czy dziecko wyklucza pracę zawodową?

28.02.07, 11:51
Mam pytanie do mam, które już rodziły. Czy dziecko po narodzinach wypełniało
cały Wasz czas?
Będę rodziła w październiku. Wtedy chciałabym jednocześnie wykonywać moją
pracę zawodową (praca w domu, czas nienormowany). Czy myślicie, że dam radę
pogodzić te dwie sfery życia? Mam o tyle dobrze, że będę mogła być w domu.
Tylko, czy dam radę jeszcze pracować? Czy starczy mi sił?
    • ella111 Re: czy dziecko wyklucza pracę zawodową? 28.02.07, 11:59
      W moim przypadku w ogole nie byloby to mozliwe, przez pierwsze tygodnie bylam
      wykonczona, zdarzylo mi sie nawet ze o godz. 15 bylam jeszcze w pizamie i nie
      mialam nawet okazji sie wczesniej umyc wink
      Ale to na pewno zalezy od dziecka, od tego jak sie zorganizujesz, czy masz
      kogos do pomocy...
      W kazdym razie to tylko moje doswiadczenie, nie twierdze ze sobie nie
      poradzisz smile
      • 83kimi Re: czy dziecko wyklucza pracę zawodową? 28.02.07, 13:27
        Moja siostra pracuje na uczelni, po narodzinach dziecka miała tylko jeden
        wykład tygodniowo, większość pracy mogła wykonywać w domu i spokojnie dawała
        sobie radę - gdy musiała iść na uczelnię czy do biblioteki z dzieckiem zostawał
        tata, a tak pracowała, gdy dzidziuś spał. smile
    • uczula Re: czy dziecko wyklucza pracę zawodową? 28.02.07, 13:36
      Wszystko zalezy od dziecka.
      Jezeli bedzie ladnie spalo i da ci spokoj w nocy - to sobie poradzisz.
      Jesli nie - to plany wszelkie biora w lebsmile.
      Na ogol pierwsze 3 miesiace - co 3 godziny karmienie, mniej wiecej bo
      oczywiscie dot. to karmienia na zadanie piersia...
      no i te 3 godziny sa teoretyczne - bo dziecko je powiedzmy 10 min. przy
      jedzeniu sie odpreza.. wiec robi siusiusmile albo kupke smile
      no to trzeba przebrac, no a jak jest niespokojne to uspokoic i polozyc... wiec
      moze zdarzyc sie tak, ze w zasadzie na okraglo jest potrzebna opieka...jak nie
      przewijasz to karmiszsmile
      ale wiesz, naprawde moze byc roznie i byc moze bedziesz mogla spokojnie
      pracowac.
      Ja jestem ostrozna w planowaniu.
      Bo wiem, ze jezeli nie bede miala przespanej chociaz w czesci nocy to wszelka
      praca i dodatkowe zajecia pojda sie kochac.
      same. beze mnie.

      smile
      pozdrawiam.
      • marweg25 Re: czy dziecko wyklucza pracę zawodową? 28.02.07, 17:33
        Mam za sobą doświadczenie pracy w domu. Moje dziecię b. ładnie spało przez
        pierwsze miesiące więc mogłabym pracować naprawdę dużo ( na szczęście nie było
        takiej potrzeby wystarczyła 1-3 h dziennie). Duuuuuużo gorzej jest potem, gdy
        dziecię ma jakieś 4 -5 miesięcy. Nie śpi już tak często i wymaga uwagi rodzica -
        po prostu chce, aby do niego mówić, nosić itp. Potem dochodzi jeszcze
        samodzielne przemieszczanie się jak zaczyna raczkować. Wtedy nie ma absolutnie
        żadnej możliwości pracy w domu w ciągu dnia, gdy jesteś sama z maluchem. Śpi w
        ciągu dnia naprawdę krótko ( w tym jedno spanie na spacerze). Tego czasu
        wystarczy na to by coś przygotować do jedzenia, wstawić pranie itp. Musisz
        liczyć się z tym, że będziesz mogła pracować tylko wtedy, gdy ktoś inny zajmie
        się maluchem czy np. wieczorami lub zarywać noce.
    • agathea Re: czy dziecko wyklucza pracę zawodową? 28.02.07, 23:53
      W moim przypadku było to zupełnie nierealne. Byłam tak zmęczona i rozdrażniona,
      że jedyne o czym marzyłam w wolnych chwilach, tzn. kiedy dziecko spało to, żeby
      nic nie robić.
    • hyris Re: czy dziecko wyklucza pracę zawodową? 01.03.07, 10:05
      Każda kobieta i każde dziecko jest inne. Ja zaczęłam swoje pracki zlecone na
      drugi dzień po powrocie ze szpitala. Trochę nawet z nudow, bo ile się można
      patrzeć na śpiące dziecko. Przez pierwsze miesiące zrobiłam sporo.Potem jest
      coraz gorzej w ciągu dnia. Za to nocą dziecko więcej śpi, więc łatwiej
      posiedzieć wieczorami. No ale musisz się nastawić, że różnie może być....
