Zwolnienie lekarskie.

23.04.03, 18:23
Witam!
Mam takie pytanie- czy łatwo jest dostać od ginekologa zwolnienie? Właściwie
nie mam wskazań, biorę jedynie duphaston, ale moge pracować, natomiast zależy
mi na pójściu na zwolnienie i podczas następnej wizyty chciałam o nie
poprosic mojego ginekologa. Troszkę sie tym stresuje, bo nie wiem, czy
chętnie je lekarze dają..Ja potrzebuje juz do końca ciąży.
Z góry dziękuje za odpowiedzi i pozdrawiam!
Jaskierus i 16 tygodniowy maluch
    • mamaani Re: Zwolnienie lekarskie. 23.04.03, 19:42
      Witam! Ja byłam na zwolnieniu w czasie ciąży, sam lekarz mnie spytał czy chcę!
      Na początku chodziła do pracy, ale później...no cóż poszłam na to zwolnienie.
      Lekarz wypisywał mi przy kolejnych wizytach, to jest co miesiąc -zwolnienia.
      Nie było z tym żadnego problemu. Muszę jednak dodać że chodziłam do niego
      prywatnie. Pozdrawiam i życzę powodzenia.
      • electra_edziecko Re: Zwolnienie lekarskie. 24.04.03, 08:45
        Cześć smile
        Ja też prawie całą ciążę byłam na zwolnieniu lekarskim, nie było żadnych
        problemów. Dodam, że też chodziłam prywatnie.
        • yaishi Re: Zwolnienie lekarskie. 24.04.03, 10:43
          Witam!
          Ja też praktycznie od początku ciąży jestem na zwolnieniu /od 5-6 tygodnia/. Na
          początku miałam problemy, był szpital itd.
          W tej chwili jestem już w 27 tygodniu ciąży, chodzę prywatnie do lekarza i
          zwolnienie mam co ok 21 dni.
          Po upływie 180 dni od kiedy będziesz otrzymywac pieniądze z ZUSu, możesz dostac
          wezwanie do lekarza orzecznika w ZUSie, ale zazwyczaj /tak słyszałam/ sprawy
          kobiet w ciąży są rozpatrywane zaocznie i nie ma problemu.

          pozdrawiam
    • antonina_74 Re: Zwolnienie lekarskie. 24.04.03, 10:45
      Witaj!
      Ja dostalam zwolnienie juz w 6. tygodniu bez wyraznych wskazan - po prostu
      powiedzialam lekarce ze mam koszmarna prace i male zarobki. Potem szef sie
      dowiedzial i zasugerowal zwolnienie do konca a potem odejscie z pracy, wiec
      teraz co 3 tygodnie po prostu to zwolnienie przedluzam.
      Wszystko zalezy od ginekologa. Ja zmienialam lekarza w 10. tygodniu, ale moja
      druga lekarka tez nie robi problemu. Po prostu wpisuja na zw. numer choroby
      bodajze "26" i to znaczy "inne powody" + "chora moze chodzic" (zeby sie ktos
      nie czepil jak mnie na ulicy zobaczy smile
      Powodzenia!
      A.
    • julka15 Re: Zwolnienie lekarskie. 24.04.03, 11:03
      Poprosiłam o zwolnienie w 31 tygodniu i nie było problemu. Od razu umówiłam
      się, że do końca ciąży będę dostawała zwolnienia - jedno na ok 3 tygodnie.
      Chodzę prywatnie.
      Prawdopodobnie będziesz musiała za to zapłacić - jeżeli oczywiście nie ma
      wskazań.

      Julka
      • jaskierus Re: Zwolnienie lekarskie. 24.04.03, 11:14
        Cześć!
        Wielkie dzięki za wszystkie odpowiedzi.. Ja już chodzę do mojego ginekologa na
        kasę, ale chodziłam prywatnie. Poproszę o zwolnienie tylko mam jeszcze jeden
        problem- jak to jest z tym "zapłaceniem" za nie. Nie potrafię dawać
        łapówek...Mam poczekać aż on cos zasugeruje czy mam mu dać kopertke czy jak?
        Pomocy1
        Jaskierek
        • melassaa Re: Zwolnienie lekarskie. 24.04.03, 12:45
          Jaskierus! Tu nie chodzi o żadną łapówkę!
          Jeśli Twój lekarz z kasy chorych da Ci zwolnienie, to NIE MOŻESZ dawać mu za
          to żadnych pieniędzy!!!
          Jeśli jednak nie masz wskazań do zwolnienia, to nie licz na to, że dostaniesz
          to zwolnienie. Zapytać zawsze warto, ale nastaw się raczej na odmowę.
          Idź prywatnie. W prywatnym gabinecie zapłata za wizytę (od 50 zł do 100 zł)
          jest całkowicie legalna. Za wypisanie zwolnienia nie płacisz dodatkowo. Musisz
          się jednak liczyć z tym, że bedziesz musiała już do końca ciąży chodzić
          prywatnie, jeśli chcesz to zwolnienie... To się wiąże dodatkowo z opłatami za
          wszystkie badania, bo bezpłatne są tylko te, na które dostajesz skierowanie od
          lekarza z kasy chorych. Niestety... czasami koszty są ogromne. Wybierz więc
          ginekologa, który ma aparat USG, dzięki czemu nie będziesz musiała dodatkowo
          za to badanie płacić. Czasami to USG trzeba robić częściej (standardowo 3-4
          razy podczas ciąży) i możesz się spłukać. Przykładowo: morfologia + mocz
          kosztuje około 20 zł, robisz to co miesiąc. Niestety oprócz tego masę innych
          badań, które są zwykle o wiele droższe.
          Może rozwiązaniem byłoby chodzenie do ginekologa z kasy po skierowania na
          badania, a do prywatnego po zwolnienia?
        • adzia_a Re: Zwolnienie lekarskie. 24.04.03, 14:40
          Jaskierku, trochę nie rozumiem tej łapówki - jesli są podstawy do zwolnienia,
          to dostajesz zwolnienie i już, a jeśli nie ma podstaw (to oczywiście nie do
          Ciebie) - to...hmmm...jakby to powiedzieć...uważacie że to jest fair, jeśli
          zdrowa osoba przebywa na chorobowym? Tak pytam z ciekawości, bo troszkę
          zdziwiły mnie niektóre wypowiedzi.
    • bczerwin1 Re: Zwolnienie lekarskie. 24.04.03, 13:32
      Witam
      Ja chodziłam do lekarza prywatnego ale też brałam Duphaston ( miałam dwa
      poronienia) więc nie było z tym problemów. Dlaczego Ty bierzesz Duphaston
      przecież jest on na podtrzymanie ciąży? Swoją dorgą myślę, że nie powiino być
      problemów nawet u lekarza z kasy.
      Życzę zdrówka dla Ciebie i maluszka
      Beata mama rocznej Gabrysi
      • jaskierus Re: Zwolnienie lekarskie. 24.04.03, 14:13
        Dziekuje bardzo za zyczenia Beatosmile
        Duphaston biore z powodu bolow brzucha, lekarz twierdzi, ze moze nastapic
        poronienie..Ale ja w to nie wierze.
        Dziekuje jeszcze raz za wszystkie wiadomosci, sprobuje u mojego lekarza na
        kase, a jak mi nie da to udam sie prywatnie. Pozdrawiam wszystkie mamusie i
        dzieciorkismile
        Jaskierek
    • izabelix Re: Zwolnienie lekarskie. 24.04.03, 14:50
      skoro bierzesz lek na podtrzymanie ciazy to sie dziwie ze lekarz sam nei
      zaproponowal L4. a 26 to nie inne powody tylko ciaza... i mnie np lekarz wpisal
      1 czyli ze plackiem w domu mam lezecuncertain no bo skoro w ciazy moego chodzic to
      dlaczego mialabym nie chodzic do pracy?? troche nielogiczne...
      tak jak pisaly poprzedniczki: jesli sa wskazania dostaniesz panstwowo jesli nie
      to prywatnie... ja chodze prywatnie i dzis poraz 2gi dostalam szoku: tylko za 3
      dodatkowe badania bede musiala zaplacic 200 pln... poprzednio bylo tak samo ale
      tych badan bylo z 10...... koszmar...
      pozdrawiam
      iz
      • tonia2 Re: Zwolnienie lekarskie. 25.04.03, 08:04
        Iza,
        jestem w 16 tyg. i właśnie dostałm drugie zwolnienie, w czasie pierwszego
        musiałam leżeć, ale teraz nie musze więc mam z "2". Między chodzić, a chodzić
        do pracy jest duża różnica. Co innego pójść na spacer, a co innego dojechać do
        pracy, przesiedzieć 8 godz. przy biurku, i z pracy wrócić (o pracy fizycznej
        nawet nie wspominam, a nie wszystkie z nas pracują umysłowo).
        Ja niestety, bardzo bym chciała normalnie pracować, ale po dniu w pracy, dwa
        muszę odpoczywać. Dobro malucha najważniejsze, więc jestem na zwolnieniu ale
        chodze, odwiedzam znajomych, robie drobne zakupy. Może za miesiąc będzie lepiej
        i wróce normalnie do pracy.
        Pozdrawiam Tonia.
      • adzia_a Re: Zwolnienie lekarskie. - trochę się dziwię 25.04.03, 08:09
        ...tym, co piszecie:

