3monthsinkorea
07.03.07, 17:12
Witajcie,
Kilka miesięcy temu pisałam na forum o moich problemach z mężem, który (takie
miałam wrażenie) nie opiekował się mną w ciąży.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=46912546&a=46923936
Wtedy dziewczyny poradziły mi, żeby wziąć się w garść i być bardziej
niezależną. Zaczęłam tak się zachowywać i jakoś dawać sobie radę sama. I
wszystko było ok.
Teraz mamy ślicznego synka, mąż wrócił do domu, zaczął pracować. A ja siedzę
jeszcze z miśkiem w domu, choć planuję powrót na studia i do pracy od
września. I znowu pojawił się problem - kilka dni temu dostałam pierwszą
miesiączkę - MASAKRA! Mam takie krwotoki, że ledwo stoję na nogach.
Prosiłam męża, żeby mi pomógł przy dziecku, a on zwinął się w najlepsze i
poszedł... na siatkówkę! Wrócił późnym wieczorem i nie potrafił zrozumieć, O
CO W OGÓLE MI CHODZI! A ja ledwo żywa, słaniając się na nogach, musiałam
przez prawie 3 godziny kołysać na rękach dziecko, które właśnie zaczyna
ząbkować.
Czyżbym znowu przesadzała?? Oczekuję od niego pomocy! I jest mi cholernie
przykro, że nie mogę liczyć na mojego męża. Przecież to też jego dziecko!!

Co robić??
Ps. W rozmowie stwierdził, że w ogóle nie czuje się winny i nie poczuwa się
do odpowiedzialności...
3mik