druga ciążą - szkoła rodzenia

14.04.07, 12:10
czy przy drugiej ciaży także chodziłyście do szkoły rodzenia? za pierwszym
razem stwierdziłam że to fajan sprawa i chodziłam - teraz jednak (po 7
latach) stwierdziłam że chyba nie ma sensu powtarzać jej... a Wy co o tym
sądzicie ?
    • edzia.79 Re: druga ciążą - szkoła rodzenia 14.04.07, 12:18
      Ja sie zapisalam ,a rodzilam 5 lat temu-lekarz byl tym zdziwiony.
      Chce troche pocwiczyc,poznac polozne i zapoznac sie ze szpitalem.
      A nuz moze cos sie zmienilo od tamtego czasu? smile)))
      Zreszta wtedy chodzilam do innej szkoly i rodzilam w innym szpitalu.
      • maretina Re: druga ciążą - szkoła rodzenia 14.04.07, 21:13
        edzia.79 napisała:

        > Ja sie zapisalam ,a rodzilam 5 lat temu-lekarz byl tym zdziwiony.
        > Chce troche pocwiczyc,poznac polozne i zapoznac sie ze szpitalem.
        > A nuz moze cos sie zmienilo od tamtego czasu? smile)))

        tak, teraz sie rodzi inna czescia cialabig_grin
    • kkatarynka Re: druga ciążą - szkoła rodzenia 14.04.07, 12:53
      Pierwszy raz to na pewno, sporo wiedzy teoretycznej i cwiczen, potem masz
      porod - wiedza praktyczna smile. Drugi raz to by mi sie juz nie chcialo
    • maretina Re: druga ciążą - szkoła rodzenia 14.04.07, 21:13
      generalnie szkola rodzenia to strata czsu. w dobie dziesiejszej cywlizacji
      mozna sobie obejrzec film z porodu, poczytac o dokladnym przebiegu, pielegnacji
      noworodka itd... to dziecinada jak dla mnie. smieszna sprawa.
      a w drugiej ciazy to juz totalne nieporozumienie. rodzilas juz, zatem wiesz
      czego sie spodziewac, wychowalas jedno dziecko, zatem dasz rade z drugim.
      • kachna79 Re: druga ciążą - szkoła rodzenia 14.04.07, 21:30
        a czy Ty uczestniczylas w zajeciach szkoly rodzenia? Bo z tekstu wynika, ze nie.
        Ja chodzilam na takie zajecia i uwazam, ze byly super przydatne. Wiele
        docierajacych do nas informacji jest sprzecznych i powiela sie pewne przesady, a
        podczas szkoly rodzenia masz pewne informacje z pierwszej reki.
        • maretina Re: druga ciążą - szkoła rodzenia 14.04.07, 21:34
          podczas porodu tez ma sie informacje z pierwszej reki, ba! w czasie ciazy mozna
          podpytac lekarza prowadzacego ciaze, mozna wybrac sie przed porodem do szpitala
          na rozmowe z polozna itd, itp.
          po porodzie polozna, ktor codziennie kapie dziecko wszystko pokazuje i
          odpowiada na watpliwosci mlodej mamy.
          • kachna79 Re: druga ciążą - szkoła rodzenia 14.04.07, 21:41
            jakos w trakcie porodu trudno byloby mi dopytywac lekarza o pewne kwestie, a
            podczas ciazy nie zawsze wiesz o co pytac... Rozumiem, ze nie bylas w szkole
            rodzenia.
            • maretina Re: druga ciążą - szkoła rodzenia 14.04.07, 21:45
              w trakcie porodu polozna mowi co sie dzieje i mowi co nalezy robic. rozumiem,,
              ze niektore kobietyy lubia zabawe w rodzeie i przewijanie lelek, gwarantuje ci
              jednak, ze prawdziwy porod do opisow ze szkoly rodzenia ma guzik wspolnego.
              zalozyc pampersa lali i ja wykapc to pikus. schody zaczynaja sie jak dostajesz
              male dziecko do reki ZYWE.
              dlatego smiem twierdzic, ze szkola rodzenia daje tyle samo co porzdna lektur
              czy rozmowa z polozna lub ginekologiem.
              • kachna79 Re: druga ciążą - szkoła rodzenia 14.04.07, 21:48
                rodzilam rok temu po wczesniejszym uczestnictwie w szkole rodzenia i nadal
                uwazam, ze po prostu nie wiesz o czym piszesz...
                • maretina Re: druga ciążą - szkoła rodzenia 14.04.07, 21:51
                  och! ale ty oczywiscie wiesz o czym ja pisze?smile
                  dobrze, ze z nas dwoch chociaz jedna to wie!
    • eyes69 Po co? Z przewrazliwienia? 14.04.07, 23:01
      Ja przy pierwszej ciazy nie bylam i urodzilam i z dzieckiem sobie poradzilam.
      Ale na kims te szkoly zarabiac musza.
      • kachna79 Re: Po co? Z przewrazliwienia? 15.04.07, 09:28
        ja chodzilam do darmowej szkoly rodzenia przy szpitalu Zeromskiego w Krakowie
        (tam tez rodzilam)...
    • karola1008 Re: druga ciążą - szkoła rodzenia 15.04.07, 08:41
      Ja chodziłam do szkoły rodzenia i w pierwszej i w drugej ciąży. Obiektywnie
      przyznaję, że w drugiej ciąży (odstęp 4 lata) nie ma to większego sensu.
      Chodziłam bardziej po to by się uspokoić (pierwszy poród z przejściami). Czy
      szkoły rodzenia w ogóle mają sens-mnie się wydaje, że w pierwszej ciąży mają.
      Jest to jednak, tak jak ciąża w ogóle, kwestia konkretnej kobiety. Mnie
      pomogło. Ale mam sporo koleżanek które szkół rodzenia nie zaliczyły, a urodziły
      bez problemów.
    • ariana1 Re: druga ciążą - szkoła rodzenia 15.04.07, 14:32
      Ja nie chodziłam. Po pierwsze nie miałam czasu, bo miałam małe dziecko w domu,
      więc wolałam jemu poświęcić ten czas. A po drugie nie widziałam takiej
      potrzeby, skoro rodziłam 4 lata wczesniej. Poza tym szkoda forsy, jezeli lada
      chwila ma się pojawić kolejne dziecko a z nim wydatki.
      • nat10 Re: druga ciążą - szkoła rodzenia 15.04.07, 19:16
        a w Warszawie szkoły rodzenia finansuje urząd miasta,więc są za darmo.Warto.
        • uczula Re: druga ciążą - szkoła rodzenia 16.04.07, 11:13
          Ja tylko jednego nie rozumiem : dlaczego dzieje sie tak, ze te platne szkoly
          rodzenia sa takze popoludniu, a darmowe tylko o jakies wydumanej porze 13.30 (
          u mnie przynajmniej tak jest).
          W jakis sposob mam uczeszczac na zajecia skoro pracuje? - dziwne takie
          podejscie, prawda? jakby z gruntu wszyscy zakladaja ze jak sie jest w ciazy to
          sie siedzi w domu...
          poza tym tych zajec jest calkiem sporo(trwaja miesiac) - bo srednio 2x w
          tygodniu...i sa one rozlokowane tak, ze niekiedy przypadaja na sobote i na
          niedziele ( na tych bylismy).
          Ja rodzilam 15 lat temu - no kawal czasu... mimo, ze rodze ta sama czescia
          ciala ( chyba ze bedzie cesarka, ale poki co nie ma ku temu wskazan) to jednak
          podejscie do rodzacych sie zmienilo i to bardzo...
          Przeraza mnie lekko mysl o tym ze w zasadzie od momentu urodzenia dziecko
          bedzie pod moja opieka - pamietam jak sie czulam po porodzie, a wtedy bylam
          duzo mlodsza no i sprawniejsza jednak niz dzisiaj.
          A pamietam rowniez owa "pomoc poloznych" - w zasadzie, jak czegos nie musi
          zrobic, to nie zrobi...
          Wole o tym nie myslec - tak jest lepiej.
          Nie myslec za duzo.
          Nie wiedziec za duzo.
          Bo ze strachu...smile
          • blaszany_dzwoneczek Re: druga ciążą - szkoła rodzenia 16.04.07, 11:20
            uczula napisała:

            > Ja tylko jednego nie rozumiem : dlaczego dzieje sie tak, ze te platne szkoly
            > rodzenia sa takze popoludniu, a darmowe tylko o jakies wydumanej porze 13.30 (
            > u mnie przynajmniej tak jest).
            > W jakis sposob mam uczeszczac na zajecia skoro pracuje? - dziwne takie
            > podejscie, prawda? jakby z gruntu wszyscy zakladaja ze jak sie jest w ciazy to
            > sie siedzi w domu...

            Ja się zapisałam do refundowanej przez miasto prywatnej szkoły rodzenia - za nic
            nie będę płacić, a zajęcia są o 18. Nie wiem jak w innych miastach, ale w
            Warszawie nie ma z tym problemu. Może tylko trzeba się wcześniej zapisać, bo
            potem zostają już tylko miejsca w tych mniej wygodnych godzinach?
    • lynette Re: druga ciążą - szkoła rodzenia 16.04.07, 14:05
      W pierwszej ciazy odbylam caly cykl szkoly rodzenia: wyklady i cwiczenia. W
      drugiej tez zdecydowalam sie chodzic, ale tylko na gimnastyke. Mysle, ze warto
      dla utrzymania dobrej formy w ciazy. Dla mnie nie byla to strata czasu ani
      pieniedzy.
      • paniwaz Re: druga ciążą - szkoła rodzenia 16.04.07, 14:48
        Przypominam, że pytanie autorki wątku dotyczyło, czy warto uczestniczyć w
        zajęciach szkoły rodzenia, dlatego maretina oraz inne mamy, które nie mają
        pojęcia czym dzisiaj jest taka szkoła, jak wyglądają zajęcia i jaka wiedzę sie
        tam czerpie niech nie biją piany opiewając swoje mega-matczyne zdolności bez
        przygotowania merytorycznego przez szkołę rodzenia i nie zabierają głosu w
        sprawie, która ZUPEłNIE ich nie dotyczy.
        Wracając do tematu - oczekuję dopiero pierwszego dziecka, ale z nauk
        wyniesionych z doskonałej szkoły rodzenia wnioskuję, ze w ciągu 5-ciu lat
        mnóstwo zmieniło sie zarówno w kwestii technik porodowych jak i pielęgnacji
        dzieci. Biorąc pod uwagę, że wiele miast korzystając ze środków UE całkowicie
        finansuje zajęcia w takich szkołach, nawet prywatnych, uważam, że szczytem
        próżności i lenistwa dla kobiety oczekującej pierwszego dziecka jest pominiecie
        tego punktu programu ciąży, natomiast dla mam kolejnego potomka to
        nieobowiązkowa, ale niezwykle użyteczna ciążowa atrakcja. Pani Wąż
        • kabra Re: druga ciążą - szkoła rodzenia 16.04.07, 15:37
          maretina to żona lekarza więc wie wszystko.
          On nie tylko jej wbija do łba jak to sie robi ale ćwiczy na niej co dziennie.

          Ta baba zamiast mózgu ma spermę ale jako jedynej jej to szkodzi.
    • ewcia1980 Re: druga ciążą - szkoła rodzenia 16.04.07, 16:09
      przed pierwszym porodem nie chodziłam do szkoły rodzenia i przed nastepnym tez
      nie mam takiego zamiaru.
      ja nigdy nie lubiłam słuchac wykładów, zawsze wolałam cwiczenia praktyczne wiec
      dla mnie to była strata czasu.
      i bez szkoły rodzenia: urodziłam dziecko, umiałam sie nim zaopiekowac a teraz
      potrafie znalezc potrzebne informacje jesli cos mnie niepokoi czy zastanawia.
      pozdrawiam
      Ewelina
    • dottka Re: druga ciążą - szkoła rodzenia 18.04.07, 10:14
      W pierwszej ciąży chodziłam do szkoły rodzenia i naprawdę bardzo mi pomogła,
      dzięki temu wiedziałam kiedy jechać do szpitala, jak liczyć skurcze, jak
      współpracować z położną, jak karmić dziecko i przewijać no i jak wykąpać. Takich
      zajęć nie można nazwać wykładami są bardzo praktyczne. Teraz się zastanawiam czy
      iść przy drugiej ciąży ale chyba zrezygnuję. Może coś się zmieniło przez 4 lata
      ale wydaje mi się że o to już dopytam się w szpitalu. No i pozostanie szczegół
      pielęgnacyjny jeśli drugie nie będzie dziewczynką wink Po pierwszym dziecku
      wyrabia się instynkt wcześniej niekoniecznie.
Pełna wersja