bez szkoły rodzenia :(

26.03.07, 19:42
Jestem w połowie siódmego miesiąca ciąży i czas porodu zbliża się już dla
mnie wielkimi krokami. Niestety nie mam możliwości chodzić do szkoły
rodzenia.
Jak myślicie czy dam sobie radę jak już się wszystko zacznie?
Czy któraś z Was była w podobnej sytuacji?

Pozdrawiam
    • yoaha Re: bez szkoły rodzenia :( 26.03.07, 19:49
      Gdy byłam pierwszy raz w ciąży, w moim mieście akurat nie było szkołyrodzenia i
      nawet się tym nie martwiłam.
      Urodziłam normalnie, moja mama nie chodziła do żadnej szkoły rodzenia a
      urodziła czwórkę dzieci smile
    • asia_blue Re: bez szkoły rodzenia :( 26.03.07, 20:06
      Ja właśnie zaczęłam dziewiąty miesiąc ciąży a o szkole rodzenia tylko
      słyszałam wink)Po prostu nie mam na to czasu (praca i studia). Głowa do góry,
      damy radę. Tyle kobiet rodzi dzieci bez szkoły. Mam takie odczucie, że lepiej
      by było, gdybym jednak chodziła, ale przecież przy porodzie będzie położna i
      ona na pewno pomożesmile)
      Pozdrawiam
    • eps Re: bez szkoły rodzenia :( 26.03.07, 20:33
      myśle że dasz sobie radę bez problemu. Ja co prawda chodziłam do szkoły rodzenia
      ale w praktyce to tylko skorzystałam z tego że wcześniej widziałam salę porodowa.
      Oddechy które tak zapamiętale ćwiczyłam na zajęciach przy porodzie z bólu mi sie
      pomieszały i nic z nich nie było.
    • kiniak22 Re: bez szkoły rodzenia :( 26.03.07, 21:04
      oczywiscie ze sobie dasz rade bez szkoly rodzenia, poza tym kiedy slyszalam od
      kolezanek jakie bzdury tam wygaduja to lepiej jest czasem nie chodzic, kiedy
      chodzilam w ciazy szkola rodzenia przemknela mi przez mysl ale jakos wiecznie
      nie mialam czasu na te "glupoty", urodzilam i zostalam sama z niemowleciem, nie
      mialam zielonego pojecia jak mam sie tym moim dzieckiem zajac, co robic, chociaz
      bylam oczytana czyli mialam teorie (to samo sie ma po szkole rodzenia) to kiedy
      sie corcia pojawila zglupialam calkowicie, polozna pokazala mi jak przewijac,
      pomogla przebrac, inne mamy na sali tez sa raczej pomocne i sluza dobra rada,
      dodam jeszcze ze o dzieciach to ja nie mialam zielonego pojecia bo nie mialam
      wogole kontaktu z malymi dziecmi nie mowiac juz o niemowlakach, ale tutaj duzo
      pomaga instynkt, zobaczysz ze bedzie dobrze
      • qonewa Re: bez szkoły rodzenia :( 26.03.07, 21:29
        Witam! Ja rodziłam moje pierwsze dziecko pół roku temu i wierz mi, przez całą
        ciążę nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby zapisywać się do szkoły rodzenia
        i płacić (niemałe pieniądze)za informację, które sama mogę zdobyć. Po prostu
        wyszłam z założenia,że podczas porodu natura zrobi swoje. Nie miałam też
        ochoty na pranie mózgu przez różne firmy, producentów mleka, przedstawicieli
        banku krwi pępowinowej itp., bo jest to na porządku dziennym. I jeśli chodzi o
        poród nie pomyliłam się, było naprawdę ok i sama wiedziałam, co mam robić, żeby
        jakoś sobie ulżyć. Pamiętaj, że będzie z tobą położna, która też Cię
        odpowiednio pokieruje. Pozdrawiam
      • magdagl Re: bez szkoły rodzenia :( 28.03.07, 15:39
        zgadzam sie z kiniak czy to lektura czy literatura to glownie teoria,ja do
        szkoly nie chodzilam,porod znioslam bardzo dobrze,z mezem rodzilismy. kupilam
        przed porodem wszystko co potrzeba hehe okazalo sie ze to co mam to polowa nie
        potrzebna za to jeszcze ladnych pare rzeczy trzeba dokupic. poradzisz
        sobie,sluchaj poloznej,a potem praktyka,praktyka....pozdrawiam
    • lenajanek Re: bez szkoły rodzenia :( 26.03.07, 22:20
      czaranna a co z Twoim instynktem?
      pomimo tego, że nie rodziłam sn (położenie miednicowe, dowiedziałam się w
      okol.8go m-ca)nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby iść do szkoły rodzenia
      moim zdaniem chodząc na takie zajęcia zatracasz instynkt i kierujesz się, jakby
      nie było schematami, a przecież każdy poród jest inny!
      trzymam kciuki za łatwy poród i wszystkiego dobrego życzę
      • wrzosowa11 Re: bez szkoły rodzenia :( 27.03.07, 00:23
        Chodziłam do szkoły rodzenia przed pierwszym porodem i powiedziałam sobie, że
        nigdy więcej. Prowadzące miały wyczynowe podejście do porodu. Zamiast uspokajać
        kobiety w ciąży robiły z tego wszystkiego jakiś sport wyczynowy. Prawda, że to
        było dawno i pewnie teraz szkoły się zmieniły, ale czy rzeczywiście tak bardzo?
        Warto poczytać książkę Janet Balaskas " Poród aktywny ". Bardzo pomaga
        zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi no i poćwiczyć trochę. W książce są
        opisane świetne ćwiczenia: pomagają się skoncentrować a jednocześnie odprężyć i
        złapać kontakt z własnym ciałem no i złagodzić ból.
    • marta_st1 nie musisz się martwić 27.03.07, 08:49
      ja chodziłam do szkoły rodzenia, a później przy porodzie jak chciałam oddychać
      tak jak mnie nauczyli w szkole rodzenia to Pani położna powiedziała:"nie
      oddychaj tak, bo się zmęczysz" uncertain A poza tym teraz jest moda na chodzenie do
      szkoły rodzenia parami i jeśli Twój mąż nie mógłby z Tobą chodzić to byłoby Ci
      trochę niezręcznie.
    • amelia_s Re: bez szkoły rodzenia :( 27.03.07, 09:11
      W pierwszej ciąży nie mogłam chodzić do szkoły rodzenia, bo ciąża była zagrożona
      i musiałam leżeć.
      Urodziłam bez problemów, położne mi pomagały ale i tak najbardziej pomocy okazał
      się mąż, który był przy porodzie.
      Teraz też mam przeciwwskazania do szkoły rodzenia i wiem, że sobie poradzę.
    • binkaa Re: bez szkoły rodzenia :( 27.03.07, 10:01
      ja nie chodziłam w pierwszej ciąży
      i teraz tez nie zamierzam
      jak dla mnie strata czasu, ale zależy co kto lubi
    • 3mama3 Re: bez szkoły rodzenia :( 27.03.07, 10:05
      Ja chodziłam na szkołę rodzenia. Było to bardzo pozytywne dla nas doświadczenie.
      Gdy nadszedł poród wszystko było inaczej niż przedstawiono nam na szkole. Mam
      wrażenie że gdybym tego wszystkiego nie wiedziała (oddychanie, możliwość wyboru
      pozycji, możliwość chodzenia w pierwszej fazie porodu) nie byłabym sfrustrowana
      swoim porodem.
      Urodziłam już trójkę i z doświadczenia widzę, że kobiety powinny być uczone
      przed porodem chyba własnej intuicji. Ciało tak mocno podpowiada co robić.
      Owszem wskazówki są potrzebne, ale każdy poród jest inny.
      Dasz sobie radę, jak tysiące kobiet na całym świecie.
      Nie bój się
      Pozdrawiam
      K.
    • budzik11 Re: bez szkoły rodzenia :( 27.03.07, 10:37
      Miliardy kobiet na świecie rodziły, rodzą i będą rodzić bez szkół rodzenia.
      IMHO to jest fajny sposób na zarabianie pieniążków wink Urodzisz i tak i tak, nie
      ma wątpliwości. Przy porodzie będzie położna która powie ci co i kiedy robić.
      Szkoła rodzenia może ew. przydać się w nauce pielęgnacji dziecka, bo ja nie
      wiedziałam np. jak zmienić córce pieluszkę i patrzyłam po prostu jak jest
      założona ta, która założyła położna. Ale i tak dałam sobie radę z porodem i
      potem z opieką.
    • czarny.kot997 Re: bez szkoły rodzenia :( 27.03.07, 11:14
      ja przed pierwszym porodem chodzilam do szkoly rodzenia i to byla tylko strata
      czasu, bo po pierwsze tam wmawiaja ci tylko jeden model porodu (u mnie nic nie
      bylo standardowe, ale to nie znaczy nienormalne, ale wlasnie tak myslalam, bo
      przeciez wedlug nauczania w szkolach rodzenia porod to musi wygladac tak jak
      jest "standardowo"), te wszystkie techniki oddychania i relaksowania to moze i
      sa czasem przydatne, ale nie dla mnie, bo skurcze mialam "niestandardowe" i
      powietrze moglam dociagnac ledwo do pluc smile; po drugie terror laktacyjny,
      tyle "prawd" ci nawmawiaja, ze jesli mialabys problemy z karmieniem (co zdarza
      sie naprawde czesto)bedziesz sie czula jak wyrodna matka, ktora swojego
      dzuiecka nie kocha, bo ta co kocha to przeciez karmi piersia itp., itd. Jednym
      slowem daj sobie spokoj i porozmawiaj lepiej ze swoja mama lub babcia, bo
      najprawdopodobniej twoj porod (od strony naturalnej) bedzie podobny do ich
      porodow i w sumie lepiej cie to przygotuje.
      trzymam kciuki i pozdrawiam
    • mamma82 Re: bez szkoły rodzenia :( 27.03.07, 12:06
      nie martw się...dasz radę bez szkoły...ja przy pierwszym porodzie też się
      bałam,że nie będę wiedziała co robić a wszystko poszło bez problemów i bez
      szkoły rodzenia smile
      za miesiąc znów bedę rodziła i wiem,że tym razem też dam radę bez szkoły smile
    • uczula Re: bez szkoły rodzenia :( 27.03.07, 12:16
      Jedyny minus braku szkoly rodzenia to fakt, ze niektore szpitale wymagaja
      swistka, zeby w porodzie mogl uczestniczyc tatus.
      To wszystko.
      WIerz mi, bedzie polozna, pomoze, nie bedziesz tam sama...tak naprawde.
      A te 3 dni w szpitalu szybko zleca.
    • justyna_133 Re: bez szkoły rodzenia :( 27.03.07, 13:24
      Ja prawie całą ciążę leżałam w łóżku. Lekarz odradził mi szkołę rodzenia i
      jakoś dałam sobie radę.
      Ty też dasz sobie radę. Tak naprawdę to bardzo dużo zależy od położnej i jej
      wsparcia.
      Nie denerwuj się. Wszystko będzie dobrze.
      • czaranna Re: bez szkoły rodzenia :( 28.03.07, 13:14
        Dziewczyny, dziękuje za wszystkie słowa otuchy.
        Macie racje nie ja pierwsza i nie ostatnia bede rodzic bez szkoły rodzenia.
        A dzieki Wam uwierzyła, ze dam radę.

        Buziaki
        • heca7 Re: bez szkoły rodzenia :( 28.03.07, 13:35
          Witam. Ja 3x rodziłam bez szkoły. Tak naprawdę dobra położna w czasie porodu,
          która wie jak pokierować rodzącą wystarczy. Ja przed urodzeniem I córki
          zaczęłam czytać gazety typu Dziecko Mamo to ja itd. I na opisach porodów
          stamtąd i radach trochę się opierałam. Przede wszystkim zapamiętałam aby w
          czasie skurczu nie wstrzymywać oddechu- ciało pozbawione chwilowo dopływu
          tlenu dotkliwiej odczuwa skurcze. I to mi się sprawdziło za każdym razem.
    • viewiorka Re: bez szkoły rodzenia :( 28.03.07, 14:12
      Ja w pierwszej ciąży chodziłąm do szkoły rodzenia i nie żałuję. To był wymóg
      szpitala, aby mąż był obecny przy porodzie. Ale szkoła byłą bezpłatna, więc
      to żaden problem. Nauczyłam się tam oddychania, które bardzo mi przy porodzie
      pomogło. Do tego stopnia zapamiętałąm co i jak, że gdy położna stwierdziła
      rozwarcie na 5cm ucieszyłam się, że mgę już zacząć oddychać szybciej big_grin
      To taka schiza. Bo wolniejsze oddychanie już niewiele pomagało wink

      Ogólnie ze szkoły jestem zadowolona właśnie ze względu na oddychanie.
      Położne przy porodzie niby próbowały mi tłumaczyć, jak oddychać,
      ale robiły to nieudolnie i gdyby nie wcześniejsze ćwiczenia nic bym z tego
      nie rozumiała smile

      Reszta to czysta reklama pampersów, gerbera i innych takich. Opieki nad
      dzieckiem się w szkole nie nauczyszsmile To jużpodglądanie położnych i praktka
      własna.

      P.S. I tak rodziłąm w innym szpitalu, gdzie nie wymagali szkoły rodzenia do
      porodów rodzinnych, bo "mój" szpital, a właściwie porodówka był remontowanysmile

      Nie przejmuj się, poćwicz oddychanie brzuchem i wszystko będzie dobrze!
      Trzymam kciuki za szybki i łatwy poród!
    • mama_olka Re: bez szkoły rodzenia :( 28.03.07, 14:24
      A mi szkoła rodzenia zaszkodziławink
      Idąc na pierwsze zajęcia skręciłam sobie nogę!

      Na dodatek szkoła nie paliła się do oddania wpłaconej kasy i przekonali mnie
      żebym chodziła w poźniejszym terminie, co ostatecznie zrobiłam (jak juz mogłam
      chodzić).

      Najcenniejszym był dla mnie kontakt z innymi ciężarnymi, zupełnym
      nieporozumieniem była natomiast nauka oddychania - nigdy nie załapałam o co
      naprawde w niej chodziło, a podczas porodu i tak nie skorzystałam z porad bo
      stopień odporności na ból (niezmiernie niski) mi na to nie pozwalał tongue_out
      Z pozostałych nauk najlepiej zapamiętałam informację, że oczy noworodkowi
      oczyszcza sie poczawszy od zewnetrznego kacika do wewnetrznegowink

      Moim zdaniem zmarnowane pieniadze. Lepiej je wydac na indywidualna opieke
      poloznej w czasie porodu.
    • beczek2 Ja chodziłam - szkoda czasu 28.03.07, 15:59
      Ja uległam troszkę modzie i ponieważ bardzo się bałam porodu poszłam do szkoły.
      Zapłaciłam 400zł i tak naprawdę w moim przypadku wyrzucone w błoto pieniądze.
      Poród trwał bardzo długo i niestety nie był "książkowy". Teraz wiem, że bez tej
      szkoły też bym urodziła a za 400 m,ogłabym sobie coś kupić. Naprawdę natura
      podpowie Ci co robić, kiedyś kobiety nie chodziły do szkół a dzieci rodziły,
      więc dlaczego Ty miałabyś nie dać sobie rady. Nawet położna ze szkoły
      powiedział, że i tak wtrakcie porodu najczęściej zapomina się o tych wszystkich
      oddechach.
      • jatoja24 Re: Ja chodziłam - szkoda czasu 28.03.07, 20:03
        > więc dlaczego Ty miałabyś nie dać sobie rady. Nawet położna ze szkoły
        > powiedział, że i tak wtrakcie porodu najczęściej zapomina się o tych wszystkich
        >
        > oddechach.

        Ale chyba m.in. po to ma się przy boku partnera, żeby o tym pamiętał, prawda?
        M.in. po to się go bierze do szkoły rodzenia, żeby też się nauczył i potem
        instruował w potrzebie.
    • mapi9 Re: bez szkoły rodzenia :( 09.04.07, 00:12
      ja czytałam tylko gazety,w czasie porodu oddychałam tak jak mi było
      wygodnie,nie dajmy się zwariować szkołami rodzenia.Jeśli ktoś ma możliwość to
      świetnie,jeśli nie to nic straconego
      • andaba Re: bez szkoły rodzenia :( 09.04.07, 09:19
        Jakby "poradzenie" sobie w czasie porodu było zależne od uczęszczania do szkoły rodzenia, to nie byłoby na świecie 6 miliardów ludzi.
Pełna wersja