ciąża i L4 od początku

23.03.07, 21:33
Hej, są tu dziewczyny, które prawie od początku ciąży są na zwolnieniu z
róznych przyczyn?
Co porabiacie w domu?
Ja o sobie: pracę mam bardzo stresującą więc postanowiłam sobie odpocząć na
L4 póki czas i od stycznia jestem w domu, a rodzę w lipcu smile
Teraz jest mi bosko, mam czas dla siebie, dla męża, odpoczywa kiedy chcę i
jest mi cholernie dobrze!
Czy ktoś z Was tez tak ma?
    • nikt111 Re: ciąża i L4 od początku 23.03.07, 21:36
      Ja tak mam. Od początku jestem na zwolnieniu i dobrze mi z tym. Leżę, spie jak
      moge choc ostatnio nie bardzo moge, czytam gazety, siedze w necie, ogladam tv .
      Nie nudzę sie na pewno smile
    • edzia.79 Re: ciąża i L4 od początku 23.03.07, 21:37
      Ja tez rodze w lipcu.Na zwolnieniu jestem miesiac.Zupelnie mi sie nie nudzi.W domu mam przedszkolaka wiec mam co robic.Wysypiam sie ,siedze w necie,troche pokrece sie po domu i jade po malego.Nareszcie dobrze sie czuje i nie odczuwam skurczy.
      Co innego bylo w pierwszej ciazy.Pracowalam do 8 mies a ostatni miesiac potwornie sie nudzilam.
      teraz jest super.
      • joaska_29 Re: ciąża i L4 od początku 23.03.07, 21:39
        Ja też sie nie nudzę. Ale jedyne co mnie martwi to tycie sad
        Od tego siedzenia w domu przytyłam 11 kg a to dopiero 25tc.
        A jak u Was?
    • ewa41178 Re: ciąża i L4 od początku 23.03.07, 21:39
      witajsmile
      ja jestem na zwolnieniu od 5 tygodnia ciąży, czyli od kiedy wiem, że jestem.
      Lekarz dał mi je natychmiast nie pytając o chęć czy jej brak, ze względu na mój
      stresujący tryb życia, właściwie nie miałam chwili wolnej, pędziłam niczym
      struś pędziwiatr świątek piatek czy niedziela, dni nie rozróżniałam,męża domu
      nie widywałam, zestresowana byłam i wykończona. serduszko bąbelka biło baaardzo
      wolno i dlatego lekarz się nie zastanawiał.
      teraz jest mi błogo.... spędzam mnóstwo czasu z mężem, dom w końcu sprzątnięty
      (choć ostatnio czuję się bardzo kiepsko), odpoczywam wysypiam się....smile
      do pracy pewnie niedługo wrócę, bo zacznę kota dostawać w domu, ale póki mogę
      się nie stresować, to nie widzę powodu dla którego miałabym to robić... pracuję
      od 10 lat i mam prawo odsapnąć wink
      pozdrawiam Cię cieplutko
      • edzia.79 Re: ciąża i L4 od początku 23.03.07, 21:43
        U mnie 23tc i przytylam kolo 8kg.
        Co miesiac tyje 2 kg.Jak tak dalej pojdzie przytyje 18 kg.W pierwszej ciazy 14kg-tracilam w rok sad
    • yola13 Re: ciąża i L4 od początku 23.03.07, 22:00
      ja jestem od 6tc na L4 ale to ze względu na zagrozenie ciąży(poronienie
      zagrażajace, leki podtrzymujace, leżenie, jeszcze doszły do tego skurcze macicy-
      a co za tym wszystkim idzie mam całkowity zakaz seksu), wysypiam sie jak nigdy
      to fakt, siedze w necie, troche gram, słucham muzyki, ogladam telewizję, ćwicze
      angielski..........ale przytyłam juz prawie 10kg, na zwolnieniu będę juz do
      końca ciąży
    • dorianne.gray Re: ciąża i L4 od początku 23.03.07, 22:11
      Odpoczywasz sobie, joaska? Fajnie, tylko od tego jest urlop WYPOCZYNKOWY, a nie
      L4 z naszych podatków.
      • uczula Re: ciąża i L4 od początku 24.03.07, 09:38
        ooo...zaczyna sie smile

        a ona co? podatkow nie placila?
        Jak ma l4 to chyba jednak placila...
        • mniemanologia Re: ciąża i L4 od początku 24.03.07, 09:44
          Oczywiście, że płaciła. Na tych, co POTRZEBUJĄ. Na tym polega idea ubezpieczeń
          zdrowotnych i społecznych.
          • uczula Re: ciąża i L4 od początku 24.03.07, 10:11
            zdrowie psychiczne w ciazy tez wazne, a czesto niedoceniane i niezauwazane.
            Powodem wielu chorob jest najzwyczajniejszy stres, lub stres sie do nich
            walnie przyczynil
            Ja mysle, ze caly ten system ubezpieczen jest o kant d...y roztrzasc...Jezeli
            myslisz, ze twoje podatki ida na kogos takiego jak Joasia to pomysl, ze w
            polsce jest cala masa kobie, ktore wogole nie pracuja.
            A swiadczenia jakies tam maja.
            Tylko ze one nie maja dostepu na ogol do kompa wiec wypowiedziec sie nie moga smile



            ech...kolezanka w pracy byla nieco zbulwersowana faktem, ze ja moge pracowac do
            ostatniego dnia i wrecz taksowka pojechac do szpitala by urodzic smile
            Heh...naprawde byla tym bardzo zdziwiona, ze nie mam zapewnionego chociaz
            jednego dnia wolnego na sam porod smile
            No ale ona jest bardzo mloda smile i jeszcze nie wiem, ze data porodu to taka
            data czysto papierowa.
            Poza tym jezeli sie dobrze czuje no to...teoretycznie moze tak byc.
            Ciekawe, czy ktos tak mial, ze z pracy prosto do szpitala ( niemal jak w filmie
            i kto to mowi?)?
            • dorianne.gray Re: ciąża i L4 od początku 24.03.07, 11:31
              Oczywiście, że zdrowie psychiczne też jest ważne, nie tylko w ciąży. Wnioskuję
              z tego, że jak ktoś ma stresującą pracę... albo nie, nawet nie stresującą, po
              prostu jakakolwiek praca wywołuje u kogoś stres i nerwy, to może sobie iść na
              L4, co nie?