        > tak jak pisaly poprzedniczki: jesli sa wskazania dostaniesz panstwowo jesli
        nie
        > to prywatnie...

        Dziewczyny, szczerze mówiąc, uważacie to za normalne i w porządku? Że lekarz
        daje zwolnienia bez wskazań ZA PIENIĄDZE? (tylko proszę, nie piszcie, że chcę
        kogokolwiek zmusić do pracy ponad siły, ale przecież to jest zwykła łapówka! -
        jeśli w przychodni nie da, a prywatnie da!)
        Naprawdę, jestem w szoku, tym bardziej, że tyle osób potwierdza takie
        praktyki sad
        • yaishi Re: Zwolnienie lekarskie. - trochę się dziwię 25.04.03, 11:34
          Witam!
          Wiesz, na początku ciąży miałam problemy, był szpital itd. Teraz jest w sumie w
          porzadku poza niewielkimi dolegliwościami.
          Do pracy nie wracam z paru powodów: przede wszystkim dojazd /1,5 godziny w
          jedną stronę/, rodzaj pracy, duży stres..
          Rozumiem, że uważasz, że to nie fair, ale dla mnie najważniejsze jest moje
          dzieciątko i nie będę ryzykować powrotem do pracy..

          pozdrawiam
          yaishi i 27 tyg. Skarb
        • izabelix Re: Zwolnienie lekarskie. - a ja sie nie dziwie 25.04.03, 11:36
          nie demonizujmy problemu.... skoro dostaja L4 tacy ktorzy sa tylko "leniwus
          patentatis" albo "kacus potworus" to dlaczego nie kobieta w ciazy??
          ja chodze prywatnie bo to bardzo dobry specjalista... zwolnienie dostaje nie
          dlatego ze za to place tylko dlatego ze sa wskazania...
          poza tym pojscie do lekarza prywatnie to nie lapowka... ty mu placisz za wizyte
          a nie za to ze ci wystawia recepte czy cie bada...
          natomiast gdybys poszla do ZOZu i dala lekarzowi koperte pytajac uprzednio do
          ktorej dzis przyjmuje:> to to jest lapowka...
          poza tym nie sadze zeby nawet panstwowo jakis lekarz robil problem z tego ze
          ciezarna kobieta chce isc na L4...
          powody sa rozne... np charakter pracy... duzo stresow, dlugosc dnia pracy itp a
          po co na poczatku ryzykowac??
          • adzia_a Re: Zwolnienie lekarskie. - a ja sie nie dziwie 25.04.03, 12:58
            Wiedziałam, że będzie mnie trudno zrozumieć...

            >zwolnienie dostaje nie
            > dlatego ze za to place tylko dlatego ze sa wskazania...

            Nie no, zaraz...piszecie dokładnie, że prywatny lekarz, któremu się płaci, daje
            zwolnienie bez wskazań - jak więc to nazwać? To właśnie mnie poruszyło...czyli
            ktoś kogo nie stać na prywatnego lekarza, nie dostanie zwolnienia, nawet jeśli
            będąc w ciąży musi pracować po 10 godzin w supermarkecie ( nawiasem mówiąc
            takie właśnie osoby utrzymują inne, radośnie maszerujące sobie na chorobowe z
            powodu kaca czy innego widzimisię - bo ktoś te składki musi płacić).

