Nawał pokarmu w piersiach!

28.02.07, 18:52
Co można stosować na nawał pokarmu? Taki nawał jest, jak pamiętam chyba w 3 dobie
po porodzie. Przy pierwszym dziecku, pamiętam, ze ciężko to przechodziłam, a
teraz znów mnie to czeka. Wtedy pielęgniarki przynosiły na okłady zamrożone
butelki z wodą, a w domu najlepiej sprawdzały się rozgniecione, zamrożone
liście kapusty, ale w szpitalu mało realne. Co u was najlepiej się sprawdzało?
Pytam, bo chciałam się jako jakoś zabezpieczyć w szpitalu, bo wiem, co mnie
będzie czekać.
    • abneptis Re: Nawał pokarmu w piersiach! 28.02.07, 18:58
      hehe przeszłam go nie całe 3 tygodnie temu...
      nagle pojawiły sie wielkie grudy na piersiach i niestety wtedy jest za późno na
      zimne okłady trzeba odciagac... ja odciagałam 48h z przerwami oczywiscie,
      najlepiej mi szło nachylanie nad zlewem i polewanie baaardzo ciepłą woda i
      jednoczesne spuszczanie z cyckasmile)) brzmi strasznie ale działa, przychodziły
      tez położne i mnie masowąły, używałam laktatora elektrycznego w szpitalu i
      niestety pokochałam ręczny tak bardzo ze az sobie kupiłamsmile
      do szpitala mąż prznosił mi też tłuczoną kapuste... tak kazała p.ordynator,
      kapuste tłuczesz młotkiem do mięcha w folie zeby nie upaskudzic koszuli i
      nakładasz na piersi -oprócz sutka bo młode nie bedzie chciało ssc kapuscianego
      mlekasmile
      zawsze mozesz tez wziac goracy prysznic na piers ale uwazaj na rany po cc lub
      sn no i pamietaj ze moze ci sie zrobic słabo pod prysznicemsmile
      a poza tym moze tym razem cie to ominie i POWODZENIA
    • jola427 Re: Nawał pokarmu w piersiach! 28.02.07, 19:38
      Ja miałam straszny nawał, nawet z gorączką. Na piersi stosowałam oczywiście
      tłuczoną kapustę z lodówki i wg zalecenia jednej z położnych zmoczoną pieluszką
      tetrową schłodzoną w lodówce (lub w zamrażarce - tylko nie za długo) owijałam
      sobie piersi, tzn. robiłam okłady. Przynosiło niesamowitą ulgę, ale niestety
      tym sposobem zawsze miałam mokrą koszulę hehe. Ale cóż... ważne że działało.
      Nie dałam się namówić na odciąganie mleka laktatorem i całe szczęście, bo
      pacjentka obok narobiła sobie tym sposobem problemów. Jak było bardzo ciężko to
      spuszczałam sobie tylko parę kropli az do momentu ulgi. Na szczęście nawał nie
      trwa długo...smile
      • alicja30 Re: Nawał pokarmu w piersiach! 28.02.07, 20:04
        co to za problemy po odciąganiu laktatorem? Mnie on uratował przed stanem
        zapalnym. Wróciłam do domu z ogromnymi, fioletowymi aż piersiami i gdyby nie
        szybkie odciągnięcie, miałabym stan zapalny na sto procent. W szpitalu nikt nie
        proponował mi odciągania a jak chodziłam do położnych mówiąc, ze strasznie bolą
        mnie piersi i czuję, ze zaraz mi pękną, połozne je "obmacywały" i mówiły, że to
        jeszcze nie stan zapalny, bo dostałabym wysoka gorączkę i przestałoby zupełnie
        lecieć (nie wiem czy na to miałam według nich poczekać?) Na szczęście zdążyłam
        odciągnąć w domu i dzięki temu nie doczekałam się gorączki. Teraz juz na zapas
        kupiłam sobie mały ręczny odciągacz, zeby nie musieć polegać na położnych w
        szpialu. No a teraz czytam, ze odciąganie jest niedobre ???
        Dodam jeszcze, że moje dziecko miało kłopoty ze ssaniem więc samo przystawianie
        do piersi nic nie dawało.
        • jola427 Re: Nawał pokarmu w piersiach! 28.02.07, 20:34
          Ten elektryczny laktator tak mocno ciągnął, że jej sie zrobił jeszcze większy
          nawał, piersi cały czas produkowały coraz więcej pokarmu. No a dziecko tyle nie
          potrzebowało.
