jak sobie radzicie w pracy?

19.01.07, 11:08
wiadomo że w ciąży czujemy się raz lepiej raz gorzej. Mi na przykład zdarza
się że zakłuje mnie dłużej w brzuchu, bolą nogi, lub jestem zdenerwowana
nawałem pracy, ciężko się wtedy skupić na obowiązkach. Czy Wam też się to
zdarza? Co wtedy robicie i jak wasi pracodawcy odnoszą się do was kiedy
jesteście poprostu mniej wydajne niż było wcześniej?
    • monikaj21 Re: jak sobie radzicie w pracy? 19.01.07, 11:32
      Ja nie mam opcji bycia mniej wydajną - u mnie w pracy jest zasada - albo
      zapieprzasz jak wszyscy albo na zwolnienie. I tak sobie właśnie popracowałam 2
      tygodnie temu (czwartek i piątek do 21, sobota 11 godzin przed kompem,
      niedziela parę godzin), że w poniedziałek zaczęło sie dziać coś niepokojącego.
      Tak więc jestem na zwolnieniu.
      A jak jeszcze pracowałąm i źle się czułam to po prostu dłużej siedziałam nad
      pracą bo i tak musiałam zrobić co do mnie należało.
      • zdezorientowana5 Re: jak sobie radzicie w pracy? 19.01.07, 11:48
        no właśnie u mnie jest podobnie, niby wszyscy się uśmiechają do mnie i mi
        gratulują a na biurku ląduje stos do zrobienia i nikogo nie obchodzi że
        człowiek się gorzej czuje i nie jest na takich obrotach jak wcześniej. A potem
        się dziwią że tyle ciężarnych na L4.
      • kubaskowa Re: jak sobie radzicie w pracy? 19.01.07, 11:51
        jest ciężko - jestem dopiero w 10tc i czuję sie okropnie - nic mi nie idzie -
        czego nie zrobię muszę i tak jakoś nadgonić a po powrocie do chaty gotowanie i
        jeszcze 2,5 latek, którego codziennie rano zawożę do opiekunki - mam tego
        wszystkiego dosyć i jak te mdłości sie nie skończą pójdę na zwolnienie bo czuję
        się fatalnie!
    • jniedz Re: jak sobie radzicie w pracy? 19.01.07, 12:47
      ja natomiast jesten juz prawie na finiszu tj 37 tyg i dalej chodzę do pracy.
      Pracuję z malymi dziećmi w przedszkolu , ale staram się oszczędzać. Chcę
      wytrwać do końca stycznia.
    • azille no.. 19.01.07, 12:53
      32 tc, normalnie. Raz lepiej, raz gorzej, jak bardzo bolą mnie pelcy to sobie
      robię przerwę ale z reguły bolą umiarkowanie. Innych dolegliwości poza bolem i
      puchnięciem ciała nie mam.
    • mettea Re: jak sobie radzicie w pracy? 19.01.07, 13:32
      Dopóki czułam się ok - biegałam do pracy, ale starałam się oszczędzać, zresztą
      szefostwo i koledzy też pilnowali, żebym nie przesadzała, "bo jeszcze nam tu
      urodzisz" żartowali. Bardzo dobrze wspominam traktowanie, byc może nie byłam tak
      wydajna ( te zaniki pamięci kobiet w ciąży, hehe!), ale żadnych przykrych uwag
      nie było, nie odczułam gorszego traktowania. Ogólnie nie pracowałam mniej, ani
      gorzej.
      W 8 miesiącu odpoczywam, bo ciężko już było mi wstawać rano. Trzeba tez pomyślec
      o dziecku i sobie.
      Ale nie wyobrażam sobie pracy w stresie, w gąszczu jakichs kąśliwych uwag. Jeśli
      tak jest u Was - idźcie na zwolnienie, nie warto narażać siebie i dziecka na
      niepotrzebne nerwów szarpanie!
    • sssacz Re: jak sobie radzicie w pracy? 19.01.07, 13:36
      Ja do 40 tc latalam na zajecia, aby zadnego nie opuścić.
      Czułam się dobrze, ale intelektualnie byłam do niczego, nic mi do głowy nie
      wchodziło, nie wiem jakim cudem zaliczyłam egzaminy letniej sesjiwink.
      W czwartek byłam jeszcze na zajeciach z anatomii a w piątek urodziłam córcięsmile.
      Tydzień po porodzie znów byłam na zajęciachsmile.
      Na szczęście Wiktoria urodziła się w Wielkanoc i wyszło na to że żadnych
      ćwiczeń nie opuściłam (z wykladami dałam sobie spokójsmile). Tylko ciężko było na
      nich wysiedzieć, kilka razy zdarzyło się że miałam mokrą bluzkę...
      • ola Re: jak sobie radzicie w pracy? 19.01.07, 13:49
        ja pracuje na umowe zlecenie, ale na faktycznie tak jak na etat, po 10 godz. dziennie.
        Po serii gratulacji i milych komentarzy sytuacja wrocila do normy i nie ma mowy o odpoczynku,
        zwolnieniu tempa, braku koncentracji.
        Wszystko musi byc na juz, a pracuje na 2 etatach.
        No i dzieki temu miesiac temu wyladowalam na tydzien na zwolnieniu.
        Po powrocie mialam przykra rozmowe o problemach ktore stwarzam i musialam zapewniac ze to sie juz
        nie powtorzy. A skad ja mam wiedziec jak sie bede czula za miesiac czy dwa??
        Wiem juz, ze szukaja juz kogos na moje miejsce, zeby sie mnie jak najszybciej pozbyc.
        Polityka prorodzinna...
    • eyes69 Ja zmeczona bylam i przed ciaza 19.01.07, 13:59
      Takie uroki pracy.
      Zmeczone nogi, zdenerwowanie, itd.
      To normalne nawet dla kobiet, ktore nie sa w ciazy.
    • mettea Re: jak sobie radzicie w pracy? 19.01.07, 19:01
      ola, jeśli możesz i pozwala Ci na to sytuacja - daj sobie spokój z pracą i idź
      na zwolnienie, szkoda nerwów, skoro Cię nie rozumieją....
    • panisamochodzik3 Re: jak sobie radzicie w pracy? 19.01.07, 19:20
      A nie będąc w ciąży nie miałaś czasem "gorszych" dni? Bo ja owszem.
    • mimarika Re: jak sobie radzicie w pracy? 19.01.07, 21:51
      na mniejszą wydajność w pracy nie mogę sobie pozwolić, ale jednoczesnie mam
      szefostwo w porządku - często pytają jak sie czuję, itp.
      Fakt,że w sumie -mimo 6 m-ca - nie mam powodów do narzekania: czuję sie
      naprawdę nieźle, dokuczają mi tylko ostatnio bóle pleców (kręgosłupa).
    • majka813 Jest ciężko i ciężej 19.01.07, 21:55
      Ja jestem prawie w 8 miesiącu ciąży. Do tej pory ze wskazań ginekologa byłam 2
      razy na zwolnieniu po 10 dni. Do tej pory jakoś sobie radze, jestem sekretarka,
      moja dyrektorka jest super ale i tak wszystkie swoje obowiązki wykonać musze.
      Bywam rozkojarzona, wolnej myśle i w ogole powolna bywam. Także wkrótce zapytam
      ginekologa o L4 do konca ciązy.
    • mb261 Re: jak sobie radzicie w pracy? 20.01.07, 10:44
      Witajcie, ja pracowałam do 6 miesiąca. Poszłam na zwolnienie, ponieważ
      stwierdziłam, że dzidziuś jest ważniejszy. Niestety przez cały czas ciąży,
      pracowałam i siedziałam po kilkanaście godzin - byłam zmęczona. Każda z mam
      opowiadała, że dzidziuś się rusza, a ja nawet nie miałam czasu wsłuchać się w
      swój organizm. Gdyby ktoś pomyślał o zdjęciu części obowiązków ze mnie
      pracowałabym napewno dłużej. Niestety nikt nawet o tym nie pomyślał. Pozdrawiam
    • eljena Re: jak sobie radzicie w pracy? 20.01.07, 12:07
      sa lepsze dni, sa gosze. Na szczescie mam zwykle kilka tygodni na wykonanie
      pojektu, wiec jezeli zle sie czuje w dany dzien to zmykam wczesniej do domu, a
      jezeli dobrze to siedze ile moge. Ale zaraz po pracy wracam do domu, wieczory
      spedzam z ksiazka w rece sluchajac klasycznej muzyki (swietnie sie przy tym
      releksuje) i jakos leci. Mysle sobie, ze gdybym siedziala w domu czulabym sie
      duzo gorzej, bo doskwierala by mi samotnosc i moze tez jakies smutne mysli
      przychodzily do glowy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja