olaboga, jak boli!

28.04.07, 13:32
Ojojjoj, ale mnie kręgosłup boli straszliwie! Nie mogę chodzić, nie mogę
leżeć, nie dam rady się wyprostować, więc chodzę pogarbiona jak moja 92-letnia
Babcia. A że to "dopiero" 36 tydzień, to czeka mnie chyba przez kilka tygodni
żywot domowy (oby nie szpitalny). Olaboga! (przepraszam, ale muszę się nad
sobą porozczulać). Pocieszcie!
    • mia44 Re: olaboga, jak boli! 28.04.07, 21:06
      Nie użalaj się tylko zafunduj sobie masaż. Mnie pomógł bardzo jak posypałam się
      w 33 tygodniu.
    • renked Re: olaboga, jak boli! 28.04.07, 21:34
      Jak będziesz miała kryzys to pomyśl sobie że te wszystkie bóle są warte tego
      czym się kończą.
    • majdeczka Re: olaboga, jak boli! 06.05.07, 06:41
      No, widzę, że nikt sie nade mną za bardzo nie użalił, no i dobrze mi tak, bo kto
      to widział się tak nad sobą rozczulać! Macie rację, od tej pory zaciskam zęby i
      myślę tylko o maleńkiej Zosi i jej chrapiącym własnie obok mnie rozkosznym
      Tatusiu smile! Ale na pociechę innym cierpiącym, spieszę donieść, że bóle po
      trzech dniach ustąpiły, a ja byłam nawet w stanie odbyć pieszą kilkugodzinną
      wycieczkę, akurat w moje urodziny, więc czad! Żadne tam uziemienie w łóżku,
      jestem nadal aktywna (jak widzicie nawet o 6 rano) i jest super. A bóle, jak
      uważa moja Mama, były prawdopodobnie związane z obniżeniem się brzucha - po
      prostu kręgosłup musiał się przyzwyczaić do nowej geometrii ciała. Pozdrawiam
      wszystkich cierpiacych i cieszących się!
      • renked Re: olaboga, jak boli! 06.05.07, 08:30
        Nikt się nad Tobą nie użalił bo każda z nas przechodziła lub przechodzi w ciąży
        jakieś większe lub mniejsze bolączki. Jesteś po prostu jedną z nas. Pozdrawiam.
      • uczula Re: olaboga, jak boli! 07.05.07, 09:55
        No to moze ja cie troszke pociesze.
        Moze zaczne od tego ze generalnie mam klopoty z kregoslupem - jakies 5-6 lat
        temu wypadl mi dysk ( oczywiscie nie caly tylko jego czesc)
        Do dzisiaj pamietam ten bol z tamtego okresu - polozylo mnie do lozka
        totalnie...lacznie z pieluchami na sikanie - koszmar..jak bylam w stanie usiasc
        ( po jakis 2 tygodniach ciaglego lezenia) to na czworakach podreptalam do
        ubikacji ( moja starsza corka miala wtedy ubaw ze sie mamusia w pieska bawi).
        och!
        Teraz wole nie myslec.
        Prace mam siedzaca...wtedy do pracy wrocilam po 3 miesiacach i po sanatorium...
        Teraz nic sie nie dzieje = odpukac...
        a najlepszy na kregoslup jest ruch.
        innej rady nie ma - a jeszcze lepszy basen.
        Tylko ze jak boli to nic nie zrobisz...bo powiedziawszy szczerze te masci do
        smarowania ( voltaren itp) to nie wiem czy sa dozwolone w ciazy, podejrzewam ze
        nie, bo zawieraja bardzo silne srodki przeciwbolowe...
        Mnie dopiero rok temu przestaly wychodzic wlosy po "kuracji" - tyle co wtedy
        zjadlam prochow przeciwbolowych to sie w zyciu nie nazaralam...
        Wiec jezeli teraz masz lepiej - to pamietaj o tym, zeby codziennie miec
        chociazby spacerek, a jezeli mozesz - najlepiej basen...( przy czym basen to
        zawsze ryzyko jakiejs bakterii niestety)
        Ja walcze z tymi bakteriami od poczatku ciazy, wiec basen odpada, ale staram
        sie chodzic codziennie na spacerki a po pracy przynajmniej godzinke leze zeby
        kregoslup odpoczal po siedzeniu w pracy.
        Na razie ( odpukac ) dobrze.
        smile

        Czego i tobie zycze big_grin
    • oli77 Re: olaboga, jak boli! 06.05.07, 09:44
      Ja teraz w 39 tyg czuję się dużo lepiej niż jakiś miesiąc temu, właśnie z powodu
      owych bóli nie tylko kręgosłupa ale i wszystkiego w tamtym okresie. A więc
      wszystko jest możliwe.
    • pppolonistka Re: olaboga, jak boli! 07.05.07, 10:07
      Uwaga! Użalam się: żalu, żalu, żalu...
      Przybij piątkę!
      Jestem w 37. tygodniu, kręgosłup boli. A tu poza ciążą: dom, pracujący
      intensywnie mąż, 4-letnia pierworodna niewiasta (przedszkole, te sprawy). Zajęć
      zatem mnóstwo i niespecjalnie mam czas, żeby użalać się nad swoim kręgosłupem,
      mimo że od dwóch tygodni do końca ciąży mam zwolnienie lekarskie. Przynajmniej
      do pracuni jeździć nie muszę. smile
      Niech żyje ten, co wymyślił zwolnienia lekarskie! Gościu, jesteś wielki!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja