Pytanie megasmutnego faceta

11.04.07, 13:06
Drogie mamy i przyszłe mamy
Wczoraj ja i narzeczona dowiedzieliśmy się o tym, że rozwój naszego dziecka
zatrzymał się mniej więcej na 7tc (teraz byłby 10tc). Martwego sad płodu od
godziny w macicy już nie ma.
Nie ukrywam, że jestem strasznie smutny, ale chciałbym wiedzieć o paru
sprawach i może mi pomożecie.
1. Co mogło być przyczyną tego, że płód się nie rozwijał? Niezdiagnozowany
jeszcze konflikt serologiczny? Błąd genetyczny? Dalczego organizm zastopował
przedsięwzięcie?
2. Ile czasu minie, zanim moja partnerka dostanie okres, a jej ciało będzie
gotowe do ciąży?
3. Ile czasu minie, zanim wszystko po łyżeczkowaniu się zagoi?
4. No i co robić, żeby się nie powtórzyło.

Dodam, że moja narzeczona ma 24 alta, ja 26.

Przepraszam, jeśli powielam wątek, ale jestem tak zrozpaczony, że nie mogę się
skupić na tym, żeby poszukać.

Pozdrawiam, Adam nieojciec sad
    • genovefa Re: Pytanie megasmutnego faceta 11.04.07, 13:30
      Bardzo ci wspolczuje. Niestety tak czasami bywa, nie zawsze wiadomo dlaczego..
      WIecej informacji znajdziesz na forum poronienie - duzo informacji w linkkach
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=11916
    • martusia_25 Re: Pytanie megasmutnego faceta 11.04.07, 13:48
      Bardzo, bardzo wspolczuje Wam obojgu..
      Przyczyny moga byc bardzo rozne - ale nie musza wystapic przy nastepnej ciazy.
      Pozdrawiam Cie serdecznie i zycze abys wkrotce zostal tata.
    • suzielu Re: Pytanie megasmutnego faceta 11.04.07, 14:06
      Bardzo Wam wspolczuje. Przyczyn moze byc mnostwo ale najczesciej jest to sprawa
      bledu genetycznego i naogol sie juz nie powtarza. Nie wiem czy Cie pociesze ale
      mnostwo dziewczyn przez to przechodzi. A tego co wiem (sama to przeszlam)
      wiekszosc doczekuje sie zdrowych maluszkowsmile.
      I teraz ilu lekarzy tyle opini...badac po Iwszym poronieniu lub nie. Musicie
      sami zdecydowac.
      Na podanym forum Poronienie znajdziecie w zasadzie wszystkie informacje jakie
      Wam beda potrzebne. Ale spokojnie poki co badz przy niej, bo bedzie jej bardzo
      ciezko.
      Dla pocieszenia powiem ze w nastepnej ciazy ten straszny zal przechodzi
      ...pozostaje tylko pamiec o maluszku.
      Myslciepozytywnie, zycze Wasm wszystkiego dobrego!!!
    • jolaa71 Re: Pytanie megasmutnego faceta 11.04.07, 14:14
      witam
      na 1 pytanie to chyba nie ma odpowiedz,tak się niekiedy dzieje,najbezpieczniej
      jest gdzy przerwa po zabiegu będzie 6 m-cy,potem starania smile oby
      pozytywne,niestety nikt nie zagwarantuje,że taka sytuacja się nie
      powtórzy.Zróbcie wszystkie badania tj gr krwi,niech partnerka bierze folik przed
      ciążą i dobrze się odżywiajcie.Najważniejsze żeby myśleć pozytywnie a na pewno
      będzie dobrze.
      Pozdrawiam Jola
    • awsr Re: Pytanie megasmutnego faceta 11.04.07, 14:28
      przykro mi bardzo.
      mi bardzo pomogla lektura www.poronienie.pl
    • magdulichaa Re: Pytanie megasmutnego faceta 11.04.07, 19:53
      bardzo bardzo bardzo Wam współczuję, nie da sie określić tak dokładnie
      przyczyn........u mnie poronienie spowodowane było niedoczynnośćią tarczycy
      (żle dobrane leki), straciłam dziecko w lipcu 03, a w lutym 04 mosiłam w
      brzuszku moją córeczkę, udało się teraz ma 2 latka, a syn 5 miesięcy, musisz
      teraz być razem z narzeczoną , ona bardzo to "odchoruje" i fizycznie ale przede
      wszystkim psychicznie, bądź z nią wspieraj, pozwól płakać, i poczytaj o
      poronieniach, to bardzo pomaga, życze powodzenia
    • agnieszka2211 Re: Pytanie megasmutnego faceta 11.04.07, 20:10
      nie ma sposobu na pocieszenie, musi minac czas. Ja przez to przeszlam rok temu,
      dzis 14tc i Male zdrowe. U mnie przyczyn moglo byc wiele, ale kolezanka miala
      podobnie do Twojej dziewczyny i przyczyna byla cytomegalia. Ja robilam
      jeszczetoksoplazmowe i chlamydie. Przede wszystkim jesli chcecie szukac
      przyczyny, to poszukajcie dobrego lekarza. Po ciazy obumarlej przysluguje Wam
      skierowanie do poradni genetycznej. Warto sie upomniec u lekarza ogolnego.
      Wspolczuje Wam. Jesli chcesz cos jeszcze wiedziec pisz na priv.
      • dzoanka3 Re: Pytanie megasmutnego faceta 11.04.07, 20:41
        Adaś, strasznie mi przykro... Wiem przez co przechodzicie, też poprzednią ciążę
        poroniłam w 8 tygodniu. Lekarze mówili, że przyczyny są nieznane, nie ma co się
        zadręczać, bo to raczej nie Wasza wina, najprawdopodobniej zarodek miał jakieś
        nieprawidłowości i nie mógł się rozwijać. Po 6 tygodniach wróciła @, ale kazano
        mi odczekać min. 3 miesiące po łyżeczkowaniu. Jeśli chcecie więcej info,
        piszcie na priv (gazetowy).
    • annq27 Re: Pytanie megasmutnego faceta 12.04.07, 15:24
      witam!
      przyjmij wyrazy wspolczucia i ...wspieraj swoja druga polowe... dacie rade we dwojke...wiem co pisze bo przechodzilismy przez to samo. w 13 tc okazalo sie ze nie bije serce a malenstwo zatrzymalo sie wrozwoju w ok. 9tyg... bolal mnie brzuch i plamilam a potem krwawilam, byl piatek a na lyzeczkowanie musialam doczekac do poniedzialku... okropne uczucie nosic w sobie martwe dzieciatko... mialam nadzieje ze badanie tkanek zlyzeczkowania cos wyjasni, ale niestety... zreszta wiekszosc par nie dostaje odpowiedzi. mogla to byc wada wrodzona, albo skutek przebytej infekcji, narazeniaw pracy na substancje szkodliwe... pocieszalam sie ze jesli mialoby byc gleboko uszkodzone i niezdolne do samodzielnego zycia to dobrze ze tak sie dzieje... matka natura/p. Bog zdecydowali ze taksie stalo....
      przez 2 tyg po lyzeczkowaniu dochodzilam do siebie, plamienia, oslabienie, skoki hormonalne.
      znam dziwczyny ktore w 2 m-ce "po" zaszly w ciaze i wszystko bylo dobrze...
      my zaszlismy po 5miesiacach i dzis mamy zdrowego i kochanego Kubusinskiego no a teraz znow jestem w ciazy...
      uszy do gory, bedzie dobrze
      ps. bardzo ale to bardzo bylam wdzieczna Małżowi że był przy mnie, nie ukrywal uczuc, moglam sie wyplakac i wygadac kiedy tylko bylo mi zle... badz wsparciem, choc wiem ze Tobie tez ciezko!
Pełna wersja