poczatek 7-m-ca a mi juz jest ciężko...

26.02.07, 15:56
Hej dziewczyny!! i mamusie

powiedzcie jak to jest z brzuszkiem. U mnie jest on na razie średni myślę że
mały ma max 800-900 gram a mnie już brzuszek ciąży. Pomaga jeśli połóżę sie w
czasie dnia na kilka minut i odppocznę. Druga sprawa napinanie sie mieśni
macicy. To podobno normalne w tym czasie że kilka razy na dzień czuję
twardnienie macicy.Tak?? Jak to jest u Was? Pytam bo mój"piekny" gin jakos nie
potrafi udzielić mi odpowiedzi na pytania. W/g niego brzuch ma być miękki, lekki
i nic nie ma prawa boleć. Jak to jest?
    • kura17 Re: poczatek 7-m-ca a mi juz jest ciężko... 26.02.07, 16:03
      wiem, ze na twardnienie macicy pomaga magnez (sa specjalne dawki dla
      ciezarnych). moze popros gina, zeby sprawdzil, czy wszystko jest ok, a jesli
      tak, to zeby przepisal Ci jakas odpowiednia dawke magnezu. mi bardzo pomoglo,
      jak mialam krotki epizod twardnienia macicy. aha, ten magnez trzeba odstawic
      jakis czas przed porodem, bo nie bedzie "prawdziwych" skurczow wink zapytaj gina
      co i jak smile

      a co do ciezkiego brzuszka, to nie doradze. ja czulam sie swietnie i w sumie nic
      mi nie ciazylo az do porodu (w 42 tygodniu...)
      • basia_mar Re: poczatek 7-m-ca a mi juz jest ciężko... 26.02.07, 16:16
        mnie brzusio zaczął twardnieć gdzieś w okolicach 25 tc, niby książkowa norma; o
        ile na początku te skurcze były bardzo delikatne, to z czasem zaczęły się robić
        co raz silniejsze i mniej przyjemne; ostatnią wizytę trochę przyspieszyłam, bo
        to twardnienie zaczęło mnie niepokoić - ostatnia ciąża, fakt ze bliźniacza,
        zakończyła się po pełnych 31 tc; okazało się, że wszystko ok, szyjka zamknięta
        i długa; dostałam magnez z vit. B6, 3 razy dziennie po 2 tabl. i faktycznie
        trochę się uspokoiło;

        nie mówił mi nic o tym odstawieniu przed porodem, jak będę następnym razem, to
        się dopytam;

        co do ciężkości brzucha, to u mnie problemem było i co raz częściej jest
        zmęczenie i taka ogólna ociężałość; czasem, jak wjdę z domu po dziewczynki do
        przedszkola, to pół drogi idę dziarski krokiem, a drugie pół tempem żółwia i do
        domu wracamu też tak raczej powoli

        myślę, że pomału musimy doczłapać się do końca ciąży - mam nadzieję, że mój
        maluszek nie będzie chciał mieszkać we mnie aż do 42 tyg wink
        • anaw29 Re: poczatek 7-m-ca a mi juz jest ciężko... 26.02.07, 16:27
          ja też od dłuższego czasu mam takie skurcze (teraz jestem w 34tc). lekarz
          uspokoił mnie, że jest to normalne, jeżeli nie odczuwam tego jako ból, tylko
          napięcie i po chwili przechodzi. są tą skurcze Higsa-Braxtona (nie wiem czy
          dobrze napisałam nzawiska), takie "próby" przed prawdziwym porodem. ale mimo
          wszystko przepisał mi dodatkowy magnez.
          mi też już ciąży brzuszek - boli kręgosłup. nie mogę dłużej stać a są dni, że i
          z chodzeniem mam problem.
    • rosaliaa Re: poczatek 7-m-ca a mi juz jest ciężko... 26.02.07, 16:24
      jestem w 6 miesiacu - koncowka. bylam w czwartek u lekarza i zwrocilam mu uwage
      na twardnienie brzucha i bole klujace. powiedzial ze mam byc czujna, bo o ile 1
      skurcz na dzien przez 2-3 dni nie powinien niepokoic, to regularne codzienne
      skurcze sa juz niepokojace. dobrze by bylo jednak skonsultowac sie z lekarzem
      pozdrawiam
Pełna wersja