            > powody sa rozne... np charakter pracy... duzo stresow, dlugosc dnia pracy itp

            Masz rację - nie nam rozstrzygać, komu należy się chorobowe. Jedno jest pewne -
            nie należy się ono osobom zdrowym i dobrze się czującym. I naprawdę, nie o tych
            przypadkach mówię. W ogóle to chodzi mi raczej o postawę lekarzy, którzy dadzą
            zwolnienie bez wskazań, jeśli zapłacisz. Dziwię się tylko, że nikt tu nie widzi
            w tym nic niewłaściwego.
            • adzia_a Re: Zwolnienie lekarskie. - a ja sie nie dziwie 25.04.03, 13:02
              Jeszcze do Yaishi - ja Cię nie osądzam i nie mnie oceniać, czy jesteś fair.
              Naprawdę, słowem o tym nie wspomniałam. Przykro mi, że zostałam źle zrozumiana -
              naprawdę nie jestem jakąś tam kołchoźnicą, która zapędza kobiety w ciąży na
              traktory wink - chciałabym tylko dać wyraz zdziwieniu, że ten sam lekarz nie da
              zwolnienia bez wskazań w przychodni, a da je prywatnie, gdy zapłącisz za wizytę.
              • yaishi Re: Zwolnienie lekarskie. - a ja sie nie dziwie 25.04.03, 13:16
                Nie zrozumiałyśmy się.
                Chodzi mi tylko o to, że czasem kobieta może mieć powód by zapłacić za
                zwolnienie. Sytuacje są różne.
                I jeśli ma się wybierać czy dać łapówkę /nawet!/ czy wybrać zdrowie swoje i
                dziecka, wybór jest chyba oczywisty.
                Zaznaczam, że nie jestem za tym by łapówki dawać, ale czasem się tak zdarza, że
                nie ma wyjścia.

                pozdrawiam jeszcze raz
              • marta_i3 Re: Zwolnienie lekarskie. - a ja sie nie dziwie 25.04.03, 13:29
                Adziu, masz rację. To niemoralne i nieuczciwe, że lekarz (obojętnie czy z kasy
                czy prywatny) daje komukolwiek zwolnienie lekarskie bez wskazań medycznych.
                Podkreślam - komukolwiek, także ciężarnym. Oczywiście poza wszelką dyskusją
                jest zwolnienie w ciąży zagrożonej. Wiem, że jest ciężko w ciąży pracować,
                dojeżdżać. Rozumiem, że zmęczona i zestresowana cięzarna kobieta ma prawo do
                tygodnia czy dwóch odpoczynku. Ale nie do kilku miesięcy, które chce
                przeznaczyć na spacery, drobne zakupy i wizyty u znajomych. Od tego jest urlop
                a nie zwolnienie lekarskie. A potem są jęki i lamenty na niezadowolonego z
                cięzarnej pracownicy szefa, który nie rozumie potem młodej mamy i na dzień
                dobry po powrocie wręcza wypowiedzenie.
                Jestem po 4 ciążach. Dwie pierwsze, niezagrożone przepracowałam do końca. Gdy
                już nie miałam siły poszłam pod koniec na urlop macierzyński. W drugiej cztery
                dni przed porodem poszłam na zwolnienie ze względu na silne przeziębienie. Dwie
                ostatnie były zagrożone - duphaston, szew, patologia ciąży, rozwarcie i
                fenoterol. Byłam w większości na zwolnieniu.
                Teraz pracuję. I także z moich składek są płacone zasiłki chorobowe dla
                zdolnych do pracy.
                Marta
                • yaishi Re: Zwolnienie lekarskie. - a ja sie nie dziwie 25.04.03, 13:42
                  Jestem już dosyć długo na zwolnieniu i nie uważam siebie za osobą nieuczciwą i
                  niemoralną.
                  Cieszę się, że są osoby mające normalne warunki w pracy.
                  Nie ma sensu rozwodzić się nad tym wątkiem, gdy jedna osoba nie potrafi
                  zrozumieć drugiej.
                  Uważam, że nie można oceniać co jest moralne a co nie, gdy nie zna się sytuacji
                  w jakiej jest dana osoba.
                  • marta_i3 Re: Zwolnienie lekarskie. - a ja sie nie dziwie 25.04.03, 14:23
                    Yaishi, ja jednak dalej uważam, że można za niemoralne i nieuczciwe oceniać to,
                    że ktoś, kto tego nie wymaga jest na zwolnieniu lekarskim. Nie oceniam tak
                    Ciebie, skoro jak piszesz grozi Ci powrót do szpitala. Ale nie każda ciąża jest
                    zagrożona i to, że jest się w ciąży nie oznacza od razu konieczności
                    przebywania na zwolnieniu. Sam fakt chodzenia do pracy nie jest zagrożeniem dla
                    ciąży. Są oczywiście sytuacje gdy praca ciąży szkodzi ale nie o takie sytuacje
                    w tej dyskusji chodzi. Piszę tutaj o zjawisku gdy zdrowa kobieta w prawidłowo
                    przebiegającej ciąży korzysta ze zwolnienia lekarskiego bez wskazań medycznych
                    tylko dla tego, że ma dość chodzenia do pracy. To dla mnie jest nieuczciwe i
                    niemoralne.
                    Marta
            • yaishi Re: Zwolnienie lekarskie. - a ja sie nie dziwie 25.04.03, 13:11
              Czy to że się czuję w porządku ma oznaczać że mam iść do pracy i po jednym dniu
              znów wylądować w szpitalu???
              Może Twoja praca jest w porządku, ale ja nie będę ryzykować zdrowia swojego i
              dziecka..
              Nawiasem mówiąc, najpierw chodziłam do lekarza państwowo i on też wystawiał mi
              zwolnienie bez problemu. I jestem mu wdzięczna, bo zrozumiał sytuację.
              Każdy "przypadek" jest inny.

              Pozdrawiam
              yaishi i 27 tyg. Skarb
              • milarka Re: Zwolnienie lekarskie - ja się też dziwię 25.04.03, 15:37
                Ja się też dziwię, że lekarze z taką łatwością wystawiają zwolnienia kobietom w
                ciąży.
                Wiem, że często są wskazania - chociażby tak jak u yaishi 1,5 godzinny dojazd -
                i kiedy są wskazania to oczywiście kobiety te powinny dostawać zwolnienie bez
                żadnych przeszkód.
                Problem w tym, że lekarze rozdają zwolnienia na lewo i prawo, nawet w
                przypadkach gdy nie ma najmniejszych wskazań - i to jest nie fair!!!. Za takie
                zwolnienia płacimy my wszyscy - poprzez ZUS - jak również płacą za to młode
                kobiety szukające pracy - bo pracodawcy nauczeni doświadczeniem niechętnie
                przyjmują potencjalne mamusie do pracy.
                Dodam, że sama jestem w ciąży, w 5-tym miesiącu, jak na razie cały czas
                pracuję, być może pod koniec ciąży (w upalne lato!!) nie będę się czuła na
                siłach chodzić do pracy, ale jeżeli wszystko będzie ok, to o zwolnienie starać
                się nie będę.
                • magda6811 Re: Zwolnienie lekarskie - ja się też dziwię 27.04.03, 11:36
                  Zgadzam się całkowicie! Nikt nam łaski nie robi. Gdybym tylko miała wybór
                  przestałabym płacić na ZUS wybierając ubezpieczenie prywatne, z którego
                  mogłabym naprawdę korzystać. Wyobrażam sobie, że z moich 11-letnich składek
                  mogłabym sobie opłacić np. świetną klinikę. Jestem na zwolnieniu od 15-go
                  tygodnia (teraz kończę 21) i będę do końca - mam co najmniej trzy wskazania- tu
                  nie ma wątpliwości i nie o to chodzi. Pierwszy raz mogę skorzystać z pieniędzy,
                  jakie od lat płacę na ZUS. Chodzę do lekarza prywatnie nie dlatgo, że
                  potrzebuję zwolnienie tylko dlatego, że mam do niego zaufanie, jest jednym z
                  najlpszych w Polsce diagnaostyków prenatalnych. Nie chcę mówić ile płacę za
                  wszystkie badania (np. na początku hormonalne). Nie miałam nigdy szans na
                  refundację z ZUSU - gdybym chciała robić to wszystko w jakieś przychodni
                  przyszpitalnej to musiałbym się chyba od razu wyłączyć z pracy - trzeba nie
                  mieć żadnych zobowiązań żeby wytrzymać kolejki n.p. o dobrego endokrynologa,
                  nie wspomnę o terminach na jakie tam zapisują. Rozumiem jeszcze, że mogłabym
                  mieć wyrzuty sumienia względem koleżanek i kolegów, którzy wykonują teraz za
                  mnie moją pracę ale myśleć o ZUSie?! Powinien się cieszyć, że dbamy o
                  przyszłych płatników - a poza tym im będzie ich więcej i im będą zdrowsi tym
                  większe będą w przyszłości fundusze na nasze emerytury!
                  -Magda
              • adzia_a Re: Zwolnienie lekarskie. - a ja sie nie dziwie 25.04.03, 21:08
                Dokładnie - każdy przypadek jest inny i naprawdę nikt tu nikomu się nie musi
                tłumaczyć, bo my nie jesteśmy od tego, by oceniać, komu się należy zwolnienie,
                a komu nie - myślałam, że to jasne.
                temat poruszyłam, bo "ruszyło" mnie to, że tyle osób twierdzi, że lekarze
                prywatnie dają zwolnienia bez powodu, a państwowo nie. To jest dla mnie
                jednoznaczne z korupcją i jeśli mnie coś dziwi, to fakt, że wszyscy tak po
                prostu piszą "no cóż, tak musi być...".
                Jeszcze raz dodam, że nie osądzam żadnej osoby w tym wątku i naprawdę nie
                tłumaczcie się, bo nie macie powodu, ani żadna z nas nie ma prawa żądać
                tłumaczenia.
                Pozdrawiam Agnieszka+ 6 tyg brzusio
        • antonina_74 Re: Zwolnienie lekarskie. - trochę się dziwię 26.04.03, 12:27
          Tak, uwazam to za normalne i w porzadku - pracuje w szkole, w brudzie i
          halasie, 24 godz. w tygodniu za 600 zl na reke i uwazam ze to jest
          wystarczajace wskazanie do zwolnienia.
          A.
      • anna223 Re: Zwolnienie lekarskie. 26.05.03, 15:16
        Tak jak któraś z was zapytywała, dość dobrym rozwiazaniem jest chodzenie
        prywatnie, do zarekomendowanej ginekolog, która bez problemu dostosowuje się do
        twoich oczekiwań (ja pracowałam do 28 tygodnia, a potem po prostu zaczyna
        brakować sił i wszystko puchnie). Natomiast dodatkowo do państwowej placówki po
        skierowania na badania, przysługuje chyba raz na miesiąc mocz, krew raz na dwa
        miesiace, 3 razy USG, obciążenia i jakieś dodatkowe w zależności od sytuacji
        np. ja miałam skierowanie do endokrynologa i badanie poziomu hormonów (3 razy).
        Prywatnie, bardzo drogo to wychodzi, a tym sposobem wsszystkie badania
        mam "darmowo"(generalnie to słono je opłacam z comiesiącznych składek i nikt mi
        łaski nie robi).
        Zaletą jest fakt, że lekarze zwracają uwagę na różne rzeczy, każdy na inną.
        Wadą jest to, że trzeba się zdecydowac na słuchanie jednego-myślę tu o lekach.
    • agusiek1 Re: Zwolnienie lekarskie. 24.04.03, 21:36
      czesc
      ja chodze do panstwowego lekarza i nie ma zadnego problemu ze zwolnieniem.
      Lekarka na kazdej wizycie pyta sie o moja prace i czy nie chce odpoczac czyli
      pojsc na zwolnienie.
      W 19-tym tygodniu juz chciala mnie wyslac na zwolnienie do konca ciazy ale nie
      moglam za bardzo sobie na to pozwolic ze wzgledu na prace.(mam mozliwosc
      powrotu po macierzynskim)
      Teraz jestem w 29-tym tygodniu i umowilam sie z lekarka ze w przyszly
      poniedzialek przyjede tylko po zwolnienie.
      Zgodzila sie bez problemu
      Pozdrawiam
      Agusiek z 29-tygodniowa dzidzia (jeszcze nie znamy plci ale moze na najblizszym
      USG odkryje sie smile
      • melassaa Re: Zwolnienie lekarskie. 26.04.03, 01:45
        Też uważam, że branie zwolnienia lekarskiego bez wskazań jest nie w porządku.
        Dla mnie jednak KAŻDA ciąża jest takim wskazaniem... Cóż mnie obchodzi, że
        państwo uważa inaczej? Moim zdaniem każda kobieta w ciąży powinna być pod
        szczególną ochroną, jeśli chce iść na zwolnienie - niech idzie. Praktycznie
        tylko przez 3-4 miesiące w ciąży czujemy się w miarę normalnie (od 4 do 6
        miesiąca), przez resztę miesięcy w wiekszości przypadków dreczą nas nudności,
        chroniczne zmęczenie itd. - same wiecie. A co z osłabioną odpornością? Przez 5
        lat nie mialam przeziębienia - podczas ciąży, kiedy jeszcze pracowałam, w
        ciągu 1 miesiąca chorowałam dwa razy. To min. dlatego zdecydowałam się pójść
        na zwolnienie - teoretycznie mimo braku wskazań.
        Wiem, że ciąża to nie choroba. Nie uważacie jednak, że czasami dolegliwości
        ciążowe są gorsze od objawów niejednej choroby?
        Co do ZUSu - ja swoje zapłaciłam i jeszcze pewnie zapłacę 100 razy więcej,
        zwróci się to moje zwolnienie milion razy. Wręcz cieszę się, że pieniądze,
        które odprowadzałam do ZUSu jakoś mi się zwróciły.
        Namawiam wręcz babki w ciąży, żeby bez skrępowania brały zwolnienia. Szkoda,
        że w większości przypadków trzeba o nie zabiegać i płacić w postaci honorarium
        za prywatną wizytę...
        Podziwiam te, które do samego końca pracują. Ja nie jestem taką siłaczkąwink
        Pozdrawiam!
        • adzia_a Re: Zwolnienie lekarskie. 26.04.03, 11:56
          melassaa napisała:

          > Wiem, że ciąża to nie choroba. Nie uważacie jednak, że czasami dolegliwości
          > ciążowe są gorsze od objawów niejednej choroby?

          Nie no, jednak się nie rozumiemy...
          Czy ktokolwiek sugerował chodzenia do pracy w sytuacji, gdy ma się jakieś
          dolegliwości - nudności, puchnięcie, anemię itp.? przecież to są wszystko
          podstawy do zwolnienia. Czemu dziewczyny tłumaczycie się, że nie jesteście
          wielbłądem wink skoro nikt Wam tego nie wmawia? Czemu tłumaczy się osoba, której
          lekarz grozi poronieniem, albo która spędziła początek ciąży w szpitalu -
          przecież to oczywiste, że powinna iść na zwolnienie.

          > Szkoda,
          > że w większości przypadków trzeba o nie zabiegać i płacić w postaci
          honorarium
          > za prywatną wizytę...

          I właśnie o to honorarium mi chodziło, gdy zaczynałam się czepiać. Nie
          rozumiem, naprawdę nie rozumiem - jeśli lekarz wymusza na nas wizyty prywatne,
          to ja po prostu zmieniłabym lekarza. Zresztą - własnie go zmieniłam, tylko z
          innych powodów - nie podobało mi się, że rejestrowano w przychodni po trzy
          osoby na tę samą godzinę, w związku z czym oczekiwanie na przyjęcie trwało
          nieraz do dwóch godzin. I też wszystkie pacjentki twierdziły, że "no cóż, tak
          musi być" - a ja po prostu poszłam do pani rejestratorki, powiedziałam
          najgrzeczniej jak mogłam, co sądzę o takim traktowaniu pacjentek, i
          zarejestrowałam się do innego gabinetu. Nie pozwoliłabym wymuszać na sobie
          płacenia za wizytę prywatną, jeśli lekarz nie chce mnie potraktować po ludzku w
          przychodni (Yaishi - przecież Ty masz powody, dlaczego więc uparcie twierdzisz,
          że ktoś w tym wątku chce Ci nadepnąć na odcisk? wink

          > Podziwiam te, które do samego końca pracują. Ja nie jestem taką siłaczkąwink

          Dzięki i pozdrawiam - już raz taką siłaczką byłam, może i teraz będę...nie z
          miłości do pracy bynajmniej, tylko nie chciałabym, żeby mnie albo mojemu
          dziecku coś złego się stało smile
          • melassaa Re: Zwolnienie lekarskie. 26.04.03, 16:31
            Ja poszłam prywatnie nie dlatego, żeby wziąć sobie zwolnienie. Gdy poszłam do
            ginekologa w przychodni, a było to na początku ciąży - kiedy jeszcze nie byłam
            pewna czy jestem ciężarówką, czy nie - kazał mi przyjść za dwa tygodnie!
            Tłumaczył się, że ma napięty terminarz. A byłam już w jego gabinecie, odstałam
            swoje i byłam ostatnia w kolejce. Bez słowa wyszłam trzaskając drzwiami (nie
            mogłam się pohamować). Miałam czekać dwa tygodnie na diagnozę - jestem czy nie
            jestem w ciąży? To jakaś paranoja.
            Pewnie mogłam iść do innej przychodni, ale ta "przygoda" mnie totalnie
            zniechęciła.
            No i tak wylądowałam prywatnie... Wzięłam zwolnienie gdzieś w 26 tygodniu.
            Przeszłam te dwie choroby, miałam jakieś kłopoty z pęcherzem, ale lekarce
            powiedziałam o głównej przyczynie, dla której chcę iść na zwolnienie: dział, w
            którym pracowałam miał zostać zlikwidowany i moja sytuacja była mocno
            niepewna. Gdyby nie to, pewnie do końca siedziałabym w robocie jak głupia
            (pewnie by mnie przenieśli do innego działu). Wtedy jeszcze uważałam, że to
            niemoralne iść na zwolnienie w takiej sytuacji, ale teraz uważam zupełnie
            inaczej.
            Prawda jest taka, że każda z nas znajdzie jakiś powód, aby nie iść do pracy.
            Chodzi o to, abyśmy przestały się czuć winne.
            Coraz mniej kobiet zachodzi w ciążę. Coraz mniej rodzi się dzieci, same
            wiecie. Ja przez całą ciążę widziałam tylko jedną ciężarówkę na ulicy.
            Powinnyśmy o siebie dbać, może nawet na zapas... Dla dobra ogółu, że tak
            powiemwink
            Acha, może żle trafiłam, ale na wizytę prywatnie i tak muszę czekać 2-3
            godziny... Co za świat!
            • agusiek1 Re: Zwolnienie lekarskie. 27.04.03, 10:13
              rowniez nie popieram brania zwolnienia bez powodu ale tak jak jedna z kolezanek
              pisala ciaza to wyjatkowy stan - dzisiaj jestes w pracy i czujesz sie super a
              jutro mozesz wyladowac w szpitalu z zagrozeniem straty dziecka.
              Jak bylam w 20-tym tygodniu zlapala mnie grypa - byl to piatek, wiec przez
              weekend podkurowalam sie ale nie wyleczylam. Do pracy jednak w poniedzialek
              poszlam - po jakims tygodniu poszlam do lekarki zeby sprawdzila czy infekcja
              mi przeszla (czulam sie ogolnie dobrze - przynajmniej obiawy mi przeszly
              ) to uslyszlam od niej, ze jestem nieodpowiedzialna chodzac do pracy nie
              wyleczajac grypy. Przestraszyla mnie opowiadajac o powiklaniach jakie za soba
              to niesie. Powiedziala cos co utkwilo mi w pamieci "bedzie sobie pani zarzucala
              do konca zycia, patrzac na dziecko jezeli cos by sie mu stalo a praca dzisiaj
              jest jutro jej nie ma."
              Od tamtej pory zmienilo sie troche moje podejscie - uwazam, ze trzeba huchac na
              zimne oczywiscie bez przesady. Poza tym pracuje 5 lat i nigdy wczesniej nie
              bylam na zwolnieniu dopiero w ciazy. Uwazam. ze wystarczajaco duzo pieniazkow
              przez ten okres placimy na skladki ZUS, chorobowe i macierzynski itp. wiec
              laski nikt nam nie robi i wkurza mnie poglad niektorych, ze ktos teraz placi
              skladki za to ze jestesmy na zwolnieniu.
              Agusiek z 29-tygodniowym brzusiem
        • libra.alicja Re: Zwolnienie lekarskie. 28.04.03, 23:22
          melassaa napisała:

          > Też uważam, że branie zwolnienia lekarskiego bez wskazań jest nie w porządku.
          > Dla mnie jednak KAŻDA ciąża jest takim wskazaniem... Cóż mnie obchodzi, że
          > państwo uważa inaczej? Moim zdaniem każda kobieta w ciąży powinna być pod
          > szczególną ochroną, jeśli chce iść na zwolnienie - niech idzie.
          (...)
          > To min. dlatego zdecydowałam się pójść
          > na zwolnienie - teoretycznie mimo braku wskazań.
          (...)
          > Namawiam wręcz babki w ciąży, żeby bez skrępowania brały zwolnienia. Szkoda,
          > że w większości przypadków trzeba o nie zabiegać

          To może od razu 9-miesieczny "urlop przedmacieżyński"!???

          Tylko nie dziwmy się później że pracodawcy sie nami nie przejmują.
          Młode kobiety nadużywają zwolnień (nie mam na myśli chorych, tylko takie, które
          uważają, że im się należy, bo są w ciąży), a pracodawcy nie chcą zatrudniać
          młodych kobiet i kółko się zamyka.

          Ktos pisze, ze ma koszmarną pracę i mało zarabia, ktoś inny pisze, że każdy
          szuka okazji do pójścia na zwolnienie. Tylko, że jak praca mi się nie podoba i
          załatwiam sobie zwolnienie lekarskie, to jestem leser na "lewym zwolnieniu", a
          jak praca mi sie nie podoba i załatwiam sobie zwolnienie lekarskie, ale jestem
          w ciąży, to jest OK?

          Takie osoby mentalnie tkwią jeszcze w poprzednim systemie, nie czują że
          naciąganie państwa to naciąganie nas wszystkich i psucie opinii młodych matek.
          I nie dziwmy się, że składki na ZUS i podatki nie maleją - ktoś za to wszystko
          musi zapłacić.
          • melassaa Re: Zwolnienie lekarskie. 29.04.03, 00:22
            libra.alicja napisała:

            > To może od razu 9-miesieczny "urlop przedmacieżyński"!???
            >
            > Tylko nie dziwmy się później że pracodawcy sie nami nie przejmują.
            > Młode kobiety nadużywają zwolnień (nie mam na myśli chorych, tylko takie,
            które
            >
            > uważają, że im się należy, bo są w ciąży), a pracodawcy nie chcą zatrudniać
            > młodych kobiet i kółko się zamyka.
            >
            > Ktos pisze, ze ma koszmarną pracę i mało zarabia, ktoś inny pisze, że każdy
            > szuka okazji do pójścia na zwolnienie. Tylko, że jak praca mi się nie podoba
            i
            > załatwiam sobie zwolnienie lekarskie, to jestem leser na "lewym zwolnieniu",
            a
            > jak praca mi sie nie podoba i załatwiam sobie zwolnienie lekarskie, ale
            jestem
            > w ciąży, to jest OK?
            >
            > Takie osoby mentalnie tkwią jeszcze w poprzednim systemie, nie czują że
            > naciąganie państwa to naciąganie nas wszystkich i psucie opinii młodych
            matek.
            > I nie dziwmy się, że składki na ZUS i podatki nie maleją - ktoś za to
            wszystko
            > musi zapłacić.

            Wiesz co, całe to nasze państwo tkwi jedną nogą w poprzednim systemie. Co to w
            ogóle jest ten ZUS, pomyślałaś?! To jest okradanie obywateli przez państwo.
            Dlaczego jak mam się godzić na odprowadzanie składek co miesiąc na opiekę
            zdrowotną, która jaka jest każdy widzi? Wolałabym sama odkładać te pieniądze
            na ubezpieczenie do jakiejś prywatnej kliniki. Jednak państwo decyduje za
            mnie! Wiesz gdzie ja mam takie państwo?
            I myslisz może, że jestem za darmo na tym zwolnieniu? Otóż nie! Napisałam
            wcześniej, że pracując dawno temu odrobiłam ten cholerny ZUS, który mi teraz
            wypłaca MOJĄ kasę. Nikt nie musi na mnie łożyć, jeśli o to Ci chodzi. A już na
            pewno nie pracodawca, ale to osobny temat.
            Pewnie myślisz jeszcze, że składki ZUS są dlatego wysokie, bo ktoś tam idzie
            na zwolnienie. Otóż nie: są one wysokie, bo system jest nieudolny, bo mamy
            najwyższy w Europie odsetek rencistów, bo za coś te rzesze urzędników
            obsługujących ZUS trzeba utrzymać.

            Co do robienia złej opinii kobietom w ciąży u pracodawców, to pewnie masz
            rację. Ja jednak nie chcę cierpieć za miliony, idąc na zwolnienie sama
            ryzykuję, że mnie nie przyjmą z powrotem. Nie ważne z jakich powodów idę na to
            zwolnienie, w tej kwestii chcę sama decydowac o sobie. Jeśli jest taka
            możliwość, to ja ją bezwzględnie wykorzystuję.
            • mamaani Re: Zwolnienie lekarskie. 29.04.03, 10:59
              Podpisuję się pod tym postem ...masz w pełni rację, ja też tak myślę!!! No cóż
              przepracowałam 5 lat w jednej firmie, byłam cenionym pracownikiem, a ostatnią
              umowę miałam przedłużoną na 2 lata (chociaż powinna już być stałą), bo
              Pracodawca uznał że mogę zdecydować się na dziecko, kiedy będę miała umowę na
              czas nieokreślony, a tak mnie jeszcze na dwa lata powstrzyma od ciąży!!!
              PARANOJA. Kiedy się okazało że jestem w ciąży, w pracy zaczął się koszmar....i
              cóż poszłam na zwolnienie (z czystym sumieniem), bo wiedziałam że tak będzie
              lepiej i dla mnie, i dla maluszka!!! Jakoś specjalnie nie czułam
              się "zobowiązana" wobec Pracodawcy, a tym bardziej ZUS-u...od kilku lat płacę
              ogromne składki, a leczę się u ginekologa, stomatologa itd i tak prywatnie. W
              czasie ciąży chodziłam również prywatnie do lekarza bo miałam do niego
              zaufanie (był moim lekarzem zanim jeszcze myślałam o dziecku). Moja córeczka
              ma w tej chwili 7 miesięcy, mój Pracodawca uważa jednak że Małe dziecko to też
              problem ...i dał mi wprost do zrozumienia że nie ma dla mnie miejsca, więc od
              maja jestem na wychowawczym!! Dziewczyny, skończmy z "ideałami", nikt nas nie
              będzie traktował w szczególny sposób dlatego że jesteśmy w ciąży albo że mamy
              małe dziecko. Same musimy zadbać o siebie i swoje Maluchy, ja nie żałuję że
              byłam na zwolnieniu w ciąży, oszczędziło mi to ogromnych stresów...a może
              dzięki temu mam w tej chwili zdrową, pogodną i zawsze uśmiechniętą córeczkę.
              Pozdrawiam wszystkie Mamy z brzusiami.
            • magda6811 Re: Zwolnienie lekarskie. 29.04.03, 13:03
              Melassaa- zgadzam się z Tobą w 100% - mój głos na ten temat "wkleił się"
              niestety trochę wyżej, kilka listów wcześniej - głos właśnie o ZUS-ie. Dodam
              jeszcze, że bardzo chętnie płaciłabym moje składki do innego ubezpieczyciela -
              niestety monopol trwa a ZUS wykorzystując sytuacje nie przelewa nawet tej
              drobnej części pieniędzy (o których możemy zdecydować) innym ubezpieczycielom w
              terminie! - Magda
              • dziubelek2 Re: Zwolnienie lekarskie. 29.04.03, 21:57
                ja również uważam, że wobec ZUSu nie trzeba mieć skrupułów. tak się składa, że
                ja sama dla siebie jestem pracodawcą, ale oprócz tego jestem na urlopie
                wychowawczym z zakładu pracy(gdzie jestem pracownikiem).ico? mimo, że w tej
                chwili moja firma przynosi straty, muszę płacić horrendalne kwoty na
                ubezpieczenie, ale zasiłku wychowawczego nie otrzymuję, bo nasze chore przepisy
                z góry zakładają, że jeśli ktoś prowadzi własną firmę, tzn.że osiąga dochód nie
                upoważniający go do pobierania zasiłku.
                ciąża to bardzo specyficzny stan - ja chodziłam do pracy, czułam się świetnie
                (pomijając, że czasem, gdy byłam sama w pokoju drzemałam na biurku), a przy
                okazji kontrolnego usg okazało się, że mam ujście wewnętrzne rozwarte na 5cm.
                a np. mdłości wpierwszych miesiącach ciąży?. mój zakład pracy miał bardzo
                akustyczne toalety i naprawdę krępujące było korzystanie z nich.
                i jeszcze zdanko na temat ZUSu i całej polityki państwa w tej dziedzinie.
                prawda jest taka, że obciążenia dla pracodawców są zbyt wysokie.przypuszczam,
                że gdyby zredukować te wszystkie składki do jakiegoś rozsądnego poziomu, to
                zmniejszyłoby się bezrobocie w polsce. teraz mało kto chce zatrudniać legalnie,
                szczególnie małe firmy, bo są to olbrzymie koszty.znam pewnego instruktora
                nauki jazdy, który ma problem z umówieniem się na lekcje z
                trzema "bezrobotnymi" kursantami, skierowanymi z UP, gdyż wszyscy trzej
                pracują, oczywiście na czarno.
                tak więc, chorobowe kobiet w ciąży to nic w porównaniu z tym, co się dzieje w
                naszym kochanym kraju.
                pozdrawiam.anka
                • zyna Re: Zwolnienie lekarskie. 30.04.03, 08:42
                  A ja się tak zastanawiam, czy nie lepiej by było, aby ktoś mądry wymyślił taką
                  politykę, żeby kobieta w ciąży pracowała po prostu w połowie swojego wymiaru
                  czasu pracy (nie myślę tu o zmniejszeniu wynagrodzenia). Wydaje mi się po
                  prostu, że lepiej dla pracodawcy i pracownicy jest, gdy przyjdzie ona na pół
                  dnia i zrobi co do niej należy, niż gdy siedzi na zwolnieniu, ktoś wykonuje za
                  nią jej obowiązki, a zakład pracy płaci za to 100%.
                  Ja osobiście (z różnych względów) nie jestem w stanie przepracować 8 godzin +
                  2 godziny dojazdu tam i z powrotem więc siedzę na zwolnieniu. Ale uwierzcie
                  mi, wcale nie jestem zadowolona i sto razy bardziej wolałabym pójść do pracy
                  niż siedzieć bezczynnie. Może pracodawcy pomyśleliby czasem i sami
                  zaproponowali takie rozwiązanie. Lepiej przyjść na krócej i coś zrobić niż
                  zwalić robotę na kogoś innego (bo przecież ktoś za nas pracę wykonać musi).
                  A co wy o tym sądzicie?
                  • marta_i3 Re: Zwolnienie lekarskie. 30.04.03, 14:43
                    A myślisz, że pracodawcy chętnie zatrudnialiby kobiety skoro po zajściu w ciążę
                    pracowałyby połowę mniej a dostawały całą pensję? Kto miałby tę drugą połowę
                    pensji wypłacać? Może ZUS, tylko z czego? Z naszych składek. A potem narzekamy,
                    że koszty związane z pracownikami są takie duże a pracodawcy nie chcą
                    zatrudniać kobiet, zwalniają je po powrocie z macierzyńskiego. Przecież jak
                    zachodzimy w ciążę, idziemy na zwolnienie, potem na macierzyński i wychowawczy
                    to nie ma nas przez rok. Pracodawca tylko przez 35 dni płaci nam zasiłek
                    chorobowy, potem już ZUS. Ze składek pracowniczych, które z tego powodu muszą
                    być wysokie. Jeżeli ktoś w pracy przejmuje nasze obowiązki i firma doskonale
                    funkcjonuje bez nas to nie dziwmy się, że nikt nie czeka na nasz powrót.
                    Owszem, można się rozgrzeszać, że inni są gorsi a kobiety w ciąży to pikuś w
                    porównaniu z innymi. Ale to rozumowanie Kalego.
                    I kolejny raz nadmieniam - moje uwagi nie dotyczą zwolnień lekarskich ze
                    wskazań medycznych! A wskazania są indywidualne i może nim być np. szef furiat
                    uczulony na ciężarne.
                    Marta
                    • zyna Re: Zwolnienie lekarskie. 30.04.03, 15:23
                      Ja rozumiem o co Ci chodzi i w sumie się z Tobą zgadzam. Tylko wydaje mi się,
                      że ciąża to szczególny czas dla kobiet i jeśli mam wybierać zdrowie, a pracę
                      to wiadomo co wybiorę. W mojej wypowiedzi chodziło o to, ze niektóre z nas
                      mogłyby tę połowę czasu przepracować zamiast siedzieć na zwolnieniu za które
                      zakład pracy bądź ZUS i tak płaci 100%. A wiadomo, że w dzisiejszych czasach
                      kobietom zależy na powrocie z macierzyńskiego i gdy w firmie nie ma chorych
                      sytuacji, każda z nas robi co może aby pracodawca przyjął ją z powrotem. I w
                      takim wypadku zastanawiam się co jest lepsze - siedzieć na zwolnieniu za 100%
                      wynagrodzenia czy jednak za te same 100% przyjść po prostu na połowę dnia?
                      Koszty są w sumie te same, bo i tu 100% i tu 100% przy założeniu, że większość
                      z nas siedzi prawie całą ciążę na zwolnieniach. Ale może się mylę i patrzę po
                      prostu z mojego punktu widzenia i mojej wygody.
                      • marta_i3 Re: Zwolnienie lekarskie. 02.05.03, 08:58
                        Moje wyrażone tutaj poglądy dotyczą tylko podejścia do zwolnień przy obecnie
                        obowiązujących przepisach.
                        Zupełnie inną sprawą są moje poglądy na to jak powinno być gdyby było nas na to
                        stać. Wiem, że ciaża to nie choroba ale wiem też jak trudny jest to okres. I
                        gdyby tylko była taka możliwosć to sama proponowałabym możliwość skorzystania z
                        urlopu "przedmacierzyńskiego" w ostatnich dwóch czy trzech miesiącach. Niestety
                        obecnie wygrywa opcja skaracania udogodnień, jak choćby pokazuje przykład
                        urlopów macierzyńskich.
                        Marta
    • melassaa Re: Zwolnienie lekarskie. 30.04.03, 15:49
      Niestety rzeczywistość maluje się w czarnych barwach...
      Młoda kobieta zawsze będzie traktowana przez pracodawców jako gorszy gatunek
      pracownika. Tylko dlatego, że tkwi w niej potencjał bycia matką. Nic tego nie
      zmieni, nawet gdybyśmy wszystkie gremialnie nie chodziły na żadne zwolnienia
      podczas ciąży. Przez pracodawcę zawsze będziemy uważane za mniej wydajne w tym
      okresie naszego życia. Cóż, pewnie to i racja - ja w ostatnich dniach pracy
      przed zwolnieniem miałam takie rozchwiania emocjonalne, że naraziłam się
      klientom, a w konsekwencji szefowi (który na szczęście wszystko mi wybaczył).
      Może tak już musi być?
      Z dwojga złego myślę, że kwestie pracownicze powinien regulować wolny rynek, a
      nie państwo. Zbyt dużo przywilejów dla kobiet ciężarnych wywołuje odwrotny
      skutek - jesteśmy bardziej dyskryminowane.
      A wolny rynek jest bezwględny.
      Zawsze będziemy więc na straconej pozycji, choćbyśmy przwyższały
      kwalifikacjami mężczyzn.
      Ja się z tym pogodziłam, tak już chyba musi być. Oczekuje się od nas bycia
      matkami, rodzenia dzieci (bezdzietna 40-stka nie jest u nas traktowana jak
      normalna kobieta), a jednocześnie wymaga bycia konkurencyjnymi na rynku pracy.
      Zresztą, same tego od siebie wymagamy. Chcemy być niezależne i czuć
      satysfakcję z pracy, ale mamy niestety gorszy start od mężczyzn.

      Jest nadzieja: dla mnie taka sytuacja może zachęcić kobiety do zakładania
      własnych firm. Mają o wiele większy w tym interes niż mężczyźni. Może kobiety
      zostaną kołami zamachowymi polskiej gospodarki zakładając małe firmy?
      Pewnie wszystkie się ze mną zgodzicie, że dzisiejsze czasy nie są dobre na
      zakladanie własnych firm. Między innymi wlaśnie przez cholerne ZUSy i
      kosmiczne podatki.
      Sama od dłuższego czasu myślę o przejściu "na swoje", ale wiecie jak to jest -
      600 zł miesięcznie na ZUS utopiłoby cały mój ewentualny zarobek (o ile by był
      w początkowym okresie działalności).
      Poczekajmy więc na lepsze czasy i uniezależniajmy się.
      • marta_i3 Re: Zwolnienie lekarskie. 02.05.03, 09:11
        Oj, ale pesymistyczne są Twoje poglądy! I niestety muszę Ci przyznać rację.
        Dodam jeszcze jeden kamyczek do ogródka. Po 6 miesięcznym (jeszcze) urlopie
        macierzyńskim dostałam rozliczenie ze swojego funduszu emerytalnego. Okazało
        się, że za ten czas nie mamy opłacanych składek emerytalnych! Czyli nasza
        emerytura będzie niższa niż naszego kolegi z pracy. Wiem, ze w tym czasie nie
        było nas w pracy ale przecież zajmowałyśmy się opieką nad najmłodszymi
        obywatelami! To się nazywa polityka prorodzinna.
        Marta
        • melassaa Re: Zwolnienie lekarskie. 02.05.03, 14:11
          No właśnie...
          Jeszcze cóś:
          Teraz normalny, zdrowy, wykształcony młody mężczyzna ma problemy ze
          znalezieniem pracy - a co dopiero my, młode matki (ja jeszcze z dzidzią w
          brzuchu, termin - jutrosmile.
          Kto by się tam nami przejmował. Jaka polityka prorodzinna. Oni obudzą się
          dopiero wtedy, jak nasze społeczeństwo będzie składało się tylko z samych
          emerytów.
          A my mamy mieć skrupuły biorąc zwolnienia? Ech, dajcie spokój.
          Gdyby nie zrządzenie losu, pewnie nigdy nie zdecydowałabym się na urodzenie
          dziecka - względy materialne, praca itd. Ile kobiet myśli tak samo jak ja?
          Mnóstwo.
          Jeśli państwo w ogóle coś zrobi w sprawie niżu demograficznego, to co najwyżej
          wycofa sprzedaż tabletek antykoncepcyjnych wink licząc na większe szanse wpadki
          u młodych kobiet... Lepiej niech w ogóle nic nie robi, bo jeszcze może nam
          odebrać prawo do tych marnych zwolnień.

          Niestety tak to wygląda - nie ma się co oszukiwać.
          Sorry, jeśli Was dołuję, ogólnie jestem trochę przybita. Termin tuż tuż, a
          dzidzia nadal nie chce wyjść. Pewnie boi się świata...
          Pozdrawiam wszystkie mamy serdecznie!!!
          • electra_edziecko Re: Zwolnienie lekarskie. 04.05.03, 23:13
            Całkowicie się zgadzam, jestesmy tak okradani przez Państwo z ciężko
            zarobionych przez nas samych pieniędzy, że wcale nie dziwi mnie fakt częstych
            zwolnień lekarskich. Dlaczego mamy przejmować się ZUS -em, czy jakąś inną
            instytucją państwową ? Co prawda, wiadomo że, Państwo nic nie da, tylko ograbi
            ludzi (masa beznadziejnych podatków, akcyz itp.), a ostatnio już obrzydliwie
            prześcigaja się w pomysłach ściągania od nas pieniędzy. Mój mąż śmiał się
            ostanio, że dobrze że nie ma jednoznacznych dowodów na reinkarnację bo rząd by
            nam zafundował podatek od poprzednich wcieleń.
            Ja płacę podatki, i ogromne składki na ZUS a gdy byłam w ciąży, to większość
            badań musiałam robić prywatnie bo niby państwowo mi się nie należało. Nie
            wspomnę już o jakości sprzętu w szpitalach przy jednoczesnych inwestycjach w
            budowę ekskluzywnych budynków kas chorych i o zarobkach ludzi tam pracujących.
            Podobnych przykładów mogłabym opisać dziesiątki, ale i tak odeszłam z lekka od
            tematu. W tym kraju jednak już nic mnie nie zdziwi.
Pełna wersja