greymanho
11.04.07, 13:06
Drogie mamy i przyszłe mamy
Wczoraj ja i narzeczona dowiedzieliśmy się o tym, że rozwój naszego dziecka
zatrzymał się mniej więcej na 7tc (teraz byłby 10tc). Martwego

płodu od
godziny w macicy już nie ma.
Nie ukrywam, że jestem strasznie smutny, ale chciałbym wiedzieć o paru
sprawach i może mi pomożecie.
1. Co mogło być przyczyną tego, że płód się nie rozwijał? Niezdiagnozowany
jeszcze konflikt serologiczny? Błąd genetyczny? Dalczego organizm zastopował
przedsięwzięcie?
2. Ile czasu minie, zanim moja partnerka dostanie okres, a jej ciało będzie
gotowe do ciąży?
3. Ile czasu minie, zanim wszystko po łyżeczkowaniu się zagoi?
4. No i co robić, żeby się nie powtórzyło.
Dodam, że moja narzeczona ma 24 alta, ja 26.
Przepraszam, jeśli powielam wątek, ale jestem tak zrozpaczony, że nie mogę się
skupić na tym, żeby poszukać.
Pozdrawiam, Adam nieojciec