zarazmama
31.01.07, 14:04
Do porodu jeszcze miesiąc a ja nie wyrabiam, sypiam kilka godzin na dobę,
puchne przez co nawet nie patrze w lustro, kondycja prawie zerowa a
obowiazków w domu ogrom. Miesiąc temu miałam kłopoty które zmusiły mnie do
podytu w szpitalu a teraz do przebywania na zwolnieniu lekarskim, przez całe
dnie jedyną istotą z którą mogę porozmawiac jest nienarodzony jeszcze synek i
pies. Koszmar. wiem, że jest depresja poporodowa ale czy może ja załapałam
się na przed???...

Nieśmiało prosze o wsparcie silniejsze psychocznie..