    • othala76 Re: czy dziecko wyklucza pracę zawodową? 01.03.07, 15:16
      u mnie było tak" do pół roku prawie nie wiedziałam że mam dziecko, bo sobie
      jadł i spał. Prawie nie płakał i nie domagał sie noszenia. Ja po macierzyńskim
      wróciłam do pracy, dodatkowo studiowałam, urodziłam na pierwszym roku (drugie
      studia). Świetnie z wszystkim dawałam sobie radę, i wszystko miałam na czas
      zrobione. Potem mały stawał się coraz bardziej absorbujący ale i tak dawałam
      radę. Kiedy byłam w pracy synkiem zajmowała się teściowa.
      W tej chwili jestem naurlopie zdrowotnym, studia skończyłam i ... się nie
      wyrabiam. Jakoś tak się dzieję że z niczym nie mogę zdążyć. Stos ciuchów do
      prasowania, gary w kuchni no i ogólnie jakis taki nieład. A niby jestem cały
      czas w domu. Więc samam widzisz, wszystko jest kwestią dobrej organizacji.
    • agaw00 Re: czy dziecko wyklucza pracę zawodową? 01.03.07, 20:31
      w moim przypadku to przez pierwsze pól roku nie miałąm czasu załatwic potrzeb
      fizjologicznych nie wspominajac o jedzeniu....zyc mi sie odechciewało...teraz
      czasami jest lepiej dziekco ma juz 16 meisiecy-chyba nie zdajesz sobie sprawy
      jak to jets przerabane no chyba ze wyluczymy od razu karmienie piersia i brak
      kolek
    • polarna77 Re: czy dziecko wyklucza pracę zawodową? 01.03.07, 21:47
      Zgadzam się, że to zależy głównie od dziecka. Ja wróciłam do pracy jak Maciek
      miał 2,5 miesiąca i często zabierałam go ze sobą (prowadzę firmę ogrodniczą).
      Ale im był starszy tym trudniej. Teraz ma dwa lata i już ze mną nie jeździ bo
      wymaga ciągłej uwagi (jest jak wolny elektron smile), więc mam mniej czasu na
      pracę. Zastanawiam się tylko jakie będzie przy następnym dziecku do którego się
      chcemy przymierzyc za rok- mam nadzieję, że równie różowo smile.
      • chillianna Re: czy dziecko wyklucza pracę zawodową? 01.03.07, 23:06
        To zależy od dziecka, ale też troszkę od tego, czego je nauczysz. Ja od
        urodzenia nosiłam swoją córeczkę, całowałam, bujałam..no i się przyzwyczaiła. Do
        12 miesiąca nie mogłam w domu zrobić nic, dzidzia domagała się zabawy i
        czułości. Warto od początku uczyć dziecko, że może troszkę pobawic się samo, gdy
        mama jest obok smile
      • uczula Re: czy dziecko wyklucza pracę zawodową? 02.03.07, 09:53
        wolny elektron smile
        big_grin
        Dzieci sa naprawde rozne.
        MOje pierwsze bylo zaprzeczeniem ksiazkowych przykladow.
        Interesowalo ja tylko to, co bylo w zasiegu reki.
        Nie znam chodzenia po meblach, sciagania na siebie rzeczy itp itd.
        Mialo to rowniez negatywne skutki - bylo to dziecko, ktore trzeba bylo zachecac
        do biegania!
        Tak, serio. Do dzisiaj pamietam jak sie bawilismy w chowanego w parku, zeby
        dziecko pobiegalo troche od drzewa do drzewa...
        Niusia byla bardzo grzeczna - do pareczku to za raczke i z mamusia.
        Do piaskownicy - tez z mamusia. I to niechetnie bo inne dzieci tam byly a z
        mamusia to tak jakos lepiej...smileCzyli bylo super grzeczne chociaz aprobujace,
        jedyne co mnie zalamywalo to to, ze o wszystko plakala i to jej na dlugo
        zostalo.
        Pamietam, ze nawet jak chodzila do szkoly to miala takie tendencje zeby
        obudzenie poranne witam placzem...dopiero teraz jej to przeszlo - 14 latsmile
        ciekawe jak teraz bedzie smile
        kazde dziecko jest inne prawda?
    • asiamamusia Re: czy dziecko wyklucza pracę zawodową? 02.03.07, 09:09
      To zdecydowanie zalezy od dziecka. U nas był spokój pierwszy miesiąc, potem nie
      wiedziałam jak się nazywam, takie były płacze, kolki, jedzenie non stop. Z
      okresu kiedy cały czas trzeba było robić przy niej zabiegi pielęgnacyjno-
      jedzeniowo-uspokajające przeszła płynnie w okres absorbowania rodziców swoim
      poruszaniem się, ściąganiem wszystkiego itp. Skończyło się jedno, zaczęło się
      drugie. Czasu starczało w przerwach na WC, kanapkę i czasem zupę wstawić. Nie
      wyobrażam sobie pracy w domu. Nie zrobiłabym nic. I nie jest to kwestia
      organizacji. Ale są dzieci, które leżą jak zadowolone bączki cały dzień, nie ma
      z nimi żadnych problemów. Na spacerze w wózeczku siedzą sobie z miną cielęcia a
      ty książeczkę czytasz... marzenia... Jak ci się trafi dziecko żywe, ciekawskie,
      śmiałe, aktywne, to będziesz miała jak wyżej.
Pełna wersja