epresja przedporodowa???

31.01.07, 14:04
Do porodu jeszcze miesiąc a ja nie wyrabiam, sypiam kilka godzin na dobę,
puchne przez co nawet nie patrze w lustro, kondycja prawie zerowa a
obowiazków w domu ogrom. Miesiąc temu miałam kłopoty które zmusiły mnie do
podytu w szpitalu a teraz do przebywania na zwolnieniu lekarskim, przez całe
dnie jedyną istotą z którą mogę porozmawiac jest nienarodzony jeszcze synek i
pies. Koszmar. wiem, że jest depresja poporodowa ale czy może ja załapałam
się na przed???...sad Nieśmiało prosze o wsparcie silniejsze psychocznie..
    • sylwiak27 Re: depresja przedporodowa??? 31.01.07, 14:14
      Witam, no niestety nie należe do silniejszych psychicznie, a raczej wręcz
      przeciwnie!!! Jestem załamana, cały czas płaczę, wpadam w czarną rozpacz.
      Wszytsko widzę w czarnych barwach, jestem w 7 miesiacu ciązy i strasznie boje
      się ze zaszkodziłam tym mojemu maleństwu. Nie potrafię sobie z tym poradzić, to
      jest silniejsze ode mnie, na dodatek mój mąż to zimny drań, który zamiast pomóc
      wyjsc mi z dołka dobija mnie jeszcze bardziej. Mam straszny zal do niego, ehhhh
      szkoda gadac. Przerąbane. Chyba zamiast Cię pocieszyć dobiłam Cie jeszcze moimi
      problemami. POzdrawiam
    • mamanka Re: epresja przedporodowa??? 31.01.07, 14:21
      BArdzo dobrze Cię rozumiem. Wiele kobiet cierpi na spadki nastroju i depresję w ciąży, szczególnioe na początku, kiedy jest burza hormonów, mdłości a czasem wymioty, zmęczenie i rozdrażnienie. Pod koniec ciąży też jest to zrozumaiałe, kiedy znów kobieta źle się czuje, bo jest ociężała i zmęczona ciążą po prostu.Jelsi do tego jeszcze dużo czasu spędzasz sama w domu przez cały dzień, jest to zrozumiałe. Wiem co pisze bo jestem trzeci raz w ciąży, przez cały dzień do 20.00 jest sama, musze zajmowac się domem, dziecmi, zakupami - wszystkim! Koncze pierwszy trymestr i przez cały ten czas mialam okrpona depresję, chorowalam, miałam mdłości i nei moglam sie nawet położyć, bo 2,5 letnie dziecko skakało po mnie a starsze musiałam zawozić i odbierac z przedszkola. Jedyne wyjście to prosic o pomoc kogo się da. Rodziców, teściów, męża, dzwonić do koleżanek, zeby się wyżalić, spotykac się z innymi kobietami w ciąży - na siłe walczyć z samotnością. To pomaga. Wiem, że w takim stanie człowiek po prostu nei ma na to siły, ale to jedyne wyjście, żeby się nie pogrążać. Przerabiałam to, nie dzwonilam, nie prosiłam ale bylam przez to zalamana i rozgoryczona. Teraz postanowiłam o siebie zadbac. Masz dobrą intuicję, że piszesz o tym na forum, takich kobeit jak Ty są tysiące!!! Pomysl, że te tysiące świetnie Cie rozumieją i może któraś z nich jeszcze do Ciebie napisze. Trzymaj sięsmile)
      • mamanka Re: epresja przedporodowa??? 31.01.07, 14:25
        Sylwiak, nie jestes sama! Mój mąż tez mnie nie wspiera psychicznie, odtrąca i dobija. To raniące ale mysle, że facetów to po prostu przerasta bo tego nie rozumieją i są bezradni. Podchodzą do problemów kobeit jak do usterki w samochodzie - popsuło się, trzeba szybko naprawić i po kłopocie. Ale jak się nei am dobrych narzędzi, to można jeszcze popsuc. I oni psują, bo mało kótry facet wie, że wystarczy kobiete przytulić i powiedziec, że ro się jkiedys skończy, że to przejściowe, że nie rozumiem, ale mi przykro, że tak czujesz itp. Moze trzeba im napisac instrukcję obsługi żony w ciąży? Może to pomoże. Nauczą sie na pamięć i wyrecutują. To lepsze niż ranienei i odrzucenie. A tymczasem same musimy się wspierać. Ja też tak mam jak Wy! Rozumiem Was!
        • zarazmama Re: epresja przedporodowa??? 31.01.07, 15:02
          No właśnie tym gorzej się to znosi jeśli mąż nie wspiera-mój uważa że to są
          humory bo i są ale najgorsze jest to,że jego zdaniem nie mam do tego prawa, że
          skoro jestem w domu to nic nie robie i wymyslam sobie, histeryzuję a sam
          zachowuje się jak rozkapryszony dzieciak. Podbudowuję sie jedynie tym że ta
          karuzele hormonów minie, jeśli to tylko hormony...
    • edit38 Re: epresja przedporodowa??? 31.01.07, 15:22
      Widzę, że nie tylko ja mam taki problem, że jest więcej takich kobiet. Domyślam
      się, co jest przyczyną takiego nastroju w moim przypadku – samotność. Jestem, w
      21 tc a już od dwóch miesięcy jestem za zwolnieniu lekarskim z zaleceniem –
      leżeć i wstawać tylko wtedy, gdy muszę ( jeszcze cztery takie miesiące przede
      mną). Praktycznie całymi dniami jestem sama w domu, ponieważ mąż pracuje na
      dyżury 12-godzinne a wtedy, gdy ma wolne od pracy to jest w szkole ( zajęcia 5
      razy w tygodniu), więc mam bardzo dużo czasu na to żeby rozmyślać, co wcale nie
      jest takie dobre, bo do głowy przychodzą niestety tylko same czarne myśli.
      Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy.
    • renked Re: epresja przedporodowa??? 31.01.07, 21:15
      Dziewczyny! Chciałabym was pocieszyć. Moją ciążę wspominam jako najgorszy okres
      w życiu. Wydawało mi się że moje dolegliwości (mdłości, wymioty, bóle
      pleców,puchnięcie itp.) są najgorsze ze wszystkich. Mój lekarz mi z kolei mówił,
      że przeszłam najlepiej ciążę spośród wszystkich jego pacjentek. Co prawda nie
      musiałam leżeć w łóżku, pracowałam do 39 tygodnia to i tak ciągle narzekałam
      jaka ja jestem nieszczęśliwa, zmęczona itp. Koszmar!!! Na męża nie mogłam liczyć
      bo on mnie wcale nie rozumiał. Zresztą myślę, że faceci mają większe trudności z
      poukładaniem sobie tego wszystkiego w głowie niż my. W końcu urodziłam. I powiem
      wam, że od momentu w którym wyjęli mi dziecko (urodziłam przez cc) czuję że
      jestem najszczęśliwszą kobietą na świecie. Wiem że drugą ciążę przejdę bardziej
      godnie, bo teraz tak naprawdę wiem że warto się męczyć. Ta istotka, która w nas
      jest to jest największe szczęście jakie może nas spotkać, tylko że burza
      hormonów powoduje że o tym zapominamy. Głowa do góry dziewczyny!!!
Pełna wersja