nie chcę karmić piersią

24.04.07, 12:47
witam , nie chcę karmić po urodzeniu piersią jak to jest w szpitalu , czy
trzeba wziąć ze sobą mleko dla dzidziusia?
    • magdulka26 Re: nie chcę karmić piersią 24.04.07, 13:12
      Bez przesady,w szpitalu maja mleko.U nas było Bebiko i Humana? ale co do tego
      drugiego to nie jestem pewna na 100%.
      • ida1234 Re: nie chcę karmić piersią 24.04.07, 13:33
        a butelke trzeba wziąć ze sobą , wiesz wolałabym zabrać wszystko bo w
        szpitalach niechętnie podchodzą do kobit co niechcą karmić piersią - przezorny
        ubezpieczony.
        • andaba Re: nie chcę karmić piersią 24.04.07, 13:55
          Nie przesadzajcie, że trzeba butelkę brać, może jeszcze kuchenke, żeby je wygotować? Mają w szpitalach i butelki i mleko, tyle że niekoniecznie chętnie je dają, bo przecież powinnaś karmić piersią uncertain
          Z góry się nie nastawiaj, że nie chcesz karmić, bo możesz jeszcze zmienić zdanie, a karmienie może okazać się bezproblemowe.
          Poza tym - może szkoda nerwów, daj dziecku w szpitalu pierś dla świętego spokoju, a w domu zaczniesz dawać flachę?
          • ida1234 Re: nie chcę karmić piersią 24.04.07, 14:03
            morał z tego taki , że mają wszystko tylko dawać nie chcą więc lepiej wziąć
            wszystko , żeby mieć ich z głowy , ale pomysł żeby zacząć z flachą w domu ok.
            dzięki.
            • marysia130 Re: nie chcę karmić piersią 24.04.07, 15:29
              Bez przesady z tym dawaniem i świętym spokojem, ja zaraz po porodzie zgłosiłam,
              że karmić piersią nie będę, pielęgniarki zaraz przyniosły butelkę, wytlumaczyly
              jak i o ile zwiększać ilość mleka, jedynie pediatra, bardzo leciwa kobieta
              kręciła nosem chociaż miałam wyraźnie napisane w karcie ciąży, że mam nie
              karmić piersią.
          • mapi9 Re: nie chcę karmić piersią 24.04.07, 15:40
            Przecież jak nie chcesz karmić piersią to Cię nie zmuszą,dziecka nie pozwolą
            zagłodzić.Dlaczego nie chcesz karmić?
    • mb261 Re: nie chcę karmić piersią 24.04.07, 14:06
      Witaj, jak rodziłam nie było możliwości karmienia butelką jeśli miałaś pokarm.
      Butelki weź lepiej swoje, u nas z higieną nie było najlepiej. Koleżanki dziecko
      z naświetlań przyjechało z smoczkiem innego dziecka. I wszystkie dzieci, które
      były dokarmiane miały pleśniawki. Szkoda że nie nie chcesz karmić, mój dzidzia
      ma 3 tygodnie i jest na butli, niestety musiałam brać antybiotyki i nie mogłam
      karmić a potem miałam za mało pokarmu a tak chciałam karmić.
      • ida1234 Re: nie chcę karmić piersią 24.04.07, 14:10
        przecież nie mogą mi w szpitalu kazać karmić piersią jak nie chcę , prawda? To
        ja decyduja , jeśli mam wszystko ze sobą to chyba nie robią mi łaski ?
        • andaba Re: nie chcę karmić piersią 24.04.07, 14:25
          ida1234 napisała:

          > przecież nie mogą mi w szpitalu kazać karmić piersią jak nie chcę , prawda? To
          > ja decyduja , jeśli mam wszystko ze sobą to chyba nie robią mi łaski ?

          Mogą ci zabronić pod pozorem zapobiegania zakażeniom pokarmowym - gdzie wygotujesz butelki, smoczki, podgrzejesz i wystudzisz mleko? Czy tam wodę na mieszankę? Pod tym względem w szpitalach jest raczej rygor, nawet jeżli z bliska to wygląda inaczej.
        • faustine Re: nie chcę karmić piersią 24.04.07, 14:28
          Ida , będą wywierac na Ciebie presję ,to pewne. Jak nie masz ważnego powodu to
          będą Cię niemal palcami wytykac. Ale masz prawo karmic dziecko tak jak Ty
          chcesz. W szpitalu na Inflanckiej jest mleko ( ale Bóg raczy wiedziec jak długo
          ono stoi po przygotowniu - w słoiczku przykrytym papierową torebką . Butelek
          nie ma ,więc weź swoje. Karmic butelką należy w pokoju pielęgniarek . Pewnie
          chodzi o względy bezpieczeństwa , ale to dzięki "super" pielęgniarce moje
          dziecko zachłysnęło się po wlaniu w nie butelki z wodą. Nie wiem gdzie chcesz
          rodzic , ale ostatnio koleżanka która rodziła w Gnieźnie , mówiła że mają tam
          przedpotopowe buteki z naciąganymi na nie smokami !!!
          Cycek jest łatwiejszy do podania - nie kombinujesz ile tego mleka zrobic ,
          podac i jak często.Nie musisz cyca przelewac wrzątkiem .Wszystko jest fajnie
          pod warunkiem , że masz pokarm i dziecko ładnie przybiera . Ja miałam tylko
          jeden cycek " dostępny" no i niestety butelka poszła w ruch po kilku dniach.
          Wyrzutów sumienia nie mam , w październiku idę rodzic wyposażona w butelki i
          bebilon i nawet nie będę próbowac karmic piersią .
          Pozdrawiam i powodzenia życzę!
          • magda120975 Re: nie chcę karmić piersią 16.09.07, 17:44
            Ja równiez rodziłam w Gnieźnie.Na litość boską nie dajmy się
            zwariować!Czego oczekujecie w polskich szpitalach?Czekacie aż
            podadzą butelki dr browna? Te "przedpotopowe" butelki wcale nie są
            takie złe jak opowiadała Twoja koleżanka.Mogła zabrać swoje lub
            poprosić kogoś z rodziny aby przyniesli.
        • marysia130 Re: nie chcę karmić piersią 24.04.07, 15:34
          W szpitalu w którym rodziłam była taka jakby kuchenka gdzie w wielkim
          podgrzewaczu stały wysterylizowane buteleczki z mlekiem i glukozą, już z
          założonym smoczkami zapakowanymi w foliowe kapturki. Szło się tam jak dziecko
          płakałoi bralo butelkę, bez żadnej łaski.
        • maretina Re: nie chcę karmić piersią 25.04.07, 23:18
          ida1234 napisała:

          > przecież nie mogą mi w szpitalu kazać karmić piersią jak nie chcę , prawda? To
          > ja decyduja , jeśli mam wszystko ze sobą to chyba nie robią mi łaski ?
          jest terror laktacyjny, zatem nie zdziw sie, jak beda kazac. mialam klopoty z
          pokarmem i syn musial byc dokarmiany. mimo to na obchodach pediatrycznych
          krecili nosem.
          nie podobalo mi sie karmienie pierssssia, to jedne z najgorszych doswiadczen z
          mojego zyci. drugiego dziecka nie planuje karmic naturalnie. na bebilobnie
          wyhodowalam calkiem fajneo chlopaka, zate, drugiemu dziecku tez nic nie bedzie.
    • ewcia1980 Re: nie chcę karmić piersią 24.04.07, 14:15
      nie bardzo wiem co ci doradzic poniewaz w szpitalu gdzie ja rodziłam dzieci
      dokarmiali strzykawkami.
      tyle ze strzykawki uzywały po kilka razy.
      uzyły raz, pakowały i wkładały do kołyski zeby była na nastepne karmienie.
      podczas jednego obchodu neonatolog to zauwazyła i zrobiła im ogromna awanture.
      od tamtej pory jak zostawiły to sama je wyrzucałam.

      pozdrawiam
      Ewelina
    • stefania123 Re: nie chcę karmić piersią 24.04.07, 15:08
      Myślę, że co szpital, to obyczaj. Znajdą sie takie, które będą Cie wytykały i
      ogólny terror laktacyjny będzie panował ,ale sie nie przejmuj i zapakuj butelkę
      i mleko. Jest zalecane karmienie piersia, a nie obowiązek!
      • ariella Re: nie chcę karmić piersią 24.04.07, 15:41
        ja karmilam systemem mieszanym, czyli i to i to. I choc karmienie piersia budzi
        we mnie delikatnie mowiac odraze, to jednak jest wygodniejsze niz butelka. wiec
        moze sprobuj i to i to. W nocy piers, nie trezba wstawac, gotowac, etc, a w
        dzien lezysz sobie przed tv, male palcze, to hop go do cyca smile Ja tak karmilam
        4,5 miesiaca, potem butla, bo juz mialam dosc. A do szpitala wez wszystko ze
        soba, pozdr
        • mapi9 Re: nie chcę karmić piersią 24.04.07, 15:45
          Nie chcę się kłucic prosze na mnie nie napadać.Ja karmiłam tylko piersią przez
          sześć i pół miesiąca.Dla mnie to była niesamowita wygoda już nie mówię o nocach
          wszystkie przespane,nawet nie pamiętałam kiedy karmiłam.
    • ingapol Re: nie chcę karmić piersią- do Idy 24.04.07, 15:42
      mogę zapytać dlaczego nie chcesz karmić piersią ? chodzi o Towje chęci czy
      poprostu brak możliwosci ???
      bo ja na przykład bardzo szybko bedę musiała zakończyć karmienie piersią bo
      czeka mnie powazna operacja która musi nastapić jak najszybciej ( ale dopiero po
      porodzie)
      • ida1234 Re: nie chcę karmić piersią- do Idy 25.04.07, 07:02
        Nie chcę karmić ponieważ wracam zaraz do pracy , ogólnie butelka wydaje mi się
        lepszym rozwiązaniem
    • anja0123 Re: nie chcę karmić piersią 24.04.07, 18:02
      Ale jak to, nie rozumiem, gotowe to mleko stoi? Przeciez to jest wyraznie
      odradzane prze producentow mieszanek! Mleko powinno byc spozyte gora godzine po
      przygotowaniu.
      Nie wiem, jak jest w polskich szpitalach, ale moze wez ze soba dla pewnosci
      podgrzewacz do butelek i pare butelek wody mineralnej, zebys nie muslala sie
      martwic o gotowanie? Acha, bardzo wazne - jesli Ty albo partner jestescie
      alergikami, to powinnas profilaktycznie podawac mieszanke hypoalergiczna, a nie
      wiem, czy takie sa dostepne w szpitalach. Wiec lepiej moze wez swoja?
    • mynia0 Re: nie chcę karmić piersią 24.04.07, 22:02
      w naszym szpitalu mleko stało gotowe w duzym garze. co jakiś czas panie robiły
      nowe...

      co do samego mleka - zalezy, jaki sponsor sponsoruje szpital - u nas dalai nan
      ha, akurat moja córka go zupełnie nie tolerowała. karmiono kieliszkiem, wiec
      odpadał kłopot z butlą, a i ja mogłam później bez problemu przejść na pierś.

      moja rada - dowiedz się w szpitalu, jakie maja zwyczaje i na wszelki wypadek
      zabierz ze sobą mleko i butlę.
    • kiniasek Re: nie chcę karmić piersią 24.04.07, 22:47
      mleko dla dziecka jest dostępne bez problemu
      • kiniasek za szybko enter 24.04.07, 22:51
        przynajmniej w Krakowie na Ujastku zapomniałam dodać
        • aggy80 Re: troche off topic 24.04.07, 23:59
          mleko matki to cenne przeciwciala, nie zaluj ich swojemu ukochanemu dziecku chociaz przez kilka pierwszych tygodni - to bezcenna szczepionka

          ale decyzja oczywiscie Twoja smile

          pozdrawiam
          aggy i blizniaki
    • ania2613 Re: nie chcę karmić piersią 25.04.07, 06:44
      karmienie cyckiem jest naprawde fajne i wygodne, nie masz problemu z
      przygotowywaniem butelek,mleka. W nocy tylko wystawiasz cycka i spisz dalej a
      maluch je, w dzien lezysz czytasz albo ogladasz tv,albo po prostu przysniesz
      sobie.Rewelka.Zwlaszcza pierwsze5-6 tyg kiedy maluch bardzo czesto je. Poza tym
      chroni dziecko przed chorobami.
      Tez nie bylam pewna czy chce karmic ale okazala sie ze to jest najwygodniejsze
      dla mnie i jednoczesnie dla malej.
    • ania2613 Ida 25.04.07, 07:10
      sprobuj systemu mieszanego, i cycek i butelka.Jestes w domu daj cycka,nie ma
      Cie butelke. W nocy naprawde wygodniej Ci bedzie wystawic cycka,zamiast isc do
      kuchni. grzac wode,myc butelke itd
      • czarny.kot997 Re: Ida 25.04.07, 08:40
        o drogie panie zaczynamy terror laktacyjny z rana? przeciez kobieta mowi, ze
        nie chce karmic i pyta sie o to jak karmienie butelka jest organizowane w
        szpitalach, a wy jej na to, zeby karmila piersia (okreslenie "cyc" jest jak dla
        mnie uwlaczajace i wulgarne, wiec go nie bede uzywala)! no skoro mowi, ze nie
        chce to chyby sie nad tym juz zastanowila, nieprawdaz? w dobie internetu kazdy
        ma dostep do wszelkich informacji, wiec pewnie kobieta zanim podjela ta decyzje
        (o ile nie jest to spowodowane wzgledami medycznymi, z czego autorka nie musi
        sie nam spowiadac) doinformowala sie w tej kwestii. Moze i waszym zdaniem
        karmienie piersia (ktorego wrogiem na pewno nie jestem) jest takie super
        wygodne, ale jak dla mnie to karmienie butelka jest praktyczniejsze-
        przygotowanie mleka trwa dokladnie 2 min, nakarmic dziecko moze kazdy, nie
        musisz odciagac pokarmu, mozesz jesc co chcesz i co wazniejsze brac wszelkie
        leki, ktorych potrzebujesz, nie masz przyplywow, odplywow i zapalen.dziecko nie
        ma kolek, nie "odchorowuje" tego co zjadlas, spi spokojnie i dluzej, tak ze
        wstawanie w nocy i tak odpada. po dziecku natomiast twoje piersi wygladaja tak
        jak przedtem i nie musisz ich szukac pietro nizej, nie masz problemow z
        rozstepami. Sama karmilam tyle ile moglam (a niewiele moglam) ale nie bylo to
        dla mnie nic milego, nie sprawialo mi przyjemnosci i przy pierwszym dziecku
        poznalam co to terror laktacyjny. Pewnie zauwazylyscie, ze was troche
        podpuszczam, ale zostawcie kobiecie wolny wybor i jezeli nie macie nic do
        powiedzenia o butelkach w szpitalu to nie wtracajcie swoich 5 groszy na temat
        jak super jest karmic piersia. ok dla ciebie super czy to znaczy, ze dla mnie
        tez? czy autorka watku ma sie wam teraz tlumaczyc dlaczego nie moze/nie chce
        karmic piersia? powiedziala, ze nie chce i to wam powinno wystarczyc, nie
        powiedziala:" nie wiem czy chce czy nie chce- czy mozecie mi pomoc w podjeciu
        decyzji?" pozdrawiam wszystkie matki kochajace swoje dzieci smile
        • ida1234 Re: Ida 25.04.07, 08:59
          pogląd na karmienie mam dokładnie taki jak Ty, decyzja podjęta tylko butla .
          • sevilay Re: Ida 25.04.07, 10:05
            Ida,wszystko zalezy od szpitala ale ja bym Ci radziła wziąć butelki i
            mleko.I,niestety,musisz się przygotować na tzw.terror laktacyjny-będą ne Ciebie
            patrzeć jak na rzadki okaz,mówić głupie komentarze-po prostu nastaw się na to i
            nie zwracaj uwagi.
            Nie wiem gdzie będziesz rodzić ale np. na Polnej w Poznaniu córka mojej kuzynki
            pół nocy krzyczała z głodu bo połóżne nie chciały przynieść butelki i kazały za
            wszelką cenę karmić piersią(dziewczynie po nowotworze piersi!).Sama też
            widziałam jak moim szpitalu połóżna dokarmiała kilkoro dzieci tą samą butelką.
            Tak,ze moze i dają w szpitalu co trzeba ale na wszelki wypadek zaopatrz się w
            odpowiedni sprzęt.
            • czarny.kot997 Re: sevilay 25.04.07, 11:00
              boze, naprawde zmuszano dziewczyne po nowotworze do karmienia piersia???? ja
              przy drugim dziecku mialam polozne (ale to niestety nie w polsce), ktore ciagle
              mi powtarzaly zebym sie nie przejmowala, ze mam problemy z pokarmem (problemy
              natury medycznej), ze to super, ze wogole chce i ze niewazne ile karmie ( a
              bylo to tyle co kot naplakal), bo one reszte dokarmia-tylko, zeby wszystko bylo
              bez stresu i bolu, bo to ma byc dla mnie rzecz mila a nie kara. Butelke
              przynosily natychmiast po moim "pipnieciu" z usmiechem na twarzy! na moje
              stwierdzenie, ze jestem zaskoczona (przy pierwszym porodzie bylo innaczej)bo
              spodziewalam sie terroru, one mi wytlumaczyly, ze to jest szpital przyjazny
              matce i dziecku i to znaczy KAZDEJ matce, bez wzgledu na to jak rodzi czy
              karmi. u nich kobieta ma sie czuc bezpiecznie i w kazdej sytuacji miec
              zapewniona wlasciwa opieke. i wiecie co- szczeka mi na to opadla i brzdeknela o
              podlogesmile)) bo niby to jest oczywiste, ale jednak nie jest....aha dodam tylko,
              ze u tych, ktore karmily piersia tez nie bylo czegos takiego jak karmienie na
              zadanie, bo jak mi wytlumaczono-to bez sensu, dziecko musi miec swoj rytm i
              odpoczynek, a matka karmi maxymalnie po 15 minut/piers, bo piersi "pod zadnym
              pozorem nie moga bolec, bo to do niczego nie prowadzi" a poza tym kobieta po
              porodzie jest zmeczona i ma odpoczac a nie miec u piersi uwieszone dziecko non
              stop- musi miec czas i na prysznic i koniecznie zjedzenie cieplych posilkow
              (jezu, i to bylo odkrycie) i wiecie co, ja tam nie widzialam ani jednej
              placzacej czy padajacej "na pysk" kobiety i ani jednego placzacego z glodu
              dziecka. bylam pod olbrzymim wrazeniem, ze mozna tak naturalnie i normalnie do
              tego tematu podchodzic.
              • anja0123 Re: sevilay 25.04.07, 14:04
                czarny kot, juz ktorys raz mam wrazenie, ze nadajemy na tych samych falach smile
                Pozdrawiam.
                • czarny.kot997 Re: anja0123 25.04.07, 14:54
                  no ja wlasnie tez,- kiedy patrze na "drzewko" wypowiedzi to widzac twoja
                  wypowiedz, od razu zagladam, bo przewaznie mam to samo do powiedzenia, to co
                  sie bede powtarzac smile. rowniez goraco pozdrawiam
              • sevilay Re: sevilay 25.04.07, 15:19
                czarny.kot997 napisała:

                > boze, naprawde zmuszano dziewczyne po nowotworze do karmienia piersia????
                >
                > No niestety ale to prawda.Jak ja się o tym dowiedziałam to też nie mogłam
                uwierzyć.Na szczęscie rano połozne się zmieniły i mała dostała butelkę.Poza tym
                tak tej dziewczynie tam mózg wyprali,że ona się czuła winna i płakała bo się
                czuła złą matką.Każdemu sie tłumaczyła dlaczego nie karmi,nawet mi jak ją
                odwiedziłam.Próbowałam ją uspokoić i mówiłam :" Wiśka,co ty.Mnie się nie
                tłumacz,ja sam mam troje dzieci i zadnego piersią nie karmiłam.Przecież miałaś
                dwie operacje".W końcu wysiłkiem całej rodziny udało się ją uspokoić.Zamiast się
                cieszyć macierzyństwem to przez jakieś głupie baby miała depresję. Masakra.
                >
                >
                >
                • czarny.kot997 Re: sevilay 25.04.07, 15:36
                  To naprawde koszmar co piszesz, mnie w tym wszystkim doprowadza do szalu ta
                  slepa nagonka, ze wszyscy szeregiem musza wszystko tak samo, a przeciez kazdy
                  czlowiek jest inny i kazdego trzeba "rozpatrywac" osobno. Nie wiem jak mozna
                  sie tak nad kims pastwic i psuc to co przeciez jest tak piekne-macierzynstwo.
                  noz mi sie w kieszeni otwiera na takie chamstwo i pastwienie sie nad slabszym
                  (bo niestety kiedy hormony "jada w dol" czlowiek jest tak slaby i bezbronny- eh
                  sama cos o tym wiem, niestety). Ja dopiero przy drogim porodzie, jak juz
                  opisalam wyzej, mialam szczescie trafic na polozne z prawdziwego zdarzenia i to
                  takie, ze nisko chyle czola przed ich profesjonalnoscia. Mam nadzieje, ze twoja
                  znajoma poradzila sobie psychicznie z tym sadyzmem i mogla spokojnie cieszyc
                  sie dzieckiem (mysle, ze po doswiadczeniach z rakiem, to wszystko nabiera
                  jeszcze innego, glebszego wymiaru) i wlasnym macierzynstwem karmiac butelka...
                  Moja mama mi kiedys powiedziala: "pamietaj, niestety twoim najwiekszym wrogiem
                  bedzie inna kobieta" i to sie sprawdza. nie wiem skad sie bierze tyle
                  nienawisci w kobietach do innych kobiet... serdecznie pozdrawiam
            • mapi9 Re: Ida 25.04.07, 14:01
              Jeśli się zdecydowała że będzie karmic z butli to nie będzie się przejmować
              uwagami obcych ludzi.Ida w każdym szpitalu jest inaczej,zadzwoń czy idź do tego
              szpitala gdzie będziesz rodzić i problem z glowy
      • kasiapfk Re: Ida 25.04.07, 08:43
        eeeeee z tą wygodą... mam 2 różne doświadczenia i z mojego punktu widzenia
        wygodniejsza jest butla. Noc ząłątwiałam tak: w podgrzewaczu stałą w
        wysterylizowanej butli WODA, podgrzewacz ustawiony na temp idealną do jedzenia
        dla malucha (AVENT, inne niestety za bardzo grzały). jak młode isę budziło,
        wsypywałąm odpowiednia ilośc mleka, potrząsałam i gotowe. Całą operacja
        zajmowałą jakieś 3 minuty z obudzeniem się włącznie-i maluch i butla i
        podgrzewacz stały obok łóżka.
        Ja myślę, że mleko na oddziałach jest, ale "oprzyrządowanie" moze być różne.
        • ilonka19 Re: Ida 25.04.07, 09:28
          Czy orientujecie sie czy trzeba wziasc jakies tabletki zeby przestalo mleko
          cieknac z piersi?
          • ida1234 Re: Ida 25.04.07, 09:38
            Tabletki na zatrzymanie pokarmu są , musisz pogadać ze swoim gin ,żeby Ci
            przepisał
      • milka_milka Re: Ida 25.04.07, 16:01
        Przesadzasz. Mam drugie dziecko, karmię butelką prawie od początku i naprawdę
        przygotowanie mleka w nocy trwa ok. 1,5 minuty, trzeba tylko dobrze sobie
        wszystko zorganizować. Dla mnie karmienie piersią było makabrycznie upierdliwe,
        nie wiedziałam, czy mały się najadł, budził się po 20 min., nie mogłam spać, bo
        zatykał sobie nosek piersią i ostrzegali mnie w szpitalu, że może się udusić.
        Mycie butelek trwa ok. 20 min, sterylizacja 10 min. (na dobę). To dużo?
    • karolina10000 Re: nie chcę karmić piersią 25.04.07, 12:28
      Koniecznie weź butelkę i mleko np. bebiko omneo!
      W większości szpitali robią wielką łaskę, zeby dokarmić dziecko.
      Po co masz sie prosić?
      Ja też wezmę, nauczona doświadczeniem.
      Pozdrawiam
      • karolina10000 Re: nie chcę karmić piersią 25.04.07, 12:36
        Aha i jeszcze jedna uwaga, nie musisz sterylizować butelek.Wystarczy dokładnie
        umyć wodą i zalać wrzątkiem. A do tego sprzęt niepotrzebny, tylko czajnik,
        który z pewnością w szpitalu będziesmile
    • aga_bee Re: nie chcę karmić piersią 25.04.07, 14:19
      dowiedz sie najlepiej od kogos kto rodzil niedawno tam gdzie ty zamierzasz. jak
      nie masz takiej mozliwosci, to wez mleko, butle i wode mineralna i koniecznie
      walkmana/mp3 albo cokolwiek czego bedziesz sluchac ze SLUCHAWKAMI, bo inaczej
      beda ci na okraglo mozg praly, jaka to jestes wyrodna. znam to z opowiadan
      znajomej, ktora dla swietego spokoju karmila piersia w szpitalu, bo miala dosc
      gadania i nie miala sily walczyc z ploznymi wlasnie. a przed porodem sie
      zazegala ze nigdy piersia karmic nie bedziesmile
    • kopalnia.diamentow Re: nie chcę karmić piersią 25.04.07, 16:09
      Doszłam do wniosku, że trafiłam na wyjątkowe warunki. Położne noworodkowe
      pytały za każdym razem co chciałabym zrobić... czy chciałabym przystawić do
      piersi, czy w nocy mały też będzie przystawiany czy może chciałabym się wyspać -
      to one dokarmią butelką. A ponieważ karmienie piersią mi nie szło - prosiłam,
      żeby mały i tak był ze mną (w nocy też) a one donosiły mi gotowe mleko i nim go
      karmiłam.
      Wszystko zależy od tego gdzie będziesz rodzić. Najlepiej tam zadzwoń i się
      upewnij. Życzę Ci takich warunków.
      k.d.
      • faustine Re: nie chcę karmić piersią 25.04.07, 16:19
        Czarny kocie - w domu karmienie butlą jest super , ma same pozytywy . Ale w
        szpitalu juz mniej , właśnie ze względu na upierdliwośc lekarzy i
        pielęgniarek , wyparzanie butelek , koniecznośc karmienia w pokoju
        pielęgniarek . Przystawienie do piersi jest łatwiejsze , gdy jesteś zmęczona ,
        obolała i dręczy Cię dodatkowo baby blues . Ja też jestem po raku i swoje wiem -
        taryfy ulgowej nie było.
        Pozdrawiam!
        • czarny.kot997 Re: nie chcę karmić piersią 25.04.07, 17:36
          wiesz co, ale ja matka dla lekarzy nie jestem, tylko dla siebie. jak juz
          pisalam ja polozne tym razem mialam super, nikt mi stresu nie robil, zadnego
          terroru, zeby dostac butelke musialam tylko "pipnac", nic nie musialam szykowac
          sama, dostawalam gotowa butelke i teze pusta polozna zabierala do mycia. u mnie
          samo karmienie nie wchodzilo w gre, bo mlody umarlby z glodu smile. Przystawianie
          do piersi jest latwiejsze jak MASZ pokarm, a ja go mialam tak przy dobrych
          wiatrach 5 ml!!!, a mlody potrzebowal na raz 45ml. poza tym przy moim
          schorzeniu wogole niewskazane jest karmienie piersia. Rak piersi moze byc
          rozny, ale osobiscie uwazam, ze na zimne trzeba dmuchac, a jesli to rodzaj raka
          spowodowanego hormonami, to jak dla mnie, karmienie jest nieodpowiedzialnoscia.
          zreszta sama jestem w tym temacie od lat, dlugo musialam leczyc sie hormonalnie
          i dlatego podeszlam do karmienia "lajtowo"-karmie ile moge i jak dlugo moge i
          nie pozwalam sie zestresowac, bo przede wszystkim liczy sie zdrowie. no i
          karmilam, po 2 tyg. pokarm sie sam skonczyl, ale robilam to bo chcialam, a nie
          bo mnie ktos zmuszal i przede wszystkim karmilam tak zeby sobie tym nie
          zaszkodzic, bo w sumie dla dziecka chyba najzdrowiej jest jednak matke miec,
          nie smilepozdrawiam serdecznie
          • anula_c Re: nie chcę karmić piersią 25.04.07, 17:39
            W spzitalu w ktorym ja rodizlam nie bylo mleka. Mamy musialy same sobie kupic.
            • faustine Re: nie chcę karmić piersią 25.04.07, 22:30
              Czarny kocie - błagam daj namiar na ten szpital! Może nie będę musiała
              przeżywac tego horroru jeszcze raz .
              Pozdrawiam!
              • czarny.kot997 Re: nie chcę karmić piersią 25.04.07, 23:58
                no on niestety nie w Polscesad. tylko wiesz to nie chodzi tutaj o pieniadze w
                zagranicznym szpitalu tylko o zyczliwosc i ludzkie podejscie do pacjentki, bo
                zyczliwosc nic nie kosztuje a jej najbardziej w polskich szpitalach brakuje. ja
                tez bylym przed drogim porodem nastawiona na najgorsze po pierwszym horrorze
                (tez zreszta za granicasmile) i ...spotkala mnie niespodzianka i mnie oswiecilo,
                ze przeciez tak naprawde to przeciez tak niewiele trzeba... i nie moge pojac
                dlaczego dla wielu to az tyle. Bardzo bardzo serdecznie pozdrawiam i trzymam
                kciuki zeby i ciebie spotkala niespodzianka..smile
        • maretina Re: nie chcę karmić piersią 25.04.07, 23:22
          e tam! wyssstarczy termos z ciepla woda i kilka butelek. w dzien zero problemow
          z myciem, w nocy korzysta sie z kilku butelek, rano mycie.
          • ida1234 Re: nie chcę karmić piersią 26.04.07, 07:18
            dzieki za wszystkie wskazówki , co do tych nieprzychylnych położnych i lekarzy
            to myślę , że sobie poradzę - jeśli ktoś nie zrozumie grzecznie , że "nie chcę"
            to będę bardzo niegrzeczna - mam w tym wprawę ,wydrę gębe i tyle , wyproszę z
            sali i powiem żeby mi za przeproszniem d..y nie zawracali.
            • kasiaa40 Re: nie chcę karmić piersią 26.04.07, 12:10
              zazdroszczę ci pewności siebie
              ja w 1 ciąży wmówiłam sobie, że tylko karmienie piersią wchodzi w grę
              po wielu komlikacjach w końcu karmiłam butelką
              nie mogłam sie z tym pogodzić
              wiele lat cierpiałam, że byłam złą matką
              teraz troche dojrzałam i wiem, że trzeba być przygotowanym na różne możliwości
              pozdrawiam, zadowolenia z bycia mamą
    • karolina10000 Re: nie chcę karmić piersią 26.04.07, 09:35
      Ja akurat miałam osobny pokój i zrobienie mleka czy zalanie wrzątkiem butelki
      nie byłoby żadnym problemem, ale zdziwiło mnie , że któraś z Was musiała karmić
      w pokoju pielęgniarek. A niby dlaczego???Żeby nie gorszyć widokiem???smile))))))
      Szok po prostu. W życiu bym się nie zgodziła, karmiłabym na łóżku, jak wszyscy.
    • sjur Re: nie chcę karmić piersią 26.04.07, 12:53
      do wszystkich pseudomatek

      skoro tak obca wam fizjologia i natura to po co rodzicie swoje dzieci
      a potem co tydzień uganiacie do pediatry i narzekacie, że dziecko płacze, ma
      kolki i alergie.

      bez urazy
      • ida1234 Re: do sjur 26.04.07, 13:05
        Kobieto , czy ty sama siebie słyszysz? Czytałaś cały temat ? Kto tu narzekał na
        to,że biega do lekarzy ! chcesz karmić cycem twój wybór! Ja podjęłam inną
        decyzję i kropka a jak się komuś nie podoba to jego problem -nie mój! A czy ty
        myślisz, że dzieci kobiet karmiących piersią to nie mają alergii,kolek i innych
        przypadłości? Każdego może spotkać tego typu problem bez względu na to jak
        karmi.Ja nie mam ochoty karmić piersią ,mam swoje powody i już.
      • sevilay Re: nie chcę karmić piersią 26.04.07, 13:39
        sjur napisała:

        > do wszystkich pseudomatek
        >
        > skoro tak obca wam fizjologia i natura to po co rodzicie swoje dzieci
        > a potem co tydzień uganiacie do pediatry i narzekacie, że dziecko płacze, ma
        > kolki i alergie.
        >
        > bez urazy

        Może Cię to zdziwi ale żadne z trojga moich dzieci nigdy nie miało
        kolki,alergii a pediatrę widuję tylko przy okazji szczepień.
        I nie masz prawa nazywac mnie ani nikogo innego pseudo- matką,tym bardziej,ze
        nigdy nas na oczy nie widziałaś.
        • czarny.kot997 Re: sevilay 26.04.07, 14:37
          " Może Cię to zdziwi ale żadne z trojga moich dzieci nigdy nie miało
          > kolki,alergii a pediatrę widuję tylko przy okazji szczepień.
          > I nie masz prawa nazywac mnie ani nikogo innego pseudo- matką,tym bardziej,ze
          > nigdy nas na oczy nie widziałaś."

          No ja ze swoja dwojka dzieci moge powiedziec to samo-zadnych kolek, alergii i
          chorob; a tak wogole to mam tez kolezanki, ktore dzieci karmily piersia i od
          lekarza nie wychodza, bo dzieci sa uczulone na prawie wszystko i lapia chorobe
          za choroba tak, ze reguly nie ma.
      • maretina Re: nie chcę karmić piersią 26.04.07, 14:19
        rozbawilo mnie "b ez urazy". wypchaj sie
        z urazabig_grin
      • maretina sjur 26.04.07, 14:22
        pseudomatka jest ta, ktora macierzynstwo utozsamia z cycem.
        • czarny.kot997 Re: sjur 26.04.07, 14:39
          wow, powiedziane krotko ale baaardzo prawdziwie smile
          respect
    • dreamo Re: nie chcę karmić piersią 26.04.07, 13:13
      Ja - choć karmiłam piersią - na wszelki wypadek wzięłam butelkę i mleko oraz
      czajnik. Butelkę jedynie przelewałam wrzątkiem - jeśli z niej korzystałam. Może
      z 3 razy wygotowywałam butelkę. I żadnych zatruć, chorób, pleśniawek. Zatem -
      weź ze sobą te akcesoria. Będziesz niezależna i nikt Ci nie bedzie robił łaski.
      Pozdrawiam
      • judtytkat Terrorowi laktacyjnemu mówmy NIE!!! uwaga - długie 26.04.07, 15:05
        Witam, czekam na moje drugie maleństwo. Termin mam na 20 sierpnia. Córcia ma
        już 2,5 roku. Niestety jestem przerażona tematem karmienia naturalnego. 2,5
        roku temu, pomimo iż byłam zwolenniczką karmienia naturalnego, przeżyłam
        koszmar. Od początku - już w szpitalu zatory za zatorami, po powrocie do domu
        kilkakrotnie miałam gorączkę, kolejne zapchane kanaliki. Kiedy córeczka
        zasypiała, ja zamiast odpocząć, uprawiałam sadystyczne zabiegi (wg instrukcji
        położnych) na swoich piersiach (ręczne ściąganie mleka, laktatory ręczne i
        wypożyczane elektryczne, okłady z ciepłych ziemniaków i lodowatych rozbitych
        liści kapusty, a także gorące prysznice). Ciągle było nie tak. Po trzech
        tygodniach walki przybyła z pomocą położna z przychodni i odprawiała kolejne
        sadystyczne zabiegi - zagryzałam zęby, starałam się wytrzymać ten ból. Mleko
        było wszędzie - na podłodze, na ścianach, suficie, ale niestety zapchany
        kanalik nie puścił, a ja z gorączką 41 stopni i trzytygodniowym maleństwem
        trafiłam do szpitala na oddział septyczny. Tam dostałam antybiotyki (Małą
        nadal karmiłam - dziś wydaje mi się to bardzo dziwne), oksytocynę do nosa,
        naświetlanie lampami i te cholerne masaże piersi. Długo miałam ślady i
        zgrubienia na piersiach. Nadal ufałam położnym i lekarzom, że należy karmić
        TYLKO NATURALNIE, że KAŻDA KOBIETA MOŻE (!!!!) KARMIĆ NATURALNIE. Byłam naiwna
        i
        dalej ufałam lekarzom tym ze szpitala i z przychodni. W międzyczasie okazało
        się, że Mała ma skazę białkową, z każdym dniem coraz bardziej czerwoną buźkę
        i krostki (na szczęście już z tego wyrosła). Pediatra (wiedziała, jakie
        miałam problemy z piersiami) zamiast doradzić przestawienie Małej na mleko
        sztuczne dla alergików, zaleciła jedzenie gotowanego ryżu, ewentualnie
        gotowanych jabłek i tyle. Ciekawa jestem na ile zdrowe jest mleko matki,
        kiedy ta stosuje tak radykalną dietę i jak to się odbija na zdrowiu samej
        matki. Ja naiwna znów dałam się przekonać. Po
        kolenym miesiącu zatkał mi się kanalik mleczny gdzieś na wysokości dekoltu
        (wcześniej nie pomyślałabym, że tak wysoko też są kanaliki). Chirurg doradził
        nacięcie piersi, udało mi się go przekonać, żebyśmy spróbowali podobnie jak
        poprzednim razem wyleczyć pierś antybiotykami i masażami. Poskutkowało - na
        trzy tygodnie. Mała została przestawiona na butelkę. Po trzech tygodniach
        nawrót zapalenia w tym samym miejscu i już wtedy nie uciekłam przed nacięciem
        i założeniem sączka. Przeżyłam najstraszniejszy w moim zyciu ból. Tydzień
        czasu chodziłam na zmianę optrunku i kontrolę - o kosztach nie będę się
        rozwodzić. Ponadto już zawsze muszę być pod stałą (raz na pół roku) kontrolą
        Specjalisty Chorób Sutka. KARMIENIE NATURALNE pozbawiło mnie radości z
        posiadania zdrowego, upragnionego dziecka. Ponosiłam klęskę za klęską, tylko
        dlatego, że całe otoczenie wywarło na mnie taką presję. Tym razem nie chcę
        by podobne problemy zabrały mi radość pierwszych miesięcy po porodzie
        drugiego Maleństwa. Tak więc PSEUDOMATKI utożsamiające bycie matką z karmieniem
        piersią, uzależniające kontakt z dzieckiem od czasu wiszenia dzieciaka na cycu -
        NIE ZABIERAJCIE GŁOSU, nie wiedząc z czym wiąże się dla matki podjęcie decyzji
        o karmieniu butelką. Pozdrawiam serdecznie. NIE DAJMY SIĘ ZWARIOWAĆ.
        • czarny.kot997 Re: Terrorowi laktacyjnemu mówmy NIE!!! uwaga - d 26.04.07, 15:22
          jeeezu kobieto jak ty to przezylas? ja to tylko czytam, bo przeciez nie
          przezywalam i mam lzy w oczach... moj przypadek terroru laktacyjnego to pikus w
          porownaniu z twoja historia, ale ja mialam to szczescie, ze moja mama, kobieta
          ktora defacto 4 dzieci na ludzi wychowala, powiedziala "dosc" i mnie na sile
          prawie ze szpitala do domu zaciagnela i przetlumaczyla co w tym wszystkim jest
          najwazniejsze. nie wiem co by bylo gdyby nie ona, bo moj mozg sie "zaklinowa",
          no wylaczyl logiczne myslenie calkowicie -tak sie przejal tym macierzynstwem.
          ciesz sie chociaz tym drugim malenstwem od poczatku, bo to jego i twoje
          szczescie jest najwazniejsze niezaleznie kto co wygaduje. I wlasnie
          beztroskiego (z butelka lub bez smile) i szczesliwego macierzynstwa zycze ci z
          calego serca
        • sevilay Re: Terrorowi laktacyjnemu mówmy NIE!!! uwaga - d 26.04.07, 15:26
          tak jest,popieram! Trzy razy tak!!!
          Pisałam juz wyzej o mojej kuzynce,zmuszanej po nowotworze do karmienia
          piersią-jest jeszcze sprawa mojej siostry-o mało nie zagłodziła swojej
          córeczki.Też jej wmawiali,że kazda matka moze wykarmic swoje dziecko tylko
          trzeba:"Przystawiać,przystawiać i jeszcze raz przystawiać".Dziecko zaczęło
          wyglądać jak szkielecik,po sześciu tygodniach życia ważyła 2500.A urodziła się z
          wagą 4100! Oczywiście według lekarza to wina mojej siostry bo za mało się
          stara.Dziecko prawie cały czas płakało i nie zasypiało na dłużej niz pół
          godziny.W koncu moja mama prawie na siłę nakarmila małą butelką (to znaczy siłę
          zastosowała wobec mojej siostry bo mała jak sie rzuciła na butelkę to nie
          chciała się odessać aż się nie najadła).Po tym karmieniu moja siostrzenica
          spokojnie zasnęła bo pierwszy raz była najedzona i obudziła sie zadowolona po
          dwóch godzinach.To przekonało moją siostrę-przestawiła sie na butelkę a
          lekarzowi kazała się wypchać.Z drugim dzieckiem już tak długo nie czekała.
          • elfik31 Re: Terrorowi laktacyjnemu mówmy NIE!!! uwaga - d 26.04.07, 16:27
            dziewczyny, czym Wy sie przejmujecie? Mój mały ma już 6 miesięcy. Pokarm mam i
            zawsze miałam pod dostatkiem, karmić bym mogła nie wiadomo ile, tylko po co?
            Mały ma skaze białkową, nie mogę jeść praktycznie niczego co zawiera mleko,
            jajka, wołowinę lub cielęcinę, słodyczy, kawy i powiem szczerze - mam dość.
            Zaczęły mi się kruszyć zęby po pół roku diety bez wapnia i praktycznie też bez
            białka. Mały zaakceptował bebilon pepti, więc po co się katować? Bez żadnych
            wyrzutów sumienia odstawiam i tyle. Moje zdrowie - mój wybór
            • robin2510 Re: Terrorowi laktacyjnemu mówmy NIE!!! uwaga - d 26.04.07, 17:05
              Moja córka urodziła się z wagą 2,53kg, na poczatku 9 miesiąca, w zwiazku z tym
              ze była wcześniakiem nie miała odruchu ssania dobrze wykształconego i każde
              dawanie cycka kończyło się dławieniem i krztuszeniem sie dziecka, postanowiłam
              że będę ściągała pokarm. Walczyłam dzień i w nocy co 2-3 h ręcznie ściagajac
              pokarm. Przez to ciągłe karmienie rozbudziałam sobie tak laktację ,ze mogłabym
              wykarmić 2 dzieciaków, mimo to odkąd córka skończyła 1 miesiac zaczęłam ją
              dokarmiać bebiko omneo. Mała miała moze ze 3 razy kolkę. Jak Kinga skończyła 4
              miesiące obraziła się na jakąkolwiek formę mleka czy cyckowego czy tez
              sztucznego, od razu przeszliśmy na pokarmy "normalne" tzn zupki , owoce,
              warzywa itd ale ze 2 razy na dzień staralismy sie jej mleko jakoś przekabacić.
              Jak chodziałam z małą do lekarza ten pytał czy karmię piersią dokąd mówiłam ze
              tak, to było ok, ale jak w końcu powiedziałam ze juz pije sztuczne to zaczęła
              się jazda , że co ze mnie na matka itd itp. Powiem że 4 miesiące walki z
              laktatorem, katowanie piersi i wieczny potok mleka to był dla mnie najgorszy
              okres, dla mnie to była ciemna strona macierzyństwa. W zasadzie nigdzie nie
              mogłam wyjsć powyżej 3 h bo piersi domagały sie opróżnienia. Po 4 miesiacach
              wracałam do pracy i postanowiłam zasuszyć farmakologicznie pokarm bo wszelkie
              naturalne sposoby nie skutkowały. Po tych 4 miesiacach po zasuszeniu pokarmu
              odkryłam ze można cieszyć się dzieckiem, że fajnie być mamą, bo nie musiałam w
              dzień czy w nocy walczyc z laktatorem, mogłam również wyjść na zakupy -
              dłuższe, do kina , spotkać się ze znajomymi.
              Córka obecnie ma 19 miesiecy waży juz 12,5 kg chorowała może , tj. ze 3-4razy
              katar i kaszel + trzydniówka. Jest bardzo bystrym żywym i inteligentnym
              dzieckiem.
              Jeśli kiedykolwiek będę mieć 2 dziecko to jeżeli nie dam rady karmić to bez
              żadnych wyrzutów sumienia przejdę na butlę. Nie cycek jest wyznacznikiem
              miłosci do dziecka.
    • kasiamel też jesteś MAMĄ 14.09.07, 21:47
      Choć niektóre głosy tutaj są przeciwko Tobie, 3mam za Ciebie kciuki. To tylko i
      wyłącznie Twoja decyzja, będziesz tak samo wspaniałą Mamą, jak każda z innych
      dziewczyn na forum. Ja karmiłam piersią Jasia 14 miesięcy, Hanię od 4 i
      nauczyłam się, że nie świadczy o wartości mamy to, czy karmi piersią, czy nie.
      Wracasz zaraz do pracy- ale staraj sie dać dziecku od początku jak najwięcej
      siebie. Pozdrawiam ciepło, jestem z Tobą.
    • yola13 Re: nie chcę karmić piersią 15.09.07, 17:56
      przeważnie w szpitalach maja mleko dla dzieci, ale lepiej sie
      upewnij czy tak jest faktycznie, bo sa szpitale które maja terror
      laktycyjny i będą próbowali np. zmuszać cię żebys karmiła piersią, w
      szpitalu w którym ja byłam bez problemu dokarmiali NAN 1 i jezeli
      jakaś pani nie chciała karmic to taka decyzja była uszanowana,
      niestety nie w kazdym szpitalu jest tak miło
      • yola13 Re: nie chcę karmić piersią 15.09.07, 18:03
        jeżeli masz problem z przygotowaniem butelek w szpitalu to polecam
        ci kupic w aptece NAN 1 w małych 90ml buteleczkach, hermetycznie
        zamkniete i po otwarciu gotowe do spozycia, takie podawali dla
        dzieci w szpitalu w którym byłam
        • abcd777 Re: nie chcę karmić piersią 16.09.07, 13:35
          U mnie bylo tak, ze w szpitalu praktycznie nie bylo mozliwosci
          karmienia butelka, bo to byl szpital przyjazny dziecku! Prawie nie
          mialam pokarmu, ale prawie zmuszano mnie do przystawiania malej,
          choc wcale nie chciala sie przysysac. W nocy plakala wnieboglosy, bo
          byla glodna, ja chodzilam z nia na noworodki,zeby jej cos dali, to
          dali raz Nan z kieliszka i kazali sobie radzic! To byl skandal! Jak
          przyszlysmy do domu, i dalam jej butle wszystko wrocilo do normy.
          Ale to nie fair, ze zmusza sie matki do karmienia piersia!Ja jakos
          nie jestem do tego przekonana, nigdy mi sie to nie podobalo, moze
          podswiadomie sie tak nastawilam i dlatego mialam jedynie kropelki
          pokarmu.
          • mruwa9 Re: nie chcę karmić piersią 16.09.07, 16:44
            Zgodnie z zaleceniami WHO personel ma obowiazek propagowac karmienie
            piersia, jako zdecydowanie korzystniejsze, zarowno dla dziecka, jak
            i matki. I te propagande mamy butelkowe okreslaja mianem terroryzmu
            laktacyjnego. A co z wiedza na temat laktacji zrobicie, wasza
            sprawa, choc mnie sie cisnie na usta (klawiature?) jedno slowo:
            szkoda...
            Ze wzgledow praktycznych i higienicznych dobrze byloby przynajmiej
            w szpitalu pokarmic piersia, zeby dac dziecku siare, koncentrat
            przeciwcial, cenny posag na starcie zycia. Iloscia pokarmu w
            pierwszych dniach po porodzie nie trzeba sie przejmowac, bo
            noworodek wypija doslownie kilka mililitrow na poczatku. Ze wzgledow
            praktycznych: butelki z mlekiem stojace w garnku (moze jeszcze caly
            czas podgrzewane, dla utrzymania temperatury?) po krotkim czasie
            powinny byc wyrzucone, bo w takim mleku bakterie namnazaja sie w
            piorunujacym tempie. czy w domu dalabys dziecku smoczka innego
            dziecka? Albo sama uzylabys szczoteczki do zebow np. meza czy
            tesciowej? Smoczki szpitalne sa "publicznego uzytku",a z racji
            swojej struktury (porowata guma) nie daja sie praktycznie
            wysterylizowac, a nawet pewnie nikt nie probuje tego robic, w
            najlepszym razie sa wygotowywane, co nijak sie ma do sterylizacji.
            Takich smoczkow naciaganych na butelki chyba od 30 lat sie nie
            produkuje, wiec strach pomyslec, jak dlugo sa one uzywane na
            oddziale (dopoki jakiemus noworodkowi nie rozkruszy sie w buzi?),
            ile takich buziek juz zaliczyly, oraz ile bakterii,grzybow i wirusow
            w nich siedzi. A na opakowaniach smoczkow przez was kupowanych
            znajduje sie zawsze informacja, zeby zmieniac je nie rzadziej, niz
            co 3 miesiace.. Wlasne butelki bylyby ok, ale jak je sterylizowac na
            oddziale? Tak wiec IMHo jesli naprawde nie macie zamiaru karmic
            piersia ani godziny, to najmniejszym zlem chyba bylaby sterylna
            strzykawka jednorazowego uzytku. Albo zacisnac zeby i przynajmniej w
            szpitalu, dla dziecka i dla siebie, dac dziecku piers.
            • sevilay Re: nie chcę karmić piersią 16.09.07, 18:43
              mruwa9 napisała:

              > Zgodnie z zaleceniami WHO personel ma obowiazek propagowac karmienie
              > piersia, jako zdecydowanie korzystniejsze, zarowno dla dziecka, jak
              > i matki. I te propagande mamy butelkowe okreslaja mianem terroryzmu
              > laktacyjnego. A co z wiedza na temat laktacji zrobicie, wasza
              > sprawa, choc mnie sie cisnie na usta (klawiature?) jedno slowo:
              > szkoda...
              >

              Mój wychowawca z liceum mawiał,że szkoda to jest jak krowa wejdzie w sąsiada saradelę.

              Nie nazywam propagowania terrorem-nazywam terrorem właśnie terror,nic innego.

              Jak moja mama rodziła mojego najmłodszego brata(85 rok) to wtedy włąsnie PROPAGOWALI karmienie piersią czyli spokojnie przekonywali do tego,bez wspolczesnej histerii ale sznowali też wybór kobiety.

              Teraz kobieta MUSI karmić piersią czy tego chce czy nie-widzisz moze róznicę?

              Czy WHO zaleca krzyczenie na kobiety,które nie mogą albo nie chcą karmić,obrażanie ich i głodznenie dzieci?

              A co jeżeli dziecko nie dostanie ani siary ani niczego bo po prostu nie ma i płacze cała noc z głodu a matka razem z nim?

              Jeżeli to jest według Ciebie propagowanie to gratulacje.

              Mi lekarka mówiła,ze siara nie uodparnia na całe zycie tylko na pewien czas tak samo jak naturalne karmienie.Tworzą sie tylko takie mity-matka nakarmi dziecko zaraz po urodzeniu i to mu da przeciwciała aż do późnej starosci-jasne.

              A jeszcze najlepiej zostawić młodą matkę z noworodkiem,nie pokazac jej jak nalezy prawidłowo karmić a potem na nią wrzeszczeć,ze głupia i nie umie.

              Wiem jak wyglada higiena w szpitalu więc przyniosłam sobie swoje butelki i swoje mleko i po sprawie.
              • mruwa9 Re: nie chcę karmić piersią 16.09.07, 19:14
                Siara nie musi chronic przez cale zycie, wystarczy, ze ochroni na
                starcie, wlasnie podczas pobytu w szpitalu, ktory, biorac pod uwage
                obecna tam flore bakteryjna, jest ostatnim miejscem, w ktorym
                powinien sie znalezc zdrowy noworodek, i z ktorego najlepiej jak
                najszybciej zmykac do domu.
                bajki o braku siary i braku pokarmu to efekt nieznajomosci
                fizjologii laktacji, szkodliwy mit w dodatku. Wole, jesli kobieta
                powie, ze nie chce i nie lubi karmic piersia, wie, jak to dziala i
                na czym polega i podjela swiadoma decyzje, niz rozpowszechnia
                zabobony o braku pokarmu, odwodzac od karmienia nawet te panie,
                ktore chcialy, ale sie daly przekonac do teorii braku pokarmu.
                A w ogole to nic mi do "wolenia", kazda z was zrobi, jak uwaza.
                • sevilay Re: nie chcę karmić piersią 16.09.07, 19:38
                  Jasne, bo Ty akurat wiesz,kto ma siarę a kto nie.Stąd się własnie biora pielęgniarki głodzące noworodki."co z tego,ze płacze,co z tego,ze głodne? Musi pic tylko mleko matki, z głodu umrze ale butelki nie dostanie bo to szpital przyjazny dziecku".

                  Chyba tez nalezysz do opisanych przeze mnie osobniczek?

                  Masz rację-z takiego szpitala dziecko musi uciekac jak najprędzej.


                  Poza tym to własnie połozna jest od tego,żeby nauczyc laktacji-skoro ktoś źle karmi i nie ma pokarmu to czyja to wina. Młoda matka to nie jest krowa,żeby instynkt jej podpowiadał jak ma karmic.

                  Najłatwiej jest sobie odpuścic a potem sie wydzierać,że głupia matka wmawia sobie brak pokarmu.
                  • mruwa9 Re: nie chcę karmić piersią 16.09.07, 20:35
                    Siara nie wystepuje w ilosciach hurtowych, zadne tam spodziewane
                    200ml, to sa pojedyncze krople. I te krople naprawde wystarczaja. I
                    na pewno zawsze sa, o ile dziecko zostanei przystawione do piersi,
                    bo w laktacji dziala prosta zasada popytu i podazy, ssanie jest
                    podstawowym czynnikiem stymulujacym laktacje. Jesli zamiast
                    przystawic dziecko do piersi zatka sie je smoczkiem i placze nad
                    brakiem pokarmu, to ani siara, ani mleko nie ma szans sie pojawic.
                    Jesli pokarmu jest malo, trzeba przystawic dziecko do piersi, jak
                    najczesciej, chocby co 15 minut, chocby mialo przez pierwsze doby
                    wisiec przy piersi non stop. I wtedy nie ma sily, laktacja sie
                    pojawi i unormuje. Nie wszystkim taka walka odpowiada i ja to
                    szanuje. Ale zrozumienie tego prostego mechanizmu nie powinno byc
                    skomplikowane. reszta to kwestia determinacji, niektore mamy wola
                    powalczyc, niektore oddaja walkowerem i podaja butelke, co jest
                    poczatkiem konca karmienia. Nie oceniam, stwierdzam fakt.
                    • mirinda80 Re: nie chcę karmić piersią 17.09.07, 11:37
                      Witajcie!

                      Rodziłam w szpitalu przyjaznym dziecku. Według zeszłorocznej akcji
                      Fundacji "Rodzić po ludzku" najlepszym w Polsce. Szpital przyjazny
                      dziecku = karmienie piersią. Ale nie przesadzajmy. Mam duże piersi a
                      mała była osłabiona żółtaczką i miesiąc wcześniej się urodziła =
                      problem z karmieniem. Do tego świecenie, kiedy musiała wytrzymać w
                      inkubatorze min. 2,5-3 h. No i miałyśmy mieszankę - ile się da z
                      piersi, żeby nie zapomniała jak to się robi. Ile się da odciągałam
                      laktatorem. A jak i tego i tego było mało to mi położne przynosiły
                      mleczko sztuczne i jakoś przetrwałyśmy. W końcu to nie o to chodzi,
                      żeby dziecko było głodne. Problemy jakoś przetrwałyśmy i karmię już
                      trzeci miesiąc piersią i jest OK - zero kolek, nie mogę jeść tylko
                      pestkowych owoców, bo po nich szaleje smile i jest zdrowa - odpukać w
                      niemalowane smile -> to dla przesądnych smile

                      A wracając do istoty pytania: miałam swoje buteleczki, swój lakator,
                      swoją miseczkę w której wyparzałam po umyciu sprzęcik (położne
                      służyły wrzątkiem). I tak naprawdę radzę się w ten sposób zaopatrzyć
                      każdej przyszłej mamie - bo przecież nie wiemy jak to z nami będzie,
                      niezależnie od decyzji jaką podjęłyśmy wcześniej. Ja tak bardzo
                      chciałam karmić piersią, a o mały włos nie skończyło się to fiaskiem.

                      Pozdrawiam wszystkie mamy piersiowe i butelkowe i ich kochane
                      dzieciaczki.
                    • elly2 Re: nie chcę karmić piersią 18.09.07, 16:13
                      Dziecko non-stop przy piersi??? A ty widziałaś jak wtedy wyglądają
                      brodawki? Zżarte do krwi, posiniaczone choć dobrze dzieci
                      przystawiane. No i mały też coś musi dostać jeść bo przez te trzy
                      dni tak poleci na wadze że tak szybko ze szpitala nie wyjdą.A takie
                      wygłodzone dziecko zamiast mieć zwiększony apetyt jest coraz słabsze
                      i wcale nie chce ssać. Za to zaczyna gorączkować. Pierś tak ale jak
                      pokarmu nie ma albo jest go za mało jak na potrzeby dziecka, które
                      zależa od wagi, apetytu itd. po prostu są indywidualne, to trzeba
                      dać butlę i już. Dziecko nie powinno być ofiarą chorej mody
                      karmienia pustą piersią. Wtedy to nie jest karmienie. Przecież ty
                      też nie najesz się z pustego talerza! Każdy oceni sam włączają
                      zdrowy rozsądek. I wierzcie mi np. po cc w pierwszej dobie i czasem
                      w drugiej często pokarmu nie ma , nawet kropli siary więc nie gadaj
                      bzdur.
                      • mruwa9 Re: nie chcę karmić piersią 18.09.07, 18:13
                        ano non stop. Juz pisalam wiele razy, mam trojke dzieci, 2 cc za
                        soba, problemy opisane ponizej po jednym z porodow (akurat po psn, a
                        nie po cesarce), kazde z dzieci karmilam po 1.5-2 lata. Do mitow na
                        temat karmienia piersia nalezy m.in. brak pokarmu po cc, glodzenie
                        dziecka poprzez przystawianie do pustej piersi (podczas karmienia
                        nigdy nie jest pusta, nawet, jak sama nie wycisniesz ani kropli),
                        oraz koncepcja, zgodniem z ktora noworodek na jesc co 3 godziny
                        przez 15 minut, a potem spac, najlepiej z 20 godzin na dobe.
                        przezylam tez karmienie non stop przez pierwsze tygodnie, moje
                        brodawki wyszly z tego calo i nie bylam cierpietnica z tego powodu
                  • memphis90 Re: nie chcę karmić piersią 17.09.07, 12:13
                    Ale mruwa ma rację. Nie każda kobieta ma od razu nawał pokarmu- ale w takiej
                    sytuacji nie należy od razu przechodzić na butlę, tylko przystawiać, przystawiac
                    i jeszcze raz przystawiać dziecko do piersi. pokarm się pojawi. Jak dziecko
                    głodne- to ewentualnie dokarmić mieszanką. W czasach naszych mam, jak nie było
                    od razu mleka, to dziecko szło na butlę i tak już zostawało. Dzisiaj podejście
                    się zmieniło- i dobrze dla dzieci. Są badania, ze dzieci karmione sztucznymi
                    mieszankami znacznie częściej mają w późniejszym życiu problemy z nadwagą. W
                    dzieciństwie- problemy z infekcjami (dopiero po 5 m-cu u dziecka zaczyna sie
                    produkcja własnych przeciwciał, wcześniej ma tylko to, co dostaje od mamy),
                    problemy z trawieniem (w jelitach dziecka muszą zaszczepić się "dobre" bakterie,
                    nie ma ich w sztucznych mieszankach).
    • dilmahh Re: nie chcę karmić piersią 18.09.07, 09:46
      Oczywiście, Mruwa ma rację, ale tylko w odniesieniu do sytuacji, gdzie wszystko
      jest ok. Gdy zaczynają się komplikacje, wywody Mruwy tracą sens. A w życiu nie
      zawsze wszystko idzie dobrze. Gdy rodziłam swoje pierwsze dziecko, to wiedziałam
      o karmieniu chyba więcej od Mruwy i wydawało mi się, że nie ma nic
      naturalniejszego. Tylko że dziecko po porodzie "nienaturalnie" zachorowało,
      przeszło transfuzje i naświetlania, a kiedy wreszcie mogłam ją nakaramić,
      okazało się, że nie mam czym. Walczyłam miesiąc i, mimo że do Mruwy sympatii nie
      czuje, nie życzyłabym jej takiej męki. Nieustannie wrzeszczące dziecko, ja albo
      karmiąca, albo na laktatorze, albo w poradni laktacyjnej. Zero snu, zero
      jedzenia, życie na granicy wyczerpania. Ale się uparłam, no bo przecież "nie ma
      nic naturalniejszego..." Po miesiącu znowu szpital i wreszcie mądra lekarka,
      która zasugerowała, że jeżeli chce,by moje dziecko jednak miało matkę to dać
      butlę. Dałam. Dziecko wyzdrowiało, ja odżyłam, zaczęło się dla mnie prawdziwe,
      naturalne macierzyństwo. Gdy trzy lata później szłam rodzić kolejne dziecko, to
      już się przy niczym nie upierałam. Wiedziałam, że życie lubi pisać własne
      scenariusze i że niekiedy nie jest tak książkowo, jak pisze Mruwa. Syn też nie
      dostawał mojego mleka przez pierwsze doby (ten sam problem zdrowotny, co przy
      córce, tyle że obyło się bez transfuzji), a ja spokojnie pobudzałam piersi,
      mówią, że co będzie to będzie. No i karmiłam wiele miesięcy. Za parę dni idę
      rodzić trzecie dziecko i nie ma we mnie ani krzty tej buty i pewności, która
      charakteryzuje Mruwę czy mnie samą w pierwszej ciąży. Wiem, że dziecko będzie z
      problemami, wiem, że może nie będę karmić, choć zrobię wszystko, by się udało.
      Ale jeżeli się nie da, to przyjmę to z pokorą i nie będę gorszą matką. Tak jak
      nie byłam dla mojego pierwszego dziecka tylko dlatego, że dostawało butlę, a
      lepszą dla drugiego, bo dostawało pierś. Nie tym mierzy się jakość
      macierzyństwa, nie tym.
      • mruwa9 Re: nie chcę karmić piersią 18.09.07, 11:39
        Nigdzie nie napisalam, ze miara jakosci macierzynstwa jest sposob
        karmienia niemowlecia. Poza tym jedno z moich dzieci urodzilo sie w
        zamartwicy i z wada serca i fizycznie nie mialo sily ssac piersi.
        Pociagnelo 2 razy i zasypialo na 4 godziny. Wpadlo w hipoglikemie i
        trzeba je bylo dokarmiac mieszanka. Dokarmialismy strzykawka, przed
        podaniem piersi, aby dziecko nabralo sil do ssania. W czasie, gdy
        maluch spal, ja odciagalam swoj pokarm, zaden laktator nie wchodzil
        w rachube, bo bylam w stanie odciagnac pojedyncze krople, ilosci
        doslownei nie przekraczajace 5 mililitrow, wiec gdybym chciala uzyc
        laktatora, caly moj "urobek" pozostalby na sciankach laktatora.
        probowalam, nie dalo sie.Dziecko musialo byc budzone co 2 godziny na
        karmienie, inaczej nie budziloby sie wcale. Najpierw do buzi szla
        strzykawka z moim pokarmem, potem troche mieszanki, na koncu piers.
        I tak walzylismy przez kilka tygodni, zanim waga dziecka nie zaczela
        isc do gory, maluch nie zaczal sikac jak nalezy i mozna bylo
        stopniowo wycofywac sie z mieszanki na rzecz piersi. Karmilam potem
        mlode przez 2 lata. Nie pisze tego, aby sie chwalic, ale zeby
        przedstawic, jak ja rozwiazalam problem "braku pokarmu" i noworodka
        z bardzo trudnym startem w zycie. Tak wiec mam tez wlasne
        doswiadczenia, ze nie zawsze idzie latwo, bezproblemowo i z gorki.
        Pozdrawiam.
        • dilmahh Re: nie chcę karmić piersią 18.09.07, 11:56
          A ja nigdzie nie napisałam, że po użyciu laktatora w butelce coś było. Bo nie
          było. Laktator był w użyciu nie, by ściągać pokarm, lecz by pobudzić piersi, w
          których NIC NIE BYŁO. Więc i tak się zdarza. Doradcy laktacyjni byli zdziwieni.
          Przecież niemożliwe jest, by nie móc karmić, prawda? To takie naturalne, rządzi
          się zasadą popytu. Jest popyt to i jest towar. No, widać, nie zawsze. Zresztą,
          to nie takie istotne. Chodziło mi raczej o to, że nie zawsze to, co sobie
          wymarzymy, jest możliwe do realizacji. A wiesz, jak bolały uwagi takich
          mądralińskich, jak Ty? Bo skoro to takie proste i inni sobie radzą, no to czemu
          mi się nie udaje? Nie zrobiłam wszystkiego, za mało chciałam? I pani doktor w
          przychodni, która, właśnie jak Ty, mówi: niech się pani przyzna, że nie chce
          karmić, a nie wmawia, że pokarmu nie ma. Każda kobieta ma pokarm, każda może
          karmić. Tylko trzeba chcieć. A ja chciałam tego, jak chyba niczego innego w
          życiu. Po prostu, nie zawsze dostajemy to, czego chcemy i z każdą stratą trzeba
          się pogodzić. Dziś już nie a we mnie ani krzty tamtego poczucia winy, które
          toczyło mnie jeszcze wiele miesięcy po porodzie. Zrobiłam wszystko, co w mojej
          mocy, nie udało się - trudno, znam gorsze dramaty. Dla niektórych karmienie jest
          proste, dla innych nie. Mi się trafił ten gorszy kawałek ciasta. Ty dałaś sobie
          radę w trudnych warunkach, ja nie dałam. Ale obie walczyłyśmy.
      • drugijasmina24 Re: nie chcę karmić piersią 18.09.07, 15:32
        moim zdaniem obecnie karmienie piersia jest przereklamowane,i nikt nie mowi o
        negatywnych jego skutkach.Jestem mama dwójki dzieci Karolcia ma 27 miesiecy i
        Kubuś 6 i pół miesiecy.Pierwsze karmilam 18 miesiecy bedac juz z drugim w
        ciazy.Przechodzilam horror probujac ja odstawic,a i w trakcie tych miesiecy
        karmienia wcale nie bylo rozowo.Ciagle diety mala jest alergikiem.Nie moglam sie
        nigdzie ruszyc,bo musiaj byc cycus,wszystko krecilo sie wokol karmienia,przy nim
        zasypiala,pocieszala sie.Kiedy urodzilam Kubusia karmilam go4,5 miesiaca.Dluzej
        sie nie dalo.Starsza byla zazdrosna,chciala tez ssac,darla sie.Nie dalam rady i
        jestem szczesliwa,ze sie nie zmuszalam.Kubus tez nie nazeka.Karolcia caly czas
        pyta czy nie mam jeszcze mleczka w cycusiu i czy jej dam.Taki maminy cycus
        jest.Najwazniejsze nic na sile.Nie karmiac piersia Kubusia nie czuje sie
        gorsza.Milosc mozna okazywac rowniez w inny sposob.Pozdrawiam.
    • joana.mz Re: nie chcę karmić piersią 18.09.07, 11:56
      Pewnie nie "trzeba" ale ja tym razem wezmę.
      Nie planowałam karmić sztucznie ale tak wyszło. Pielęgniarki krzywo
      patrzyły na wszystkie kobiety które nie karmiły piersią bez względu
      na przyczynę niekarmienia. Raz nawet odmówiono mi wydania pokarmu -
      usłyszałam, że nie ma i mam dziecko przystawić do piersi. To nie
      było przyjemne. Także wolę się zabezpieczyć.
Pełna wersja