mieszkanie i ktoś nocujący jest pewnym
        problemem (co innego wpaść na godzinkę dziennie, co innego z zagranicy i
        siedzieć tydzień), że mamy kota, że przez tydzień będzie przychodzić do domu na
        parę godzin położna poporodowa i że po prostu byłoby zamieszanie, a tego nie
        chcemy

        że bardzo chętnie ją ujrzę wiosną, kiedy już na spacerek sobie pójdzie z
        wnusią, że taka jest nasza wola i koniec

        z mamą też mam niespecjalne układy, jest dominująca, hałaśliwa, pali, mąż na
        myśl o jej przyjeżdzie ma ciarkiwink)) A w koncu i on musi czuc sie dobrze w tych
        pierwszych dniach. NIE WIEM, jak sobie poradze z sytuacja, ale WIEM, że godzine
        po przyjezdzie mamy mam juz dosc, wiec wole zaryzykowac samodzielna opieke nad
        noworodkiem (a nuz sobie poradze) niz zafundowac sobie pewny stres

        mama sie obrazila, poczatkowo przez pare tygodni dawala to odczuc przez
        telefon, teraz juz nie, ale wiem, ze mi to jeszcze wypomni z odpowiednim
        komentarzem, że 'wszystkie jej kolezanki sa oburzone' itd. Mama jest
        obrazalska, pamietliwa i nade wszystko nie umie uszanowac woli innych. Ma swoja
        wizje, a jak sie jej zabrania realizacji, to pluje jadem, na ogol z opoznionym
        efektem.

        No ale nic. Mam 33 lata i akurat w sprawie pojawienia sie dziecka to ja i maz
        decydujemy, jak chcemy spedzic pierwsze chwile z maluchem, to nasz komfort sie
        liczy. Jesli ktos nie umie tego zrozumiec i uszanowac, jego problem. Choc nie
        powiem, stresuje mnie to, bo mama wiele lat stara sie mna manipulowac, tym
        swoim obrazaniem sie na przyklad. Wolalabym mame, ktora szczerze
        powie: 'coreczko, troche mi smutno, bo jestem babcia, ale wiem, że to Wy macie
        sie teraz cieszyc malenstwem i ma byc tak, jak Wy chcecie'. A nie mamę, ktora
        sie obrazi, wypomni, nadmie sie...
        • kora266 Re: Jak uniknąć odwiedzin?-dłuugie 10.01.07, 17:01
          Nawet nie wiesz, jak Cie rozumiem. Ja juz przez to przeszlam. Tez mieszkam daleko od domu rodzinnego i taki nawal gosci po porodzie mi wcale nie odpowiadal, tym bardziej, ze nawet moja polozna radzila, by przynajmniej przez pierwszy miesiac z dzidzusiem, oswajac sie z nowa sytuacja samemu. Maz mial tez 2 tygodnie urlopu. Jeszcze przed porodem oglosilismy naszym rodzinom,ze nie chcemy zadnych wizyt od razu po urodzeniu dziecka. Nie rozumieli tego, a szczegolnie tesciowa i moja mama, one chcialy koniecznie od razu przyjechac, co oznaczaloby wizyte z nocowaniem i na pewno nie tylko na kilka dni. Powiedzielismy nie i tak tez sie stalo, jednak do tej pory mamy to wypominane.
    • reninka72 Re: Jak uniknąć odwiedzin?-dłuugie 10.01.07, 17:30
      Zgadzam sie z przedmowczyniami, ze jedyne wyjscie to szczerze i taktownie
      porozmawiac z mama.
      Jestem w podobnej sytuacji. Mieszkam za granica, daleko od Polski. Kiedy mama
      dowiedziala sie o dlugo (przez nia) wyczekiwanej ciazy od razu zaproponowala,
      ze przyjada ona i ojciec po porodzie i ona chetnie zostanie dluzej. Oczywiscie
      w przypadku tak dalekiej podrozy minimum pobytu to 2 godnie,"dluzej" to pewnie
      miesiac. Mamy male mieszkanie, nie chcialabym spedzac w nim miesiaca z zadna
      dodatkowa osoba nawet w normalnych warunkach, nie mowiac juz o poporodowym
      szalenstwie. Odmowilam, wytlumaczylam mamie, ze czasy sie zmienily, moj maz nie
      oczekuje, ze bedzie ugotowane, uprane i posprzatane po porodzie, a wrecz
      przeciwnie on chetnie pomoze z tym wszystkim (dostanie tydzien wolnego). Mama
      wie, ze mam bardzo dobrego i zaangazowaneo meza, ale jeszcze probowala cos tam
      perswadowac. W koncu dala za wygrana. Stanelo na tym, ze przyjezdzaja dopiero 6
      tyg. po porodzie kiedy maz znowu bedzie mial troche wolnego i juz beda mogli
      nacieszyc sie wnuczka. Jestem pewna, ze mama jest troche rozczarowana, ale
      musze myslec przede wszystkim o moim wlasnym dobru i szczesciu mojej rodziny.
      Tesciowie tez, na nasza prosbe, planuja wizyte nie czesniej niz 3 tyg. po
      porodzie.
      Jestem pewna, ze twoja mama mysli, ze jej przyjazd i "pomoc" jest jak
      najbardziej w twoim interesie. Musisz jej po prostu powiedziec, ze tak nie
      jest, dacie sobie swietnie rade we dwoje z mezem. Bedzie to tez okazja, zeby
      meza zaangazowac i dac mu okazje blizszego kontaktu z dzieckiem. Dzieki temu
      nie poczuje sie odstawiony na boczny tor przez ciebie i rodzinke.
    • aneskw Re: Jak uniknąć odwiedzin?-dłuugie 10.01.07, 20:54
      A jak nie pomoże rozmowa, jak radzą dziewdczyny, to może nie dzwońcie do
      rodziny, że już urodziłaś? wink
    • awidom Re: Jak uniknąć odwiedzin?-dłuugie 10.01.07, 21:35
      My z mężem przez kilka miesięcy, dawkując informacje, uprzedzaliśmy rodzinę, że nie chcemy żadnej pomocy. Obydwie babcie były mocno rozczarowane, że zostają chwilowo odsunięte, ale siłą rzeczy musiały się pogodzić. Dla mnie niezrozumiałe było (i jest), że babcie nie mogły pojąć, iż to nie one są ojcem naszego synka, i to nie one będą go kąpać i przewijać, bo te czynności są zarezrewowane dla mnie i męża. Zwłaszcza w tych pierwszym momencie (nawiązywanie więzi z maleństwem, tworzenie rodziny, oswajanie się z nową sytuacją itp.)
      Mieszkamy w tym samym mieście, więc pierwsze odwiedziny były po tygodniu,ale - dosłownie 1h i to mąż pilnował, aby sobie goście poszli w odpowiednim czasie (a ja ich nie zatrzymywałam).
      Moim zdaniem - rób tak, aby Tobie było najwygodniej - już teraz uprzedź mamę, a chrzciny zrób w lokalu (super wygoda), zaproś ludzi wtedy, kiedy Ci pasuje. I kropka.smile
      • monikaj21 Re: Jak uniknąć odwiedzin?-dłuugie 10.01.07, 22:12
        'Dla mnie niezrozumiałe
        > było (i jest), że babcie nie mogły pojąć, iż to nie one są ojcem naszego synka
        > , i to nie one będą go kąpać i przewijać, bo te czynności są zarezrewowane
        dla
        > mnie i męża. '

        Ja też się zastanawiałam nad dziwnymi reakcjami starszych na podobne słowa i po
        krótkim zastanowieniu to w sumie się naszym mamom nie dziwię. Jak świat światem
        matką i dzieckiem po porodzie opiekowały się kobiety. Nasze matki po prostu
        mają to wpisane przez naturę smile
        Zwróćcie uwagę, jak nowym zjawiskiem (przynajmniej w Polsce) są porody rodzinne
        i 'równouprawnienie' rodziców w opiece nad noworodkiem. Dziewczyny, mamy
        szczęście, że rodzimy akurat w takich czasach smile)))
    • bj32 Re: Jak uniknąć odwiedzin?-dłuugie 10.01.07, 22:32
      Chyba wszystkie miałyśmy lub mieć będziemy te problem. Ja byłam o tyle
      szczęśliwa, że rodzinę mam leniwą i nie chciało im się częściej nas odwiedzać,
      bo 40 min w komunikacjii miejskiej to nie dla nich. Ale na początku chcieli
      walić drzwiami i oknami. Na szczęście stanowczo oświadczyliśmy, że pierwsze 2
      tyg. są nasze i NIE PRZYJMUJEMY GOŚCI. A jak nie możesz w ten sposób, to jak
      koleżanka zaleca: "Wydaje mi się, że jeśli nie dociera do nich 'normalne'
      tłumaczenie to ściema z lekarzem jest ok. Może zadzwoń jeszcze ze szpitala i
      uprzedź, że za względu na osłabienie Twoje/dziecka lekarz zalecił unikanie
      kontaktu z ludźmi. I wyznacz im konkretną datę pierwszej wizyty (jak mężowi
      skończy się urlop). Przez ten czas zobaczysz czy będziesz potrzebowała pomocy
      czy nie i dalej obmyślisz działania smile"
      A co do tego, że to nie nasze mamy są ojcami... Ja miałam jeszcze fajniej. Moja
      matka przez kilka miesięcy upierała się, że urodzę "nasze dziecko", czyli moje
      i jej. W końcu nerw mi puścił i ryknęłam, że owszem, "nasze", moje i męża. A
      jak ona chce mieć jakieś, to niech sobie bez nas radzi. I od tamtej pory nigdy
      już nie słyszałam o "naszym"smile Powodzenia.
      • phantomka Re: Jak uniknąć odwiedzin?-dłuugie 10.01.07, 22:51
        Z jednej strony zupelnie zrozumiale obawy i niechec przed najazdem, tym
        bardziej jezeli mialby on trwac dluzej niz pol dnia. Z drugiej strony trzeba
        zrozumiec druga strone i wstawic sie w ich sytuacje - przeciez to najblizsza
        rodzina, to dla nich duze wydarzenie, ze maja kolejnego czlonka rodziny.
        Co do chrztu, to radze zrobic to na spokojnie.
        A dieta eliminacyjna zaczyna sie z momentem stwierdzenia alergii, nie nalezy
        stosowac takich diet profilaktycznie, bo po co? Dziecko alergiczne zareaguje na
        krowie mleko i wtedy odstawisz, a jak bedziesz unikac mleka i podasz nagle w
        ktoryms m-cu zycia, to organizm dziecka moze to odczuc jeszcze bolesniej.
        • bj32 Re: Jak uniknąć odwiedzin?-dłuugie 10.01.07, 22:58
          Wiesz, z tym wydarzeniem to różnie bywa. Moi teściowie mieli i dalej mają
          głęboko w poważaniu swoją pierwszą wnuczkę.
          A jeśli mogę jeszcze dodać, to też uważam, że te pierwsze dwa tygodnie powinien
          być w domu spokój. Jeśli młodzi rodzice uznają, że potrzebują pomocy, to
          wiedzą, gdzie jej szukać. Nie, żebym się chciała kłucić. To po prostu moje
          zdaniesmile
          • phantomka Re: Jak uniknąć odwiedzin?-dłuugie 10.01.07, 23:16
            Na pewno masz racje, bo piszesz o swoim podejsciu do sprawy. U nas to wielkie
            wydarzenie nie tylko dla najblizszej rodziy, moja chrzestna od samego rana
            czekala nerwowo z mama na rozwoj wydarzen z moim porodemsmile
            Tesciowie tez sie baardzo cieszyli, dlatego nie moglabym im odebrac tej frajdy.
            Natomiast u nas kazdy wie, kiedy sie pojawic i kiedy zniknac - ja po powrocie
            do domu mialam duzo gosci, ale ich nie odczulam, bo lezalam w drugim pokoju i
            odpoczywalam.
        • monikaj21 Re: Jak uniknąć odwiedzin?-dłuugie 10.01.07, 23:03
          W kwestii alergii, trochę nie na temat, więc można nie czytać, jak kogoś nie
          dotyczy smile
          Nie jestem lekarzem ale z tego co wiem o alergii dzieci (moje ma alergię) to
          dieta eliminacyjna właśnie na tym polega, żeby eliminować wszystko co dziecko
          uczula - im dłużej bez alergenu tym większa szansa, że organizm w przyszłości
          na ten produkt nie zareaguje alergicznie (to tak jak np. z podawaniem glutenu
          po 10miesiącu - wcześniejsze podanie może aktywować alergię, podanie po
          10miesiącu zmniejsza ryzyko). Mleko jest na tyle silnym alergenem, że w
          przypadku dzieci bardzo obciążonych rodzinnie lepiej je eliminować
          profilaktycznie (samo mleko, nabiał, który ma już nieco zmienioną strukturę
          białka jest znacznie bezpieczniejszy i rzeczywiście w jego przypadku warto
          spróbować bo być może nie będzie na niego alergii i wtedy po jakimś czasie
          można będzie sprawdzić czy na mleko też nie ma).
          Oczywiście wiem że alergie to bardzo dziwne i nie do końca wyjaśnione zjawisko,
          ale akurat opcję z mlekiem słyszałam już od tylu lekarzy (alergologów,
          pediatrów, ginekologów i dermatologów), a jej uzasadnienie jest na tyle
          racjonalne że sądzę, że warto spróbować takiej diety, tym bardziej, że nie jest
          ani uciążliwa ani niebezpieczna.
          • phantomka Re: Jak uniknąć odwiedzin?-dłuugie 10.01.07, 23:18
            Ok, tylko co innego dostarczac alergen bezposrednio dziecku, a co innego przez
            mleko matki.
            Dzisiaj rozmawialam na ten temat z lekarka, bo mala zaczyna miec problemy
            skorne i okazuje sie, ze lekarze zaczynaja stosowac inna metode, tzn. ie
            eliminowanie alergenu (potencjalnego w przypadku tak malego dziecka) ale
            podawanie go w niewielkich dawkach, tak zeby oswajac niejako organizm.
            • monikaj21 Re: Jak uniknąć odwiedzin?-dłuugie 10.01.07, 23:28
              A to o tym nie słyszałam, ale czy to nie podważa tych metod stosowanych do tej
              pory? Mam mętlik alergiczny w głowie.
              A co do podawania przez mleko matki to u nas jest tak, że moja córka jak
              przestała jeść mnie to mogła jeść bezpiecznie to co ja jadłam karmiąć. To co
              uczula ją w tej chwili uczulało ją też przez mleko. Naszym sukcesem (sądzę, że
              zawdzięczamy to diecie eliminacyjnej właśnie) jest to, że nie uczulają jej
              jogurty i ser, któe uczulały ją jeszcze jakiś czas temu (wtedy gdy jeszcze ją
              karmiłąm)
              Sorki za wątek alergiczny smile
              • phantomka Re: Jak uniknąć odwiedzin?-dłuugie 11.01.07, 10:27
                To na pewno jest kwestia indywidualna z tymi alergiami, bo tak do konca nie
                wiesz, na co dziecko jest uczulone, czy na mleko czy na jakis skladnik, np.
                czesto w czekoladzie uczula nie mleko, ale cukry, itd.
                Ja stosuje sie do nowej metody, czyli ignoruje alergie i jest dobrzesmile
                No ale rzeczywiscie zeszlysmy z tematusmile
                • bj32 Re: Jak uniknąć odwiedzin?-dłuugie 11.01.07, 10:34
                  Moja córa uczuliła się na mleko krowie, a potem na sojowe. Zresztą tą sojową
                  mieszanką to pluła straszliwie. Wyeliminowałam jedno i drugie, a zamiast
                  mieszanek hypoalergicznych dawałam jej najprawdziwsze mleko kozie. I teraz jest
                  zdrowa jak koń i nie ma alergii na mleko - przeszła jej po 3 latach nipodawania.
                • monikaj21 Re: Jak uniknąć odwiedzin?-dłuugie 11.01.07, 11:16
                  Skoro 'ignorowanie alergii' wychodzi to znaczy że jej po prostu nie ma więc nie
                  masz problemu smile
                  A w czekoladzie najczęściej uczula kakao, nie cukry.
    • limes1 Re: Jak uniknąć odwiedzin?-dłuugie 11.01.07, 11:12
      Doskonale Cię rozumiem, bo ja od razu powiedziałam: żadnych odwiedzin.
      Powiedziałam wprost, poza tym mała była wcześniakiem i ryzyko sepsy było spore.
      Urodziła się we wrześniu, a to czas, kiedy społeczeństwo chodzi kichające i
      prychające, a przynajmniej zaczyna. Wyjaśnij, że dziecko najpierw musi nabrać
      odporności od rodziców, a nie zarażać się od dziadków, którzy przyjadą i
      pojadą, a Wy będziecie musieli cierpieć z chorym brzdącem. Jak chcą pomóc, to
      niech może później pomogą przy urządzaniu chrzcin. teraz Wy się musicie oswoić
      z nową sytuacją. A trudno o to i o swobodę, kiedy stale ktoś się po domu pęta.
      Wyjasniju to rodzinie spokojnie i bez emocji. Ja swoim powiedziałam też, jak
      ktoś z rodziny mnie próbował pouczać (telefonicznie), że oni już swoje błędy w
      pielęgnowaniu i wychowaniu dzieci popełnili, teraz na mnie czas. "Dajcie i mnie
      się nauczyć na moim dziecku." Poskutkowało.
      Co do chrzcin, wyprawiliśmy, jak mała miała 1,5 miesiąca - w knajpie. Niestety -
      szok: byliśmy w małej sali bankietowej, a praktycznie za dwiema ścianami w
      dużej sali była dyskoteka. sad szybko się zwinęliśmy, mała umęczona
      niesamowicie. Tego nie przewidzieliśmy, więc niech wszytskie Młode Mamy,
      wybierając lokal, wezmą takie "udogodnienia" pod uwagę.
      Pozdrawiam
Pełna wersja