              Fajnie smile

              PS. A od odpoczywania - podkreślam jeszcze raz - jest URLOP WYPOCZYNKOWY, a nie
              ZWOLNIENIE LEKARSKIE.
              • mniemanologia Re: ciąża i L4 od początku 24.03.07, 11:41
                Oczywiście na stres czy nerwy L4 wypisuje psychiatra/neurolog po stwierdzeniu
                szkodliwości stresu dla przyszłej mamusi i dla potomka smile
            • mniemanologia Re: ciąża i L4 od początku 24.03.07, 11:43
              Oczywiście, że system jest o kant d... roztrzaskać, skoro kasa z m.in. moich
              składek idzie na wypoczywające kobiety w ciąży, a nie idzie na rehabilitację
              mojej teściowej czy np. wujka po wylewie.
              • silje78 Re: ciąża i L4 od początku 24.03.07, 14:06
                zapominacie o jednym, L4 wystawia się z powodu niezdolności do wykonywania
                pracy. może być tak, że dwie kobiety będą znosiły ciążę jednakow, tj. czuły się
                w miarę dobrze. ale w przypadku jednej z nich wykonywanie dotychczasowej pracy
                będzie niemożliwe (np. praca w markecie czy sklepie gdzie stoi się cały dzień,
                czy np. handlowiec, który cały tydzień spędza w samochodzie). natomiast druga
                będzie miała pracę spojną i nie męczącą. np. przy biurku z możliwością wstania
                itd.
                weźcie więc pod uwagę nie tylko samopoczucie kobiety ale także rodzaj
                wykonywanej pracy.
                • dorianne.gray Re: ciąża i L4 od początku 24.03.07, 18:23
                  Pani napisała, że ma "stresującą" pracę, a nie męczącą fizycznie... smile
                  • uczula Re: ciąża i L4 od początku 26.03.07, 15:41
                    stres tez meczy.
                    Nawet lepiej niz cokolwiek innego..
                    a ze praca bywa stresujaca - normalne...
                    Tylko, ze w ciazy to moze byc grozne dla jej przebiegu.
                    Naprawde - mozna doprowadzic sie do takiego stanu, ze zaczniesz krwawic.
                    DO tego dojdzie zwykle przemeczenie - no i pozniej pozostanie tylko placz.
                    Widzialam, takie "madre".
                    Ale wiecie - kazdy musi przejsc to sam, zeby zrozumiec.
                    Ja w pracy staram sie miec do wszystkiego dystans - ale ja moge sobie na to
                    pozwolic.
                    Bo mam takich wlasnie ludzi kolo siebie i taki mam charakter pracy.
                    Wiec nie oceniam innych - mialam tez taka prace, w ktorej jedna osoba stale
                    czepiala sie wszystkiego i wszystkich ( wredna, metna wesz), juz sama mysl o
                    pojsciu rano byla stresem ( co on znowu wymysli??).
                    Jezeli mozna zmienic prace - to fajnie, a jak nie mozna to co?
                    NO a zyc trzeba.
                    Jak czlowiek ryzykuje tylko swoim zyciem - jego sprawa, ale jak sie nosi w
                    sobie dziecko - no to juz zupelnie inna historia...
                    A zus i tak w pewnym momencie polegnie...i wtedy dopiero bedzie "zabawa" jak
                    emerytur nie dostaniemy...
                • edzia.79 Re: ciąża i L4 od początku 25.03.07, 15:01
                  Ot i tu jest moj przyklad: mam stojaco prace 8 godz na nogach ew.12 gdy kolezanka ma wolne.Nie mam mozliwosci przeniesc sie na lzejsze stanowisko.
                  Dlatego dziekuje Bogu ze moj lekarz nie stawia problamow przy l4
                  • 24milenka Powinnaś być zwolniona z obowiązku pracowania 25.03.07, 15:40
                    Jestes na L4 niezgodnie z prawem.
                    Zamiast L4 powinnas być przez pracodawcę zwololniona z obowiązku swiadczenia
                    pracy (z zachowaniem dotychczasowej pensji, wyplacanej z kieszeni pracodawcy).
                    • joaska_29 L4 25.03.07, 17:08
                      Ludzie, wyluzujcie. Te wzystkie wypowiedzi nieprzychylne dziewczynom
                      przebywającym na L4 wywodzą się zapewne z czystej zazdrosci. Polacy już tak
                      mają - są strasznie zawistni.
                      Pozdrawiam wszystkie L4!!!!
                      • mniemanologia Re: L4 25.03.07, 17:33
                        Tak, tak, z zazdrości. Jak potępiam morderców i kieszonkowców, to pewnie też to
                        robię z zazdrości.
                        Litości, co to za wytłumaczenie!
                      • dorianne.gray Re: L4 25.03.07, 22:25
                        No, strrrasznie Ci kochana zazdroszczę Twojej nieuczciowości, marzę, żeby być
                        taka jak Ty tongue_out
                        • kryzysowa_narzeczona75 Re: L4 02.04.07, 12:18
                          Skoro mowa o uczciwosci... Moj pracodawca zgodnie z niezmienna od lat polityka
                          firmy, po urlopie macierzynskim wreczy mi wypowiedzenie (dzieciata, wiec
                          pracownik juz do bani). Tak zreszta postapil ze wszystkimi matkami po ich
                          powrocie do pracy. Praca stresujaca, maja w glebokim powazaniu czy kobieta w
                          ciazy moze siedziec przed kompem 4 godz, czy 8. Ze nie moze miec nadgodzin?
                          Rowniez ich nie interesuje - praca ma byc wykonana. Ze kobieta w ciazy dzwigac
                          papierzysk, kartonow do archiwum nie powinna, reaguja zaskoczeniem. Aaaa, szefem
                          jest kobieta (matka dwojki dzieci). Zero szacunku dla wszystkich pracownikow
                          (zeby nie bylo, ze kobiecie w ciazy to sie nie wiadomo co nalezy), wyzywanie
                          pracownikow. Przepraszam ZUS, wszystkich placacych skladki, ze po 10 latach
                          placenia tychze i minimalnego z nich korzystania, osmielilam sie z racji bolow
                          brzucha isc na zwolnienie, ktore byc moze lekarz mi przedluzy, jesli po powrocie
                          do pracy nadal bede odczuwala bole. Przepraszam, ze w tej chwili egoistycznie
                          mysle o sobie i o dziecku, ale za cholere nie naraze swojej ciazy dla
                          pracodawcy, dla ktorego jestem darmozjadem, tylko dlatego, ze osmielilam sie
                          zajsc w ciaze.
                          A ocenianie, czy kobiecie w ciazy sie nalezy L4 czy nie, bynajmniej co do
                          niektorych tutaj Pan chyba nie nalezy, prawda?
                    • uczula Re: Powinnaś być zwolniona z obowiązku pracowania 26.03.07, 15:46
                      powiedz to pracodawcy ... hehehe...smile
                      powodzenia.
                      Bo to on zlamal prawo.
                      Ech...
                      Idealisci...
                      Pracowadca i tak juz ponosi wystarczajace koszta utrzymania pracownika.
                      Pewnie na taka propozycje - dostala by kontrpropozycje zwolnienia sie smile

                      Rynek pracy jeszcze sie az nie zmienil by pracodawcy zaczeli przestrzegac
                      prawa...
                • 24milenka L4 nie zależy od rodzaju pracy! 25.03.07, 15:37
                  Mylicie się mówiąc, że L4 wystawia się w zależności od rodzaju pracy!

                  L4 to niezdolność do pracy w ogóle.

                  Dlatego jesli ktoś jest na L4, to nie wolno mu w tym czasie dorabiać w innej pracy.
                  Nawet, jeśli ta inna praca byłaby dużo lżejsza i mnie stresująca od poprzedniej.

                  Jeśli kobieta w ciąży nie jest zdolna do pracy na dotychczasowych warunkach, to
                  pracodawca musi ją przenieść na inne stanowisko (z zachowaniem dotychczasowego
                  wynagrodzenia).
                  Jeśli w firmie nie ma takiego "lżejszego" stanowiska, to pracodawca zwalnia
                  pracownicę z obowiązku świadczenia pracy. Czyli ciężarna nie przychodzi do
                  pracy, ale pracodawca wypłaca jej pensję.

                  Lekarz łamie prawo, wystawiając w takiej sytuacji L4.
                  Co najwyżej powinien wystawiś zaswiadczenie o warunkach, w jakich dana kobieta
                  niemoze pracować (np. że na stojąco albo ze musi mieć odpowiednio często przerwy
                  itp.). Zaswiadczenia to cieżarna zanosi pracodawcy, a ten przenosi ją na inne
                  stanowisko albo zwalnia z obowiązku świadczenia pracy.
                  Cały czas pieniądze dla ciężarnej idą z kieszeni pracodawcy, a nie ZUSu.

                  Idiotyczne? Tak. Takie własnie są przpisy (kodeks pracy). Dlatego nie dziwmy
                  się, że pracodawcy boją się zatrudniać kobiety w wieku rozrodczym.
                  • edzia.79 Re: L4 nie zależy od rodzaju pracy! 26.03.07, 11:19
                    ciekawe czy twoj pracodawca jest tak wspanialomyslny i zaleci ci siedzenie w domu a on bedzie wysylal pensje co miesiac smile

                    Takie mamy prawo i nawet szefostwo woli jak dziewczyna siedzi na l4 bo ma z tego mniejsze koszty.

                    Moze ta sytuacja sprawdzi sie w wielkim molochu- niestety w mojej malej firmie zatrudniajacej 3 osoby moge tylko pomarzyc.
                    • uczula Re: L4 nie zależy od rodzaju pracy! 26.03.07, 15:48
                      w wielkim molochu tez sie nie sprawdzi (firma ponad 200 osob).
                      Predzej zaproponuja mi "zmiane umowy" - typu ze stalej na umowe zlecenie smile niz
                      wysla do domu "zebym sobie posiedziala, bo nie moze mi zagwarantowac pracy w
                      odpowiednich warunkach".

                      smile
              • marti57 Re: ciąża i L4 od początku 28.03.07, 09:18
                Twoja wypowiedź nie ma wogóle sensu...zastanów sie trochę!!
                Skąd wiesz ,że akurat kasa z twoich składek idzie na l4-kobiet w ciąży?
                Ja pracowałam przez 10lat bez jednego dnia zwolnienia -zaznaczam że w
                hipermarkecie(praca ani lekka,ani przyjemna).Jak zaszłam w ciążę chciałam
                pracować także jak najdłużej-ale na szczęście odradziła mi to moja lekarka i co
                mam mieć wyżuty sumienia z tego powodu,że poszłam na l4 w 3 miesiącu??
                Że wolę szczęśliwie donosić ciąże-bez stresu??
                Zgadzam sie ,że ciąża to nie choroba,ale każda z nas odczuwa duże zmiany w
                swoim organiźmie i nie zawsze one są przyjemne to po pierwsze,po drugie
                ważniejsze jest życie dziecka i jego zdrowie-nawet gdyby oznaczało to ,że każda
                kobieta idzie na l4 od pierwszego dnia ciąży.Wole miec świadomośc ,że moja
                składki ida na kobiety w ciąży,niż na renty za pieniądze.!!!
      • eyes69 Dor :) 25.03.07, 15:28
        Mnie cieszy to, ze taka "urlopowiczka" wyleci z pracy po macierzynskim, jeli
        jej szef stwierdzi, ze takiej wygodnej on u siebie nie potrzebuje. smile)))
        • uczula Re: Dor :) 26.03.07, 16:02
          moze pocieszy cie fakt, ze wyleci niezaleznie od tego czy sobie wziela L4 czy
          nie.
          Bo dla pracodawcy kobieta majace male dziecko nie jest pracownikiem ktoremu
          mozna powierzyc odpowiedzialne zadanie - istnieje ryzyko, ze ciagle bedzie
          dalej na chorobowym - juz nie swoim.
          Dziecka. smile
          Nie znam dzieci ktore nie choruja...wierz mi.
          Stale choruja.
          Jedne mniej drugie wiecej...
          Kazda choroba - u mnie to nieprzespana noc.
          BO dziecku jest ciezko zasnac jak jest chore i stale marudzi, pomijajc fakt, ze
          trzeba pilnowac czy aby goraczki nie dostalo...

