roksanaa22
02.05.07, 13:27
dziewczyny co myślicie o minimalnej ingerencji medycyny w przebieg porodu?ja
kiedy przybyłam na porodówkę prawie w drzwiach spotkałam położną z kroplówką
oksytocyny.odmówiłam.w trakcie bolało jak cholera,położna z zastrzykiem
dolarganu czy jakiegoś innego otumaniacza.odmówiłam.ćwiczyłam sama bo połozna
stwierdziła ze jak tak doskonale wiem czego chcę to sobie sama
poradze.chodziłam pod prysznic itp.
nie mam nic do kobiet,które na wejściu proszą o zzo ale myślę ze poród jest
najpiękniejszy kiedy przezywamy go jak natura chce.oczywiście nie dotyczy to
zabiegów z ewidentnym wskazaniem lekarza np. ekstremalnie przedłużający sie
poród czy zagrożenie dla zdrowia maluszka.
co o tym myślicie?