szkoła rodzenia??? bardzo prosze o odpowiedzi :)

16.04.07, 19:14
z tego co wiem w wiekszości kobiety zapisują sie teraz na zajęcia w szkole
rodzenia. i teraz moje pytanie... czy uwazacie, że sensowne byłoby
wprowadzenie do programu oferowanego przez szkołe serii wykładów odnosnie
zywienia w czasie laktacji i pozniej żywienia noworodków i niemowlat?
zajecia oczywiscie prowadzone byłyby przez dietetyka?
jeszczez raz bardzo prosze o odpowiedzi i przepradzam za chaotyczna
wypowiedz smile.
pozdrawiam
    • edzia.79 Re: szkoła rodzenia??? bardzo prosze o odpowiedzi 16.04.07, 19:31
      Uwazam ze to dobry pomysl.
      • sylpal13 Re: szkoła rodzenia??? bardzo prosze o odpowiedzi 16.04.07, 19:34
        Uważam, ze takie informacje byłyby bardzo przydatne, popieram
    • makaha Re: szkoła rodzenia??? bardzo prosze o odpowiedzi 16.04.07, 21:12
      dziekuje bardzo za odpowiedzi.a co wg. was mozna by na takich zajeciach
      powiedziec??? macie jakis problemy, wątpliwości juz w czasie ciązy?. bardzo
      prosze o odpowiedzi.
      • edzia.79 Re: szkoła rodzenia??? bardzo prosze o odpowiedzi 16.04.07, 22:02
        gdy urodzilam syna zupelnie nie wiedzialam co moge jesc karmiac malucha-smazonego nie,nabialu nie,wkoncu okazalo sie ze nic mi nie zostalo do jedzenia.Pozniej jeszcze okazalo sie ze maly ma skaze bialkowa.Szczescie dla mnie karmilam tylko miesiac (maly przyrost wagi) wiec nie padlam z glodu smile
    • mimarika Re: szkoła rodzenia??? bardzo prosze o odpowiedzi 17.04.07, 08:46
      makah,
      w szkole, do której ja chadzam są takie zajęcia. myślę, że to świetna sprawa. w
      każdym razie ja jestem b. zadowolonasmile
    • saskiaplus1 Re: szkoła rodzenia??? bardzo prosze o odpowiedzi 17.04.07, 09:15
      W szkole, do której chodziłam w poprzedniej ciąży były takie zajęcia. Wydawało
      mi się, że to standard.
    • malgosiaw32 Re: szkoła rodzenia??? bardzo prosze o odpowiedzi 17.04.07, 09:59
      to dobry pomysł
    • czarny.kot997 Re: szkoła rodzenia??? bardzo prosze o odpowiedzi 17.04.07, 10:12
      jest to dobry pomysl jesli nie bedzie forma "terroru laktacyjnego". z wlasnego
      doswiadczenia wiem, ze jedyna forma karmienia niemowlat prezentowana w takich
      szkolach jest karmienie piersia. w ten sposob prezentuje sie matki, ktore z
      roznych powodow karmia butelka, jako matki wyrodne. ja wiem, ze pewnie zaraz mi
      tu niektore panie nawciskaja, ale w szkole rodzenia jeszcze sie nie wie na
      pewno czy bedzie sie moglo karmic piersia. w szkole rodzenia mowi sie wszystko
      o karmieniu piersia a nie mowi sie nic o karmieniu butelka, a tu tez jest wiele
      rzeczy ktore warto wiedziec wczesniej.
      • qonewa Re: szkoła rodzenia??? bardzo prosze o odpowiedzi 17.04.07, 16:27
        Czarnykocie, popieram Cię w 100%. Wiem, że trochę zbaczam z tematu, ale
        naprawdę należałoby więcej miejsca poświęcić na karmienie niemowląt butelką, a
        nie wmawiać kobietom, że każda może wykarmić swoje dziecko. Ja chciałam, ale
        nie mogłam i już! A przez laktacyjne pranie mózgu miałam tylko niepotrzebne
        wyrzuty sumienia. Pozdrawiam
        • czarny.kot997 Re: szkoła rodzenia??? bardzo prosze o odpowiedzi 17.04.07, 19:22
          no to dokladnie tak jak ja-tez chcialam i tez nie moglam-terror laktecyjny
          doprowadzil tylko do depresji i zapalenia piersi, a tak nie musi byc-o tym
          przekonalam sie teraz, tzn 7 tyg temu rodzac syna i majac fantastyczna opieke.
          polozne i siosty byly fantastyczne i ciagle mi mowily, ze mam sie nie martwic,
          nie stresowac, jesli chce ta odrobine mleka ktora mialam dac malemu (a
          chcialam) to super a reszte dokarmic. bardzo sie troszczyly o mnie, dawaly
          naprawde dobre rady i traktowaly mnie normalnie a nie jak potwora (czego
          doznalam po pierwszym porodzie). kiedy wyrazilam moje zdziwienie wspominajac
          terror z pierwszego porodu, byly zaszokowane i stwierdzily, ze to jest klinika
          przyjazna karmieniu piersia ale to wedlug nich miedzy innymi oznacza, ze matki
          nie wolno stresowac tym karmieniem smilerowniez pozdrawiam
    • sabciasal Re: szkoła rodzenia??? bardzo prosze o odpowiedzi 17.04.07, 10:24
      to bardzo dobry pomysł
      pod warunkiem, że nie będzie to "oszołom" taki jak dietetyczka w ICZMP,według
      której matka karmiaca moze jesc jedynie jabłka pieczone, gotowane mieso bez
      przypraw i ziemniaki. I marchewkę.

      musi umiec zachowac umiar - nie przestraszyc, ale wyjasnic zasady żywienia w
      przypadku problemów z alergią. Ale nie straszyc wszystkich obowiązkowa dietą
      eliminacyjną.
      • sabciasal Re: szkoła rodzenia??? bardzo prosze o odpowiedzi 17.04.07, 10:28
        jesli chodzi o żywienie niemowląt - pomysł ok, ale szczerze mówiac ciężarną
        srednio interesuje dieta dziecka rocznegosmile
        ale przedstawienie kalendarza wprowadzania pokarmów itd, to dobry pomysł.
        Zadbaj jedynie, żeby wykłady różnych osób nie były w tej szkole ze sobą
        sprzeczne - na przykład co do podejcia konkultanta laktacyjnego i dietetyczki
        co do dokajania dziecka karmionego piersią. Straci na tym wiarygodność szkoły.
        • makaha Re: szkoła rodzenia??? bardzo prosze o odpowiedzi 17.04.07, 16:40
          jeszcze raz bardzo dziekuje za odpowiedzi...
          jezeli chodzi o terror laktacyjny to tak poprostu w Polsce jest ze nie można
          reklamowac i promowac sztucznego karmienia niemowlat...
          ja jednak uwzam ze wiedza ta jest bardzo potzrebna młodej matce. jest wiele
          przypadków w których nie jest możliwe karmnienie naturalne, a sztuczne
          przysparza pewnie tyle samo problemów i budzi tyle samo wątpliwości.
          co do wiedzy odnośnie karmnienia niemowląt to myśle ze jest to podstawowy
          problem. Czesto czytam fora i widze jakie matki mają problemy... czy jabłko
          gotowane czy surowe? czy mozna parówke ? czy mozna ser zółty? itp., itd...
          także zachecam do pisania o swoich watpliwościach. ta wiedza naprawde bardzo mi
          sie przyda.
          • czarny.kot997 Re: szkoła rodzenia??? bardzo prosze o odpowiedzi 17.04.07, 19:32
            a wiesz moze dlaczego nie mozna propagowac sztucznego pokarmu i karmienia
            butelka?, czy to jest znowu to polskie podchodzenie do tematu na zasadzie-
            zamknijmy oczy i udawajmy, ze problemu nie ma to moze sam zniknie- to sie
            sprawdzilo u kubusia puchatka ale w rzeczywistosci to nie bardzo...smileczy
            ten,kto wprowadza takie chore zakazy wie ile bolu i lez moga one kosztowac, ile
            szczesliwych chwil zniszczyc? zreszta to nie chodzi o propagowanie, ale o
            informowanie, ze czasami mimo ze sie chce lub nie chce, nie mozna, ale to nie
            koniec swiata, nie jest sie wtedy wyrodna matka i sa inne mozliwosci. ja wiem,
            ze to jest oczywiste, ale nie po porodzie, na pewno nie przy pierwszym dziecku,
            a hustawka hormonalna niczego nie ulatwia.
            bede wdzieczna za odpowiedz, bo naprawde bardzo mnie interesuje, kto i dlaczego
            cos takiego jak zetelna informacja zabrania ?
            pozdrawiam
            • qonewa Re: szkoła rodzenia??? bardzo prosze o odpowiedzi 17.04.07, 22:07
              No właśnie, a problem polega na tym, że do szkół rodzenia chodzą przeważnie
              kobiety, które mają urodzić swoje pierwsze dziecko, chłonne jak gąbka na
              wszystkie "mądrości". Ja osobiście nie chodziłam do szkoły rodzenia, bo z
              założenia uważałam to za dziecinadę, ale i tak za dużo naczytałam się różnego
              rodzaju poradników laktacyjnych i oczywiście stałam się jednym z wielu trybików
              w laktacyjnej machinie. Na szczęście miałam na tyle rozumu, że głodziłam swoje
              własne dziecko "tylko" przez 3 dni, potem za radą położnej i pediatry zaczęłam
              dokarmiać mieszanką mleczną, co oczywiście nie zmienia faktu, że czułam się jak
              morderczyni. Osobiście znam przypadek dziewczyny (też rodziła swoje pierwsze
              dziecko), której córcia po tygodniu karmienia piersią wylądowała w szpitalu, bo
              w ogóle już się nie chciała obudzić (okazało się, że dziecko oszczędzało już w
              ten sposób energię) i dopiero czwarte kłucie główki w celu pobrania krwi
              wybudziło maleństwo. I proszę mi powiedzieć, jak ma czuć się matka, która
              dowiaduje się, że prawie zagłodziła własne dziecko? Przecież miała prawo
              wierzyć, że wszystko będzie dobrze, skoro w mądrych poradnikach jest napisane,
              że każda kobieta jeśli tylko chce może wykarmić swoje dziecko. Ja dopiero
              stosunkowo niedawno otrząsnęłam się z poczucia winy (córcia ma 7 miesięcy) i
              teraz czuję ogromny żal do ludzi, którzy stoją za tym jednostronnym
              przedstawieniem zagadnienia karmienia niemowląt, bo to dzięki tym ludziom
              stałam nad opakowaniem mleka jak nad trucizną i to dzięki tym ludziom czułam
              się jak osoba krzywdząca własne dziecko. Ale tak to już chyba w Polsce jest, że
              nigdy nie możemy znaleźć złotego środka, zawsze jak nie jedna skrajność, to
              druga.
              Pozdrawiam
              • makaha Re: szkoła rodzenia??? bardzo prosze o odpowiedzi 17.04.07, 22:59
                Pokarm matki jest najlepszym zrodłem energi i skł. odzywczych dla dziecka i to
                nie podlega już zadnej dyskusci. dlatego tak bardzo propagowane jest karmienie
                naturalne i tak wielki nacisk kładziony jest na to alby przekonać kobiety że
                mimo wielu problemów jakie niesie za sobą karmienie piersia warto pomeczyć sie
                popróbowac, wykazac sie wielką cierpliwościa.
                Nie rozumiem natomiast czemu to przybrało forme tzw. terroru laktacyjnego.
                pewnie nie to było założeniem no ale jak to w życiu bywa nie zawsze wszystko
                wychodzi tak jakbysmy chcieli. niestety ciepią na tym niewinne kobiety i to
                jeszcze w bardzo trudnym dla nich okresie.
                sztuczne karmienie niemowląt oczywiście nie jest czyms złym. Mleka poczatkowe i
                mieszanki mleczne mają skład naprawde bardzo zbliżony do składu mleka
                kobiecego, wiec naprawde nie ma sie czym martwic.
                a co do głodzenia dzieci... to lekarz decyduje o wprowadzeniu mleka sztucznego
                do diety noworodka po ocenie przyrostu wagi dlatego tak wazne jest jej stałe
                kontrolowanie.
                • grocholica Re: szkoła rodzenia??? bardzo prosze o odpowiedzi 17.04.07, 23:51
                  A może fajnie by było jakby szkoła rodzenia współpracowała z taką konsultantką
                  laktacyjną, do której już po porodzie mozna by zadzwonić i uzyskać pomoc. bo u
                  nas wykłady miała po prostu ta sama co cały czas połozna i wiadomo, ze nie była
                  żadnym specjalistą w tej dziedzinie. Po porodzie naszukałam sie poradni, a
                  fajnie by było miec juz kontakt do kogoś zawczasu

                  Aga
                • czarny.kot997 Re: szkoła rodzenia??? bardzo prosze o odpowiedzi 18.04.07, 00:14
                  to, ze pokarm matki jest najlepszy to kazdy wie. tu chodzi o to, zeby nie
                  opowiadac kobietom bzdur. Wbrew temu co sie w szkolach rodzenia opowiada-
                  niekazda kobieta ma wystarczajaco pokarmu, niekazde dziecko ten pokarm dobrze
                  trawi.

                  "Pokarm matki jest najlepszym zrodłem energi i skł. odzywczych dla dziecka i to
                  > nie podlega już zadnej dyskusci. dlatego tak bardzo propagowane jest
                  karmienie
                  > naturalne i tak wielki nacisk kładziony jest na to alby przekonać kobiety że
                  > mimo wielu problemów jakie niesie za sobą karmienie piersia warto pomeczyć
                  sie popróbowac, wykazac sie wielką cierpliwościa."

                  widzisz, tym zdaniem powielasz laktacyjny model. To jest to zdanie, ktore sie
                  kobietom w ciazy i po porodzie wmawia do obledu, a czlowiek przejety rola matki
                  tego slucha, przestaje trzezwo myslec i pozwala sobie robic wode z mozgu. Znam
                  kilka przypadkow wsrod moich znajomych, gdzie obledne karmienie piersia
                  doprowadzilo u dzieci do niedozywienia a u matek do krancowego wykonczenia- i
                  po co, w imie czego? czy to jest zdrowe dla dziecka-dziecko powinno byc przede
                  wszystkim wyspane i najedzone a matka szczesliwa !!! Do tej pory sprawia mi bol
                  wspomnienie karmienia corki piersia, kiedy pielegniarki i polozne mnie
                  szykanowaly tym "co dla dziecka jest najlepsze", tym, ze widocznie
                  niewystarczajaco chce i sie nie staram. Do tego fizyczny bol nie do zniesienia
                  i to powoli rodzace sie we mnie uczucie nienawisci do wlasnego dziecka, kiedy
                  zblizala sie pora karmienia. kazdy ma swoja granice bolu, a moja po wielu
                  komplikacjach, ciezkim porodzie z powiklaniami i karmieniu piersia, zostala
                  osiagnieta. Na szczescie potrafilam sie sama przed soba do tego przyznac, do
                  tego mialam moja mame, ktora trzezwo podeszla do sprawy. Na szczescie, widzac
                  jak moja corka wreszcie sie uspokaja najedzona, jak spokojnie zasypia oraz
                  rozkoszujac sie wreszcie bliskoscia dziecka, szybko przestalam miec wyrzuty
                  sumienia, ze "truje" ja modyfikowanym mlekiem. Jednak to nie zmienia faktu, ze
                  do dzisiaj jestem zacieklym wrogiem terroru laktacyjnego-nie chce, zeby innym
                  kobietom tak obrzydzono macierzynstwo, to nie o to chodzi!
                  jesli zastanawiasz sie nad szkola rodzenia to zastanow sie dobrze co chcesz
                  osiagnac-chcesz terroryzowac czy pomagac?
                  pozdrawiam serdecznie
                  • makaha Re: szkoła rodzenia??? bardzo prosze o odpowiedzi 18.04.07, 14:27
                    czarny kocie
                    chyba nie dokładnie przeczytałas co napisałam i chyba bezpodstawnie sie
                    unosisz. kopiuje dalsza czesc mojej wypowiedzi, gdyz skupiłas sie tylko na
                    pierwszej czesci:
                    "Nie rozumiem natomiast czemu to przybrało forme tzw. terroru laktacyjnego.
                    pewnie nie to było założeniem no ale jak to w życiu bywa nie zawsze wszystko
                    wychodzi tak jakbysmy chcieli. niestety ciepią na tym niewinne kobiety i to
                    jeszcze w bardzo trudnym dla nich okresie.
                    sztuczne karmienie niemowląt oczywiście nie jest czyms złym. Mleka poczatkowe i
                    mieszanki mleczne mają skład naprawde bardzo zbliżony do składu mleka
                    kobiecego, wiec naprawde nie ma sie czym martwic."

                    Niestety nie możesz wymagac odemnie zebym pisała ze karmienie sztuczne jest tak
                    samo dobre jak naturalne, bo nie jest. mimo ze skład mleka sztucznego jest
                    bardzo zbliżóny do pokarmu matki to nie posiada ono miedzy innymi przecieciał
                    które dla takiego dziecka sa bardzo wazne.
                    Jeszcze raz podkreslam ze nie uwazam matki karmiacej sztucznie za gorsza od tej
                    która karmi naturalnie i uwazam ze kazda martka ma wybór, wolna wole i sama
                    decyduje o sobie i o dziecku. w przypadku karmienia naturalnego wyjdzie na tym
                    bardzo bardzo dobrze , w przypadku sztucznego bardzo dobrze smile
                    pozgrawiam
                    • czarny.kot997 Re: szkoła rodzenia??? bardzo prosze o odpowiedzi 18.04.07, 15:34
                      dzieki za odpowiedz, naprawde dokladnie przeczytalam twoj post i nie atakuje
                      cie. chodzilo mi poprostu o to "pocierpienie i poprobowanie przy problemach"-bo
                      to prowadzi w wieku przypadkach do tego, ze kobiety przestaja "odbierac"
                      sygnaly od dziecka, ze cos jest nie tak, bo przeciez nawet jesli jest zle, to
                      przeciez musi byc dobrze, a tak nie zawsze jest, niestety.

                      "Niestety nie możesz wymagac odemnie zebym pisała ze karmienie sztuczne jest tak
                      > samo dobre jak naturalne, bo nie jest. mimo ze skład mleka sztucznego jest
                      > bardzo zbliżóny do pokarmu matki to nie posiada ono miedzy innymi przecieciał
                      > które dla takiego dziecka sa bardzo wazne."

                      nie wymagam, ale sama musisz przyznac, ze w 100% mleko modyfikowane jest lepsze
                      niz zaglodzenie dziecka-i tylko i wylacznie o to mi chodzi a nie o mowienie
                      ktore mleko jest lepsze. a co do przeciwcial-dziecko dostaje je takze przez
                      lozysko, jeszcze przed porodem, w zwiazku z czym dziecko karmione mlekiem
                      modyfikowanym nie umiera od razu na wszelkie infekcje (znam wiele osob, w tym
                      ja, maz, corka, ktore byly karmione mlekiem modyfikowanym i nie choruja i niem
                      maja zadnych alergii). Swoim postem pokazalas, ze masz naprawde normalne
                      podejscie do karmienia niemowlat i to jest naprawde super. Mnie chodzilo tylko
                      o to, ze jesli bedziesz ten temat poruszala w szkole rodzenia, to zebys problem
                      naswietlila dokladnie tak jak w twojej ostatniej wypowiedzi, bo z wlasnego
                      doswiadczenia wiem, ze sie tego nie robi i pokazuje sie jedna strone w samych
                      superlatywach a drugiej sie albo wogole nie porusza, albo jesli juz to tylko w
                      negatywach. wierz mi, wiele kobiet bedzie ci za to wdziecznych.

                      co do mojego "uniesienia" to powtarzam jeszcze raz -to nie byl w zadnym razie
                      atak na ciebie, ja po prostu po wlasnym koszmarze jeszcze ciagle nie potrafie
                      na ten temat mowic bezemocjonalnie i wlasnie dlatego chcialabym innym kobietom
                      z czystej kobiecej solidarnosci tego oszczedzic. jak juz pewnie zauwazylas w
                      watku-nie jestem jedyna...
                      pozdrawiam serdecznie
                      • qonewa Re: szkoła rodzenia??? bardzo prosze o odpowiedzi 19.04.07, 09:49
                        Witam! Przemyślałam sobie na spokojnie problem jeszcze raz i jestem przekonana,
                        że należałoby promować taką postawę: owszem, należy starać się karmić piersią,
                        bo nic nie jest w stanie zastąpić mleka matki, ale jeśli kobieta napotyka
                        trudności, które ją po prostu najzwyczajniej w świecie przerastają (nie mówię
                        tutaj o chwilowych trudnościach)i gdy w związku z tym procesowi karmienia
                        towarzyszą zbyt negatywne emocje, to wydaje mi się, że w tym momencie mniejszym
                        złem jest przejście na butelkę. Po prostu myślę, że bilans strat (fizycznych i
                        psychicznych) przewyższa w tym momencie korzyści wynikające z picia przez
                        niemowlę mleka matki. I chodzi o to, żeby o tym otwarcie mówić. Pozdrawiam
                        • czarny.kot997 Re: szkoła rodzenia??? bardzo prosze o odpowiedzi 19.04.07, 16:48
                          no wlasnie o TO mi chodzi smile)
                          pozdrawiam
                          • qonewa Re: szkoła rodzenia??? bardzo prosze o odpowiedzi 20.04.07, 07:13
                            Cały czas mówimy o negatywnych emocjach matki towarzyszących nieefektywnemu
                            procesowi karmienia piersią. A zdrugiej strony jestem ciekawa, czy ktoś robił
                            badania, jaki wpływ na przyszłe życie dziecka ma stres związany z permanentnym
                            uczuciem głodu, bo jakoś wierzyć mi się nie chce, że jest to bez znaczenia.
                            Przecież zdarza się, że dzieci karmione piersią całymi miesiącami nie dojadają
                            (oczywiście mówią o przypadkach, gdy kobieta nie ma wystarczającej ilości
                            pokarmu, a nie przechodzi na butelkę dla "dobra" dziecka). Pozdrawiam
                            • makaha Re: szkoła rodzenia??? bardzo prosze o odpowiedzi 20.04.07, 09:42
                              sytuacje kiedy dziecko jest naprawde głodne przez długi czas zdażają sie pewnie
                              bardzo rzadko. Nie przesadzajmy... każda matka ( i lekarz) która widzi że
                              dziecko nie przybiera na wadze ( teraz zalecane jest aby matki ważyły dzieci w
                              domu same), płacze bez powodu zaczyna dokarmiac dziecko pokarmem sztucznym. W
                              takich przypadkach też nie powinna rezygnować z karmienia naturalnego i żywieć
                              dziecko sposobem mieszanym.
                              oczywisćie wiem, że w danym czasie w gowach młodych mam kotłuje sie wiele
                              rożnych myśli i czasem to co robią nie koniecznie jest dobre dla nich i dla
                              dziecka . a wszystko to wynka z niewiedzy... stad moje pytanie czy cieżarne
                              interesowałyby wiadomości na temat żywienia noworodka, niemowlaka i siebie w
                              czasie laktacji.
                              pozdrawiam
Pełna wersja