Odwiedziny rodziny w domu po porodzie

19.03.07, 23:01
Po porodzie, gdy juz bede w domu to chyba chcialabym najchetniej, zeby mnie i
mojego maluszka wszyscy (poza mezem oczywiscie) zostawili na jakis czas w
spokoju. Dziewczyny jak sobie poradzic z natretnymi goscmi tak zeby nikogo
nie urazic? Wiem, ze oni tez sie nie moga doczekac kiedy dziecko przyjdzie na
swiat. Nie naleze raczej do osob asertywnych i nie chcialabym nikogo urazic,
tym bardziej, ze dostalismy juz sporo prezentow od rodziny dla dzidziusia.
Rodzina mojego meza, a szczegolnie tesciowa lubia pojawiac sie na kawe bez
zapowiedzisad( Mieszkam w Niemczech i moze tutaj sa takie zwyczaje. Moja mama
mieszka niestety daleko i bedzie mogla przyjechac dopiero w sierpniu, wiec
bede sama z moja niemiecka rodzinkasad( Dziewczyny, a Wy jak planujecie
rozwiazac problem odwiedzin rodziny i znajomych??Doradzcie cos prosze. Mnie
przeraza wizja przekladania dziecka z rak do rak, juz nie mowiac o calowaniu
przez rozne ciotki, wrrrsad( Nie wiem moze nie bedzie tak zle, ale jak sobie
pomysle o tabunie gosci przewijajacych sie przez mieszkanie i ogladajacych z
ciekawoscia nowe narodzone dziecko to strach mnie ogarnia. Licze na to ze
bedzie ladna pogoda (rodze pod koniec kwietnia) i bede mogla chodzic na
bardzo dlugie spacerysmile
    • forget-me-not4 Re: Odwiedziny rodziny w domu po porodzie 20.03.07, 02:24
      Ja zapowiedzialam jeszcze przed porodem, ze przez 2 tygodnie nie bede
      przyjmowala ZADNYCH gosci, dotyczylo to rowniez najblizszej rodziny. Chcielismy
      sie nacieszyc soba jako rodzina, poznac, pochuchac na siebie i byla to najlepsza
      decyzja jaka moglam podjac. Troche najpierw fuczeli, ale uszanowali.
      Poza tym, kazalam wszystkim myc rece po przyjsciu do mojego domu, jak ktos sie
      zapowiadal z dzieckiem, to pytalam, czy zdrowe, jak bylo przeziebione, czy mialo
      katar prosilam, zeby nie przychodzili z chorym dzieckiem do noworodka. Bylam jak
      tygrysica, branie na rece mnie nie ruszalo, ale zaspikane dzieci tak.
      Popros meza o pomoc i komunikacje Twoich zycczen rodzinie.
      BTW, wpadanie bez zapowiedzenia na kawe uwazam, za malo kulturalne, nigdy tego
      nie lubilam.
      Powodzenia i szybkiego, bezbolesnego porodu ;0)
      • ebenark Re: Odwiedziny rodziny w domu po porodzie 20.03.07, 10:12
        My też zamierzamy wszystkim powiedzieć, ze nie przyjmujemy gości co najmniej
        przez pierwszy tydzień.
    • renate_s Re: Odwiedziny rodziny w domu po porodzie 20.03.07, 12:17
      Wizyty bez zapowiedzi to rowniez specjalnosc austriacka.Ale poradzilam sobie,
      jak ktos wpada bez zapowiedzi to mowie z wyrzutem do meza: zapomniales mi
      powiedziec, ze bedziemy mieli gosci???Do kawy nic nie podawaj,zadnego ciasta
      itp.Po jakims czasie zalapali, na wizyte sie umawiaja, wtedy moga tez liczyc na
      cos dobrego do jedzenia.Wiec kiedy ktos dzwoni i pyta kiedy moze przyjsc mozesz
      podac termin dla siebie dogodny
    • monisienek Re: Odwiedziny rodziny w domu po porodzie 20.03.07, 12:32
      Ja miałam podobnie jeśli chodzi o odwiedziny.
      W ciąży jeszcze nie jestem, ale już jakieś zasady wprowadziliśmy.
      Jeszcze niedawno mieszkałam "przez podwórko" do moich rodziców.
      Mój tata potrafił co wieczór przy okazji spaceru z psem do nas wpadać i
      siedzieć i gadać...
      Ustaliliśmy, że mają się zapowiadać i umawiać konkretnie, bo my mamy swoje
      plany i nie zawsze mamy czas się spotykać...
      Uszanowali. surprised)

      My się przeprowadziliśmy na drugi koniec miasta, więc jest OK.

      Ale zastanawia mnie inna rzecz.
      Słyszałam mianowicie o DEPRESJI POPORODOWEJ, spowodowanej m.in. tym, że na
      początku właśnie wszyscy przychodzą, odwiedzają, cieszą się, a po pewnym czasie
      przestają...
      I mama zostaje sama z dzieckiem i ma depresję... ;O)

      Jak to jest?
    • jukka5 Re: Odwiedziny rodziny w domu po porodzie 20.03.07, 13:01
      ja bym porozmawiała z mężem i poprosiła go o przekazanie teściowej prośby o nie
      odwiedzanie was przez jakis określony czas i zaproszenie jej na konkretny dzień
      np. po kilku tygodniach od porodu.
    • kania_kania Re: Odwiedziny rodziny w domu po porodzie 20.03.07, 13:10
      Ja zapowiedzialam, ze bede dsama zapraszac, jak juz bede czula sie na silach
      przyjmowac gosci.

      Wiem, ze jak wroce do domu, na pewno wdepnie na chwile moja mama (mieszka blisko
      i moj maz ja przywiezie i odwiezie). Chetnie tez zobacze sie z moja ciocia
      (jedyna chyba normalna osoba w tej rodzinie).

      Pozostali musza poczekac. Tesciowie mieszkaja 400 km od nas, wiec poczekaja, az
      my do nich przyjedziemy (latem na kilka dni).

      Ja mowie wprost i mam gdzies, to, czy ktos sie obrazi, czy nie. Jesli ja o
      siebie nie zadbam, to nikt tego nie zrobi za mnie.

      Kania
    • kasia2705 Re: Odwiedziny rodziny w domu po porodzie 20.03.07, 13:15
      Mieszkam w Danii i tu jest zwyczaj odwiedzania matki z noworodkiem W SZPITALU!!
      Na sama mysl o tym dostawalam w ciazy dreszczy big_grin i przed rozwiazaniem
      powiedzialam mojemu partnerowi, ze dopoki nie poczuje sie na silach to nie
      zycze sobie zadnych odwiedzin, a on mial to przekazac dalej swojej rodzinie w
      odpowiednim czasie. Na szczescie czulam sie dosc dobrze i pare godzin po cc
      zgodzilam sie an odwiedziny przyszlej tesciowej a nastepnego dnia dumnego
      dziadka (sa rozwiadzeni) oraz siostry mojego-nie-meza. Jakos przetrwalam a
      potem stwierdzilam, ze ta sytuacja miala niewatpliwe plusy - w szpitalu nikt
      nie siedzial dlugo, ja nie mialam oporow aby wygladac na baaaaardzo zmeczona wink
      a przynajmniej bylam wolna od goszczenia ich za pare dni w domu, martwienia sie
      o herbatki/kawki i inne duperele. I jak wrocilismy do domu mialam pare dni
      wolnego bo najblizsza rodzina juz widziala synka smile)
      Radze Ci - poczekaj na to jak sie bedziesz czula i powiedz ze wtedy zdecydujesz
      czy zyczysz sobie wizyt, gdzie i jak dlugich. Nikt kto ma choc troche wyobrazni
      nie obrazi sie na ciebie a nawet jesli to olej. To TWOJE DZIECKO, Twoje Wielkie
      Szczescie i Twoja decyzja. powodzenia i szczesliwego rozwiazania smile
      kasia
    • budzik11 Re: Odwiedziny rodziny w domu po porodzie 20.03.07, 14:44
      Jak ktoś dzwonił z gratulacjami i pytał, czy może wpaść zobaczyć dziecko to mąz
      po prostu mówił, że nie, że najwcześniej za tydzień, dwa. A swojej siostrze
      która chciała z mężem przyjechać do nas na weekend dwa tygodnie po moim
      porodzie po prostu nie pozwolił (przyjeliśmy tylko teściów- dziadków). Było jej
      przykro, ale trudno, dziecko ważniejsze, im mniej bakterii w domu tym lepiej.
    • ewcia1980 Re: Odwiedziny rodziny w domu po porodzie 20.03.07, 17:38
      No to ja jestem jakas dziwna, bo nie mogłam sie doczekac odwiedzin smile
      Ze szpitala wyszłam dopiero po 10 dniach wiec własciwie doszłam juz do formy
      ale juz w szpitalu odwiedzili mnie: rodzice, tesciowie, siostra, szwagierka i
      wujek z ciocia. Dla mnie te wizyty były na wage złota smile

      Z tym, ze u mnie podczas odwiedzin było "po mojemu" czyli:
      - nikt nie brał malutkiej na rece (własciwie do tej pory nie jest noszona na
      rekach)
      - absolutnie nikt nie "obśliniał" (czytaj całował) dziecka
      - goscie przychodzili dosłownie na chwilke do pokoju malutkiej i po chwili
      wychodzili do salonu
      - jak miałam chec zabrac mala do gości to robiłam to ja a nie obcy dla dziecka
      ludzie
      - przyjmujac gosci nie robiłam jakiegos ogromnego przyjęcia. była kawa i ciasto
      i tyle

      Ale rozumiem, ze ktos moze miec inne podejscie.
      W tej sytuacji informujac o narodzinach maluszka od razu poinformowałąbym, ze
      wizyt oczekujemy najwczesniej za 2/3/4 tygodnie.
      Ja nie obraziłabym sie gdyby mi ktos wprost powiedział, ze nie czuje sie na
      siłach zeby przyjmowac gosci. Normalna sprawa.

      pozdrawiam
      Ewelina
    • ewelina-e12 Re: Odwiedziny rodziny w domu po porodzie 21.03.07, 19:27
      Zależy jeszcze po co ta tesciowa miałaby przyjść. Jeśli pomóc, poprac,
      poprasować, obiad ugotować, to niech przyjdzie. Ale jak posiedzieć, pogadać
      przy kawce, to niech twój mąż jej powie, że źle się czujesz i nie masz ochoty
      na odwiedziny.
Pełna wersja