          Nie neguję całkowicie laktatorów, bo później parę razy mi dużo pomogły np. jak
          mała była na naświetleniach na żółtaczkę, to wtedy ja odciągałam pokarm a
          położne karmiły strzykawką małą i dzięki temu nie było potrzeby wyciągania
          małej spod lampy. No i parę kobiet mówiło, że im przy nawale pomogły. Tylko
          poprostu część kobiet po pierwszym porodzie nie zna się dokładnie na tych
          sprawach i używają laktatora w nieodpowiedni sposób (mimo porad połoznych), a
          to prowadzi m.in. do zapaleń piersi.
          • jola427 Re: Nawał pokarmu w piersiach! 28.02.07, 20:36
            Odciąganie przy nawale jest dobre ale takie umiejętne, a nie chop siup
            elektrycznym laktatorem, dlatego ja poprostu spuszczałam trochę pokarmu ręcznie
            i to wystarczało.
            Absolutnie nie neguję laktatorów, są naprawdę bardzo przydatne.
            • alicja30 Re: Nawał pokarmu w piersiach! 28.02.07, 20:58
              No to się zgodzę. Ja nie korzystałam wcale z laktatora elektrycznego a takim
              ręcznym można na wyczucie - jak czuje się się ulge to przestać. Niemniej jednak
              zabieramgo ze sobą do szpitala, bo na połozne w "tej materii" nie liczę.
              • doral2 Re: Nawał pokarmu w piersiach! 28.02.07, 21:19
                Laktaria tylko czekają na takie osoby jak ty!! jeśli masz możliwość oddawaj
                nadmiar pokarmu do laktarium, i laktarium się ucieszy i kobiety, które nie mają
                pokarmu też!! o ile nic sie nie zmieniło, to laktaria chyba nawet coś płacą za
                pokarm, niewiele, ale zawsze coś...
              • jola427 Alicja 01.03.07, 09:05
                Jeszcze mi się coś przypomniało dzisiaj. Mi położne podpowiedziały picie
                szałwi, 1 szklankę na dzień w te dwa najgorsze dni nawału. Szałwia podobno
                zmniejsza ilość produkowanego mleka.
    • malgosiek2 Re: Nawał pokarmu w piersiach! 28.02.07, 20:56
      Mam nadzieję,że pomoże
      Pielęgnacja piersi:
      -właściwa technika karmienia
      Przy nawale mlecznym:
      -ograniczenie spożycia płynów
      -okłady rozgrzewajace ze spirytusu-najpierw natłuścić pierś i na ok.2 godz okład
      -okłady z liści kapusty nie dłużej niż 2 godz
      -ciepły przysznic na piersi
      -można wsadzić pierś do miski z ciepłą wodą
      -odciąganie mleka w ilości takiej,by piersi nie były napięte czyli do pozbycia
      się uczucia dyskomfortu i napięcia
      -lekki masaż piersi,by udrożnić kanaliki mleczne-najpierw natłuścić pierś
      oliwką i ruchami kolistymi wykonać masaż,ale delikatnie.-środki p/bólowe-masaż
      okolicy karku i szyi
      -zimne okłady po karmieniu
      Częste i efektywne karmienia
      Przy popękanych brodawkach:
      -utrzymanie piersi w czystości
      -do mycia piersi nie używać mydła
      -jak najczęstsze wietrzenie piersi-chodzenie w stroju topless po domu
      -zmiana pozycji w czasie karmienia-brodawka ma być uciskana w różnych
      płaszczyznach i punktach
      -prawidłowe odstawienie dziecka-ucisnąć małym palcem brodawkę przy buzi
      dziecka,a nie ją ciągnąć do siebie
      -smarowaniw brodawek własnym mlekiem przed i po karmieniu lub też maścią
      Bephanten(nie zmywać przy karmieniu maści)
      -przy bardzo popękanych brodawkach-wycisnąć na nią kroplę wit.E z kapsułki-
      przed karmieniem zmyć
      -między karmieniami nosić wkładki laktacyjne
      - można użyć kapturków
      -częste i krótkie karmienia
      -unikanie przepełnienia piersi
      -zastosowanie lekówp/bólowych-paracetamol
      Przy zakażeniu gruczołu piersiowego
      -nie rezygnować z karmienia
      -przystawiamy dziecko najpierw do chorej piersi
      -jeśli pokarm zalega należy go odciągnąć
      -ciepłe pokłady,ciepła kąpiel ułatwiają wypływ mleka
      -okład rozgrzewający lub okłady z zimnego twartożku,okłady ze zgniecionych
      liści kappusty- na okes 2 godz-zmniejszają ból i zapobiegają rozwinięciu sią
      stanu zapalnego
      - nie nosić obcisłego biustonosza oraz z fiszbinami
      Mam nadzieję,że okażą się one przydatne jak trzeba będzie.
      Odciągnij tylko tyle pokarmu aby ulżyło i żebyś nie czuła dyskomfortu.
      Pozdarwiam Gosia
Pełna wersja