Pytanie o karetkę

27.03.07, 13:38
Mam zapytanie. Czy w razie rozpoczęcia porodu można wezwać karetkę i czy w
razie co to ona zawieźie mnie do szpitala, w krórym zdecydowałam się rodzić? I
czy prawda jest, że kierowcy taksówek niechętnie chcą zabierać kobietę, która
zaczyna rodzić. Dzięki za odpowiedź.
    • edit38 Re: Pytanie o karetkę 27.03.07, 18:33
      Jeśli chodzi o karetkę to jeśli zaczynasz rodzić to jak najbardziej możesz
      wezwać karetkę bo min po to one są. Jeśli chodzi o szpital do którego Cię
      zawiozą to wszystko zależy od miasta w którym mieszkasz w niektórych miastach
      nie pytają tylko wiozą do najbliższego gdzie są wolne miejsca a w innych wiozą
      Cię tam gdzie chcesz chyba że nie ma tam akurat wolnych łóżek. Co do taksówkarzy
      to zależy chyba od człowieka na pewno znajdą się tacy którzy nie będą chcieli
      Cię do taksówki wpuścić bo im możesz "zapaskudzić" np wodami lub co gorsza nie
      zdąży dojechać i urodzisz w drodze a wtedy może Twoje dziecko jak podrośnie
      będzie chciało za free taxi jeździć smile
      • maretina Re: Pytanie o karetkę 30.03.07, 20:24
        edit38 napisała:

        > Jeśli chodzi o karetkę to jeśli zaczynasz rodzić to jak najbardziej możesz
        > wezwać karetkę bo min po to one są.
        nie. one sa od ratoania zdrowia i zycia ludzi bedacych w niebezpieczenstwie.
        jesli dostaniesz skurczy, zamist robic z siebie kretynke, ubierz sie i jedz do
        szpitala z kims bliskim. wzywajac karetke, zeby zawiesc swoj sznowna pupe do
        szpitala na porod sprawisz, ze ktos kto byc moze brdziej potrzebuje pomocy umrze.
        karetka to nie jest transporter.
        • mimarika maretina ma rację 31.03.07, 17:13
          minęły czasy, kiedy to rodzące wzywały karetkę. Dzis nie zawiozoą cie do
          szpitala (chyba że w momencie wystąpienia porodu dostaniesz krwotoku, itp -
          czego nie życzę) Nawet w szkole rodzenia na ostatnich zajęciach lekarz
          prowadząca zajęciatak powiedziała.
        • matyldan Re: Pytanie o karetkę 01.04.07, 20:24
          Tak? Ciekawe. Bo ja np. mieszkam w miejscowosci, w ktorej do autobusu
          musialabym dojsc piechota 20min, poczekac na autobus i dojechac do spzitala do
          miejscowosci odleglej o 30km. Nie mam samochodu, nie ma tu taksowek, to kogo
          mialabnym wezwac, jak nie karetke???
          • ma.pi Re: Pytanie o karetkę 02.04.07, 15:47
            matyldan napisała:

            > Tak? Ciekawe. Bo ja np. mieszkam w miejscowosci, w ktorej do autobusu
            > musialabym dojsc piechota 20min, poczekac na autobus i dojechac do spzitala
            do
            > miejscowosci odleglej o 30km. Nie mam samochodu, nie ma tu taksowek, to kogo
            > mialabnym wezwac, jak nie karetke???


            I oczywiscie nikt w rodzinie, wsrod znajomych czy sasiadow nie ma samochodu i
            nie mozna sie z nimi umowic, ze w razie czego pomoga.

            Pozdr.
    • olgakw Re: Pytanie o karetkę 27.03.07, 20:26
      Karetka do ciężarnej powinna zawsze przyjechać.Niestety gorzej z zawożeniem do
      dowolnego szpitala. Zespół ma obowiązek zawieźć Cię do najbliższego. Z
      taksówkami nie mam doświadczenia- czy znacie autentyczne przypadki odmowy??
    • badinka Re: Pytanie o karetkę 27.03.07, 20:55
      Można, ale lepiej tego nie robić- przynajmniej w dużym mieście. Tak twierdziła
      położna, z którą rodziłam i znajomy ginekolog. Karetka zawiezie Cię do szpitala,
      w którym akurat będą wolne miejsca do porodów, tzn. takiego, który nie zgłosił
      oblężenia sal porodowych. Jak sama pojedziesz na Izbę Przyjęć to nikt z
      rozpoczętą akcją porodową Cie nie odeśle.
      No i podobno w takich przypadkach na karetke trzeba długo czekać, więc znacznie
      szybciej dojechać własnym transportem. Może warto umówić się z kimś z rodziny,
      ze znajomych, żeby Cię zawiózł?
      • deela ja tak sobie kombinowalam 28.03.07, 01:06
        ze jak sie zacznie to wezwe taksowke bo karetka moze przyjechac za pol godziny a
        taksowka bedzie za 10 min :o
      • uczula Re: Pytanie o karetkę 28.03.07, 08:03
        u nas podobno (pogloski) wlasnie odmowili.. powiedzieli ze nie maja miejsca i
        odeslali gdzie indziej...
        ech...
    • lomre Re: Pytanie o karetkę 28.03.07, 10:20
      Nam położna mowiła, że ma się prawie rok na pomyslenie jak dojechać do szpitala
      więc pewnie dlatego niechętnie patrzą na takie wezwania. Moja sąsiadka wzywała
      (28 tydz.) i przyjechali bez problemów, a jeśli odeszły wody to podobno
      obowiązkowo trzeba jechać na noszach więc pogotowie jak najbardziej. Zostaw
      sobie pogotowie na wszelki wypadek a lepie umów sie z kimś z rodziny lub
      znajomych.
      • milka_milka Re: Pytanie o karetkę 31.03.07, 17:35
        To bzdura jakaś. Odeszły mi wody w domu, zadzwoniłam po męża, do swojego
        lekarza, dopakowałam torbę i po jakichś 40 min. ruszyłam do szpitala.
    • mamma82 Re: Pytanie o karetkę 30.03.07, 15:17
      ja do pierwszego porodu jechałam karetką,przyjechali bez problemów,a co do
      szpitala to oczywiście chcieli mnie zawieżć do najbliższego ale po kłótni
      z "obsługą" karetki zawieżli mnie tam gdzie chciałam(mimo,że szpital znajduje
      się na drugim końcu miasta)ale tym razem chyba poproszę mojego lekarza,żeby
      wypisał mi skierowanie...już nie mam siły się kłócić smile
    • emik14 Re: Pytanie o karetkę 30.03.07, 19:53
      No nie, ludzie. Karetka to nie taksówka, a poród nie trwa 5 minut
      • willyfog Re: do emik 30.03.07, 20:06
        No wiesz, jak ktoś nie ma czym dojechać, ani nie ma się kogo poprosić, to chyba
        to zrozumiałe, żeby wezwać karetkę. Chyba nie wsiadłabyś do tramwaju czy
        autobusu ze skurczami,bo dla niektórych poród trwa niemalże 5 min. Ja drugie
        dziecko urodziłam po 2 h po przebudzeniu w nocy...
        • maretina Re: do emik 30.03.07, 20:27
          willyfog napisała:

          > No wiesz, jak ktoś nie ma czym dojechać, ani nie ma się kogo poprosić, to chyba
          >
          > to zrozumiałe, żeby wezwać karetkę.
          masz 9 miesiecy na zorganizowanie sobie transportu! karetka nie jezdzi na wode
          ludzie, ktorzy w niej pracuja powinni byc szanowani i wzywani do tego, do czego
          zostalo stworzone pogotowie ratunkowe.
          niektorym ciezarnym wraz z powiekszaniem sie brzucha kurczy sie mozg,... o zgrozo!

          Chyba nie wsiadłabyś do tramwaju czy
          > autobusu ze skurczami,bo dla niektórych poród trwa niemalże 5 min. Ja drugie
          > dziecko urodziłam po 2 h po przebudzeniu w nocy...
    • maretina Re: Pytanie o karetkę 30.03.07, 20:21
      ssadze, ze pomylilas karetke z taksowka. karetke wzywa sie w naglych przypadkac,
      kiedy zagrozone jest zycie lub zdrowie.
      kiedy msz skurcze, ubierasz sie i ktos z bliskicg wiezie Cie do szpitala.
      • mama_zosi6 Re: Pytanie o karetkę 30.03.07, 23:22
        Miloby by bylo jakby wszyscy w karetkach ratowali zycie...ciekawe czy jakbys
        nagle w 34tc dostala skurczy,albo nagle odeszlyby Ci wody, twoj maz byl akurat
        na dyzurze,mieszkalabys w miescie ,w ktorym nie masz rodziny to tez tak ochoczo
        nie wzywalabys karetki tylko poszla spokojnie na przystanek mzk i szanowna pupe
        zawiozla na porodowke.
        • edit38 Re: Pytanie o karetkę 31.03.07, 15:17
          No oczywiście że tak by zrobiła ( o ile to jest kobieta w ciąży) bo przecież
          miała 9 miesięcy aby zorganizować sobie dojazd i oczywistym faktem jest że nawet
          jak zacznie rodzić przed czasem to i tak wszyscy bliscy będą przy niej (no bo
          przecież poród to nie jest nagły przypadek i da się go przewidzieć)
          • albatros07 Re: Pytanie o karetkę 31.03.07, 20:57
            i niech przypadkiem nie zapomni skasowac biletu jak ma zamiar jechac autobusem,
            a najlepiej na wszelki wypadek za siebie i za maluszka jezlei mieszka w moim
            miescie gdzie "milych panow kanarow" jest pod dostatkiem
            • maretina Re: Pytanie o karetkę 01.04.07, 19:10
              trudno z kretynkami polemizowac. naprawde. nie mam na to ani ochoty ani czasu.
              pewnych brakow umyslowych dyskusja w internecie nie zniweluje.
              • mama_zosi6 Re: Pytanie o karetkę 02.04.07, 22:20
                Buhahaaasmile))Kretynkami?Leje zawsze z ciebie bo tak bardzo chcesz zaistniec jako
                osoba intligentna i oczytana,a wlasnie ta nieumiejetnosc polemiki i dyskusji i
                obrazliwe epitety pokazuja jednak,ze sloma z butow ci wylazi,a twoj iloraz
                intligencji jest pewnie mniejszy niz numer buta twojego dziecka.Czy jest taki
                kierunek na studiach jak fryzjerstwosmile))???
        • maretina Re: Pytanie o karetkę 01.04.07, 19:08
          mowie o porodzie fizjologicznym. nie udawaj glupiej. napisalam, ze karetka jest
          do ratowania zdrowia i zycia. ratowalabys zdrowie dziecka a byc moze i zycie
          jakbys w 34 tc zaczela rodzic.
          • edit38 Re: Pytanie o karetkę 01.04.07, 22:54
            maretina napisała:

            > mowie o porodzie fizjologicznym. nie udawaj glupiej. napisalam, ze karetka jest
            >
            > do ratowania zdrowia i zycia. ratowalabys zdrowie dziecka a byc moze i zycie
            > jakbys w 34 tc zaczela rodzic.

            Nikt tutaj głupiej nie udaje (no chyba że Ty) Nie zauważyłam aby ktokolwiek
            pisał że karetkę można wzywać gdy tylko poczuje się pierwsze skurcze. Tutaj
            właśnie mówimy o takich przypadkach kiedy zaczyna się rodzić w najmniej
            oczekiwanym momencie (raczej każda z nas jeśli ma na dziś lub wczoraj termin to
            jest w miarę przygotowana i nie ma potrzeby wzywać wtedy karetki)
    • mamma82 Re: Pytanie o karetkę 31.03.07, 15:46
      az cos jeszcze dopisze...
      ostatnio jak bylam w osrodku ze starszym smykiem to czytalam kiedy mozna wezwac
      karetke i dla informacji tych,ktore mysla,ze niektore z nas traktuja karetke
      jak taksowke i jezdza nimi do porodu bo nie maja innego srodka transportu to
      chcialam poinformowac,ze bylo tam napisane,ze karetke mozna wezwac w przypadku
      postepujacej akcji porodowej...
      wiec nie czuje zadnych wyrzutow sumienia kiedy niema sie czym dojechac do
      szpitala i do tego celu wykorzystuje sie karetke...
    • ona511 Re: Pytanie o karetkę 31.03.07, 16:17
      Można, ale najlepiej traktować to jako ostateczność. Polskie realia są takie, że
      najczęstszymi "pacjentami" w karetce są osoby nietrzeźwe często wymiotujące i
      pokaleczone. Karetkę myje się dokładnie raz dziennie, wieczorem jak zjeżdża do
      bazy. Jeśli możesz zorganizować inny transport do szpitala, a zwłaszcza jak
      odejdą już wody płodowe, to jest to po prostu bardziej higieniczne.
    • asidoo Re: Pytanie o karetkę 31.03.07, 21:16
      Wszystko zależy od sytuacji. Bywa różnie. Ja przewiduję, że w dniu porodu będę
      sama - mąż na delegacji, rodzice w podróży służbowej. Tylko sąsiedzi mi
      pozostają, ale nikogo nie będę budziła w nocy. Trudno, jeśli sytuacja będzie
      nagląca, wezwę karetkę, bo przecież sama za kółko nie wsiądę.
    • emik14 Re: Pytanie o karetkę 31.03.07, 21:34
      W dzisiejszych czasach istnieje coś takiego jak taksówka. Zamawia się
      telefonicznie, przyjeżdżają za 5 minut i zawożą gdzie się chce. Karetka wraz z
      załogą służą do ratowania życia a nie jako transport. Ręce mi opadają jak
      czytam że ktoś chce zamówić karetkę i każe się zawozić do konkretnego szpitala.
      Owszem zdażają się sytuacje nagłe,ale wtedy karetka powinna zawozić rodzącą do
      najbliższego szpitala.
      • asidoo Re: Pytanie o karetkę 31.03.07, 21:41
        Oczywiście jest taksówka, ale nie wiadomo, czy wody w domu mi, czy innej
        kobiecie, nie odejdą. Karetkę mozna zapaskudzić a taksówkę, chyba nie bardzo.
        Wszystko zależy od sytuacji.
        Jeśli o mnie chodzi z chęcią urodziłabym sama w domu, ale martwię się, że jakieś
        komplikacje mogą się zdarzyć... i rodzina oburzyła się moim pomysłem.
        Na porodówkę zamierzam pójść sobie piechotką, bo do szpitala mam 500m.
        • wrzosowa11 Re: Pytanie o karetkę 31.03.07, 23:07
          Bzdurzycie, drogie Panie.W wielu miastach ( na przykład w Lublinie) pogotowie
          prowadzi odpłatny transport medyczny. Możesz zadzwonić i wezwać karetkę, tyle
          że nie przyjedzie natychmiast, ale za około 1-2 godzin, chyba, że akurat jest
          wolna. Nie będzie to erka, taka jak do wypadków tylko jakiś polonezik.
          Transport na terenie miasta kosztuje 50 zł. Są też prywatne firmy zajmujące się
          transportem medycznym. Mają porównywalne ceny. Co do taksówkarzy to pytałam już
          kilku jaki jest ich stosunek do przewożenia rodzących. Twierdzą, że wożą.
          • monia761 Re: Pytanie o karetkę 01.04.07, 01:36
            Jestem pewna,ze autorka watku nie chce potraktowac karetke jako taksowki tylko
            pyta co w razie jakby nagle zaszla taka potrzeba-bo czesto dziewczyny mieszkaja
            same w obcym miescie bez rodziny,maz gdzies tam itd i nie widze potrzeby,zeby
            odpowiadac,ze jej pytanie jest kretynskie,albo zeby wziela dupe i poszla na
            autobus.Ja pomyslalabym o karetce jako o ostatecznosci,ale jakbym czula sie w
            jakielkolwiek sposob zagrozona(a wlasciwie to moje dziecko)zadzwonilabym po
            pogotowie.
            • au500 Re: Pytanie o karetkę 01.04.07, 17:58
              zgadzam sie z wypowiedzią moni761. ja własnie mieszkam w obcym miescie i nikogo
              tu nie znam, a na moj termin porodu mąż bedzie daleko w pracy wiec pozostaje tu
              sama, a do najblizszego szpitala mam godzine jazdy samochodem wiec nie
              zdecydowalabym sie na autobus,ktory ma przystanki i bedzie jechał dłuzej. wiec
              te płytkie wypowiedzi niektorych osob sa prostackie. pozdrawiam
              • maretina Re: Pytanie o karetkę 01.04.07, 19:12
                a moze maz jest prostacki, jesli z gory zalozyl, ze nie bedzie go w czasie,
                kiedy zaczniesz rodzic. moj walnalby wszystko w kat i byl ze mna i dzieckiem.
                taksowki w miescie sa? to zadzwon.
                wzywanie karetki do porodu mialoby sens wtedy, fgdyby przyjechal w niej
                poloznik...a jak przyjedzie okulista lub psychhiatra to guzik wam pomoze.
                • mama_zosi6 Re: Pytanie o karetkę 01.04.07, 22:36
                  No akurat tobie do prostactwa niedaleko maretina.
                • asidoo Maretina 02.04.07, 07:02
                  Ty to jednak masz inteligencję kury
    • emik14 Re: Pytanie o karetkę 01.04.07, 19:23
      Prostackie? A jaka jest twoja wypowiedź? Piszesz, że masz do najbliższego
      szpitala godzinę jazdy, więc poczekasz godzinę na karetkę a potem drugą godzi
      ne w karetce? Nikt ci nie każe jechać autobusem, weź dziewczyno taksówkę. A
      panienki, które się martwią, że odejdą im wody w domu niech sobie założą
      podpaskę i dzwonią po taksówkę. Ja tak zrobiłam, nawet mi do głowy nie przyszło
      żeby wzywać karetkę. A co do autorki wątku to pyta czy w razie rozpoczęcia
      porodu może wezwać karetkę i czy zawiozą ją do szpitala w którym zdecydowała
      się rodzić. Czyli co, wzywa karetkę i podaje adres, gdzie mają ją
      odtransportować? To jakieś nieporozumienie.
    • sabko EMIK 14 01.04.07, 21:54
      to super, że tak gładko u ciebie wszystko szło, ja mimo wkładu poporodowego
      zabrudziłam wodami samochód. Na szczęście mąż mógł przyjechać i zawieźć mnie do
      szpitala ale mogło się tak zdarzyć, że byłby na w innym mieście i nie
      dojechałby. Zadzwoniłabym wtedy właśnie po karetkę a nie po taksówkę. Jakoś nie
      bardzo chciałabym zwijać się z bólu w taksówce jadąc z obcym facetem.
      Karetki służą do przewożenie ludzi do szpitali, również w sytuacji kiedy
      zaczęłaś rodzić.
      • ewik_n0 drogie panie! 01.04.07, 22:46
        niektóre wypowiedzi są bardzo prostackie! Ja mieszkam w miasteczku w którym nie
        ma taksówek mąż nie ma prawo jazdy, rodzice nie mają samochodu. to w takim razie
        na pieszo? PKS w nocy nie jeździ, PKP też nie! zostaje mi tylko pogotowie. I
        niech mi nie mówią niektóre panie że mam w ciągu 9 miesięcy pomyśleć o tym, bo
        nie kupie sobie specjalnie samochodu albo nie pójde prosić sąsiada którego wcale
        nie znam.
        A pogotowie ma obowiązek przyjechać do akcji porodowej ponieważ rozmawiałam z
        ginekologiem. Pozdrawiam
        • malgosiek2 Re: Karetka ma OBOWIąZek przyjechać do porodu 01.04.07, 23:12
          bez gadania i szemrania.
          Więc jak nie ma się czym dojechać to zostaje TYLKO karetka.
          Karetka NIE MA prawa odmówić przyjazdu,tak samo jak do dziecka z 40 st.gorączką.
          Pzdr.Gosia
    • lenka_style Re: Pytanie o karetkę 01.04.07, 23:39
      Boże, oczywiście, że karetka powinna Cię zabrać!!! (taksówka niekoniecznie, to
      jasne)
      wypowiedzi niektórych dziewczyn są dla mnie przerażające ...
      • lumja Re: Pytanie o karetkę 02.04.07, 08:20
        tez jestem przeciwna wzywaniu karetki, na prawdę bardzo mało jest przypadkow,
        że nie ma żadnej innej mozliwości dojazdu do szpitala, i nie mowie tu o jeżdzie
        pks tylko o kims z rodziny, znajomym, sąsiedzie, taksowce itp.
        W przypadku jednak gdy karetka zostanie wezwana powinna jechac do najblizszego
        szpitala a nie tam gdzie szanowna pacjentka sobie zażyczy. I transport taki
        powinien byc platny.
    • magdaszek Re: Pytanie o karetkę 02.04.07, 08:23
      wzywałam karetke, keidy zaczełam krwawic w 10 tc. Za przewiezienie do wybranego
      przeze mnie szpitala musiałam zapłacic. Miałam podana stawke za kilometry + za
      godzine pracy lekarza. W moim przypadku taksówka odpadała w 100%, bo nie mogłam
      nawet zejść po schodach.
      Zawsze mozna zadzwonić na pogotowie i sie upewnić co oni na to. My tak
      zrobiliśmy. A w trakcie porodu to chyba tylko karetka, jesli nie ma innego
      środka transportu.
      • cheetah_m Re: Pytanie o karetkę 02.04.07, 12:48
        Dziwne. Ja w 7tc dostalam krwawienia, karetka przyjechala w ciagu 15 min,
        przeniesli mnie do karetki zebym nie musiala isc, (do taksowki musialabym
        przejsc na wlasnych nogach), zawiezli do szpitala, wszystko bez laski i z
        usmiechem - za nic nie placilam .Przeciez krwawienie w ciazy do zagrozenie
        zycia, nie mieli prawa Ci wystawiac rachunku!
    • emik14 Re: Pytanie o karetkę 02.04.07, 12:32
      lumja w 100% się z tobą zgadzam. W wyjątkowych wypadkach i do najbliższego
      szpitala.
    • mapi9 Re: Pytanie o karetkę 08.04.07, 23:58
      Karetka zawozi do tego szpitala gdzie akurat jest dyżur możesz wiec nie trafić
      do tego którego wybrałaś
Inne wątki na temat:
Pełna wersja