          Najgorzej, dla pracodawcy jest takie postepowanie, w ktorym pracownica robi tzw
          zwidy.
          Czyli jest w pracy 2 tygodnie a potem jej miesiac nie ma - dlaczego?, bo
          pracodaca stale za nia placi a nie moze jej dac zadnej pracy na dluzszy etap.
          efekt - zwolnienie jak wroci z macierzynskiego, bo ma dosyc z nia klopotow...
          Ja mam taka prace - ze jestem przydzielana na jakis czas do zadania.
          Zadania maja czasokres nawet 2 lat.
          Wiec pomimo, ze jak ten ciolek siedze w pracy, to rownie dobrze moge dostac
          wypowiedzenie w pierwszym dniu powrotu.
          Nie ma zmiluj sie - jedyne co mnie pociesza, to fakt brak rak do pracy...bo to
          daje mi szanse, ze pomimo, ze bede mniej dyspozycjna to prace bede miala...
          pozyjemy, zobaczymy.
          Zycie uczy, ze niezaleznie jak bedziesz starac sie w pracy, to jak przyjda
          zwolnienia, to i tak zwolnia...
          • antyka i tu sie mylisz uczula 27.03.07, 20:27
            wrocilam z macierzynskiego (pracowalam prawie do konca, jeszczkilka dni przed
            porodem dopinalam ostatnie sprawy), i dostalam zapowiedz awansu, podwyzke,
            miejsce parkingowe pod firma i udzial w cyklu platnych szkolen

            ale ja w pracy, gdy chcialam wypoczac, bralam URLOP nie zwolnienie
            • panna_marianna Re: i tu sie mylisz uczula 27.03.07, 23:02
              antyka napisała:

              > wrocilam z macierzynskiego (pracowalam prawie do konca, jeszczkilka dni przed
              > porodem dopinalam ostatnie sprawy), i dostalam zapowiedz awansu, podwyzke,
              > miejsce parkingowe pod firma i udzial w cyklu platnych szkolen
              >
              > ale ja w pracy, gdy chcialam wypoczac, bralam URLOP nie zwolnienie
              >

              hehehe, to napisala antyka pracujaca w agencji reklamowej w warszawce
              usilujesz zlotko powiedziec, ze to czekaloby na kazda ciezarna wracajaca z
              macierzynskiego?
              na takie co to nie braly L4?
              kotku, ty zycia nie znasz
              a co z deela? dostala podwyzke, miejsce parkingowe i dostala sie na cykl
              platnych przez firme szkolen? bo raczej NIE!
              • edzia.79 Re: i tu sie mylisz uczula 29.03.07, 10:02
                hihihi
                niezle smile)
    • karola1008 Re: ciąża i L4 od początku 24.03.07, 07:49
      W ciązy czasem po prostu trzeba odpocząc, dać sobie na wstrzymanie, to jest
      trudny czas dla kobiety.Permanentne zmęczenie i stres też może zagrozić ciąży.
      A zdrugiej strony-ciąża to nie choroba. Jesli nie ma zagrożenia, nie uważam za
      słuszne siedzenia na zwolnieniu cały czas. Urodziłam 2 mies. temu, pracowałam
      do 35 tyg. Na zwolnieniu byłam też w lipcu i w sierpniu-przez te potworne
      upały. POza tym po prostu dobrze się czułam. Kobieta w ciąży też może być
      dobrym pracownikiem-jesli zdrowie jej pozwala. Dziewczyny siedzące na
      zwolnieniu całą ciążę bez wskazań medycznych,weźcie pod uwagę, że "pracujecie"
      na dosyć powszechne wśród pracodawców przekonanie, że "o, młoda, zajdzie w
      ciążę i od razu pójdzie na zwolnienie" . Macierzyński i wychowawczy to odrębna
      sprawa. Jeśli nie będziemy nadużywać zwolnień w ciąży, to może łatwiej będzie
      wrócić do pracy?
      • silje78 Re: ciąża i L4 od początku 24.03.07, 10:10
        ja także jestem na L4 od stycznia od 8tc. wolałabym wrócić do pracy, ale
        niestety cały czas są jakieś problemy (min plamienia) i lekarz nie wyraził na
        to zgody. pomimo, że faktycznie mam więcej czasu dla siebie to nosi mnie
        potworniesad
        • dzoanka3 Re: ciąża i L4 od początku 24.03.07, 13:22
          Ja jestem na L4 z własnych potężnych podatków... mój ZUS i ubezpieczenie
          medyczne (które płacę i w ogóle z niego nie korzystam) pokrywają nie tylko moje
          świadczenia, ale jeszcze kupy innych osób. Nie mam więc żadnych wyrzutów
          sumienia. Zresztą muszę leżeć z powodu zagrażającego poronienia, ale nawet
          gdybym nie musiala... Zapłaciłam za to już wielokrotnie. A w ciąży spokój i
          odpoczynek jest wskazany.
          • myelegans Re: ciąża i L4 od początku 24.03.07, 14:27
            Ten system ubezpieczen spolecznych jest do niczego, dopoki monopol ZUS-owy
            bedzie rzadzil, a lekarze beda mogli wystawiac L4 to naduzycia beda, ale Polska
            jest przeciez tak bogatym krajem, ze na posylanie na wczesniejsze emerytury w
            wieku 50 lat i utrzymywanie kobiet w ciazy przez kilka miesiecy, ktore chca
            sobie odpoczac moze sobie pozwolic.
            Te sytuacje moze tylko uzdrowic sprywatyzowanie ubezpieczen. Chorobowe to 7 dni
            w roku, na ktore nie potrzeba zaswiadczenia od lekarza, a dluzsze postoje
            chorobowe, to przejscie na krotkotrwala rente wyplacana przez ubezpieczenie, nie
            przez pracodawce, kiedy dostaje sie 50% uposazenia. Wtedy tylko okazaloby sie
            ile takich zwolnien jest koniecznych, a ile kobiet nie pracuje, bo po prostu nie
            maja ochoty. Jaka tu motywacja, jak za siedzenie w domu, albo chodzenie do pracy
            dostaje sie takie same pieniadze?
            BTW, w przypadku deklaracji ciazy to PRACODAWCA ma obowiazek przesunac kobiete
            na takie stanowisko, ktore nie zagrazaloby jej zdrowiu. Przeciez od czegos ten
            Kodeks Pracy jest.

            Znowu sie okazuje, ze kobiety po tej stronie Odry maja czesciej zagrozone ciaze
            i gorzej przechodza ciaze niz cala reszta kobiet na swiecie.
            • uczula Re: ciąża i L4 od początku 26.03.07, 16:06
              w wieku 50 lat?
              kochana - w tej chwili juz jest 60... a zanim ja dojde do emerytury wydluza ja
              pewnie ponownie do min 65 wink
              I myslisz ze to cos zmieni?
              Jak tak bardzo chcesz pracowac to porozmawiaj sobie z moja mama - ma 63 lata,
              skaczace cisnienie, mazdzyce tetnic dolnych...
              Wystarczy, zeby sie zyc odechciewalo a co dopiero pracowac smile.ech...
              idealisci sa wszedzie.
              a zycie swoje.
    • ewa41178 Re: ciąża i L4 od początku 24.03.07, 17:04
      nadmienię tylko, że ja i większość kobiet na zwolnieniu w czasie ciąży, nie
      znalazlyśmy się na owym zwolnieniu z podatków wielce niezadowolonych kobiet,
      tylko z NASZYCH WŁASNYCH, które tak jak wszyscy oddajemy państwu. a oddajemy je
      właśnie po to, żeby w takich momentach móc z nich korzystać. Proszę się więc od
      moich własnych pieniędzy, podatków, składek i innych "należnych" państwu datków
      odkalapućkać wink
      • joaska_29 Re: ciąża i L4 od początku 24.03.07, 17:22
        Do wszystkich zbulwersowanych faktem zwolnienia L4 Dziewczyn,
        pracuję 10 lat i ani razu nie byłam na zwolnieniu lekarskim przez ten cały
        czas. Katar,grypa, czy nawet zwichnieta noga nie przeszkodziły mi pracować
        lubię to, ale do diaska na co ten ZUS, na przyszłą emeryturę 1000zł za 30 lat?
        Nie zamierzam byc taka naiwna, zbyt długo taka byłam. Teraz płace i jestem na
        L4 mam do tego prawo czy to się komuś podoba czy nie.
        Poza tym Dziewczyny, po co te nerwy, cieszmy się naszymi brzuszkami i bądźmy
        bardziej otwarte i życzliwe dla siebie nawzajem, a świat będzie jeszcze
        piekniejszy.
        Życzę Wszystkim dużo pozytywnego myslenia i leniuchowania póki się da, na L4, a
        co! wink
        • ewa41178 Re: ciąża i L4 od początku 24.03.07, 17:36
          joaśkasmile pozdrawiam Cię ciepło
          • edzia.79 Re: ciąża i L4 od początku 24.03.07, 22:04
            Ja tez smile)
            • dzoanka3 Re: ciąża i L4 od początku 25.03.07, 11:34
              i ja smile) też prawie 9 lat pracy, jak grypa to w biurze z cieknącym nosem albo
              w ostateczności 2 dni urlopu (wypoczynkowego, bo kto by miał czas iść do
              lekarza)...
        • zabolotek Re: ciąża i L4 od początku 25.03.07, 20:04
          Pozdrawiam Cie cieplo!!!
          Szkoda ze nasi politycy nie sa tak uczciwi jak wiele zlosliwcow z tegoz forum, ech moj pracodawca ma w d...moj stan zdrowia-a jestem w 3 ciazy.Jak sama o siebie nie zadbam to ktoz to zrobi??ON??whehwhhehee juz to widze.
          Pozdrowienia dla wszystkich mamusiek na l-4
          • marta_st1 Re: ciąża i L4 od początku 26.03.07, 07:36
            Niezgodne z prawem? A to, że ZUS się szkoli w luksuskowych ośrodkach za
            pieniądze z naszych składek i buduje sobie extra budynki to jest zgodne??? Nie
            przesadzajcie! Ja byłam też od początku na L4 i moja Pani dr powiedziała, żebym
            sobie odpoczęła, bo jak urodzę dziecko to długo sobie nie odpocznę. Odpoczęłam,
            urodziłam i to był słuszny wybór. A wskazania do L4 w ciąży? Chociażby takie,
            że
            1. ma się stresującą pracę,
            2. stojącą i siedzącą (kręgosłup siada)
            3. trzeba dźwigać.
            Odpoczywajcie dziewczyny! Życzę szybkiego porodu! smile
            • almost_angel zgroza ! 26.03.07, 08:41

              banda leniwych bab

              pzdr AA
              • marta_st1 wystarczy, że Ty jesteś robotna. 26.03.07, 09:06
                My możemy być leniwe smile
                • marzenes Re: wystarczy, że Ty jesteś robotna. 26.03.07, 09:15
                  jestem od poczatku na zwolnieniu z powodu zagrozenia ciazy i nie czuje sie z
                  tym zbyt dobrze,mialam swietna prace,a teraz cholernie nudzi mi sie w domu,
                  poza tym przez to ze siedze i nic nie robie przybywa mi wiecej kilogramow ...
                  fajnie jest sobie polezec i odpoczac jakis czas ale od stycznie do konca
                  sierpnia, jak w moim przypadku - katorga ...
            • mniemanologia Re: ciąża i L4 od początku 26.03.07, 09:59
              Ty się ZUSem nie podpieraj. To, że ktoś łamie prawo, nijak nie usprawiedliwia
              łamania prawa przez innych.
              Do odpoczywania jest urlop wypoczynkowy.
              A do obrony w przypadku "trudnej pracy w szkodliwych warunkach" mamy kodeks
              pracy.
              Możecie się usprawiedliwiać, jak chcecie - z punktu widzenia społeczeństwa to,
              co robicie - można nazwać co najmniej nadużyciem i trudno temu zaprzeczyć
              jakimikolwiek podawanymi przez Was od miesięcy argumentami (1. że te, co to
              krytykują, są zawistne; 2. że korzystacie z własnych pieniędzy; 3. że ZUS i
              politycy też kradną; 4. że trzeba odpocząć; 5. że macie pracę w trudnych
              warunkach).
              Wścieka mnie to, bo widzę, ile moja teściowa czeka na konsultację
              kardiologiczną, bo w publicznej służbie zdrowia jest mało kasy dla
              specjalistów, a tu dziewczęta sobie odpoczywają za kasę z naszych składek.
              • uczula Re: ciąża i L4 od początku 26.03.07, 16:10
                kodeks pracy to martwa litera prawa.
                Niestety.
                A zycie i zdrowie ma sie jedno.


                Kodeks pracy jest uzywany wtedy - gdy jest korzystny dla danej strony sporu.
                W sadzie.
                Nigdzie indziej.
                smile
                Ja sie ciesze, ze mam wokol sie w miare zyczliwych ludzi i o nic wiecej nie
                prosze.
                A kodeks i prawo...to sie tylko moge usmiechac z politowaniem...
              • edit38 Re: ciąża i L4 od początku 26.03.07, 16:43
                Akurat to że Twoja teściowa czeka na konsultację nie ma nic wspólnego z tym że
                ktoś inny jest na l4 (uzasadnionym czy nieuzasadnionym) to są zupełnie inne
                pieniądze. ZUS nie ma nic wspólnego z tym że kontrakty szpitali i poradni z NFZ
                są zaniżone.
                • mniemanologia Re: ciąża i L4 od początku 26.03.07, 21:06
                  To jest przykład - na co są moje pieniądze, a na co ich nie ma.
    • gdynianka_11 Re: Pytanie 26.03.07, 10:39
      do wszystkich pań potępiających L4 u kobiet w ciąży. Wymagacie od dziewczyn
      restrykcyjnego przestrzegania prawa pracy i w tym miejscu moje pytanie: czy
      jeżeli kobieta będąc w ciąży powie pracodawcy, że ma ją zwolnić z obowiązku
      świadczenia pracy z zachowaniem prawa do wynagrodzenia, ponieważ w danym
      zakładzie pracy nie ma odpowiednich, bezpiecznych stanowisk dla kobiet w ciąży -
      sądzicie, że po paru miesiącach płacenia pensji nieobecnemu pracownikowi,
      pracodawca chętnie przyjmie taką kobietę do pracy po macierzyńskim? I może
      jeszcze pochwali ją za uczciwość?
      Prawda jest taka, że pracodawcy często wolą, żeby kobiety były na zwolnieniach -
      nie tylko dlatego, że bardziej im się to opłaca finansowo - poza tym łatwiej
      znaleźć zastępstwo na kilka miesięcy, niż zastępować ciężarną, która chodzi do
      pracy w kratkę.
      • mniemanologia Re: Pytanie 26.03.07, 11:16
        Wydaje mi się, że tym bardziej powinien ją przesunąć właśnie na inne stanowisko.
        Oczywiście, jak się domyślam, każda z dziewczyn odpoczywających na L4 poszła
        przedtem do swojego pracodawcy i z nim na ten temat porozmawiała, i dowiedziała
        się, czy są odpowiednie stanowiska, prawda?
        • edzia.79 Re: Pytanie 26.03.07, 11:26
          a np.w mojej firmie jest tylko jedno stanowisko ktore ja wykonuje.
          Nie wszystkie jestesmy sekretarkami lub urzedniczkami dlatego po co glupie komentarza na temat zwolnienia??
          • mniemanologia Re: Pytanie 26.03.07, 12:08
            Głupie komentarze na temat zwolnienia???
            • edzia.79 Re: Pytanie 26.03.07, 12:48
              tak
              jesli ktos nie zna sytuacji nie powinien sie wypowiadac.
              musialam wybrac czy wole swoje i dziecka zdrowie czy np.lepsza kase bo niestety na zwolnieniu mam 1/3 tego co zarabialam.
              wole poswiecic ten czas na odpoczynek
              • mniemanologia Re: Pytanie 26.03.07, 13:09
                Ależ my tu wiemy, o jakiej sytuacji mówimy - o braniu zwolnienia chorobowego
                bez chorobowego uzasadnienia.
                Od odpoczynku jest urlop wypoczynkowy i tyle.

                Nie wiem, co w tych stwierdzeniach jest głupiego.
                • edzia.79 Re: Pytanie 26.03.07, 13:15
                  mysle ze kazda lub wiekszosc dziewczyn ktora jest na L4 ma uzasadnienie zdrowotne chocby zle samopoczucie (jak trodnosci ze staniem,klopoty przy dlugim chodzeniu)lub zupelnie oczywiste jak bolacy brzuch badz plamienie.
                  raczej nikt dla wlasnej wygody nie siedzi na zwolnieniu bo lubi sie ponudzic.jezeli praca nie sprawia problemow to lepiej pracowac wsrod ludzi niz siedziec w domu.co niestety czesto pociaga za soba nizsze zarobki.
                  pozdrawiam smile
                  • mniemanologia Re: Pytanie 26.03.07, 13:59
                    No własnie widzisz, ja rozumiem, że ktoś ze względów zdrowotnych idzie na L4,
                    ale tu się wypowiadają dziewczyny, które idą na L4 nie po to, by się np. leczyć
                    czy dlatego, że mają zagrożone zdrowie swoje czy dziecka, tylko te, które idą
                    na L4, żeby ODPOCZĄĆ. I o to się wkurzam.
                • uczula Re: Pytanie 26.03.07, 16:12
                  w moim wypadku ulop to 26 dni.
                  Ciaza trwa nieco wiecej...
                  No, zawsze moge pojsc na bezplatny smile
                  Zeby przezyc pojde wtedy MOPS-u smile i dalej bede na garnuszku panstwa...
                  no i co dalej?
                  wychodzi na to, ze ciaza to taki stan, w ktory kobieta, jak jej nie stac wogole
                  nie powinna zachodzic...

                  ja juz dostaje krecka, bo z tego wychodzi paranoja.. smile
      • edzia.79 Re: Pytanie 26.03.07, 11:24
        PRAWDA
        to kodeks pracy jest glupi i niezyciowy
        wyobrazam sobie co by powiedzial moj szef gdybym mu wyjechala z czyms takim.
        Obsmial by sie po pachy i stuknal w czolo.
        A mojej kolezance ktora bedac w zaawansowanej ciazy prosila o wolniejsze tempo pracy powiedzieli ze albo idzie na zwolnienie albo pracuje jak reszta
        WIELKIE DZIEKI-to ja juz wole odpoczywac
    • bacha1979 Re: ciąża i L4 od początku 26.03.07, 10:52
      A ja sie dziwie, że można wysiedziec w domu kilkanaście miesięcy w domu (bo
      dochodzi macierzyński. Zaznaczam, że nie mówię tu o ciążach zagrożonych, no ale
      sory, jesli ktoś jest zdrowy, a mu sie robić nie chce.
      Umarłabym z nudów.
      • rilla79 Re: ciąża i L4 od początku 26.03.07, 12:19
        Na poczatku pozdrawiam wszystkie kobitki bedace na L4)))
        Sama tez jestem na zwolnieniu od 5 tygodnia ciazy i bede do konca
        czerwca(pracuje w szkole).Potem wakacje.
        Przyczyny to przede wszystkim plamienie, skurcze i bole brzucha, ktore mam
        prawie codziennie(bole brzucha, plamien i skurczy nie mam obecnie).Nie sa to
        bole nie do zniesienia, ale na tyle czeste, ze wole siedziec w domu.Praca w
        gimnazjum dala mi tak w kosc, ze mam dosc debili na cale zycie.Do tej pory co
        rok nie bylo wiadomo czy w ogole przedluza mi umowe,pelnego etatu nie mam.Co rok
        to samo, za psie pieniadze.
        Nie mam zadnych wyrzutow sumienia, ze siedze sobie w domku i nie musze sie
        denerwowac.Zreszta juz przed ciaza mialam stwierdzona nerwice, ktorej dorobilam
        sie w mojej cudownej pracy.Bole brzucha, drgawki byly na porzadku dziennym.
        Jestem pewna, ze gdybym dalej pracowala,nie utrzymalabym tej ciazy.
        Jesli dla kogos te powody sa niewystarczajace,wspolczuje wrazliwosci.
        Nie pozwole sie zniszczyc pryszczatym gowniarzom.
        A do szkoly wracac nie zamierzam.Nigdy.Zreszta, pewnie i tak nie przedluza mi
        umowy.A nawet jesli tak, od razu ide na wychowawczy.
        Mam nadzieje, ze jeszcze troche ich wykorzystam.

        Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam babeczki przebywajace na L4)))
        • dorianne.gray Rilla, ręce opadają... 26.03.07, 19:27
          Po pierwsze - jesteś na L4, bo jednak masz jakieś tam wskazania zdrowotne
          (plamienia, bóle) do tego, jeśli dobrze zrozumiałam, prawda? W takim razie do
          Twojego L4 nikt nie ma zastrzeżeń.
          Po drugie - mam nadzieję, że mój syn nigdy nie natrafi na "nauczycielkę", która
          będzie miała dość tych "debili" i "pryszczatych gó..arzy" - swoich uczniów...
      • uczula Re: ciąża i L4 od początku 26.03.07, 16:14
        przeciez dom to niekonczaca sie praca!
        Tylko ze mozna ja sobie samemu rozlozyc na czynniki pierwsze i pracowac w
        takim tempie jakim sie chce...
        Nuda w domu???
        smilesmile
        Jest takie powiedzenie, ze czlowiek madry sie nigdy nie nudzi smile
        • bacha1979 co do macierzyńskiego, faktycznie 26.03.07, 16:55
          nieprecyzyjnie sie wyraziłam.
          Zapewne na macierzyńskim na nudę narzekać nie można.
          Ale zdrowe kobiety "gnijące" w domu na lewym l-4?
          Dla mnie to pomyłka.
      • edit38 Re: ciąża i L4 od początku 26.03.07, 16:35
        bacha1979 napisała:

        > A ja sie dziwie, że można wysiedziec w domu kilkanaście miesięcy w domu (bo
        > dochodzi macierzyński. Zaznaczam, że nie mówię tu o ciążach zagrożonych, no ale
        >
        > sory, jesli ktoś jest zdrowy, a mu sie robić nie chce.
        > Umarłabym z nudów.
        >
        Uwierz na macierzyńskim nie sposób się nudzić bo cały czas musisz się dzieckiem
        zajmować, nie znam tego z doświadczenia bo jeszcze nie urodziłam ale łatwo sobie
        to wyobrazić. A jeśli chodzi o nudę na chorobowym to ja naprawdę nudzę się
        czasami strasznie ale tylko dlatego że nie wolno mi prawie nic robić (najlepiej
        gdybym całą dobę plackiem leżała) Gdyby nie była to ciąża zagrożona a ja
        siedziałabym w domu (nieważne z jakiego powodu czy na urlopie czy L4) to na
        pewno nie nudziłabym się. Jeśli się chce to w domu zawsze się jakieś zajęcie
        znajdzie.
    • deela tak tak odpoczywajcie sobie 26.03.07, 12:20
      ja stawiam
      psia wasia mac
      • lula777 Re: i nie tylko nam stawiasz...... 26.03.07, 16:31
        i postawiłaś Millerowi i Kwachowi i wielu wielu innym...... i nawet nie wiesz
        jak duzo.

        a wracając do sprawy to ja tez na L4 (kregosłup+dyskopatia)- ale za to choduję
        kolejnego podatnika, który będzie zarabiał tez na twoja emeryture- wiec wara

        pozdrawiam nielicznych
        lula
        • deela na moja emeryture 26.03.07, 16:40
          odloze sobie sama nie zwyklam liczyc na nikogo w tym ai na swoje dziecko anie na
          TWOJE dziecko ani na ZUS anie w ogole na nikogo, za jakies trzy lata zainwestuje
          w fundusz i juz
          a co do millera kwacha itd to stwaiam kazdemu kto zwyczajnie kradnie
          i se na to nie godze
          mozge sobie wprawdzie co najwyzej pokrzyczec ale skoro tylko moge to sobie nie
          zaluje
          a skoro ty masz zwolnienie uzasadnione to DLACZEGO SIE odzywasz?
          ja jestem glupia uczciwa pi.. i nie kradne
    • malgosia0023 Re: ciąża i L4 od początku 26.03.07, 12:27
      lerz odpoczywaj i tak na zmianę .Jeszcze masz spokój i korzystaj z tego
      • bacha1979 Re: ciąża i L4 od początku 26.03.07, 12:29
        malgosia0023 napisała:

        > lerz odpoczywaj i tak na zmianę .Jeszcze masz spokój i korzystaj z tego


        leŻ jak już.smile
    • kami315 Re: ciąża i L4 od początku 26.03.07, 12:39
      Jestem na zwolnieniu od 10 tc., choć lekarz kazał iść wcześniej. Ale w pracy na
      koniec roku było tyyyle do zrobienia. Mam lekką pracę przy komputerze i żal mi
      było zostawiać współpracowników z moją nieskończoną robotą - no i zostałam 1,5
      miesiąca dłużej. Ale jak już wylądowałam w szpitalu to szybko odzyskałam zdrowy
      rozsądek i nie zamierzam nawet dnia więcej spędzić w pracy. A jak mnie ktoś za
      to wyrzuci potem - trudno. Wolę stracić pracę niż dziecko przez własną głupotę.
      W domu mi się jednak nudzi...
      Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy przebywajace na L4 z rozsądku.
    • ujso Re: ciąża i L4 od początku 26.03.07, 15:46
      A moim zdaniem nic nie jest czarno-białe, racja tu albo tu. Ja poprzednią ciążę
      całą przepracowałam, 2 tyg. przed porodem poszłam na zwolnienie. Prosto po
      macierzyńskim wróciłam do pracy i ... trochę się zdziwiłam: inne pozycja w
      firmie choć obowiązki niby te same. Atmosfera dużo gorsza. Teraz jestem w 16
      tyg. No i nie wiem czy będę pracować do końca, po pierwsze: 3 pierwsze miesiące
      czułam się koszmarnie - wymioty, zmęczenie - ale ani razu nie poszłam na
      zwolnienie. Teraz boli mnie kręgosłup po 8 h przy komputerze, zmęczenie nie
      mija. Wiem do odpoczywania jest urlop, ale to zmęczenie jest wynikiem ciąży.
      Jest piękna wiosna, pogoda a ja cały dzień siedzę za biurkiem. I ze zdrowiem to
      niewiele ma wspólnego. Poza tym oprócz pracy są dojazdy. Teraz jeszcze nie ma
      problemu, ale latem, z dużym brzuchem, w upale godzina w środkach komunikacji
      miejskiej, w godz. szczytu to koszmar i niebezpieczne. No i z innej beczki:
      miesiąc po porodzie u mojego dziecka stwierdzono asymetrię. Pani neurolog
      spytała czy pracowałam w ciąży w pozycji siedzącej, zdziwiłam sie pytaniem, ale
      odpowiedziałam twierdząco. Wyjaśniła, że z kilkoma innymi lekarzami prowadzą
      taką swoją statystykę w związku ze zwiększającą się liczbą dzieci z asymetrią,
      i ewidentnie im wychodzi, że ma to związek z trybem życia kobiet w ciąży - ta
      sama poozycja przed komputerem przez wiele godzin. Rehabilitacje dziecka trwały
      pół roku - koszty + dojazdy. No i nie wiem czy będę taka twarda teraz do końca.
      • edzia.79 Re: ciąża i L4 od początku 26.03.07, 17:25
        w moim przypadku podobnie.Pierwsza ciaze pracowalam do 8 mies i na wyrazne zyczenie pracodawcy poszlam na zwolnienie.Wrocilam po 4 mies (maz byl jeszcze 2 mies na macierzynskim)i czekalo na mnie wypowiedzenie.
        Teraz nie pracuje od poczatku 5 mies i mam to gdzies.
        • dzoanka3 Re: ciąża i L4 od początku 26.03.07, 17:59
          no i patrz joaśka, jaką burzę wywołałaś... ja proponuję, żeby każdy zaczął od
          własnego podwórka, bo na innych się wywnętrzać to najłatwiej... niech każdy
          żyje w zgodzie z wlasnym sumieniem i tyle.. nawet w biblijnych czasach na
          stwierdzenie "niech pierwszy rzuci kamieniem ten kto sam jest bez winy" - nie
          znalazł się ani jeden chętny... jest tu ktoś kto NIGDY nie skłamał? NIGDY
          nikogo nie obraził?... z tym chyba jeszcze gorzej jak widzę...
          • dorianne.gray Ja 26.03.07, 19:31
            Jestem ja - NIGDY niczego nie ukradłam. O okradaniu tu rozprawiamy,
            nieprawdaż?...
            • kura17 Re: Ja 27.03.07, 09:49
              ja probowalam ukrasc zlotowke (zostalam zlapana), jak mialam 7 lat.
              od tamtej pory - nic
              liczy sie?...
              • dzoanka3 Re: Ja 27.03.07, 11:01
                złe słowo... kradzież... dla mnie bez różnicy, jedno i drugie krzywdzi
    • bibi.mal Re: ciąża i L4 od początku 26.03.07, 20:20
      A jak to jest w przypadku umowy na czas określony?? - mam 3-cią z kolei umowę
      na czas określony (6-cio miesięczny okres upłynie 02.07.2007). Teraz powinnam
      już dostać umowę na stałe. Powinnam - albo - NIE. No i co teraz?? Czy mogę iść
      na L4?? - Praca baaardzo stresująca, po nocach nie spałam i dalej nie śpię,
      chudnę... Jak wygląda moja sytuacja?? Dodam, że to 5-ty tydzień ciąży.
      • a.stalowa Re: ciąża i L4 od początku 26.03.07, 21:22
        Trzecia umowa jest zawsze wg kodeksu pracy umowa na czas nieokreslony.Tak wiec
        niewazne jaka umowe dal Ci Twoj pracodawca wedle prawa jest to umowa na czas
        nieokreslony
        • rilla79 do dorianne 26.03.07, 23:54
          Przykro mi, ale nie znasz zupelnie realiow panujacych we wspolczesnej szkole.
          Nie znam nauczyciela, ktory bylby zadowolony ze swojej pracy,rozmowy w pokoju
          nauczycielskim moga przyprawic o zawrot glowy.Moze inaczej jest w szkolach
          podstawowych.Gimnazja to niestety bagno.Nie mowie, ze wszyscy uczniowie sa
          jednakowi,ale kilku chuligaow skutecznie potrafi zamydlic obraz reszty.
          A ja bylam dla nich po prostu za dobra.

          Dlatego lepiej, ze sama doszlam do wniosku, iz koncze z tym "cudownym"zawodem.
          • kura17 Re: do dorianne 27.03.07, 09:52
            to ja powtorze, co juz kiedys pisalam na tym forum o gimnazjach.
            zarowno moja mama, jak i siostra sa nauczycielkami. obie uczyly przez jakis czas
            i w liceum i w gimnazjum. moja siostra DOBROWOLNIE zrezygnowala z liceum, zeby
            uczyc tylko w gimnazjum, bo, cytuje "tam sa najlepsze dzieci"! moja mama ma
            jeszcze pare godzin w liceum, ale tylko kurtuazyjnie, reszta - w gimnazjum,
            rowniez z wlasnej woli! obie zdecydowanie wola uczyc w gimnazjum, wlasnie z
            podowu dzieci, ich checi do nauki, braku zmanierowania i generalnej "dobrosci"
            (dobre dzieci).
            mysle wiec, ze to naprawde zalezy od szkoly, a nie od "pryszczatych gowniarzy"...
          • dorianne.gray Rilla 27.03.07, 12:51
            A mnie nie jest przykro - znam "realia panujące we współczesnej szkole", mam w
            rodzinie kilku nauczycieli (to, że sama miałam praktyki w kilku szkołach na
            studiach się nie liczy, za krótko i dawno temu).
            Nauczanie to jest zawód, który wymaga, moja droga, powołania. Jeśli idąc do
            pracy w szkole myślałaś, że będziesz sobie siedzieć na czterech literach przy
            biurku i dyktować lekcje miłym dzieciom, które będą grzecznie notować, no to
            sorry, ale nic dziwnego, że Cię ta praca rozczarowała. Nie wystarczy mieć
            dyplom i uprawnienia do nauczania, nie tylko to określa dobrego nauczyciela.
            Jak się nie traktuje uczniów jak ludzi, tylko jak "debili", to faktycznie
            lepiej odejść z zawodu.
            • rilla79 Re: Rilla 27.03.07, 13:22
              No i swietnie Dorainne-zgadzam sie z Toba calkowicie>.Dlatego wlasnie odchodze))
              Nic nie poradze, ze sa pryszczaci))Takie fakty.
        • bibi.mal Re: ciąża i L4 od początku 27.03.07, 18:54
          No widzisz, tak sie składa, że mój pracodawca to wielki koncern i - znaleźli
          wyjście - uznali pierwszą umowę za umowę próbną (- na okres próbny) i teraz
          dali mi dwie po pół roku - na czas określony... ;-/ I co w takiej sytuacji??
          • bibi.mal Do a.stalowa 27.03.07, 18:58
            up
    • dommart Re: ciąża i L4 od początku 27.03.07, 14:36
      Witam
      A co ma się zrobić, gdy szef sam wysyła Cię na L4?
      Są wtedy dwa wyjścia
      - zgodzić się
      - lub stwierdzić, że się nie dam. Walczyć w ciąży o przeniesienie na
      odpowiednie stanowisko i patrzeć jak inni radzą Ci iść na L4. Być w ciągłym
      stresie. A jeśli nie zgodzi się przenieś – czy da się rade pozostać na tym
      samym i podołać obowiązkom.
      Czy pierwsze rozwiązania nie jest łatwiejsze?
      A jaki będzie stosunek pracodawcy do Ciebie, przecież „starał się bardzo”
      (zaproponował nawet, lekarskie zwolnienie)?

      • naturella Re: ciąża i L4 od początku 27.03.07, 20:29
        W poprzedniej ciązy pracowałam do 8 miesiąca, mimo ostrzeżeń lekarzy, bóli
        brzucha, strasznego parcia na miednicę itp - w końcu musiałam udowodnić
        pracodawcy, że ciąża to nie choroba, że będę pracować jak zazwyczaj, że nic się
        nie zmieniło. No i pracowałam. Po 10-12 godzin dziennie przy komputerze.
        Badania lekarskie przed pracą, czyli na 7, wizyty u ginekologa po pracy, czyli
        na 20, 21. A jak. Praca w nocy - no cóż, przyjadę. W weekend... no trudno,
        przyjdę. I tak do czasu, gdy stwierdzono skrócenie szyjki, dość znaczne
        rozwarcie i dotarło do mnie, że przez moją głupotę mogę urodzić wcześniaka.
        Wylądowałam na zwolnieniu, łykałam Fenoterol co trzy godziny, miesiąc leżałam
        plackiem i udało się, synek urodził się zdrowy, prawie o czasie. Po miesiącu
        macierzyńskiego zjawiłam się w firmie i co usłyszałam? Że mam sobie poszukać
        innej pracy. Bo są inni, lepsi. A pracowałam tam 4 długie lata, robiąc w tym
        czasie ok. 2 tysięcy nadgodzin (kiedyś sobie policzyłam dla rozrywki), pracując
        za friko w weekendy, czy 20 godzin na dobę. I jakoś wtedy nikt na mnie nie
        narzekał... za to dwa miesiące mojej nieobecności sprawiły, że stałam się
        gorsza. A ja, skończona idiotka, ryzykowałam zdrowiem i życiem mojego dziecka,
        żeby nie narazić pracodawcy na szwank przez moją ciążę.

        Teraz jestem od 15 tc na zwolnieniu. I wara innym od wyliczania, na co mają iśc
        moje składki. Nie interesuje mnie złodziejski system ubezpieczeń społecznych w
        Polsce, ani to, że moje składki idą np. na renty pijaków, czy
        leczenie "potrzebujących"- wielokrotnie ludzi, którzy całe życie mieli głęboko
        gdzieś własne zdrowie. Ja sobie zapracowałam na tę ciążę i na to zwolnienie.
        Moich własnych składek, płaconych od 10 lat, wystarczy na moje L-4 i jeszcze
        paru innych osób.
        • d.o.s.i.a Re: ciąża i L4 od początku 27.03.07, 21:25
          > Moich własnych składek, płaconych od 10 lat, wystarczy na moje L-4 i jeszcze
          > paru innych osób.


          Jestes pewna? Nie sadze. Na Twoje moze i tak, ale pod warunkiem, ze
          zrezygnujesz z emerytury...
          • naturella Re: ciąża i L4 od początku 28.03.07, 07:32
            Zanim się doczłapię do emerytury, to pewnie nie będzie już ZUS-u, a moje
            składki w cudowny sposób wyparująsad Pracuję od 19 roku życia, zawsze na umowę,
            nic na tzw. "boku".
            Do emerytury mam jeszcze kuuuupę czasu, jeszcze spokojnie dołożę kilkadziesiąt
            tysięcy do źle zarządzanego worka. To jest dobijające, już niezależnie od
            tematu wątkusad A abstrahując od autorki wątku, wiecie kto mnie wkurza? Panny,
            które podejmują pracę właśnie po to, żeby mieć świadczenia w ciąży, doskonale
            wiedząc, że zamierzają w tę ciążę zajść; albo takie, które po pół roku pracy są
            już "zmęczone" i szybciutko zachodzą w ciążę, oczywiście natychmiast idą na
            zwolnienie. To takie osoby robią niekoniecznie dobry obraz kobiet u
            pracodawców.
            • edzia.79 Re: naturella 28.03.07, 09:51
              popieram cie w 100%

              smile)
          • dzoanka3 Re: ciąża i L4 od początku 28.03.07, 20:20
            Emerytura i L4 to zupełnie inny worek. Właśnie dzisiaj wyliczyłam ile w zeszłym
            roku zapłaciłam ZUSowi "chorobowego". Zgroza.
        • lacertaa Re: ciąża i L4 od początku 28.03.07, 10:47
          Popieram w 100%!!
          Mnie powiedzieli że mi i tak umowy nie przedłużą bo "po co im zamrożony etat,
          kobieta pracująca 7h, nie mogąca robić nadgodzin a nie daj Boże jakbym jeszcze
          na wychowawczy poszła".
          A ZUS mi medalu nie da jak będę pracować do samego porodu i moja sprawa jak
          sobie życie układam.
          • iglonus To się chociaż przyznajcie 28.03.07, 14:55
            Ja też nie rozumiem takiego L4; a bo stresująca praca, a bo muszę się
            przygotować do ciąży (przez pół roku?). Przyznajcie się chociaż do tego, że po
            prostu wykorzystujecie swoją sytuację i chcecie poleniuchować. Rozumiem, że
            jeśli są rzeczywiste podejrzenia poronienia (krwawienie, ból) albo stoi się 8
            godzin w pracy, to można iść wcześniej na zwolnienie, ale nie z założenia, bo
            niby przysługuje. Dla mnie jest to wykorzystywanie ciąży. Wcale się nie dziwię,
            że pracodawcy nie chcą zatrudniać młodych kobiet, jeśli one tak podchodzą do
            pracy. Ja rodzę za 6 tygodni i przynajmniej jeszcze 3 tygodnie do pracy
            pochodzę, bo sie dobrze czuję. Pewnie, że brzuch boli, kręgosłup, szybko się
            męczę, ale tyle ile mogę to robię. Bo nie ma zagrożenia.
            Później nie płaczcie, że nie macie gdzie wracać, alebo Was poważnie nie
            traktują. Za grosz odpowiedzialności za pracę. Dziwię się.
            Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy, zwłaszcza te nie obijające się
    • julka20061 Re: ciąża i L4 od początku 28.03.07, 11:46
      Dziewczyny Wam się chyba nudzi. Każda kobieta ma prawo iść na zwolnienie będąc w
      ciązy w ten sposób chce jak najlepiej dbać o swoje dziecko. Przeciwniczki L4
      uważacie, że to idzie z Waszych podatków??? to ich nie płaćie ponieważ z nich
      idą również pieniądze na wienziennictwo czyli złodziei, morderców, pedofilów.
      Te, które jesteście na zwolnieniu to odpoczywajcie i dbajcie o swoje dzidzie a
      te, które pracują to niech zajmą się pracą a nie zajmują się głupotami.
      Szkoda słów ...
    • meeg23 Re: ciąża i L4 od początku 28.03.07, 11:54
      hej ja w pierwszej i w drugiej ciazy od poczatku bylam na l4 i troche mi sie
      nodzilo ale teraz 3 ciaza i 2,5 latek w domu to nie nudzi mi sie jest super
      choc teraz nie jestem na l4 tylko na bezrobotnym ale to nie ma nic wspolnego z
      tymi poprzednimi l4 jakby ktos byl ciekawy pozdrawiam
      • id.kulka Re: ciąża i L4 od początku 28.03.07, 19:47
        A ja mam takie pytanie na marginesie. Do przeciwniczek L4smile

        Czy byłyście w takiej sytuacji (lub ktoś z Waszego otoczenia), że pracodawca:
        1. przeniósł ciężarną na stanowisko w nieszkodliwych warunkach (co często
        rzeczywiście może być trudne, bo jeśli pani stoi za ladą/wykłada towar na
        półkach i musi dźwigać itd to trudno jej znaleźć pełnoetatowe zajęcie,
        adekwatne do jej kwalifikacji... bo do księgowości raczej trudno ją przenieść?)
        2. jeśli takiego stanowiska brak, to bez włóczenia się po sądach zwolnił
        ciężarną z obowiązku pracy, wypłacając jej normalną pensję .

        Tak z ciekawości pytam. Odpowiedzcie, proszęsmile
        Pozdrawiam,
        Kulka.
        • iglonus Re: ciąża i L4 od początku 29.03.07, 09:36
          Nie znam takiego przypadku, bo większość koleżanek miała pracę siedzącą. Ale ja
          wyraźnie zaznaczyłam, że nie chodzi mi o takie przypadki, bo ja je naprawdę
          rozumiem. Ale zdecydowana większość dziewczyn idących na L4 z własnego wyboru
          ma pracę siedząca. Tłumaczą się niejednokrotnie tym, że praca jest stresująca
          (a kogo tak szczerze mówiąc nie stresuje), że nie chcą ryzykować, i najlepsze,
          że muszą się przygotować do ciąży. Pojęcia nie mam, na czym to polega.
          Wg mnie to kwestia charakteru. Jeśli ktoś nie w ciąży uczciwie podchodzi do
          pracy, stara się dla firmy, a nie pracuje z łaską tylko dlatego, żeby mieć z
          czego żyć, to tak samo do tego podchodzi w czasie ciąży. Po prostu wtedy to
          wychodzi. Tylko czemu żadna nie napisze: "Mam w d... pracę, nie lubię pracować,
          chcę poleniuchować", tylko wymyślają niestworzone historie, że im się należy. I
          się dziwią, że trudno młodym dziewczynom znaleźć pracę. Ja szukałam 1,5 roku, a
          na każdej rozmowie było pytanie, kiedy planuję dziecko. Nawet kobiety pytały. I
          ja już się nie dziwię. Tylko, że my na tym tracimy!
          • balbina112 CIAZA i L4 22.04.07, 21:41
            hmm wieszkość przeciwniczek kobiet na L4, nei rozmie znaczenia stresu.
            To radze najpeirw w pierwszej kolejnosci zapoznać sięz oddziaływaniem stresu na
            zdrowy organizam czloweika oraz jaki ma towplyw na rozwoj dziecka.
            jezlei zdroiwa osoba moze sie nabawic choroby wiencowej, neriwcy, nadcisneinia
            i innych chorób to jak mozna być przeciwnikiem branai L4 przez kobietyw ciazy.
            Przeciez w brzuszu tej kobiety rozwija sie nowe zycie i zarowno dieta, zdorwy
            tryb zycia i higieniczny wplywa na jego prawidlowy rozowj.
            A jezeli ktos z bulwersowanych pan nei rozumiem co to praca siedzaca i
            stresujaca to sama zaprezentuje zakres moich oboiwazku:
            sprzedaz,
            markentig,
            windykacja,
            sekretarka
            tlumacz,
            eksport
            improt
            fakturwoani,
            kadry,
            spedycja towaru
            prezentacja towaru
            obluga kleitna
            pomiary dzieci chorych na dzieciece proazenie mozgowe, zespol downa, zespo
            rotleira, i inne
            przenoszenie sprzetu i jego dopsoawoanie do dzieci
            podnosznei tych dizeci - to wszystko pod pojeciem osbluga klienta
            ŁATWIEJ BY BYŁO MI WYMIENIC CZEGO NEI ROBIE W FIRMEI ANIZELI CO ROBIE!!!
            I CO MZOE MOJA PRACA NEI JEST STRESUJACA, CIEZKA I DOPRWOADZA DO PRZEMECZENIA I
            PRZECIAZENIA???!!!
            jestem prawdodobodnie w 5 tygodniu ciazy, wcalenie mysle o L4, ale jezeli szef
            sie nie zgodiz na przystopowanie moejje "podwyżki pracy" to na pewno pujde, bo
            jzu teraz nei wytrzymuej tego naciku, a ciagle dklada mi obowiazkow
            obecnie zwizaku z jego operacja oraz pobytem w sanatorium jestem jego
            PELNOMOCNIKEIM DO RPWADZENIA FIRMY!!
            czyli oprocz wymienionych czynnosic zajmuej sie takze produkcja, weryfikacja
            wyrobow gotowych zaltwianeim spraw w urzedach, w banku itp.

            CZYSTY RELAX!!!!
        • edzia.79 Re: ciąża i L4 od początku 29.03.07, 09:55
          id.kulka

          bardzo dobre pytanie.
          W mojej pracy taz nie ma mozliwosci przeniesienia mnie na inne stanowisko niz to ktore zajmuje (bo innego poprostu nie ma) i dlatego nie zamiezam stac 8 godz na nogach liczac sie z mozliwoscia ze jak wroce to mojego miejsca nie bedzie.
          Tak bylo w pierwszej ciazy ;pracowalam do 8 mies po skruconym macierzynskim (ja 4mies maz 2mies)dostalam wypowiedzenie.
          Niestety takie sa realia w naszym kraju
        • lacertaa Re: ciąża i L4 od początku 29.03.07, 19:55
          Ja mam taki przypadek:
          jestem mikrobiologiem i pracowalam ze szczepami chorobotworczymi. W zwiazku z
          tym pracodawca musial przeniesc mnie na inne stanowisko. W zasadzie nie bylo
          takiego, wiec po prostu siedze i niby zajmuje sie jakimis papierkami ale tak
          naprawde nie jestem tam potrzebna i na kadym kroku dają mi to do zrozumienia.
          POnadto na stanowisko ktore wczesniej wykonywalam musieli kogos zatrudnic, i
          jasno mam powiedziane ze mam dosiedziec nic nie robiac do konca ciazy a po
          macierzynskim moge przyjsc zapytac czy jest dla mnie robota, ale raczej nie
          bedzie. I taki jest skutek przesuwania na inne stanowisko. Pracodawca jest w
          porzadku wobec przepisow, a kobieta i tak bez pracy zostnie bo jej miejsce juz
          zajete.
          Tak wiec zazdroszcze kobietom które mogą wykonywać swój zawód w ciąży bo
          osobiście bardzo swoją pracę lubiłam i nie chciałam z niej rezygnować.
    • mniemanologia Ciekawe 29.03.07, 09:48
      Ja myślałam, że zawodów, w których pracują w Polsce kobity, jest mnóstwo. Ale
      tu się dowiaduję, że są w zasadzie dwa główne: sekretarka/urzędniczka, która
      całymi dniami tylko siedzi w internecie i pije kawę, oraz magazynierka, która
      pracuje 10h/dobę nosząc ciężkie paczki (w dodatku pracuje w 3-osobowej firmie i
      ma wrednego szefa).
      No i oczywiście ja jestem z tych pierwszych, a dziewczyny odpoczywające na L4 -
      z tych drugich. Faktycznie się nie zozumiemy.
      • edzia.79 Re: Ciekawe 29.03.07, 10:00
        NIE
        istnieje jeszcze zawod FRYZJERA ktory stoji 8 godz na nogach i wdycha opary.
        Pracuje w 3- osobowej firmie i nie ma dla niego innego stanowiska.
        A idac na macierzynski liczy sie z tym ze na jego miejsce musi byc zatrudniona druga osoba.
        Dlatego prosze ci zebys nie byla ograniczona i zlosliwa

        Sa rowniez dziewczyny pracujace w sklepach (nie tylko spozywczych),kosmetyczki i wszelkiego innego rodzaju zaplecze uslugowe.
        • mniemanologia Re: Ciekawe 29.03.07, 10:06
          Moim zdaniem stosowanie hiperboli oraz bycie złośliwą jest sprzeczne z byciem
          ograniczoną. No ale to tylko moje zdanie.
          • edzia.79 Re: Ciekawe 29.03.07, 10:26
            Oczywiscie tylko tyle masz do powiedzenia na ten temat...

            Zawsze mozna sie do czegos doczepic zamiast trzymac sie tresci odpowiedzi.

            Pozdrawiam.
            • mniemanologia Re: Ciekawe 29.03.07, 10:31
              Sorry, ale czy Ty naprawdę uważasz, że ja myślę, że są tylko dwa zawody? Nie
              sądzę, ja mam pewne zaufanie co do Twojej inteligencji.
              Po prostu w zasadzie tylko te dwa przykłady są podawane w tej i podobnych
              dyskusjach. Jeżeli tego z mojej wypowiedzi nie załapałaś i dalej uważasz mnie
              za ograniczoną - faktycznie, nie dogadamy się.
              • julka20061 Re: mniemanologia 29.03.07, 10:45
                Już wcześniej pisałam do "przeciwniczek" L4, jeśli macie prabolem, że "żyjemy" z
                Waszych podatków to ich nie płaćcie, bo z nich idą również środki m.in. na
                więziennictwo. Urzymujecie nie tylko "nas" ale i przestępców!!! i najwyraźniej
                Wam to nie przeskadza tylko problem macie z kobietami w ciąży. Czyżby Wam
                skakały aż tak hormony??? to zapraszam do lekarza ...
                • iglonus Re: mniemanologia 29.03.07, 11:57
                  Ja akurat wolę płacić podatki na przestępcę w więzieniu, niż żeby latał on na
                  wolności. I mi nie chodzi wcale o podatki, tylko o to, że wyrabiacie taką a nie
                  inną opinię o kobietach. Gdzie się da kobiety walczą o równouprawnienie, ale
                  jak tylko mogą to wykorzystują przywileje kobiet. Ja osobiście znam wiele
                  dziewczyn mających pracę siedzącą (księgowość chociażby), które od 2 miesiąca
                  ciąży są na zwolnieniu. I biedne narzekają, że się nudzą w domu. Ręcę opadają
                  • iglonus Re: mniemanologia 29.03.07, 11:59
                    Acha! I nie jest to kwestia hormonów, bo od zawsze tak uważam
              • naturella Re: Ciekawe 29.03.07, 11:34
                Dobrze, że napisałaś: "w zasadzie", jako, że np. ja żadnego z tych dwóch
                zawodów nie przywoływałam w moim przypadkusmile
                • edzia.79 Re: Ciekawe 29.03.07, 11:46
                  Prawde powiedziawszy to nikt nie podawal konkretnych zawodow.
                  problemem jest zrozumienie tago ze nie wszystkie maja prace siedzaca lecz tez stojaca,chodzaca itd
                  wiecej wyrozumialosci dziewczyny

                  dobrze napisala julka-niech kazdy zajmie sie soba
                  my odpoczynkiem wy praca

                  a najlepsze jest zawsze czepianie sie blachostek zamiast sensu sprawy
                  • id.kulka Re: Ciekawe 29.03.07, 17:16
                    mniemanologia napisała:

                    > Ja myślałam, że zawodów, w których pracują w Polsce kobity, jest mnóstwo. Ale
                    > tu się dowiaduję, że są w zasadzie dwa główne: sekretarka/urzędniczka, która
                    > całymi dniami tylko siedzi w internecie i pije kawę, oraz magazynierka, która
                    > pracuje 10h/dobę nosząc ciężkie paczki (w dodatku pracuje w 3-osobowej firmie
                    i
                    >
                    > ma wrednego szefa).
                    > No i oczywiście ja jestem z tych pierwszych, a dziewczyny odpoczywające na
                    L4 -
                    >
                    > z tych drugich. Faktycznie się nie zozumiemy.

                    Mniemanologia, nie wiem, czy i mojej wypowiedzi miał się tyczyć Twój post?
                    Ja serio chciałabym wiedzieć, czy ktoś się zetknął z takim przypadkiem.
                    I nie chodzi także o samych wrednych szefówsmile Często naprawdę trudno przenieść
                    taką panią na inne stanowisko - bo zatrudniało się ją na takie, a nie inne, i
                    na takie ma ona odpowiednie kwalifikacje. A czasem w firmie nie ma innych
                    stanowisk (wspomniane już sklepy różnego rodzaju, zakłady fryzjerskie,
                    kosmetyczne, ...). A zwolnienie tej pani z obowiązku pracy i wypłacanie jej
                    pensji (i za nią podatków, zusów itd) mogłoby być zabójcze, szczególnie dla
                    mniejszych firmsmile No i szczerze wątpię, czy po macierzyńskim przywitano by ją
                    z otwartymi rękoma smile
                    Pracuję głównie jako pilot wycieczek. Są to umowy-zlecenia, więc problem lewych
                    zwolnień mnie nie dotyczysmile Tak czy siak w ciąży w zasadzie zrezygnowałam z
                    wyjazdów (z bólem serca), gdyż:
                    1. wytrząsanie tyłka przez kilkadziesiąt godzin jazdy autokarem nie służy
                    specjalnie ciąży
                    2. gdyby COKOLWIEK mi się przytrafiło np. w Rumunii, to nie chcę nawet sobie
                    wyobrażać, ile kłopotów narobiłabym pracodawcy; poza tym zwyczajnie bym się
                    bała, że coś mi się przytrafi, a do domu 2 tysiące km, a mnie nie ma kto
                    zastąpić;
                    3. w ciąży człowiek siłą rzeczy mniej wydajny i trudno utrzymać dotychczasowe
                    tempo.
                    Gdybym pracowała na etat, nie bardzo mogę sobie wyobrazić, jakie stanowisko
                    szef miałby mi przydzielić?... W biurze? Tam w sezonie pracuje się po godzinach
                    i w weekendy. Ja akurat mam doświadczenie w takiej pracy, ale gdybym nie miała,
                    to na niewiele bym się w tym biurze przydała. Zarówno charakter pracy, jak i
                    stawki, są zupełnie różne.
                    Problem pracy w ciąży nie dotyczy zatem tylko magazyniereksmile
                    Wydaje mi się, że nie można zbyt pochopnie oceniać innych dziewczyn, jak się
                    trochę nie pochodzi w ich butach. Łatwo napisać: złodziejka, oszustka, zamiast
                    iść na L4 powinna walczyć z szefem o swoje prawa (a że mogłaby stracić pracę i
                    środki do życia, a na rozwiązanie w sądzie poczekałabym może i parę lat?...
                    achhh, czego się nie robi dla ideału). Nie miałyście okazji sprawdzić się w
                    takiej sytuacji, więc nie oceniajcie innych zbyt łatwo.
                    Pozdrawiam,
                    Kulka.
                    PS. Nie jestem zwolenniczką lewych zwolnień. Ale wrzucanie wszystkich do
                    jednego wora pt. "Jeśli nie masz ciąży zagrożonej, to marsz do pracy, a jak
                    nie, to znaczy, że jesteś złodziejką..." No cóż, to trochę i naiwne, i śmieszne.
                    • edzia.79 Re: Ciekawe 29.03.07, 17:27
                      id.kulka
                      swieta prawda.sama nie uwazam (jak juz wczesniej pisalam)ze ktos bez powodu chcialby siedziec w domu czesto za marne pieniadze.
                      chyba procent takich osob jest znikomy.dlatego nie rozumiem calej tej nagonki na dziewczyny na L4.napewno kazda z nich ma sensowny powod.
                      • edit38 Re: Ciekawe 29.03.07, 19:01
                        edzia.79 napisała:

                        > id.kulka
                        > swieta prawda.sama nie uwazam (jak juz wczesniej pisalam)ze ktos bez powodu chc
                        > ialby siedziec w domu czesto za marne pieniadze.
                        > chyba procent takich osob jest znikomy.dlatego nie rozumiem calej tej nagonki n
                        > a dziewczyny na L4.napewno kazda z nich ma sensowny powod.

                        No może nie każda ale w moim przekonaniu jest ich naprawdę większość.
                        Tylko że problem polega na tym że dla jednych powód jest sensowny a dla innych
                        nie. Dla niektórych sensownym powodem jest tylko i wyłącznie ciąża wysokiego
                        ryzyka a charakteru pracy nigdy do tego nie zaliczą.
                        • lacertaa Re: Ciekawe 29.03.07, 19:57
                          id.kulka
                          > swieta prawda.sama nie uwazam (jak juz wczesniej pisalam)ze ktos bez powodu
                          chc
                          > ialby siedziec w domu czesto za marne pieniadze.
                          > chyba procent takich osob jest znikomy.dlatego nie rozumiem calej tej nagonki
                          n
                          > a dziewczyny na L4.napewno kazda z nich ma sensowny powod.

                          Dokładnie. Ja lubiłam swoją pracę i bez powodu nie chciałabym w domu siedzieć.
                          • edzia.79 Re: Ciekawe 29.03.07, 22:39
                            ja tez lubilam.biorac jeszcze pod uwage to ze dostaje 1/3 tego co zarabialamsad
                            • megra Re: Ciekawe 03.04.07, 09:35
                              cześć dziewczyny! a jak jest z wypłacaniem wynagrodzenia z zusu na l4? robią to
                              regularnie czy trzeba czekać? moja koleżanka czeka kilka miesięcy, nie wiem czy
                              to normalne?
                              • edzia.79 Re: Ciekawe 03.04.07, 09:49
                                ja czekam juz 2 mies bo ksiegowa jeszcze nie raczyla zawiesc zwolnienia
                                • sylvie08 Re: Ciekawe 22.04.07, 22:01
                                  Sorki, ale nie chcialo mi sie czytac wszystkich postow... Tez jestem w ciazy,
                                  poczatkowe tygodnie. Jutro ide do lekarza zobaczyc czy wszystko sie dobrze
                                  rozwija. Na razie czuje sie dobrze, ale za ok. 2 m-ce mam zamiar pojsc na
                                  zwolnienie (o ile odpukac nie bedzie wczesniejszej potrzeby). Pracuje w
                                  ksiegowosci, wiec prace mam srednio stresujaca, ale nie zamierzam pracowac do
                                  konca ciazy. Chce wypoczac, chodzic na spacery i przygotowac sie na przywitanie
                                  malenstwa, a nie tylko praca - dom - praca. Zadne pieniadze nie sa tego warte,
                                  tym bardziej moje, a ZUS z tego powodu nie padnie. Najwyzej... kaza nam
                                  pracowac do 100 i juzsmile Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja