Luteina a tycie - długie

14.04.07, 18:55
Poszłam do innego lekarza - renomowanego (jak kogoś interesuje nazwisko to na
priva) i wyobraźcie sobie, że w moim wypadku bezsensowne było zapisanie mi
luteiny a przyjmowanie jej tylko sprawiło, że bardzo źle się czułam. Na
dodatek z wagi 64 kg w ciągu trzech miesięcy dotarłam prawie do 70 kg.
Przez tą luteinę ciągle też miałam zły nastrój, nawet ubzdurałam sobie, że
ciąża zniszczy moje małżeństwo, bo kto chciałby mieć w domu grubą babę!
Dziewczyny nie dajcie się zwariować! Zanim zaczniecie przyjmować to świństwo
idźcie do innego lekarza, aby potwierdzić, czy to konieczne.
Wiadomo,że na każdą kobietę inaczej działa ten hormon, ale jest grupa, do
której ja się zaliczam, źle reagująca na ten lek.
Dodam, że została mi ona przepisana, gdyż lekarz w trakcie pobierania
materiału do cytologii zauważył "zaróżowienie" na waciku. Jak głupia się tym
przejęłam i kupiłam pierwsze opakowanie. Na niekorzystne efekty długo nie
musiałam czekać, ale nie można odstawić lekarstwa z dnia na dzień, bo może
dojść do poronienia.
W efekcie jestem wściekła na mojego lekarza. Uważam, że skrzywdził mnie. Kiedy
powiedziałam jak źle się czuję po tym leku wcale nie zareagował. Mam wrażenie,
ze mi to zapisał, bo uznał, że jestem za chuda. Za to teraz nie mogę na siebie
patrzeć. To jest już około 6 kg do zrzucenia po porodzie.
Na dodatek jak opowiedziałam o dolegliwościach i zasugerowałam, żeby
zmniejszyć dawkę on powiedział, żebym zażywała 3 tabletki dziennie. Nie
zastosowałam się i pozostałam przy dwóch. Nowy lekarz powiedział, żebym od
poniedziałku przez tydzień przyjmowała tylko 1 tabletkę i po tygodniu w ogóle
je odstawiła. Tamten pierwszy zaś zwiększoną dawkę sugerował jeszcze przez 3
tygodnie.
Także dowiedziałam się dziś, że w II trymestrze folik sam nic nie daje. Trzeba
łykać preparaty witaminowe. Można co 2 dni. Mój patent to łykać je przed
pójściem spać, bo mdli po nich...
    • alpepe Re: Luteina a tycie - długie 14.04.07, 19:02
      nie jestem nawet nierenomowanym lekarzem, ale napiszę ci jedno, niektóre kobiety
      tyją tak, że w 4., 5. miesiącu wyglądają na 9, inne tyją później. Jesteś pewna,
      że to od luteiny? czy w pierwszej ciąży inaczej przybierałaś na wadze?
      Poza tym ten twój post jest tak naładowany emocjami, że od razu widać tu
      nastroje ciążowe big_grin.
      A co do witamin, to ja w ciąży brałam maternę, o foliku nawet mowy nie było,
      maternę zresztą też brałam b. nieregularnie, a odżywiałam się głównie arbuzami i
      moje dziecko urodziło się jako jedyne na oddziale z dojrzałą wątrobą i dość
      sporą wagą.
      Tak więc uśmiech, pamiętaj, że stres szkodzi brzuszkowi wink
      • lavetti Re: Luteina a tycie - długie 14.04.07, 19:14
        Powiem szczerze, że mi też została przepisana luteina zupełnie bez sensu. Na
        początku ciąży troszkę bolał mnie brzuszek i kiedy byłam na wizycie u
        ginekologa, została mi przepisana luteina. Nie miałam żadnych krwawień, nic
        dziwnego się nie działo. Ot, po prostu, krótkie i małe bóle. Kiedy wykupiłam
        luteinę, najpierw przeczytałam dokładnie ulotkę, co to takiego jest, po co to
        się bierze i jakie ma skutki uboczne. Kiedy dowiedziałam się, że może
        niekorzystnie wpływać na psychikę, postawiłam ją na półeczce i się pięknie
        przyglądam całemu opakowaniu luteiny do tej pory. Nie wzięłam ani jednej
        tabletki, wykupiłam ją w styczniu, mamy kwiecień, jestem w piątym miesiącu i nic
        się nie dzieje. Obyło się jednak bez luteiny.
      • asidoo Re: Luteina a tycie - długie 14.04.07, 19:16
        Tak lekarz potwierdził, że to od luteiny. Dokładnie tak jak wyżej napisałam! I
        wcale nie hormony ciążowe - tylko za wysoki poziom progesteronu! Mimo wszystko
        mam nadzieję, że inne dziewczyny będą ostrożniejsze.
        • ominika Re: Luteina a tycie - długie 14.04.07, 21:00
          Luteinę przyjmowałam kilka miesiecy przed ciążą, żeby w ogóle w nią zajść i nie
          przytyłam ani grama. Potem - już w ciąży przyjmowałam duphaston (czyli też
          progesteron) do 23 tc.i znowu miałam problem, żeby choć kilogram złapać do
          przodu. Teraz jestem praktycznie na finiszu i ważę raptem 56 kg, wiec nie
          koniecznie musi być tak, że dodatkowy progesteron = dodatkowe kilogramy.
          I jeszcze jedno - powinnaś się cieszyć, że ta odrobina krwi na waciku przy
          pobieraniu cytologii okazała się niegroźna i że lekarz jej nie zlekceważył.
          Inne dziewczyny nie miały tyle szczęścia...
          Pozdrawiam i życzę spokojnych kolejnych tygodni.
        • maretina Re: Luteina a tycie - długie 14.04.07, 21:55
          moze to nie dosslowne tycie. progessteron sprawia, ze "puchniemy", nabieramy
          wody... dltego w drugiej fazie cyklu jestessmy okraglejsze zazwyczaj. przed
          okresem nabieramy wody na skutek dzialania hormonow.
          tak czy sik, lutein to nie cukierek, fajnie, ze znalzlas lekarza, ktory to
          rozumie. trzymaj sie go.
    • magdulichaa Re: Luteina a tycie - długie 14.04.07, 21:52
      nieee no kobieto osłabiłas mnie na maxa stwierdzeniem, że lekarz przepisal ci
      luteinę bo uznał, że jesteś za chuda, większej pierdoły dawno nie
      słyszałam!!!!!!!!!!!!!!!!!! puknij sie w główkę!
    • martha666 Re: Luteina a tycie - długie 15.04.07, 09:57
      a mi luteina uratowała ciążę.brałam ją w drugim i trzecim miesiącu bo miałam
      okropne bóle brzucha. brałam 2 razy dziennie.trochę przytyłam ale nie wiem czy
      to od luteiny czy od leżenia bo te 2 miesiące byłam na zwolnieniu i leżałam.
      przestałam brać z dnia na dzień i teraz 25 tc jest wszystko ok.
      • malami34 Re: Luteina a tycie - długie 15.04.07, 10:09
        Ale bzdury piszesz. A moze poprostu za duzo jadłaś? Progesteron jest jak
        najbardziej potrzebny w ciazy i ciesz się że nie miałaś plamień i krwawień bo
        jadła bys luteinę bez marudzenia. Ja zazywałam progesteron do 20 tygodnia i nie
        widziałam, żebym strasznie tyła po nim. nie pisz bzdurnych postów
        • asidoo Re: Luteina a tycie - długie 15.04.07, 14:36
          Malami34, ja napisałam, co powiedział mi lekarz ginekolog o kilku
          specjalizacjach m.in. endokrynologia. Ty piszesz, co tobie samej do głowy
          przyszło. Taka jest między nami zasadnicza różnica.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja