Jak to jest z tymi skurczami....

25.01.07, 12:25
Jestem w 39 tc i czekam codziennie na jakakolwiek oznake porodu ,bojac sie czy
czegos czasem nie przeocze. Wiem ,ze to moze wydawac sie absurdalne ,ale to
moja pierwsza ciaza wiec sami rozumiecie. Do szpitala mam 25 km wiec wolalabym
dojechac tam na czas. Powiedzcie mi jak sie odczuwa te slynne skurcze? Czy to
boli w dole brzucha czy boli caly brzuch? Jak narazie mam tylko skurcze
przepowiadajace. Twardnieje mi brzuch i mam pobolewania jak na miesiaczke. Sa
to jednak przypadki bardzo nieregularne.
    • budzik11 Re: Jak to jest z tymi skurczami.... 25.01.07, 12:30
      Nie martw się, napewno ich nie przeoczysz smile))))))))))))) Jak poczujesz, to
      będziesz wiedziała że to TO.
      Ja nie miałam żadnych skurczów(y?), odeszły mi wody, pojechaliśmy z m. do
      szpitala, i dopiero jak podali mi oksy, to pojawiły się skurcze. A odczucie
      jest takie jakby mi słoń stawał jedną nogą na plecach w okolicy krzyża. Takie
      gniecenie w krzyżu, żadnych bóli brzucha, krocza, ud, niczego.
    • magdagl Re: Jak to jest z tymi skurczami.... 25.01.07, 12:30
      ja na dwa dni przed porodem w nocy mialam mocne sciskajace skurcze a w dniu
      porodu od rana najpierw takie skurcze jak przy miesiaczce,naprawde niczym sie
      nie roznily,a potem po prostu przybieraly na sile. kazdy ma inaczej jednak z
      tego co czytam to u wiekszosci dziewczyn skurcze wczesnoporodowe sa identyczne
      jak miesiaczkowe. u mnie porod zaczal sie delikatnym i na raty odejsciem
      wod...smile powodzenia,nie jest tak strasznie!
    • eyes69 Re: Jak to jest z tymi skurczami.... 25.01.07, 12:33
      Jeasli sa nieregularne to spokojnie. smile

      Wcale nie musza byc bolesne, mozesz miec tylko bezbolesne skurcze.
      Jesli chodzi o te bolesne, to po prostu czujesz "lekkie" rwanie w dole brzucha -
      przychodzi niespodziewanie i potrafi zdenerwowac. wink

      Porodu czy rozpoczynajacej sie akcji porodowej nie przeoczysz. smile
    • lenajanek Re: Jak to jest z tymi skurczami.... 25.01.07, 12:52
      ja wstałam w nocy siusiu, to był 38tc, i nagle ze mnie chlusnęło...miałam
      planowaną cc - położenie pośladkowe i myślałam, że nie będę wiedziała co to
      znaczy skurcz, jednak w nocy cesarek nie wykonują (sic!) i 10 godzin po
      przyjęciu do szpitala modliłam się by to już się skończyło...
      i tak jak napisał ktoś wcześniej - doskonale będziesz wiedziała, że to "to" i
      baaardzo rzadko zdarza się jak na amerykańskich filmach, że kobiety rodzą w
      samochodzie...hihi
      proponje metodę, którą pewnie poleci Ci każda z nas
      kontroluj czas między kolejnymi skurczmami
      gdy będą co jakieś kilkanaście minut możesz udać się do szpitala,
      trzymamy kciuki i dużo pomyślności
      lena&janek
    • sz.a.m Re: Jak to jest z tymi skurczami.... 25.01.07, 12:59

      To prawda - napewno nie przeoczysz sygnałów które daje ci organizm. Mi wody nie
      odeszły - w szpitalu przebijali mi pęcherz. Skurcze faktycznie - ból podobny do
      miesiączki ale zacznie się gdy będą regularne. ja miałam co 4 minuty jak
      pojechałam do szpitala. Nie przejmuj sie nie ma co demonizować. to super
      przeżycie tylko nie ma co panikować bo przegapisz najważniejsze wydarzenie w
      swoim życiuwink
      • nika-k Re: Jak to jest z tymi skurczami.... 25.01.07, 13:58
        Dzieki serdeczne,jestem troche bardziej pewna siebie dzieki waszym opisom. Mam
        nadzieje ,ze moj synus zechce wyjsc na swiat bo nie usmiecha mi sie lezenie w
        szpitalu i czekanie na porod i nie daj Boze wywolywanie. Wolalabym zeby zlapalo
        mnie w domu i juz.
    • gosika78 Re: Jak to jest z tymi skurczami.... 25.01.07, 15:46
      Też się bałam czy będę wiedziała, że to już TO.
      Delikatne skurcze miałam co 8 minut przez 18 godzin przed odejściem wód i dopiero po "chluśnięciu" pojechałam do szpitala.
      Regularne i zupełnie inne niż "stawanie" brzucha czy bóle miesiączkowe.
    • morda296 Re: Jak to jest z tymi skurczami.... 25.01.07, 20:00
      umnie przy pierwszym porodzie wyglądało to właśnie tak jak opisujesz. Zaczęło się w nocy, coraz mocniej i mocniej a rano był dzidziuś. Skoro jestes już po terminie to długo nie będziesz czekała. Wierz mi
    • janeausten Re: Jak to jest z tymi skurczami.... 25.01.07, 20:54
      U mnie nic nie wskazywało na poród, jeszcze w poniedziałek zero rozwarcia a w
      piątek urodziłam. To było przed świętami, w czwartek kupiłam śledzie i trochę
      zjadłam, bo miałam na nie niesamowitę ochotę. Rano od 9 miałam skurcze
      regularne i częste, co 5 minut - jak w książce, ale słabe (jak silny ból
      miesiączkowy). Od 11-ej były mocniejsze, doszły bóle krzyżowe, ale radziłam
      sobie pochylaniem, krążeniami bioder i mąż uciskał mi dół pleców. Wiedziałam,
      że poród blisko i pewnie wieczorem pojadę do szpitala. Dobrze, że
      zdecydowaliśmy się pojechać wcześniej, przy badaniu o 15:30 miałam 5 cm
      rozwarcia. Pęcherz mi przekłuwano, pierwsza faza to nic w porównaniu ze
      skurczami partymi, które wspominam bardzo ciężko. Ale o całym bólu zapomniałam
      o 19:40, gdy urodziłam śliczną dziewczynkę.
      MojaŻeberŁamaczka
      Marta
Inne wątki na temat:
Pełna wersja